DETOX Z AKTYWNYM WĘGLEM


Węgiel wszedł z hukiem na rynek kosmetyczny i mam wrażenie, że mimo mijającego czasu, nadal jest na topie. Czarne maski peel off zna chyba już każdy, pojawiają się coraz nowsze produkty: plastry, peelingi.. Wszystko ma za zadanie oczyścić naszą skórę i sprawić by była gładka, bez śladu niedoskonałości.
Jakiś czas temu Marion również dołączył do firm, które idąc z kosmetycznym duchem czasu, wypuściły na rynek kosmetyki z aktywnym węglem.




Seria składa się z 4 kosmetyków: oczyszczający plaster na nos, maska oczyszczająca, peeling do twarzy i żel micelarny. Mamy cały komplet i możliwość "zrobienie sobie" twarzy idealnej.
Wszystkie kosmetyki mają przyjemny, kwiatowo-perfumowany zapach i opakowania z taką samą, bambusową grafiką.

"Linia DETOX przeznaczona do demakijażu i kompleksowego oczyszczenia skóry twarzy. Bazuje na innowacyjnych i delikatnych formułach z aktywnym węglem o głębokim i precyzyjnym działaniu detoksykującym."

Poniżej chciałabym Wam pokrótce przedstawić każdy z tych kosmetyków a później opowiedzieć Wam o moich wrażeniach z przeprowadzenia całej kuracji.


"Oczyszczający żel micelarny do każdego rodzaju skóry. Usuwa pozostałości makijażu i wszelkie zanieczyszczenia z powierzchni skóry twarzy, nie powodując podrażnień. Odświeża skórę, pozostawiając ją miękką, nawilżoną i przyjemną w dotyku."

cena: ok. 10zł/150ml


"Drobnoziarnisty peeling do każdego rodzaju skóry. Delikatnie złuszcza martwy naskórek sprawiając, że cera jest doskonale oczyszczona, wygładzona, wygląda świeżo i zdrowo. Formuła zawiera aktywny węgiel bambusowy, który absorbuje toksyny i zanieczyszczenia z powierzchni skóry, odblokowując pory. Chroni skórę przed wolnymi rodnikami i wyrównuje jej koloryt. Peeling zawiera bogatą w mikroelementy białą glinkę Kaolin, która łagodnie usuwa zanieczyszczenia, wygładza i uelastycznia skórę."

cena: około 9zł/75ml


"Maska do skóry mieszanej, tłustej i trądzikowej. Doskonale usuwa zanieczyszczenia, błyskawicznie poprawia kondycję skóry twarzy, przywracając jej świeżość i witalność."

"Plaster na nos zawiera naturalne substancje, które usuwają zanieczyszczenia i odblokowują pory. Aktywny węgiel z bambusa działa antybakteryjnie, oczyszczająco i ściągająco. Przyciąga zanieczyszczenia jak magnes, pozostawiając pory czyste i zwężone. Oczar wirginijski ma działanie odświeżające, przeciwzapalne i kojące. Zmniejsza wydzielanie sebum i zapobiega powstawaniu zaskórników."

cena: około 2-3zł za saszetkę


Pora na kilka słów moich wrażeń na temat całej serii.
Cały zabieg zaczęłam przede wszystkim od zmycia makijażu. Z pomocą płynu micelarnego pozbyłam się całego makeupu, chociaż przyznam, że nie starałam się jakoś szczególnie. Chciałam zobaczyć czy mogę liczyć na żel micelarny z tej serii i czy zgodnie z obietnicą producenta pomoże mi się pozbyć resztek makijażu.
Kosmetyk ten ma lekką, żelową konsystencją z malutkimi, ciemnymi drobinkami ( nie są to drobinki peelingujące ). Ma bardzo przyjemny zapach i jest niesamowicie wydajny – wystarczy tylko drobina by móc dokładnie umyć twarz.
Można go używać na dwa sposoby: do oczyszczania skóry z makijażu za pomocą wacika, na tzw.”sucho” ( chociaż ja uważam, że resztki żelu i tak należy wymyć ze skóry wodą ) albo jako typowy żel do mycia twarzy ( z wodą ). Żel całkiem nieźle radzi sobie z domywaniem skóry z pozostałości makijażu, porządnie oczyszcza skórę, ale nie powoduje jej ściągnięcia i nieprzyjemnego napięcia.

Gdy mam więcej czasu ( i chęci oczywiście ) kolejnym krokiem jest parówka – tak by otworzyć pory, by łatwiej było je oczyścić. Jeśli jednak omijam ten krok – sięgam od razu po peeling, który przyznam, że mocno zaskoczył mnie tym jak wygląda. Nie wiem dlaczego, chyba ze względu na ten węgiel w nazwie, spodziewałam się peelingu czarnego jak smoła. Okazał się być szary ( bardziej kojarzył mi się z jakąś glinką a nie peelingiem ), a do tego jego konsystencja: typowo maseczkowa. Drobinki są raczej drobne, delikatne – to dość lekki kosmetyk, fanki mocnych zdzieraków mogą być zawiedzione. Ja przyznam, że o ile na ciele wolę coś konkretnego o tyle jeśli chodzi o twarz to wolę uważać. Dodatkowo, wydaje mi się, że producent z góry założył, że peeling ten będziemy stosować w zestawie, więc przy takiej ilości oczyszczania, peeling nie może być zbyt mocny. Złuszcza dość delikatnie, ale wystarczająco by poczuć lekkość oczyszczonej skóry. Bez problemu daje się zmyć z twarzy, nie zasycha i nie rozmazuje się i też ładnie pachnie.
Po demakijażu, oczyszczeniu skóry przychodzi kolej na oczyszczenie z relaksem, czyli maseczka. Pachnie bardzo przyjemnie, w ogóle wszystkie kosmetyki z tej serii mają podobny, lekko kwiatowy zapach. Duże zaskoczenie, ale..wróćmy do maseczki. Przyjemna, kremowa konsystencja daje się bez problemów rozprowadzić palcami, chociaż ja w ostatnim czasie do maseczek preferuję aplikator ( pokażę Wam go niedługo, obiecuję! ). Maseczka po rozprowadzeniu na twarzy zasycha, przez co pojawia się uczucie ściągnięcia – ja potraktowałam ją jak zwykłą maseczkę glinkową, więc w trakcie lekko ją nawilżałam wodą termalną. Jeśli chodzi o zmywanie...cóż, jest problematyczna, maże się i dobrą chwilę trwa domycie twarzy. Za to warto, bo okazuje się, że skóra jest rozświetlona, zmatowiona i niesamowicie odświeżona. Bardzo przyjemne odczucia.
I na koniec zabiegów, coś co najbardziej mnie zaciekawiło. Wcześniej miałam takie plastry, te bbbbardzo polecane, i okazało się, że „lipa”..Bardzo byłam zawiedziona, więc z dużą rezerwą podchodziłam do tych z aktywnym węglem z Marion.
Plaster przyklejamy na wilgotną skórę, po przyschnięciu – zrywamy i efekt jest widoczny „już”. Na pewno muszę kupić jeszcze kilka opakowań by sprawdzić, czy efekt oczyszczonych porów, który zaserwował mi ten plaster to jego działanie czy całego procesu oczyszczania, a on ( plaster ) dokończył tylko dzieła.

W ogólnym rozrachunku jestem mile zaskoczona działaniem oczyszczającym tych kosmetyków. Fakt, trzeba chwilę na to poświęcić ale efekt jest mile zaskakujący.. Do tego okazuje się, że kosmetyki wcale nie są drogie, ładnie pachną. Czy czegoś można chcieć jeszcze?


POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA


7 komentarzy:

  1. Też mam te kosmetyki i jestem z nich zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  2. Interesting beauty products. We keep in touch. xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny blog.I ciekawy wpis. Nie wiedziałam, że aktywny węgiel jest aż tak skuteczny. Nadal stosujesz ten produkt?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowo.
      Zbliżam się do dna i poważnie zastanowię się nad ponownym kupnem pełnego zestawu. Chyba, że jakimś trafem znajdę coś całkiem nowego z aktywnym węglem.

      Usuń
    2. W takim razie maseczka musi faktycznie działać cuda :)

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger