MÓJ PIERWSZY RAZ.....Z ALIEXPRESS


Do zakupów na Aliexpress zbierałam się jak pies do jeża..No niby chciałam, ale się bałam: no bo co jeśli przesyłka nie przyjdzie, kasa stracona..no i tyle czasu czekania. Ano i jeszcze kwestia płatności - bo nie chciałam bawić się w przelewy z konta głównego, czy bawienie się w zakładanie jakichś wirtualnych kont z możliwością korzystania z kantoru.
Aliexpress omijałam szerokim łukiem chyba ze strachu przed nowym i nieznanym. I z zazdrością przeglądałam posty blogerek z zakupami tam poczynionymi, za grosze.

W końcu jednak przyszedł taki moment, że stwierdziłam, że muszę spróbować, ogarnąć te zakupy i zobaczyć jak to jest. Wychodziłam z założenia, że albo się natnę i zniechęcę do końca albo wpadnę w aliholizm :) Zgadnijcie co się okazało?

Dzięki pomocy różnych poradników i kilku życzliwych osób zdecydowałam się na założenie karty walutowej, którą mogę na bieżąco doładowywać i tylko z niej korzystać przy zakupach, nie obawiając się o pieniądze leżące na głównym koncie. 
Ściągnęłam aplikację na telefon i zaczęłam przeglądanie. A efekty tego "przeglądania" zobaczycie poniżej :)
Nie zamawiałam ubrań ani żadnych gadżetów, nic z wyposażenia domu. Na pierwszy ogień poszły rzeczy, akcesoria z branży beauty.




Zapraszam do oglądania. Poniżej znajdziecie kilka słów moich wrażeń + ceny. Na żadną z tych rzeczy nie czekałam dłużej niż miesiąc. Wszystkie akcesoria dotarły w czasie około 3 tygodni. Miłe zaskoczenie jak na sam początek. Jeśli ktoś z Was byłby zainteresowany linkiem do konkretnej aukcji - piszcie w komentarzach. Podeślę namiary na sprzedawców moich rzeczy.
No to zaczynamy!



Zaczęłam od wzorników ( na kółku ) do lakierów do paznokci. 50 sztuk mlecznych za 1,87$. Na aukcji były jeszcze czarne i przezroczyste ale doczytałam na jednej z grup, że mleczne sprawdzają się najlepiej. Zdecydowałam się na zakup by móc Wam pokazywać realne kolory lakierów. Moje paznokcie nie zawsze się do tego nadają, a mimo wszystko chciałabym mieć możliwość pokazania Wam czegoś więcej niż koloru w buteleczce.




Te cudactwo za grosze ( 0,88$ ) to chyba jedna z fajniejszych rzeczy, które przyszły mi w tej turze zamówień. Kiedyś były tzw. twistery do zakręcania koka z włosów. Teraz jest coś takiego. Rozczesane włosy wkładamy pomiędzy ramiona tej linijki i zakręcamy a na samym końcu składamy w idealny i równy kok ( na takiej zasadzie jak opaski odblaskowe na rękę ). Z nieukrywaną radością szybko ogarnęłam sposób na fajną i ekspresową fryzurę.Do tej pory "bawiłam" się wypełniaczem, który nie zawsze sprawdza się przy cienkich włosach, a te cudo jest idealne.




Zaryzykowałam również zakup gąbeczek do podkładu ( 0,56$ za sztukę ). Ryzyko jednak nie opłaciło się i gąbeczki okazały się być przeokrutnymi bublami. Numer 1 jeśli chodzi o najgorsze zakupy ever. Gąbeczki pod wpływem wody nie puchną, nie nawilżają się. Zrobione są z dziwnej silikonowej gąbki, która podkład pije jak wodę a wspomniana woda spływa po nich jak po kaczce. Są twardawe i do niczego się nie nadają. Obie szybko wylądowały w koszu, co jednak nie zniechęca mnie do poszukiwania tych dobrych. Może akurat uda mi się na takie trafić?




Mam jeszcze pędzelek do nakładania maseczek ( 0,86$ ). Zamiast włosia ma silikonową "łopatkę", która świetnie sprawdza się przy nakładaniu zwykłych maseczek, glinek jak i tych peel off. Łatwo utrzymać ją w higienie, bo wystarczy odrobina ciepłej wody i pędzelek jest jak nowy. Jeśli ktoś ma problemy z maseczkami i nie lubi ich używać ze względu na bałagan jaki robi wokół siebie w czasie aplikacji, to taki przyrząd może się okazać zbawieniem.

Na sam koniec zostawiłam typowe pędzle z włosiem, do makijażu.



Komplet kosztował mnie 2,22$ ( różowy 1,31, a złoty 0,91$ ). Pędzle ewidentnie inspirowane RT - ale bez żadnych napisów, bez logo i bez udawania oryginałów. Pędzle wybrałam z myślą o rozświetlaczach i różach, i jak na razie świetnie mi się spisują. Są mięciutkie, wręcz aksamitne w dotyku - nic nie straciły po pierwszym myciu jeśli chodzi o odczucia dotykowe, jedyne co to zgubiły kilka włosków. Ciekawa jestem czy całkiem będą teraz lecieć czy był do incydent.





Zaryzykowałam też zakup pędzelka ( 1,31$ ), który ostatnio dość często przewija mi się na zdjęciach na instagramie. Zobaczymy jak się sprawdzi i do czego będzie najlepszy.





Za niecałego dolara ( 0,95$/szt. ) zamówiłam dwa pędzelki, które miały być zwykłymi pędzelkami do stylizacji brwi: pędzelek + szczoteczka w jednym. I dokładnie takie przyszły - tylko, że logowane. Na zdjęciach na aukcji były to zwykłe czarne pędzelki ze srebrnymi skuwkami, z numerkiem - ale bez logo! A doszły - Anastasia Beverly Hills: z numerkami i logo. Nie miałam styczności z tymi prawdziwymi, więc ciężko odnieść mi się do jakości w stosunku do oryginałów, ale ogólnie jako samo akcesorium są bardzo ok. Sztywna szczoteczka do wyczesywania nadmiaru kosmetyku i giętki ale precyzyjny pędzelek. Jest ok.


I to tyle jak na pierwszy raz. Kolejne zakupy już w drodze. Pokazywać co dobrego mi przyjdzie z dalekich Chin? Ciekawią Was w ogóle tego typu posty? 
A może polecicie mi coś konkretnego z branży beauty, co mogłoby mnie zainteresować? Linki mile widziane w komentarzach.

BUZIAKI
OLA


28 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Urocza jest..a wybór kolorów - przeogromny. Aż ciężko się zdecydować.

      Usuń
  2. Ali nie ma co się bać! :) W zeszłym roku miałam fioła na ich punkcie i mam od nich wszelkie ozdoby świąteczne, troszkę biżuterii i kilka przyborów kosmetycznych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cat - teraz to już wiem..i tyyyyle ciekawych rzeczy tam znajduję. I WSZYSTKO jest mi niezbędne :)

      Usuń
  3. Ja mam sporo pierdółek z ali, i kilka planów zakupowych.
    Ale nie lubię jak przychodzą takie logowane podróbki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że byłam zaskoczona. Dziwne, bardzo dziwne..

      Usuń
  4. Ja chyba tylko raz zamawiałam coś na ali :) Były to takie naklejki na słoiki, ale zupełnie się zawiodłam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj..szkoda, że Twój pierwszy zakup okazał się być nieudany... Ale nie zniechęcaj się :)

      Usuń
  5. Uwielbiam Aliexpress! Czasem nawet na blogu publikuję wpisy z fajnymi rzeczami, które znajduje na stronie. Gąbki też miałam i tak jak piszesz- dno... za to te wzorniki do paznokci co pokazałaś są mega!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gąbki to bubel nad buble..A feedbacki oczywiście pozytywne. Zastanawiam się - jakim cudem????

      Usuń
  6. Interesujące nabytki, a numer 1 - pędzel rybka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślałam, że Wam też wpadnie w oko. Uroczy jest :)

      Usuń
  7. pędzel rybka jest świetny :) ciekawe jak sie bedzie sprawdzał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno dam znać..Zastanawiam się tylko do czego może sprawdzić się najlepiej :)

      Usuń
  8. Pędzelek rybka jest uroczy :) Ja jeszcze nie kupowałam nic na Ali :) Też mam pewne obawy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu! Bez obaw! Ja też miałam pewne wątpliwości a teraz Ali mnie zachwyca: cenami przede wszystkim i pomysłowością chińskich sprzedawców :)

      Usuń
  9. Super zakupy. ja jeszcze ciągle się zbieram do zakupów na Ali. Może kiedyś wreszcie przyjdzie ten dzień i je wreszcie zrobię. Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rób :) tylko uważaj by nie wpaść w aliholizm. Zakupy na Aliexpress wciągają :)

      Usuń
  10. Pędzelek rybka jest śliczny, nawet jak się nie sprawdzi to będzie do zdjęć :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze na Allieexpress nie zamawiałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja uwielbiam ali. Na początku też miałam obawy, ale to nic trudnego. Na blogu stworzyłam też przewodnik jak bezpiecznie zamawiać na ali. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wiadomość. Idę poczytać - może dowiem się czegoś nowego :)

      Usuń
  13. Uwielbiam zamawiać na Alie :D Choć ostatnio muszę przystopować, bo zbyt dużo wydatków mi się szykuje :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja również pierwsze co kupiłam na ali to pędzelek do nakładania maseczek, zupełnie inny komfort nakładania. A teraz to w biżuteryjny wir wpadłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pędzelek jest bombowy. Zastanawiam się nad kolejnymi na zapas :)

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger