NA KOLANA NIE POWALA..


Są takie kosmetyki, które "jakoś" pojawiają się w naszych zasobach i prędzej czy później zostają otwarte i jest albo wielkie WOW albo głośny jęk zawodu. Są jeszcze takie kosmetyki, które okazują się być mocno średnie i zastanawiamy się nad tym co z nimi zrobić: odpuścić czy dać im szansę.
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać kosmetyk, który początkowo bardzo mnie zawiódł, później okazał się być po prostu średniakiem. I nim został już do końca.


Odżywka trafiła do mnie w Shiny Boxie i początkowo bardzo się z niej ucieszyłam. Kosmetyków do włosów nigdy dość. Szybko trafiła więc do mojej łazienki i z wielką nadzieją zaczęłam jej używać.
Oczyszczanie, pielęgnacja i utrzymanie naturalnej wilgoci bez obciążania. Miękkie, ożywione, błyszczące i elastyczne włosy. Brzmi bardzo obiecująco.
Kosmetyk kosztuje między 50-80zł, więc nie mało jak na odżywkę (500ml). Przy tego typu cenie zakładamy, że kosmetyk MUSI działać.


skład:
AQUA (WATER,EAU), LAURYL GLUCOSIDE, COCAMIDE DEA, CETEARYL ALCOHOL, PHENOXYETHANOL, DIMETHYLSILANOL HYALYRONATE, STEARDOMONIUM HYDROXYPROPYL HYDROLYZED KERATIN, HYDROLYZED KERATIN, CETRIMONIUM CHLORIDE, PEG-40 HYDROGENATED CASTOR OIL, PARFUM (FRAGRANCE), CETYL HYDROXYETHYLCELLULOSE, CITRIC ACID, BEHENTRIMONIUM CHLORIDE, POLYAC RYLAMIDOPROPYLTRIMONIUM CHLORIDE, PANTHENOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, ISOPROPYL ALCOHOL, LINALOOL, PROPYLENE GLYCOL, CITRONELLOL, BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL, SODIUM CHLORIDE, ALPHA-ISOMETHYL IONONE



Po pierwsze to wielki plus za opakowanie. Nie musimy bawić się w otwieranie butelki mokrymi rękami - jest pompka, która ułatwia sprawę jeśli chodzi o aplikację. Działa bez zastrzeżeń, więc jest wygodnie i prosto w obsłudze.
Po drugie konsystencja - nie za rzadka, nie za gęsta. Idealna. Bez problemu nakłada się ją na włosy i przez te dwie minuty, które musimy ją na nich potrzymać, mamy ją w miejscach aplikacji, nic nie spływa.
Po trzecie zapach - dość charakterystyczny dla tego typu kosmetyków. Nazwałabym go "fryzjerskim". Jest przyjemny, dość delikatny - nie osiada jakoś szczególnie na włosach: jest wyczuwalny, ale na krótko.
No i na koniec najważniejsze - działanie.
Niemiłe zaskoczenie pojawiło się przy aplikacji na włosy i zmywaniu. Jestem przyzwyczajona, że odżywka, maska są po to by włosy stały się gładkie, błyszczące, łatwe do rozczesania. A tu - gdzie ta gładkość? Włosy splątane. Przyznam, że trochę się zirytowałam, bo to nie tak miało wyglądać. Po wysuszeniu miałam problem z rozczesaniem włosów i były mocno spuszone. Nie tego oczekiwałam, ale podjęłam decyzję, że nie odpuszczę po jednym użyciu i dam odżywce jeszcze szansę.
Raz, drugi, trzeci..każdy kolejny był coraz lepszy. Przede wszystkim aplikowałam dużo większą ilość odżywki na włosy. Zauważyłam również, że istotne jest również nakładanie odżywki na mocno rozczesane włosy - mam wrażenie, że wtedy lepiej rozkłada się na nich i lepiej jest przez nie wchłaniana. I tu zaczynało być przyjemniej - włosy dawały się rozczesać bez szarpania, były oczyszczone i przyjemne w dotyku, niestety nadal pozostawały spuszone i miałam wrażenie, że od wysokości ucha mam wręcz "pudla" na głowie. Być może to tylko moje włosy tak zareagowały na tę odżywkę, być może nie ma w niej jakiegoś składnika, który jest niezbędny do życia moim włosom.

W ogólnym rozrachunku, po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw, stwierdzam, że odżywka Schwarzkopf nie jest złym kosmetykiem, ale oczekiwałabym od niej czegoś więcej.
Ciekawa jestem czy ktoś z Was miał może ten kosmetyk i jak mu się sprawował? A może w zestawie z szamponem z tej samej serii wrażenia są dużo pozytywniejsze?

POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA




12 komentarzy:

  1. dla mnie to ciekawy kosmetyk jednak nie jestem tak nowoczesna aby stosować go rzeczywiście jako szampon czy odżywkę myjącą, ja używam wersji do włosów farbowanych po prostu w roli odżywki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również używam tego kosmetyku jako zwykła odżywka. Ciekawe czy w połączeniu z szamponem z tej serii efekt byłby ciekawszy?

      Usuń
  2. nie znam, ale skład ma taki sobie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że nie zwracam na to jakiejś szczególnej uwagi. Może mój błąd?

      Usuń
  3. U mnie tak samo... wlosy spuszone, tepe w dotyku.

    OdpowiedzUsuń
  4. może Twoje włosy zareagowały w ten sposób na proteiny które są w składzie? niemniej jednak skład jest dość kiepski:( za tą cenę lipa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe..Przyznam, że nie zwróciłam uwagi na tę kwestię. Spróbuję podrzucić ten kosmetyk Mamie i zobaczymy jakie one będzie miała wrażenia.

      Usuń
  5. Very beautiful blog, I like it. Great post.

    Follow for follow? :)

    https://alexandarstanisavljevic.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger