ODMŁADZANIE NA ŻĄDANIE


Która z nas nie marzy o wiecznie młodej i świetnie wyglądającej skórze twarzy? Do pewnego wieku nie mamy problemu z rosnącym licznikiem i bez problemu przyznajemy się do tego ile mamy dokładnie lat ( ba..w pewnym wieku nawet sobie dodajemy, prawda? ). Przychodzi jednak taki moment, że zaczynają przeszkadzać nam kreseczki wokół oczu, mamy wrażenie, że nasze spojrzenie wygląda na zmęczone - nawet tuż po przebudzeniu. Szukamy wtedy rozwiązań na poprawę tego co zaczyna nam przeszkadzać  i działać na nerwy. Nie każdy ma w sobie odwagę ( i pieniądze ) na zabiegi medycyny estetycznej..szukamy więc kosmetyków, które są dostępniejsze.

Dziś ciekawostka, białostocka firma GlySkinCare i jej terapia 24k złotem.





"Kosmetyki linii GlySkinCare Gold Therapy na bazie 24k złota wzbogacone wyciągiem z kawiotu i kolagenu, posiadaja doskonałe właściwości odmładzające jak i również odświeżające. Seria Gold Collagen pobudza siły witalne skóry do walki o młodszy wygląd. Dzięki tym produktom, skóra stanie się aksamitnie miękka i gładka, a cera odzyska młodzieńczy wygląd."

Przyznam, że zdecydowałam się na te kosmetyki, ze względu na całkiem fajne opinie na ich temat. Obietnica relaksu, odprężenia okazała się być na tyle kusząca, że stwierdziłam, że muszę poznać ten zestaw.



Zacznę od kilku słów na temat płatków pod oczy, bo przyznam, że to one zrobiły na mnie największe wrażenie. 
Coś co mnie zaskoczyło to ich bardzo silne nasączenie, taka "mokrość". To taki przezroczysty żel, który po schłodzeniu w lodówce (  czy ktoś tak jak ja, przed użyciem, wkłada tego typu produkty do lodówki? ) i nałożeniu później pod oczy przynosi niesamowitą ulgę i ukojenie. Niesamowicie delikatny dla wrażliwej okolicy oczu, a jednocześnie bardzo silnie i wręcz natychmiastowo, nawilżający. Zmiana odczuwalna prawie natychmiastowo. Niesamowicie relaksujący kompres dla zmęczonej po całym dniu skóry. 
Zmarszczki nie zniknęły, bo tak się nie da i przyznam, że nawet na to nie liczyłam, ale skóra jest bardzo gładka, aksamitnie przyjemna w dotyku i przede wszystkim solidnie nawilżona. Wielki plus - to chyba jedne z lepszych płatków z jakimi miałam do czynienia.



Zachęcona świetnym działaniem płatków stwierdziłam, że pora na maskę. Jeśli będzie równie rewelacyjna jak jej "mniejsi bracia" to trafiłam na zestaw idealny.

Maski uwielbiam i stosuję bardzo często: przede wszystkim te oczyszczające, "odmładzające" i nawilżające. W różnych formach: kremy, emulsje, glinki..no i płaty. Te ostatnie są najmniej uciążliwe w aplikacji: nic nie trzeba zmywać, wycierać..Nakładamy na twarz, kładziemy się na płasko i mamy 30 minut świętego spokoju i relaksu. Czy może być coś fajniejszego?
Maska przed użyciem również wylądowała w lodówce na schłodzenie. Ja w tym czasie mogłam spokojnie zająć się wieczornymi zabiegami pielęgnującymi i po porządnym oczyszczeniu twarzy, sięgnąć po złote cudo.
Ciekawa konsystencja - taka galaretowata - zastanawiałam się czy uda mi się nałożyć maskę tak by trzymała się twarzy i nie spływała z niej. No i najważniejsze - czy przygotowane przez producenta otworki na oczy i usta będą pasować. Niestety musiałam sobie delikatnie pomóc nożyczkami. A później już tylko pół godziny dla mnie.
Czytałam, że u niektórych osób pojawiało się wrażenie niewielkiego pieczenia, szczypania. U mnie całe szczęście nie było czegoś takiego, więc nie obawiałam się podrażnienia skóry, mimo wcześniejszego oczyszczania. 
Maska jest równie porządnie nasączona, jak płatki; więc nie dość, że jest galaretowata to jeszcze bardzo mokra - ale nie na tyle by płyn skapywał nam po brodzie :) Do tego dołożyłabym jeszcze bardzo przyjemny, świeży a zarazem lekko kremowy zapach.
Pora na dosłownie kilka słów o działaniu.
Przyznam, że szału nie było. Nie wyglądałam na szczególnie odmłodzoną ( chociaż czego się spodziewać po jednym, półgodzinnym zabiegu ), niesamowitego rozświetlenia nie zauważyłam, za to pojawiło się bardzo przyjemne chłodzenie skóry, dające jej "oddech" i ukojenie. Do tego trzeba dołożyć przyjemne, ale dość subtelne nawilżenie. Osoby nie mające jakichś szczególnych problemów z nawodnieniem skóry na pewno byłyby z niego zadowolone.

Z tych dwóch produktów na pewno sięgnę jeszcze po płatki, i to nie raz. Co do maski - może dam jej drugą szansę? Może tym razem wypróbuję bez szczególnego oczyszczania twarzy, tylko po zmyciu makijażu?
Miałyście kontakt z tymi produktami? Jeśli nie to można kupić je na stronie producenta diagnosis24.pl: płatki za 9,99zł a maskę za 24,90zł. Jeśli jednak jesteście już zaznajomieni z tymi kosmetykami - dajcie koniecznie znać w komentarzach - jakie są Wasze wrażenia :)


POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA





1 komentarz:

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger