PĘDZLE ZZA GÓR I RZEK..


Zdecydowana większość z Was pewnie teraz szykuje się do świąt i nie ma czasu na przesiadywanie na blogach. Dlatego dziś będzie bardzo krótki post, o tym co po wielkich trudach i bojach , do mnie dotarło.
Przesyłka jest z daleka ( TO SAVE ) i to chyba paczka, która do mnie najdłużej szła jeśli chodzi o te chińskie sklepy - zamówienie złożyłam 20.02 a dotarło do mnie na dniach. 2 miesiące oczekiwania..

Zamówiłam 3 komplety pędzli: jeden komplet zamówiłam z czystej ciekawości, drugi oddałam córce do zabawy ( okazał się być nie wart zainteresowania ), z trzeciego może uszczknę coś dla siebie.




Ten komplet dostał się w ręce mojej córki - bez żalu z mojej strony. W sklepie, na zdjęciach wyglądał nie dość, że ładnie to jeszcze miałam nadzieję, że może coś się przyda - może do nakładania cieni, albo coś do pomady do brwi. Okazało się jednak, że na żywo ani wcale ładnie nie wyglądają, ani do niczego się nie przydadzą. 
Włosie jest zdecydowanie mniej gęste i mniej puszyste niż mogłyby na to wskazywać zdjęcia ze strony, złota część  to takie pomieszanie z poplątaniem - ani to złoto ani rose gold. Po za tym mam nieodparte wrażenie, że łączenie pędzle jest luźnawe i lada moment miałabym dwie części zamiast jednej.
Niestety ten komplet okazał się być niewypałem.
Jeśli jesteście ciekawe jak wyglądał na stronie producenta, zapraszam tu - 6pcs.


Drugi komplet to miętowy zestaw 12 pędzli, z którego mam nadzieję, że uda mi się coś uszczknąć chociażby do nakładania albo rozcierania pędzli. Połączenie złota z miętą wygląda naprawdę ładnie, pędzle są solidnie wykonane - przynajmniej tak wyglądają; włosie jest mięciutkie i niedrapiące ( zobaczymy co będzie po pierwszym myciu ).




I na koniec - zestaw, który zamówiłam z ciekawości i z chęci sprawdzenia czy ten sposób aplikacji podkładu się u mnie sprawdzi.



Bardzo jestem ciekawa jak się używa tego typu pędzlo-szczoteczek. Opinie, które czytałam są bardzo różne: od zachwytów po jęki rozpaczy. Jeśli okaże się, że umiem się obsłużyć tego typu szczoteczką a makijaż będzie wyglądał ładnie - na pewno zainwestuje w coś porządniejszego niż te akcesoria z Chin.
Jak na razie to pierwsze wrażenia są dość pozytywne - włosie jest bardzo gęste i niesamowicie miękkie, wręcz aksamitne, chociaż tak naprawdę powinno się je oceniać po pierwszym praniu - niestety większość tanich pędzli ma to do siebie, że po pierwszym myciu robią się szorstkie jak szczotki ryżowe. Zobaczymy jak będzie w przypadku tych pędzli.

Produkty zaprezetowane w dzisiejszym poście to:

Ciekawa jestem czy zdarza Wam się korzystać jeszcze z propozycji chińskich hurtowni? Czy tak jak ja - zamawiacie albo pędzle ( na sprawdzenie ) czy odpuszczacie sobie całkiem, a może zamawiacie i ciuchy i kosmetyki?
Dajcie znać jakie jest Wasze zdanie na temat zakupów w tego typu sklepach.
WeaveHairPlus

POZDRAWIAM
OLA




10 komentarzy:

  1. Nie znam tej strony, ale pędzle mają piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żywo wyglądają ciut inaczej niż na zdjęciach na stronie..

      Usuń
  2. Ja czekam na kilka paczek z Aliexpress, ale z pędzli jest tam tylko jedna sztuka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. na zdjeciu pedzle wygladaja ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mnie zniecheca ich ilosc, zamowilabym jednego czy dwa a tyle to nawet nie mialabym gdzie trzymac:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się dzielę i nie zostawiam wszystkich sobie :)

      Usuń
  5. Tę pędzle-szczotki zupełnie do mnie nie przemawiają, ale ten zestaw 12 chętnie bym przygarnęła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie te szczotki najbardziej mnie ciekawią..widziałam mocno pozytywne opinie o stosowanie takich pędzli przy nakładaniu podkładu. Strasznie jestem ciekawa tego sposobu..

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger