LETNI NIEZBĘDNIK - PORÓWNANIE 3 PRODUKTÓW


Powinnam przepraszać, prawda?
Awaria komputera, wyjazd na urlop, dalsza awaria samochodu.. to wszystko sprawiło, że nie było mnie tu jakiś czas i na blogu panowała kompletna cisza. Komputer powiedzmy, że ogarnięty, z urlopu wróciłam i skończyłam już "święto prania", co do samochodu..to wolę nie wspominać nic na ten temat.
Ciężko było zebrać się w sobie i zasiąść do komputera. Rozleniwiłam się okrutnie. Pojawił się jednak moment tęsknoty i myśl, że czas najwyższy się ogarnąć. I jestem.

We wrześniu Mała idzie do pierwszej klasy. Przygotowania rozpoczęte, wszystko leci pełną parą i zastanawiam się, która z nas się bardziej stresuje a która cieszy? Ale o tym może za jakiś czas?

Dziś chciałabym Wam pokazać 3 kosmetyki - wszystkie służące temu samemu - ochronie przed mokrymi plamami, przed potem. Czy cała trójka okazała się być godna zainteresowania i polecenia? Jeśli chcecie wiedzieć jakie są moje wrażenia - zapraszam niżej.


Na warsztat wzięłam 3 kompletnie różne produkty od różnych producentów.
Świeżość, ładny zapach, działanie regulujące wydzielanie potu to według mnie najistotniejsze atuty tego typu produktów, które zachęcają mnie do regularnego ich stosowania. Ciekawe jesteście, który z powyższej trójki spełnił wszystkie moje wymagania?
Ostatnio mamy bardzo ciepłe dni, wręcz upalne z żarem lejącym się z nieba. Mało kto czuje się wtedy komfortowo. Szukamy produktów, które zapewnią nam brak plam potowych na ubraniach.


Fa Soft & CONTROL
- antyperspirant
- 0% alcohol
Typowy dezodorant w kulce. Producent obiecuje 48 godzinna ochronę przed wilgocią i przykrym zapachem. I niestety na obietnicach się kończy.
Zapach kosmetyku jest delikatny, średnio wyczuwalny. Nie drażni nosa ale nie powoduje też "ukrycia" zapachu potu.
Mokry kosmetyk, który zmusza nas do odczekania aż wyschnie, by móc założyć ubranie i nie obawiać się śladów. Nie zawsze mamy na to czas. Jak dla mnie to ogromny minus.
Jeśli zaś chodzi o najważniejszą kwestię czyli walkę z potem - ten antyperspirant jest bardzo słabiutki. Po wyschnięciu na skórze, efekt "suchości" jest dosłownie na chwilę - może godzina, góra półtorej - później niestety kosmetyk przestaje działać. Ani nie chroni skóry przed wilgocią, ani przed nieprzyjemnym zapachem.
Dawno nie miałam do czynienia z kulkami Fa i niestety nasze spotkanie okazało się być dużym zawodem. Soft & CONTROL poszedł w odstawkę i wątpię czy jeszcze do niego wrócę.

Kosmetykiem, który mam już od dłuższego czasu ( co widać po zużyciu ) jest dezodorant CD.
- nie zawiera olejów mineralnych, silikonów, parabenów, barwników i składników pochodzenia zwierzęcego
- nie zawiera soli aluminium
Na opakowaniu mamy znak 24h  - rozumiem, że chodzi o tego typu ochronę, działanie. Niestety to tylko taki znaczek, bo w rzeczywistości do tej 24-godzinnej ochrony wiele mu brakuje.
Jest to chyba najbardziej "mokry" kosmetyk z całej trójki. Schnie niesamowicie długo i zostawia na skórze lekko lepki film ( całe szczęście i on po jakimś czasie znika ). Jeśli chodzi o ochronę przed wilgocią - moim zdaniem nie sprawdza się w ogóle. Nie zauważyłam takiego działania nawet na chwilę. A mimo wszystko używałam go ( zużycie! ) ale nie w te najgorętsze dni. Dlaczego więc? Bo przepięknie pachnie. Początkowo ostry dla nosa zapach alkoholu, który dość szybko się ulatnia i pozostawia na skórze mocny, intensywny kwiatowy zapach. Wyjątkowo długotrwały zapach. I jeszcze jeden plus. Brak ochrony przed potem wiąże się z jego wydzielaniem i wilgocią - dezodorant CD i jego zapach sprawia, iż mimo pocenia nie pachniemy brzydko. Zapach potu zostaje zniwelowany przez lilię wodną i przynajmniej w tej kwestii możemy liczyć na ten kosmetyk.



Ostatnim z trójki jest DEOBALL Perfecty. Coś całkiem innego jeśli chodzi o formułę i przede wszystkim opakowanie. Nie ma co ukrywać - przyciąga wzrok swoją innością. Ale czy przyciąga też swoim działaniem?
Producent obiecuje nam:
- 24 ochronę
- hamowanie wydzielania potu
- uwalnianie zapachu podczas ruchu
- redukcję bakterii jako źródła nieprzyjemnego zapachu

Ze względu na kompletnie inną formułę niż jego poprzednicy - jest to kompletnie suchy produkt. Tuż po aplikacji możemy założyć bluzkę i nie obawiać się śladów po kosmetyku, ale i tych od potu. Antyperspirant nieźle radzi sobie z ochroną przed wilgocią - na dobrych kilka godzin mamy spokój ( uważam jednak, że 24h ochronna jest lekko przesadzonym sformułowaniem - po za tym, kto się nie myje przez dobę? ). Swoim działaniem chroniącym załapał u mnie plusa ( tuż zaraz po plusie za opakowanie ).
Początkowo czułam się bardzo zawiedziona jeśli chodzi o zapach. Przy aplikacji - kompletnie niewyczuwalny. Okazało się jednak, że deoball ma taką ciekawą właściwość, że zapach wydziela się podczas ruchu, wysiłku - momentach kiedy powinien pojawić się pot. Nie jest to intensywny aromat - to coś pudrowego, lekkiego ale jednak wyczuwalnego.


Podsumowując..żaden z tych produktów nie jest w 100% idealny. Deoball Perfecty okazał się jednak być najlepszy. Zapewnia nam najlepszą ochronę przed wilgocią. Jeśli chodzi o zapach - wybrałabym kosmetyk CD. Ale to nie zapach ma nas chronić przed nieprzyjemnymi skutkami pocenia się.


Czy macie w swoich kosmetykach ten idealny: chroniący przed potem i pięknie pachnący? 

BUZIAKI
OLA



14 komentarzy:

  1. bardzo ciekawią mnie te kulki Perfecty, może wreszcie i ja się skuszą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj i zaryzykuj. Widziałam różne opinie. Ja oceniam je pozytywnie.

      Usuń
  2. CD mam właśnie przez zapach.. Pozwala się odświeżyć w ciągu dnia a tak używam Deo na bazie sody od Smidth's i jest boski :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fafkulce :) Długie lata męczyłam się z nad potliwością. Bardzo skuteczny jest produkt apteczny Antidral. Stosowany tylko raz w tygodniu na noc. Bardzo skuteczna ochrona przed potem, nawet tym wywołanym stresem. A teraz polecam dezodorant Aloesowy Forever Living albo podebrać mężowi Oldspice dezodorant ale nie antyperspirant. Pozdrawiam M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oldspice nie moja nuta zapachowa :))
      Ale Antidralem się zainteresuję.
      :* M.

      Usuń
  4. A ja zakochałam się właśnie w Fa. Do niedawna stosowałam NIvea, ale przestał działać. Dzięki Shiny Box odkryłam swojego ulubieńca za grosze.
    Czuję go od rana do wieczora i zero przykrego zapachu.
    Te kulki deoball są dla mnie beznadziejne. Brudzą, oblepiają ubrania i nic a nic nie chronią przed potem. Wyrzuciłam po kilku użyciach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz..każdy ma inne spostrzeżenia na temat tych samych kosmetyków :)

      Usuń
  5. CD i Fa znam :D Lubię ich produkty. Tego ostatniego kosmetyku nie miałam okazji poznać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mi się te kulki Perfecty spodobały :)

    OdpowiedzUsuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger