AUBE RENAISSANCE - 3 NAJWAŻNIEJSZE SPOSTRZEŻENIA


"Seria Epidermal Growth Factor zawiera epidermalny czynnik wzrostu ( EGF ), który poprawiając grubość naskórka, zapobiega wiotczeniu skóry oraz zmarszczkom."
Czytając takie obietnice, kto by się nie skusił?
"Rewitalizujące kosmetyki Renaissance pomagają w kondycjonowaniu cienkiej i wiotkiej skóry twarzy. Bogata formuła kosmetyków zawiera silnie skoncentrowany epidermalny czynnik wzrostu. który stymulując podział komórkowy wpływa na wzmocnienie struktury naskórka. Olej tsubaki odżywia i nawilża, chroniąc skórę przed szkodliwym wpływem środowiska. Dzięki obecności skwalanu, lekkiego oleju pochodzenia roślinnego, wnikanie składników aktywnych w głąb skóry jest przyspieszone."
Linia Renaissance liczy sobie 7 kosmetyków: krem na dzień, na noc, serum pod oczy, serum nawilżające, wypełniacz do ust oraz 2 kosmetyki bezpośrednio związane z makijażem: dwufazowy płyn do demakijażu oraz wygładzająca baza pod makijaż. Dziś chciałabym opowiedzieć o moich wrażeniach po kuracji dwoma kosmetykami: regenerującym kremem na noc do skóry cienkiej i pozbawionej elastyczności oraz serum intensywnie nawilżającym na dzień i na noc.





Opowiadając o tych dwóch kosmetykach chciałabym zwrócić uwagę na 3 kwestie, które być może przekonają Was do próby poznania tych kosmetyków.

OPAKOWANIA
Wiem, że wydawać by się mogło, że to taka błaha i nic nie znacząca kwestia, ale..nie ma co ukrywać, że lubimy ładne opakowania. I trzeba przyznać, że kosmetyki AUBE cieszą oko.
Intensywnie bordowe ze srebrnymi elementami, sprawiają wrażenie bardzo ekskluzywnych, porządnych. Nie wiem jak Wy, ale ja lubię jak kosmetyk wygląda ładnie. Mało tego - widząc ładne opakowanie na sklepowej półce - zawsze zwrócę na nie uwagę. 
Oprócz wyglądu, warto zwrócić również uwagę na funkcjonalność. W przypadku kremu na noc mamy do czynienia, niby, ze standardowym słoiczkiem - bez problemu możemy wydobyć krem za pomocą szpatułki lub, po prostu, palca. Serum nawilżające jest w buteleczce z pipetką. Uwielbiam ten rodzaj opakowania i aplikacji kosmetyku.



CENA
Przyznam, że obawiałam się, że kosmetyki będą kosztować "miliony monet" i nie będą dostępne dla każdego portfela. No bo ładne, porządnie wyglądające opakowania; do tego obietnice niesamowitego i nowoczesnego działania. No tanio być nie mogło, prawda? A tu miłe zaskoczenie. I krem na noc i serum nawilżające kosztują około 55zł. Nie jest strasznie, prawda? gdy do tego dołożymy bardzo przyzwoitą wydajność, to okazuje się, że wcale nie wychodzimy źle na tym interesie.
Jeśli chodzi o cenę pozostałych kosmetyków z linii Renaissance to najtańszy możemy kupić już za około 23zł, a najdroższy, właśnie za wspomniane, 55zł. Przyznam, że było to miłe zaskoczenie, bo spodziewałam się kosmetyków bliżej kwoty 100zł.



EFEKTY DZIAŁANIA
No i przechodzimy do najważniejszej kwestii, tej na którą zwracamy oczywiście największą uwagę - działanie.
Zacznę od kremu na noc, bo to jego zaczęłam używać najpierw. Najpierw kilka suchych faktów: mamy przyjemny, ale delikatny zapach ( bez obaw - nie będzie drażnił nosa w nocy ) - przyznam, że spodziewałam się czegoś takiego; do tego dołóżmy konsystencję, która początkowo wydawała mi się być solidna i gęsta - przy rozsmarowywaniu zyskuje jednak na lekkości i nie mamy żadnego problemu z rozprowadzeniem kremu na twarzy. Początkowo czekało mnie niezbyt miłe zaskoczenie - krem mnie zapchał. Nie mocno, ale jednak i wydaje mi się, że to właśnie on był winowajcą. Było to tylko na początku kuracji i po pewnym czasie moja skórą chyba "przyzwyczaiła się" do tego kremu, nie mniej jednak - pierwsze zaskoczenie było. Trzeba mu przyznać, że świetnie wpływa na odżywienie i zmiękczenie skóry - różnica jest zauważalna już po około 3 tygodniach stosowania. Zmiana miękkości i gładkości skóry była wyczuwalna przy zwykłym dotyku dłonią, więc wyobraźcie sobie jak znacząca musiała być różnica.
Jeśli ktoś byłby zainteresowany składem tego kosmetyku - odsyłam tutaj: AUBE KREM NA NOC.

Pora na kilka słów o serum nawilżającym, które okazało się moim faworytem jeśli chodzi o kosmetyki marki AUBE.
Nie wiem jak to się stało, nie wiem czy była to interwencja magii (?), ale już po kilku, dosłownie kilku użyciach zauważalne było działanie serum. Działanie - istne wow! Niesamowite nawilżenie, miałam wręcz wrażenie, że moja skóra jest wilgotna od środka ( nie wiem jak opisać to odczucie ). Zniknęły suche skórki, szorstkie miejsca na twarzy przestały być szorstkie ( nawet te najbardziej newralgiczne okolice nosa ). Działanie okazało się być długotrwałe ( co było dla mnie dużym zaskoczeniem ), bo nawet w te dni, kiedy po prostu zapomniałam użyć serum, albo stosowałam maskę - serum działało. Nie było mowy o nieprzyjemnym napięciu skóry, które często pojawia mi się przy zmyciu makijażu i umyciu twarzy żelem albo pianką.
Minus tego kosmetyku znalazłam tylko jeden - prędzej czy później kończy się. Zapach przyjemny, konsystencja również - nie mam się do czego przyczepić.

3 najważniejsze spostrzeżenia, oba kosmetyku na plus, ale to serum zostaje moim faworytem. Ciekawa jestem czy znana jest Wam marka AUBE?


POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA

13 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Bardzo. Trzeba przyznać, że przyciągają oko. Sprawiają wrażenie ekskluzywności :)

      Usuń
  2. O tych kosmetykach czytałam na blogach. Z Twojego postu nabrałam ochotę na zakup , szczególnie serum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli się skusisz Bogusiu, koniecznie daj znać jakie są Twoje wrażenia.

      Usuń
  3. O tych kosmetykach czytałam na blogach. Z Twojego postu nabrałam ochotę na zakup , szczególnie serum.

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam te kosmetyki. Najbardziej polubiłam krem na dzień:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak już to sięgnę po serum, jednak przestraszyłaś mnie zapchaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety..może być ryzykownie. Ale za to serum <3 <3

      Usuń
  6. nie znam tej firmy ale duzo slyszalam dobrego

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Ha! Widzę, że nie tylko ja zwracam uwagę na takie szczegóły.

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger