DO LATA BĘDĘ SZŁA..

DO LATA BĘDĘ SZŁA..


W końcu! W końcu doczekaliśmy się jakieś normalnej pogody: za oknem słońce, temperatura mocno na plusie - aż się chce człowiekowi żyć!
Głęboko do szafy schowałam buty zimowe i grubą kurtkę, wybrałam się do sklepu po coś lżejszego - i może powiecie, że za bardzo poszalałam, ale ja już biegam w baletkach ( bez rajstop, stópek i innych tego typu ochraniaczy ).

Zmiana obuwia po zimie wiąże się z jeszcze jedną, według mnie bardzo istotną, kwestią. Trzeba zadbać o stopy. Tak by odsłonięte nie przywoływały na naszej twarzy rumieńców zawstydzenia, by wyglądały na zdrowe, świeże i zadbane.
Czas sięgnąć po cały arsenał: obcinaczki, cążki, odżywki do paznokci pumepksy, maski, kremy, skarpetki pielęgnujące ( kupuję te nawilżające i odżywcze, złuszczające odstawiłam kompletnie ) - i zacząć działać. I mimo iż zimą nie zaniedbywałam pielęgnacji stóp - to jednak na lato trzeba się specjalnie przygotować.
Wśród tego całego "arsenału" znalazła się też nowość ( w moich kosmetykach ) - maska do stóp Oriflame, Feet Up Advanced Intensive Moisture.


Zdecydowałam się na ten kosmetyk z jednego podstawowego powodu - ma to być kosmetyk silnie nawilżający.
"Silnie działająca maska do stóp, zawierająca składniki intensywnie nawilżające - glicerynę, wosk pszczeli i masło shea oraz kompleks Mineral4E. Pomada przywracać kondycję suchej, odwodnionej skórze oraz błyskawicznie zapewnia wzrost nawilżenia aż o 85%."

cena: 27,90zł/100ml



Zwykłe najzwyklejsze opakowanie a w środku...
Spodziewałam się, że skoro ma to być maska to będzie coś treściwego, gęstego - byłam mocno zaskoczona, gdy okazało się, że jest to glicerynowe mazidło ( przy rozsmarowywaniu mocno zauważalne ) o zaskakująco lekkiej jak na taki kosmetyk, konsystencji. 
W związku z tą konsystencją - nie jest to kosmetyk, który wchłania się natychmiastowo. Używając tej maski, trzeba zarezerwować sobie chwilę w bezruchu i dać się kosmetykowi wchłonąć. Początkowo sprawia, że skóra jest natłuszczona, mocno się świeci, kolejnym etapem wchłaniania jest "klejenie się" i dopiero później, po dobrej chwili maska znika z wierzchu skóry.
Pozostawia stopy przyjemnie gładkie, niweluje ich suchość. Te najbardziej newralgiczne miejsca jak pięty, palce - stają się natłuszczone, "łapią" nawilżenie, są gładkie - a zadbana i nawilżona skóra stóp to brak nieestetycznych pęknięć i szorstkości.
Kwestią, na którą chciałabym zwrócić uwagę to zapach. Jest to coś charakterystycznego dla kosmetyków do stóp: mieszanka mięty, eukaliptusa. Ten zapach zawsze kojarzy mi się z produktami przeznaczonymi do pielęgnacji stóp, albo jeszcze kosmetyki, które mają z założenia chłodzić - właśnie tak pachną. Przyznam, że średnio pasuje mi ten zapach, bo jest strasznie intensywny - ale to już kwestia gustu. Tak samo jak nieprzepadam za kosmetykami termicznymi ( całe szcześćie ta maska do stóp nie daje nam takich efektów ) - a wiem, że są dziewczyny, które to uwielbiają.

Podsumowując ten kosmetyk.. 
+ fajna konsystencja, niby lekka ale jednak natłuszczająca
+ niesamowita wydajność: wystarczy niewielka ilość maski by wysmarować całą stopę
+ podczas aplikacji należy zarezerwować sobie trochę czasu, by kosmetyk mógł się w pełni wchłonąć ( mamy czas na relaks z książką, albo możliwość wypicia CIEPŁEJ kawy )
+ bardzo przyjemny, zauważalny efekt nawilżenia skóry stóp, wygładzenia jej ( efekt na dłużej, a nie tylko na chwilkę )
- dość niewielkie opakowanie
- intensywny zapach

W ogólnym rozrachunku - ja jestem na TAK.

POZDRAWIAM WIOSENNIE
OLA

IT'S A GIRLS WORLD - SHINYBOX 2018

IT'S A GIRLS WORLD - SHINYBOX 2018


Jakoś strasznie szybko minęły te święta, prawda? My jeszcze dzisiaj "na wolnym" siedzimy w domu a od jutra powrót do szarej rzeczywistości ( chociaż podobno temperatura ma gwałtownie wzrosnąć, więc może w końcu doczekamy się wiosny? ). Wczoraj zerknęłam w kalendarz i jak zobaczyłam ile wolnego nas czeka to uświadomiłam sobie, że lada moment koniec roku szkolnego, wakacje i urlop - a przecież całkiem niedawno przygotowywaliśmy się do Bożego Narodzenia..

Jak co miesiąc przychodzę do Was ze zdjęciami i moja opinią na temat zawartości najnowszego pudełka Shiny Box. Czy tym razem będę zadowolona? Czy coś mnie zaskoczyło? Ciekawa jestem Waszych opinii, bo czytając komentarze u innych blogerek - widzę, że macie mieszane odczucia..




Niestety Team Shiny Box chyba już na stałe zrezygnował z magazynu jako formy, w której przedstawione są dostępne w pudełku kosmetyki. A szkoda - mam jednak nadzieję, że wrócą do tej mini gazetki.. Shiny? Wrócicie?

Lecimy, więc po kolei w prezentacją zawartości mojego pudełka..


KONTIGO - Pilnik wielowarstwowy ( produkt pełnowymiarowy - 10,99zł ) 
"Pilnik posiada 6 warstw do pielęgnacji paznokci normalnych i łamliwych. Warstwowa konstrukcja wielokrotnie wydłuża żywotność akcesorium. Po zużyciu warstwy pilnika wystarczy ją oderwać - pod spodem znajduje się następna."

Pilnik to jedna z trzech rzeczy, które mogły do nas trafić w marcowym pudełku ( pozostałe to pęseta skośna do brwi - mam! i jest przebombowa; oraz puder brązujący Miyo ). Z tych trzech "produktów" jeśli miałabym wybrać pewnie zdecydowałabym się na pęsetę, bo jest naprawdę świetna. Pilnik na razie skończy w pudełku "na zapas" albo komuś go podaruję. Ja od jakiegoś czasu noszę paznokcie tytanowe i żadne akcesoria do paznokci nie są mi potrzebne.
A już tak na marginesie to ciekawa jestem tego pudru brązującego ( trafił do którejś z Was? ) - mam tak znikomy kontakt z marką Miyo, że chętnie dowiem się jak sprawdza się ten kosmetyk.



EFEKTIMA - Chusteczka brązująca do ciała ( produkt pełnowymiarowy - upominek )
"Wyjątkowa, odpowiednio nasączona chusteczka brązująca o przyjemnym zapachu, do stosowania na twarz i ciało. Starannie dobrane składniki oraz formuła chusteczki zapewniają komfort i skuteczność stosowania."

Tego typu produkty trafiają się co jakiś czas w pudełkach Shiny Box. W większości przypadków albo je komuś oddaje albo wkładam do pudełka z saszetkami ( w oczekiwaniu na lato ). Teraz na przełomie pór roku, kiedy jestem jeszcze dość blada, nie używam tego typu kosmetyków, ale później - kiedy pojawi się słoneczko..



BIELENDA - Sztyft na odrosty i siwe włosy Instant Cover ( produkt pełnowymiarowy - 16,70zł )
"Sztyft, który skutecznie pokrywa odrosty i siwe włosy. Pomaga wydłużyć czas pomiędzy kolejnymi farbowaniami, co zapobiega niszczeniu włosów. Idealnie dopasowują się do koloru włosów i nadają jednolity kolor. Dostępne kolory: jasny brąz, brąz i czarny."

Sam pomysł na kosmetyk - bombowy. Jeśli jest możliwość przedłużenia czasu między wizytami u fryzjera ( co oprócz oszczędzenia włosów, zadba również o nasz portfel ) to trzeba spróbować. I przyznam, że napaliłam się na ten produkt - jestem tuż przed kolejnym farbowaniem, włosy już nie mają tego uroku co pod koniec stycznia..tylko, że kuuuuurczee...trafił do mnie czarny kolor :( I niestety nie wykorzystam go i nie bardzo mam komu go podarować, bo w moim towarzystwie same blondynki :( Będę musiała poszukać innego koloru tego sztyftu, by go wypróbować..



DELIA - Podkład matujący Mineral Velvet Skin ( produkt pełnowymiarowy - 10,40zł )
"Mineralny, trwale matujący fluid o lekkiej konsystencji i aksamitnym wykończeniu. Innowacyjna formuła fluidu absorbuje nadmiar sebum i zapobiega błyszczeniu skóry. Doskonale wyrównuje kolor i drobne niedoskonałości cery."

Miłe zaskoczenie - trafił do mnie podkład w najjaśniejszym odcieniu! Bomba! Będę mogła go wypróbować. Nie miałam w ogóle do czynienia z podkładami tej firmy, więc z dużą ciekawością sobie go wypróbuję. Głębokie nawilżenie, satynowa skóra, naturalny efekt i redukcja oznak zmęczenia - brzmi bardzo obiecująco, a jak będzie w rzeczywistości to dam Wam znać :)



NOVEX - maska nawilżająca włosy Mystic Black Baobab ( travel size - 8zł )
"Głęboko nawilżająca maska do włosów z wyciągiem z baobabu, dedykowana dla włosów suchych, zniszczonych zabiegami chemicznymi oraz termicznymi. Zwiększa elastyczność włosów, zapobiega puszeniu oraz ułatwia rozczesywanie. Nie obciąża włosów, pozostawia je lekkie oraz pełne blasku."

Z kosmetykami Novex miałam już do czynienia i to właśnie dzięki pudełkom Shiny Box. I świetnie się u mnie sprawdzały i za każdym razem ubolewałam nad tym, że opakowanie jest tak niewielkie, a marki nie mogę znaleźć w żadnej drogerii stacjonarnej. Tym razem w pudełku znalazła się maska nawilżająca - idealny kosmetyk dla moim włosów, które potrzebują mega dawki nawilżenia po rozjaśnianiu. Cieszę się z tej maski - tylko żeby pojemność była większa.



FEEL FREE - antyoksydacyjny krem pod oczy bio ( produkt pełnowymiarowy - 67zł )
"Unikalna formuła kremu zapewnia doskonałe nawilżenie oraz pomaga pozbyć się drobnych zmarszczek mimicznych. Marka Feel Free w swoich produktach promuje ideę powrotu do natury - troskę o środowisko naturalne oraz odpowiedzialne korzystanie z zasobów Ziemi. Dlatego też skład kosmetyku w niemal 99% stanowią substancje pochodzenia naturalnego oraz surowce z upraw organicznych."

skład:
AQUA, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE, GLYCERIN, POLYGLYCERYL-2 STEARATE, ORYZA SATIVA STARCH, GLYCERYL STEARATE, STEARYL ALCOHOL, PROPANEDIOL, HYDROLYZED HYALURONIC ACID, COFFEA ARABICA SEED EXTRACT, CHAMOMILLA RECUTITA FLOWER EXTRACT, PYRUS MALUS FRUIT EXTRACT, CITRUS LIMON FRUIT EXTRACT, MENTHA PIPERITA LEAF EXTRACT, BENZYL ALCOHOL, POTASSIUM SORBATE, SODIUM BENZOATE, XANTHAN GUM, CITRIC ACID, PARFUM, LIMONENE, LINALOOL

Tu miłe zaskoczenie. Krem z fajnym składem marki, której kompletnie nie znam. Mała tubeczka z drewnianą zakrętką skrywa w sobie kremik, który ma zapewnić delikatnej skórze pod oczami, mega nawilżenie. Jestem mocno zaciekawiona tym kosmetykiem i ląduje on od razu w mojej łazience i sprawdzę jak działa.



GO CRANBERRY - olejek do demakijażu twarzy i oczu ( produkt pełnowymiarowy - 29zł )
"Olejek przeznaczony jest do oczyszczania każdego typu skóry. Delikatnie, ale skutecznie, usuwa makijaż i codzienne zanieczyszczenia. Dzięki zawartości dobroczynnych olejów kosmetyk pozostawia skórę zregenerowaną, odżywioną i wolną od podrażnień."

Kosmetyków do demakijażu nigdy dość! - tak powie pewnie każda kobieta, która codziennie sięga po kosmetyki kolorowe. O marce Go Cranberry słyszałam już co nie co, ale jakoś nigdy nie miałam możliwości wypróbowania ich kosmetyków, dlatego z chęcią sięgnę po ten olejek i sprawdzę jak działa jeśli chodzi o oczyszczenie 




I jak Wasze wrażenia jeśli chodzi o te pudełko? Moje dość mieszane, bo są produkty, z których jestem bardzo zadowolona, są takie które mnie zaciekawiły ale nie podeszło z kolorem, a i są takie które trafią do pudełka. Ale w ogólnym rozrachunku nie jest źle - bardziej na plus :)

POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA


NOVAGE - NOCNA REGENERACJA

NOVAGE - NOCNA REGENERACJA


Z dużą ciekawością poznaję kosmetyki Oriflame i zastanawiam się dlaczego do tej pory nie zwróciłam na nie uwagi? Czy ze względu na konieczność zamawiania z katalogu i niemożność posiadania kosmetyku na JUŻ? Na pewno nie są temu winne ceny bo w gruncie rzeczy wcale nie są wysokie..więc dlaczego?
Gdy zapytałam kogokolwiek o to na jaki kosmetyk Oriflame warto zwrócić uwagę - wszyscy ( jak jeden mąż ) mówili o zapachach..i tak - stałam się posiadaczką trzech całkiem różnych flakoników.





POSSESS THE SECRET - woda perfumowana ( 139,90/50ml )
AMAZING PARADISE - woda perfumowana ( 139,90/50ml )
AMBER ELIXIR CRYSTAL - woda perfumowana ( 139,90/50ml )
Wszystkie trzy zapachy są fascynujące, niepowtarzalne i jedyne w swoim rodzaju. Gdybym miała wybrać jeden najlepszy - byłoby ciężko. No i te ładne flakoniki..Zastanawiam się teraz, w którą nutę uderzyć i jaki zapach jeszcze wypróbować. Doradzicie?

Ale nie o perfumach chciałam dzisiaj opowiadać..
Oprócz tych sympatycznych flakoników sprawdzam również kolorówkę i pielęgnację tej firmy. Pomadki są obłędne - ale o tym innym razem, dzisiaj bohaterem będzie nocna maseczka regenerująca.




Ładny słoiczek, prawda? Pierwszy rzut oka i mamy wrażenie elegancji, luksusu - szklany o głębokim niebieskim kolorze słoiczek, z lustrzaną zakrętką.

"Obudź się i podziwiaj swoją świeżą, pełna życia i piękną cerę. Intensywnie działająca maseczka bez spłukiwania z silnie odżywczym olejkiem Inca Inchi oraz masłem cupuacu, a także głęboko nawilżającym kwasem hialuronowym usuwa oznaki zmęczenia sprawiając, że rankiem skóra wygląda na wypoczętą."

skład:
AQUA, ISONONYL ISONONANOATE, GLYCERIN, ALCOHOL DENAT., DISTARCH PHOSPHATE, BETAINE, DICAPRYLYL CARBONATE, GLYCERYL STEARATE CITRATE, CYCLOPENTASILOXANE, AMMONIUM ACRYLOYLDIMETHYLTAURATE/VP COPOLYMER, CYCLOHEXASILOXANE, THEOBROMA GRANDIFLORUM SEED BUTTER, PLUKENETIA VOLUBILIS SEED OIL, BENZYL ALCOHOL, IMIDAZOLIDINYL UREA, CETYL ALCOHOL, STEARYL ALCOHOL, SODIUM CITRATE, XANTHAN GUM, PARFUM, SODIUM HYALURONATE, PHENOXYETHANOL, TOCOPHEROL




Kremowy zapach ( dość delikatny więc nie drażni i nie przeszkadza w zaśnięciu ), przyjemna w konsystencji, dość aksamitna ( ale BARDZO zaskakująca ) formuła. Jako, że jest to kosmetyk do stosowania na noc, spodziewałabym się czegoś o solidnej konsystencji, czegoś cięższego, lekko natłuszczającego. A tu mamy bardzo lekki kremik, który dość szybko się wchłania ( chyba, że moja wiecznie potrzebująca nawilżenia, skóra tak go pije ). Ma to dla mnie ogromne znaczenie, bo ostatnimi czasy ledwo wyląduje w łóżku a już śpię, więc gdy kosmetyk nie wchłaniał by się tak ekspresowo - wszystko wytarłabym w poduszkę. 
Jakie efekty nocnego maseczkowania?
Pierwsza kwestia i dla mnie dość istotna to to, że maska nie zapycha. Nie pojawia mi się po jej użyciu, wysyp niedoskonałości, żadnych podskórnych gulek. To istotna rzecz. Nie podrażnia, nie powoduje pojawienia się jakiś alergicznych plam na skórze i co istotne - nie powoduje łzawienia i szczypania oczu.
Maska całkiem nieźle radzi sobie z nawilżeniem mojej mocno przesuszonej, zimą i grzejącymi kaloryferami, skóry. Nie odczuwam nieprzyjemnego jej napięcia, nie ma szorstkości, znikają suche skórki wokół nosa. Rano skóra jest odświeżona ( nie sprawia wrażenia "zaklejonej" mimo kosmetyku, który "pracował" na naszej twarzy całą noc ), bardzo przyjemna w dotyku.

Uwielbiam różnego rodzaju maseczki - na noc, na dzień, kremowe, glinkowe, żelowe, w płachcie, z serum..Mam w domu całe pudełko z saszetkowymi maseczkami i kilka pełnowymiarowych opakowań. Stosując tego rodzaju pielęgnację - wydaje mi się, że robię dla swojej skóry coś dodatkowego oprócz zwykłych kremów czy serum.

Polecicie mi jeszcze jakieś kosmetyki Oriflame? Chętnie wypróbowałabym coś jeszcze..

POZDRAWIAM
OLA

CZARNA PIELĘGNACJA YOSKINE - REDUKTOR ZMARSZCZEK

CZARNA PIELĘGNACJA YOSKINE - REDUKTOR ZMARSZCZEK


Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami..część z Was pewnie już szaleje na zakupach, a część ( tak jak ja ) zasuwa w domu na szmacie próbując odgruzować swoje mieszkanie. Nie będę przeginać i okien specjalnie nie będę myła ( no bo przecież bez względu na to czy umyję okna czy nie to święta się odbędą ) - a tuż po zapaleniu płuc nie mam chęci załapać kolejnej choroby. Będę miała "brudne" okna - świat na zewnątrz przez nie widać, więc chyba  nie jest jeszcze tak źle?

Dziś chciałabym Wam pokazać kosmetyk, który już dobił u mnie dna a jest czymś ciekawym, więc warto o nim wspomnieć.


Yoskine, BAMBOO-SEI INTENSE
CZARNY REDUKTOR ZMARSZCZEK Z WĘGLEM BAMBUSOWYM - krem na dzień i na noc
cena: około 50zł/50ml

Czarne maski, płatki na nos - ale krem? I to taki, którego zadaniem wcale nie jest tylko intensywne oczyszczanie a wygładzanie? Przyznam, że z ogromną ciekawością otwierałam słoiczek po raz pierwszy i zastanawiałam się co to za cudak.

"BAMBOO-SEI INTENSE to japońska kuracja odmładzająca i udoskonalająca cerę, w której wykorzystano wyjątkową moc bambusowego węgla drzewnego. Specjalnie dobrane wyciągi z huby Agarikon i liści czarnej herbaty tworzą jedyne w swoim rodzaju receptury łączące funkcje przeciwzmarszczkowe, wygładzające skórę i zwężające pory."

"Czarny przeciwzmarszczkowy krem na dzień i na noc do dojrzałej cery normalnej i mieszanej z oryginalnym węglem z bambusa. Skutecznie wypełnia zmarszczki i maskuje ich widoczność, minimalizuje pory oraz zapewnia cerze pudrowo-matowe wykończenie."


Seria BAMBOO-SEI INTENSE to trzy niesamowicie ciekawe kosmetyki. Oprócz dzisiejszego bohatera, mamy jeszcze: czarną maskę peelingującą z węglem bambusowym i czarne serum udoskonalające z węglem bambusowym. Przyznam, że po "kuracji" kremem - pozostałe kosmetyki również mnie ciekawią.

Początkowo ten węgiel, ten kolor trochę mnie przerażał, bo nie wiedziałam czego się spodziewać po aplikacji na skórę.  Po otwarciu słoiczka okazało się, że krem owszem jest czarny, ale jest to taki półprzezroczysty żel, który po nałożeniu na skórę całkowicie traci swoją ciemną barwę. Uff..
Zapach - świeży, lekko kwiatowy, ale bardzo przyjemny. Mam skojarzenie z typowo perfumeryjnymi, luksusowymi kosmetykami ( dokładając do tego szklany słoiczek ze srebrną zakrętką - robi się również przyjemnie dla oka ). Miłe pierwsze wrażenie. Całe szczęście nie jest to nic duszącego ani intensywnego, więc nawet te wrażliwe nosy nie miałyby problemu z używaniem tego kosmetyku. 
Mamy tu kosmetyk, który może być stosowany zarówno przy porannej jak i wieczornej pielęgnacji. Ja jestem raczej zwolenniczką stosowania oddzielnych kosmetyków: na rano coś lekkiego, nawilżającego a zarazem matującego, zaś wieczorem coś o solidnej, treściwej i mocno odżywczej konsystencji. Początkowo wydawało mi się, że reduktor będzie kosmetykiem dziennym, jednak okazało się, że zdecydowanie lepiej sprawdza się na noc. Po aplikacji na skórę żel całkiem szybko sie wchłania, choć na chwilę zostawia na skórę lekko lepki film ( który też po jakimś czasie znika ). 
Reduktor jest kosmetykiem, który silnie nawilża i odżywia skórę - różnica odczuwalna jest już po kilku użyciach. Skóra robi się wyraźnie miękka, sprężysta, bardziej elastyczna. Moja skóra po zabiegu Retix C chłonie kosmetyki jak szalona i różnica w odczuciach działania jest wyraźniej zauważalna. Oprócz nawilżenia i miękkości zauważymy również zaskakującą zmianę w wyglądzie skóry - sprawia wrażenie zdrowszej, jakby promienniejszej, a pory wydają się być mniej widoczne. Miłe zaskoczenie.
Do tego wspomnieć należy również o wydajności tego kosmetyku - miałam wrażenie, że nigdy nie ujrzę dna słoiczka ( choć wcale mi na tym nie zależało ). 




Wiem, że część z Was zainteresowana jest składem kosmetyków, więc poniżej podaję składniki tego kremu.

skład:
AQUA, GLYCERIN, CYCLOPENTASILOXANE, POLYSILICONE-11, BUTYLENE GLYCOL, DIMETHICONE, DECYL GLUCOSIDE, FOMES OFFICINALIS EXTRACT, C12-15 ALKYL  BENZOATE, DICAPRYLYL ETHER, SODIUM ACRYLATES COPOLYMER, LECITHIN, HYDROLYZED ADANSONIA DIGITATA EXTRACT, PROPYLENE GLYCOL, CAMELLIA SINENSIS LEAF EXTRACT, CHARCOAL POWDER, HYDROLYZED CANDIDA SAITOANA EXTRACT,  CHRYSANTHUS BULB EXTRACT, ACACIA SENEGAL GUM, METHYL METHACRYLATE CROSSPOLYMER, HYDROXYACETOPHENONE, PHENOXYETHANOL, OCTADECYL DI-T-BUTYL-4-HYDROXYHYDROCINNAMATE, CI 77499, PROPANEDIOL, XANTHAN GUM, SODIUM CITRATE, ALPHA-ISOMETHYL IONONE, HEXYL CINNAMAL, LIMONENE, CITRONELLOL, LINALOOL, BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL, GERANIOL, BENZYL SALICYLATE, HYDROXYCITRONELLAL, PARFUM


POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA
NIE TYLKO "MYDŁO WSZYSTKO UMYJE.."

NIE TYLKO "MYDŁO WSZYSTKO UMYJE.."


Siedzę w kuchni przy komputerze, a w pokoju obok bawią się dwie cudne 7-latki: moja córka z przyjaciółka. Chcąc nie chcąc "podsłuchuje" ich rozmów podczas zabawy lalkami. I uwierzcie mi, że kilkukrotnie powstrzymywałam się przed ryknięciem głośnym śmiechem. Chyba muszę się bardziej kontrolować i pilnować z tym co i do kogo mówię w domu..

Nie wyobrażam sobie codziennej toalety, pielęgnacji bez żelu do mycia twarzy. Owszem, płyny micelarne, toniki - to kosmetyki dzięki, którym pozbywamy się makijażu i zanieczyszczeń ze skóry, ale to właśnie jakieś mydło, żel - ma nam pomóc w oczyszczeniu skóry do zera.
Zdarzało mi się kupować pierwszy lepszy żel nie kompletnie nie zwracać uwagi na to jak działa na moją skórę, oprócz tego, że po prostu ją myje. Skoro później i tak używałam kremów i serum to co za różnica jak działa żel?! Było przesuszenie skóry, nieprzyjemne jej napięcie, wyłaziły suche skórki..
Dopiero po jakimś czasie zaczęłam świadomie wybierać kosmetyki, które miały mi służyć do mycia twarzy - tak by nie zapychały, nie przesuszały..tak by oprócz oczyszczania, również pielęgnowały. Najczęściej sięgam po kosmetyki, które jednocześnie mają nawilżać skórę.
Mając możliwość wypróbowania kosmetyków Oriflame - wybrałam właśnie żel do mycia twarzy, by sprawdzić "z czym to się je".


ODŚWIEŻAJĄCY ŻEL DO MYCIA TWARZY OPTIMALS HYDRA
"Niezawierający mydła żel usuwa nadmiar sebum, zanieczyszczenia i makijaż, a także odblokowuje pory. Zawiera szwedzką mieszankę naturalnych składników - rozjaśniającą truskawkę i oczyszczający łopian. Kapsułki z olejkiem z migdałów pomagają wygładzić i zmiękczać cerę oraz nadawać jej promienny wygląd."

CZARNE I BIAŁE - DOSKONAŁE?

CZARNE I BIAŁE - DOSKONAŁE?


Dziś krótki, ale dość rzeczowy post - z dużą ilością zdjęć!
O dwóch pędzlach - jednym, małym i niby niczym się nie wyróżniającym, a drugim dużym, pięknym - kojarzącym się z kimś znanym. 
Moje wrażenia z około pół roku używania..

Zacznę od tego mniejszego..
Jest to pędzel stworzony przez LOVENUE.


#CreateYourStyle SCHWARZKOPF + SHINY BOX

#CreateYourStyle SCHWARZKOPF + SHINY BOX


Tak jak Wam wczoraj obiecałam - dzisiaj pokażę, dokładnie, zawartość pudełka #CreateYourStyle Schwarzkopf i dodam do tego kilka słów moich wrażeń.
Najpierw jednak kilka słów iście technicznie-organizacyjnych. 
"Create Your Style by Schwarzkopf to limitowana edycja pudełka przygotowana specjalnie dla wszystkich miłośniczek pięknych i zdrowych włosów. Box powstał z okazji 120 urodzin marki Schwarzkopf, która cieszy się ogromnym zaufaniem konsumentek na całym świecie."
Pudełko można zamówić za jedyne 19zł, a w środku znajdziemy 6 pełnowartościowych kosmetyków o wartości około 100zł ( szczegóły oferty ).


LOVE BY SHINY BOX + BONUS

LOVE BY SHINY BOX + BONUS


Love, walentynki i czerwone, serduszkowe pudełko Shiny Box. A dodatkowo pudełko #createyourstyle od Schwarzkopf. Dużo nowości! I przyznam Wam, że lubię otwierać takie pudełka z kosmetykami - oglądać, doczytywać z czym mam do czynienia i szybko zanosić, chociaż część z zawartości, do tzw. kosmetyków w użyciu.



ŚNIEŻNA ALGA - W ZGODZIE Z NATURĄ

ŚNIEŻNA ALGA - W ZGODZIE Z NATURĄ


"Laboratorium Kosmetyczne AVA powstało 57 lat temu z miłości do naturalnego stylu życia...Jako pierwsza firma kosmetyczna...stworzyło serię kosmetyków naturalnych i organicznych certyfikowanych przez ECOCERT..."

AVA jest na polskim rynku kosmetycznym, jedną z niewielu firm, która wykorzystuje śnieżną algę w recepturze specjalistycznych ( naprawiających efekty starzenia skóry ) kosmetyków.
Czym jest śnieżna alga? Zawłotnia śnieżna to glon występujący w strefach wiecznego śniegu. "W bardzo niskich temperaturach, pod wpływem intensywnego promieniowania UV, alga ta przyjmuje kolor czerwony, tworząc tzw. czerwony śnieg ( arbuzowy śnieg ) - jest to jej mechanizm obronny, w trakcie którego wytwarza się specyficzna mieszanka, składników aktywnych które mają właściwości pobudzające tzw. gen długowieczności obecny w komórkach ludzkiej skóry."
źródło: AVA LABORATORIUM


Dwa kosmetyki z limitowanej edycji: KOMPLEKS NAWILŻAJĄCY na dzień i KOMPLEKS ODŻYWCZY na noc.

PRZED MAKIJAŻEM I PO MAKIJAŻU - AUBE

PRZED MAKIJAŻEM I PO MAKIJAŻU - AUBE


Nie wiem jak to się stało, że ten post nie pojawił się wtedy na kiedy był ustawiony - znaczy się już bardzo dano temu... Właśnie zauważyłam, że dalej wisi wśród kilkunastu zaczętych postów, w roboczym folderze. Jakim cudem? Zła jestem w związku z tym okrutnie, ale wrzucam go dzisiaj z automatu - być może zaszwankowały ustawienia publikacji?

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać dwa kolejne kosmetyki AUBE, które miałam możliwość wypróbować. Tym razem nic z pielęgnacji, ale coś związanego z makijażem. Tak jak napisałam w tytule - coś przed makijażem i po.
Zacznijmy od tego co przed. Baza pod makijaż. 
Mam świadomość, że nie wszystkie kobiety używają jej w codziennym swoim makijażu, i przyznam, że ja również tego nie robię, ale..


PERFECTA HYDRO MAGNETIC - SUBIEKTYWNY PRZEGLĄD KOSMETYKÓW

PERFECTA HYDRO MAGNETIC - SUBIEKTYWNY PRZEGLĄD KOSMETYKÓW


Witajcie!
Jestem, chociaż rzadko..
Ostatnimi czasy udało mi się znacząco uszczuplić moje..hm..zasoby ( żeby nie powiedzieć - zapasy ) kosmetyczne i pierwszy raz od bardzo dawna odwiedziłam drogerię w celu zakupienia czegoś co..uwaga.. - było mi POTRZEBNE, bo się skończyło ( i nie były to płatki kosmetyczne! ). Owszem drogerie odwiedzałam, by zaspokoić swoje "chciejstwo", by kupić coś co właśnie pojawiło się na rynku i MUSZĘ! sprawdzić jak działa, albo po prostu w celach "ogólnozapoznawczych" z tym co jest na kosmetycznych półkach. 

Jakiś czas temu ( podczas akcji uszczuplania zapasów kosmetycznych ) okazało się, że w moich kosmetykach znajduje się kilka z tej samej linii - Perfecta Hydro Magnetic. Część z nich leżała w szafie i czekała na swoją kolej, część była w użyciu - teraz zostały mi już tylko "nędzne resztki" do wykończenia. Postanowiłam więc opowiedzieć Wam pokrótce o tych kosmetykach, z którymi miałam do czynienia i zwrócić Waszą uwagę na niektóre z nich.


WINTER WONDERLAND - SHINY BOX 2018

WINTER WONDERLAND - SHINY BOX 2018


Przez najbliższe kilka dni będę "koczować" w domu i mam nadzieję, że uda mi się nadrobić różne internetowe zaległości. Jestem świeżo po zabiegu RETIX C i taka jestem..hm..niewyjściowa. Jeśli kogoś z Was interesowałby sam zabieg, efekty i moje wrażenia - dajcie znać, postaram się coś krótkiego sklecić na ten temat..

Zaczął się nowy rok i pojawiło się pierwsze, styczniowe pudełko Shiny Box. Część subskrybentek na pewno czekała i zastanawiała się czym tym razem zaskoczy nas ekipa Shiny. Ciekawa jestem Waszych wrażeń.. Styczeń jest na + czy raczej - ? Jeśli miałyście dostęp do noworocznego boxa lub po prostu po zdjęciach samej zawartości wiecie już co o tym sądzić - dajcie znać w komentarzach ( wystarczy, że zostawicie + lub - ) - zobaczymy kto jest mile zaskoczony a kto raczej rozczarowany.


ORGANICZNE PRODUKTY SAMOOPALAJĄCE + BONUS

ORGANICZNE PRODUKTY SAMOOPALAJĄCE + BONUS


Czasami człowiek musi..inaczej się udusi..Prawda?
Nie było mnie tu długo, ciężko jest wrócić do regularnego blogowania. Szczególnie wtedy, kiedy czasu nie ma się w ogóle i non stop jest coś na głowie, a o godzinie 22 padasz na twarz ledwo żywa i ostatnim o czym myślisz jest włączenie komputera. Nie chciałam się tłumaczyć, bo w gruncie rzeczy to pewnie i tak Was nie interesuje co się takiego dzieje, że mnie tu nie ma. Część z Was pewnie wyszła z założenia, że skoro nie ma to nie ma i tyle. Czas umyka w tak zastraszającym tempie, że czasami mam wrażenie, że nie wiem gdzie zniknęło tych kilka godzin.
Po ciężkim i pełnym nerwów okresie, zaczyna się pojawiać światełko w tunelu i coraz częściej jest coś miłego..
Staram się wdrożyć w blogowanie od nowa, z jakim efektem - to się okaże. Na pewno będzie na spokojnie, bez spinania się. Jeśli ktoś będzie miał chęć zajrzeć i coś napisać od siebie - będzie mi bardzo miło. Nie będzie tu postów codziennie czy co drugi dzień, bo na to brakuje mi czasu, ale gdy pojawi się u mnie jakiś kosmetyk, który będzie wart opisania i pokazania Wam - na pewno coś naskrobię.

Oprócz mojego dzisiejszego tłumaczenia, chciałabym Wam pokazać kosmetyki, których "starszą siostrę" już zna większość osób zaglądających na beauty blogi. Dziś ta "młodsza" wersja - równie dobra.


Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger