PERFEKCYJNE PEELIGI W SŁOICZKU


Te maski mam u siebie już od dłuższego czasu. W gruncie rzeczy to w tempie zastraszającym zbliżam się do dna ich opakowań.


Peelingo-maski Perfecty były dla mnie kompletną nowością i przyznam, że ciekawiło mnie ich działanie. Teraz, gdy dobijają już dna - mogę Wam napisać o moich wrażeniach i podsumować, czy w ogóle warto po nie sięgnąć.



Przyznam, że początkowo, bardziej zaciekawił mnie GLICERYNOWY PEELING SAUNA. Słyszałyście w ogóle o czymś takim?



PEELING SAUNA do twarzy o wyjątkowej miodowej konsystencji "gel to milk". Pozwala na wykonanie przyjemnego, nawilżającego masażu dzięki 100% naturalnym drobinom peelingującym z łupin orzecha włoskiego oraz swojej niezwykłej, delikatnie rozgrzewającej formule. Polecany jest do pielęgnacji skóry wymagającej oczyszczenia, wygładzenia i nawilżenia.

skład: GLYCERIN, GLYCINE SOJA OIL, PRUNUS ARMENIACA SEED POWDER, JUGLANS REGIA SHELL POWDER, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS SHELL POWDER, ISOPROPYL PALMITATE, SODIUM ACRYLATES COPOLYMER, LECITHIN, PROPYLENE GLYCOL, CAMELLIA SINENSIS LEAF EXTRACT, TOCOPHERYL ACETATE, AQUA, HYDROLYZED CANDIDA SAITOANA EXTRACT, PPG-26-BUTETH-26, PEG-40 HYDROGENATED CASTOR OIL, DISODIUM EDTA, BHA, LIMONENE, PARFUM, CI 19140, CI 42051

Słodki, lekko kwaskowaty, owocowy ( chociaż mam też skojarzenie ze świeżym ogórkiem ) niesamowicie przyjemny zapach. Zielonkawa, półprzezroczysta konsystencja z ogromną ilością mikrodrobinek. Gęsta, przypominająca miód, konsystencja.
Przyznam, że zaczęło mnie zastanawiać dlaczego ten kosmetyk został nazwany peelingiem-sauną. Miałam obawy przed silnymi doznaniami termo. Wiecie, że nie przepadam za rozgrzewającym i chłodzącym działaniem kosmetyków - na ciele. Obawiałam się, że na twarzy może być to jeszcze bardziej odczuwalne. Obawy moje okazały się być bezzasadne. Rzeczywiście pojawia się delikatne ciepełko, ale nie jest to efekt silny, ani tym bardziej uciążliwy, powiedziałabym, że nawet jest przyjemnie, dość relaksująco.
Kosmetyk powinnyśmy nałożyć na twarz na około 5-10 minut, jak maseczkę, a później lekko zwilżonymi dłońmi wykonać masaż twarzy, a następnie zmyć kosmetyk do końca. 
Peeling fajnie współpracuje, nie zasycha na twarzy na kamień i bez problemu możemy po tych kilku minutach wykonać peeling całej twarzy, a później pozbyć się kosmetyku ze skóry. 
I jakie efekty po?
Czysta ( zauważalna różnica w oczyszczeniu płytkich porów ), wygładzona skóra - sprawiająca wrażenie rozświetlonej, jakby zdrowszej. Peeling-sauna świetnie radzi sobie również z suchymi skórkami - bez żadnego problemu się ich pozbywa. Warto również dodać, że nie przesusza skóry, po zastosowaniu kosmetyku nie jest ona nieprzyjemnie napięta ( a często tak bywa przy kosmetykach oczyszczających ). 
Ja na pewno sięgnę po kolejny słoiczek ten cuda, szczególnie, że jego cena jest niewielka - około 20zł ( ale często można też trafić na promocję i ostatnio widziałam kosmetyki z tej serii za 10zł ).




Oprócz peelingu sauny, mam ( a w sumie można już mówić, że miałam ) jeszcze peeling-maskę. Coś na topie: glinkowe i węglowe jednocześnie.


PEELING + MASKA do twarzy o wyjątkowej aksamitnej, glinkowej konsystencji. Pozwala na wykonanie przyjemnego, delikatnego masażu dzięki 100% naturalnym drobinom peelingującym z łupin migdałów oraz swojej niezwykłej duo formule. Polecany jest do pielęgnacji skóry wymagającej wygładzenia, zmatowienia i redukcji rozszerzonych porów.

skład: AQUA, KAOLIN, GLYCERYL STEARATE, GLYCERIN, SILT, STEARYL ALCOHOL, ISOPROPYL MYRISTATE, PRUNUS ARMENIACA SEED POWDER, JUGLANS REGIA SHELL POWDER, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS SHELL POWDER, ARGILLA, MONTMORILLONITE, MICA, HYDROXYETHYLCELLULOSE, MAGNESIUM ALUMINIUM SILICATE, PROPANEDIOL, XANTHAN GUM, SODIUM CITRATE, BUTYLENE GLYCOL, ENANTIA CHLORANTHA BARK EXTRACT, OLEANOLIC ACID, DIMETHICONE, CETEARETH-25, CETEARETH-20, DISODIUM EDTA, HYDROXYACETOPHENONE, PHENOXYETHANOL, CITRIC ACID, ETHYLHEXYLGLYCERIN, OCTADECYL DI-T-BUTYL-4-HYDROXYHYDROCINNAMATE, PARFUM, CI 77268:1, CI 77499

Ten kosmetyk potraktowałam jak normalna maskę glinkową: nałożyłam na twarz i czekałam na lekkie podeschnięcie ( już chyba wszyscy wiedzą, że nie wolno dać wyschnąć do zera maskom glinkowym, prawda? ). Aksamitna, glinkowa konsystencja + drobinki - za pomocą silikonowego pędzelka do maseczek, daje się równo rozprowadzić bez brudzenia wszystkiego naokoło siebie. Maska ma lekką konsystencję, ale na tyle gęstą, że nie spływa nam z twarzy, nie skapuje. 
Peeling lekko zasechł i pod prysznicem w ruch poszłam moja szczoteczka. Jej działaniem w połączeniu z peelingująco-oczyszczającym działaniem maski - dało spektakularny efekt. Płytsze pory wyczyszczone do zera, te głębsze też okazały się być całkiem nieźle ruszone. Miałam wrażenie, że cała twarz została bardzo solidnie oczyszczona z całodziennych zabrudzeń, tłustych miejsc, suchych skórek. Efekt przyjemnie zaskakujący. Do tego okazało się, że oczyszczające działanie tego kosmetyku nie jest chwilowe - skóra jest zmatowiona na dłużej, dzięki czemu makijaż dłużej się trzyma ( nie przetłuszcza się ), lepiej wygląda. 



Oba kosmetyki Perfecty okazały się być przyjemnym zaskoczeniem - na pewno sięgnę po kolejne opakowania tych powyższych, ale..zaciekawiły mnie również na tyle by sięgnąć po pozostałe dwa kosmetyki z serii: OLEJKOWY TERMO PEELING i GLINKOWY ENZYMATYCZNY PEELING + MASKA.
Miałyście może któryś z tych kosmetyków? Jakie są Wasze wrażenia? Czy są to godne polecenia kosmetyki?

POZDRAWIAM
OLA

5 komentarzy:

  1. Ten oczyszczający mnie strasznie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale fajne konsystencje :)))

    www.natalia-i-jej-świat.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. ooo już wiem jaki peeling musze wyprobowac :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam ten ciemny ale u mnie bez szału ;)

    OdpowiedzUsuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger