PERFECTA HYDRO MAGNETIC - SUBIEKTYWNY PRZEGLĄD KOSMETYKÓW


Witajcie!
Jestem, chociaż rzadko..
Ostatnimi czasy udało mi się znacząco uszczuplić moje..hm..zasoby ( żeby nie powiedzieć - zapasy ) kosmetyczne i pierwszy raz od bardzo dawna odwiedziłam drogerię w celu zakupienia czegoś co..uwaga.. - było mi POTRZEBNE, bo się skończyło ( i nie były to płatki kosmetyczne! ). Owszem drogerie odwiedzałam, by zaspokoić swoje "chciejstwo", by kupić coś co właśnie pojawiło się na rynku i MUSZĘ! sprawdzić jak działa, albo po prostu w celach "ogólnozapoznawczych" z tym co jest na kosmetycznych półkach. 

Jakiś czas temu ( podczas akcji uszczuplania zapasów kosmetycznych ) okazało się, że w moich kosmetykach znajduje się kilka z tej samej linii - Perfecta Hydro Magnetic. Część z nich leżała w szafie i czekała na swoją kolej, część była w użyciu - teraz zostały mi już tylko "nędzne resztki" do wykończenia. Postanowiłam więc opowiedzieć Wam pokrótce o tych kosmetykach, z którymi miałam do czynienia i zwrócić Waszą uwagę na niektóre z nich.




Dziś przeczytacie o moich wrażeniach jeśli chodzi o:
- krem na dzień i na noc ( intensywne nawilżenie, odmłodzenie, ujędrnienie )
- maska do twarzy ( hiper nawilżenie, regeneracja, energia )
- esencja do twarzy ( ultra nawilżenie, energia, dotlenienie )
- peeling drobnoziarnisty głęboko oczyszczający
- żel myjący do twarzy ultra nawilżający
- płyn micelarny z serii STOP NACZYNKOM ( ultra kojący )
- płyn micelarny hiper nawilżający

Zacznę od kosmetyków do demakijażu - jeden z płynów micelarnych już dawno dobił dna, w drugim została mi może z 1/4 opakowania - czas więc podzielić się z Wami moimi wrażeniami.


Miał to być kosmetyk skuteczny w działaniu ( jeśli chodzi o demakijaż ) a jednocześnie łagodny dla skóry, zmniejszający zaczerwienienie skóry, nie podrażniający oczu i nie powodujący ich łzawienia. Nie bez powodu zwracam uwagę na tę ostatnią kwestię, ale o tym za moment. Najpierw coś co rzeczywiście jest najistotniejsze w działaniu tego kosmetyku, czyli usuwanie makijażu i zanieczyszczeń ze skóry.
Bardzo świeży, lekko słodkawy zapach - nie drażniący nosa i nie oblepiający skóry. Jest plus. Jeśli chodzi o zmywanie makijażu to radzi sobie z tym całkiem nieźle, co prawda usunięcie mocniejszego makijażu wymaga trochę pracy ( płyn trochę go rozmazuje ), ale da się go zmyć do czystego wacika. I gdybym na tym miała skończyć to napisałabym Wam, że Perfecta wypuściła fajny i niedrogi kosmetyk do demakijażu. Niestety jednak na tym się nie kończy. Nie jestem jakoś szczególnie wrażliwa jeśli chodzi o reagowanie na płyny micelarne - niestety ten ( mimo obietnic producenta ) podrażnił mi oczy. Nie było mega szczypania, ale pojawił się dyskomfort i łzawienie. Dlaczego? 



Żeby nie było, że tylko marudzę to dla równowagi pokażę Wam drugi z płynów micelarnych z serii HYDRO MAGNETIC i ten okazał się być hitem. 
Jeśli chodzi o jego działanie typowo demakijażowe - świetny. Radzi sobie i z tym delikatniejszym makijażem i z solidnym ( mega kryjący podkład + ciemne smoky to wyzwanie dla wielu płynów micelarnych ). Pachnie bardzo przyjemnie, nie pozostawia na skórze lepkiej warstwy. I co najważniejsze! Okazał się być duże delikatniejszy niż jego poprzednik. Używałam tego płynu do zmywania makijażu w czasie, gdy przechodziłam "zmianę skóry" po Retixie - skóra jest wtedy mocno podrażniona i przy każdym "mocniejszym" kosmetyku, albo takim, który ma w składzie alkohol - z bólu mocna "nieba liznąć". A tu nie dość, że makijażu pozbywałam się w mgnieniu oka, to jeszcze było delikatnie, bezboleśnie i bezalkoholowo. Jak dla mnie bomba.


Makijaż zmyłyśmy, pora więc coś co pomoże pozbyć nam się tego co pozostało na skórze po demakijażu, coś co wspomoże nas z pożegnaniu martwego naskórka - żel myjący do twarzy i peeling drobnoziarnisty.


Przezroczysty z granatowymi, kompletnie niewyczuwalnymi podczas mycia, drobinkami. Bardzo przyjemnie, słodko-świeżo ( wszystkie kosmetyki z tej serii mają podobny zapach ) pachnący. I co ważne - tani jak barszcz - jakieś 11zł. Nie pieni się jako szalony, nie jest to mydlany żel. Przy aplikacji, w połączeniu z wodą pojawia się coś w stylu żelowej, emulsyjnej piany. Nie wysusza skóry i po jego użyciu nie odczuwamy nieprzyjemnego napięcia skóry. To ogromny atut tego kosmetyku. 
Nie podrażnia skóry, nie zapycha a w połączeniu ze szczoteczką do mycia twarzy, daje bardzo fajny efekt oczyszczenia i odświeżenia skóry. Kosmetyk nieźle sprawdza się jako coś co ma domyć resztki makijażu wieczorem, jak również jako kosmetyk do odświeżenia skóry przy porannej toalecie. 
Myślę, że warto się nim zainteresować.



Jeśli chodzi o peelingi do ciała, preferuje konkretne i mocne zdzieraki; takie kosmetyki, których użycie poczuję na skórze. Jeśli jednak chodzi o kosmetyki do twarzy i peelingi - przerzuciłam się na te drobnoziarniste, gomage - te delikatne, które na pewno nie podrażnią mi skóry twarzy. Ten z serii HYDRO MAGNETIC właśnie do takich należy. Nie podrażnia skóry, podczas aplikacji delikatnie ją masuje, pozwala nam pozbyć się suchych skórek, martwego naskórka. Przy regularnym stosowaniu daje się zauważyć, że ma wpływ na regulację wydzielania sebum, szczególnie w strefie T, gdzie jest to najbardziej widoczne i uciążliwe.
Po użyciu skóra jest gładka, lekko napięta, ale nie nieprzyjemnie ściągnięta. Sprawia wrażenie zdrowszej, lekko rozświetlonej. Peeling HYDRO MAGNETIC okazał się być przyjemnym cenowo, kosmetykiem do codziennej pielęgnacji.



Niesamowicie lekki, delikatny krem?esencja? Natychmiastowo pozbywamy się nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia skóry, pozbywamy się szorstkości i suchych skórek. Ten kosmetyk jest jak taki plasterek na "chorą" skórę. Wszystkie dolegliwości, z którymi borykają się Ci, którzy mają suchą skórę - znikają. 
Dodatkowo warto wspomnieć, że kosmetyk jest na tyle lekki, że nadaje się do stosowania pod makijaż. Nie wpływa w żaden sposób na jego trwałość, nie powoduje rolowania podkładu ani nie pojawia się po jego użyciu, szybsze przetłuszczanie. 
Do tego mamy przyjemny świeży zapach. Jedyne nad czym bym się zastanowiła to opakowanie. Teraz mamy plastikową ( dość miękką ) buteleczkę z korkiem typu press. Myślę, że gdybyśmy zmienili aplikator na np. pipetę albo pompkę to byłoby idealnie. Łatwiej byłoby aplikować kosmetyk, bo przyznam, że teraz zdarzało mi się wycisnąć na rękę zbyt dużą ilość esencji - a nie lubię marnowania kosmetyków.



Przyznam, że ten kosmetyk średnio mnie zachwycił. W sumie nie ma w nim nic złego - przyjemnie pachnie, ma fajną konsystencję i w gruncie rzeczy to utrzymuje całkiem przyzwoity poziom nawilżenia skóry. Mamy tu szklany, charakterystyczny dla kremów Perfecty słoiczek. Jednak porównuje ( jeśli chodzi o poziom nawilżenia skóry ) ten kosmetyk do esencji, którą używałam jako pierwszą i niestety ale w porównaniu z nią krem okazał się być średni.
Krem w miarę szybko się wchłania, skóra po aplikacji jest gładka i początkowo lekko błyszcząca, później jednak kosmetyk wchłania się do zera, nie pozostawiając na skórze żadnego filmu.



Tu przemiłe, ogromne zaskoczenie. Ciekawa konsystencja - trochę jak rzadki budyń. Dość szybkie wchłanianie ( nie było potrzeby wycierania wacikiem tego co pozostało ) - czy to znak, że moja skóra była mocno odwodniona? 
Przy regularnym stosowaniu skóra robi się wyraźnie gładsza, jakby pełniejsza i na pewno odczuwalnie nawilżona. Przy wieczornej aplikacji nawilżenie odczuwamy rano - wyczuwalny jest jakby wilgotny film. Przyznam, że pierwszy raz spotkałam się z czymś takim. 
Jeśli miałabym wybrać, który z tych kosmetyków najlepiej nawilża to na pewno na pierwszym miejscu postawiłabym esencję + maskę - to moi faworyci jeśli chodzi o nawilżanie z HYDRO MAGNETIC.


I to tyle na dziś. Kto dotrwał do końca? 
Czy któraś z Was miała może styczność z kosmetykami z tej serii? Jakie były Wasze wrażenia?

POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA

6 komentarzy:

  1. żel myjący sprawdziłabym u siebie!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. esencję,żel i kremy moglabym przetestować.
    Reszta nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedyne co miałam z tej marki to tylko balsam do ciała.

    OdpowiedzUsuń
  4. mnie micele strasznie podrażniły :( tragiczne te płyny mają :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe, zwłaszcza ta esencja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się spoko. Może wypróbuję

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger