EXPERT CZYSTEJ SKÓRY

EXPERT CZYSTEJ SKÓRY


Hej, hej!
Sprężyłam się i na blogu pojawia się kolejny post. Bądźcie ze mnie dumne! Aż miło wraca się do pisania, jakaś nowa wena się pojawia?

Chciałabym Wam pokazać kolejne kosmetyki Bielendy, które znalazły się w mojej łazience. Już wspominałam Wam o tym, że Bielenda bardzo mnie zaskakuje jeśli chodzi o kolejne nowości jakie wypuszcza. Pozytywnie oczywiście!
Tym razem kilka słów na temat kosmetyków z serii EXPERT CZYSTEJ SKÓRY ( seria ma linie: kojącą, odżywczą i nawilżającą ).


CUD PORANKA

CUD PORANKA


Witajcie!
Dziękuję za zrozumienie okazane we wczorajszym, wieczornym poście. Upuściłam z siebie trochę żalu i złości i już dziś znacząco mi lepiej.

Dzisiaj pogoda nas nie rozpieszcza więc załatwiłam co było do załatwienia, wzięłam się za obiad i już mam pełen luz. Zasiadłam więc od razu do komputera i klikam :)
Chciałabym Wam opowiedzieć o kolejnym kosmetyku do pielęgnacji twarzy, który od jakiegoś czasu jest w moim posiadaniu i myślę, że wart jest tego by o nim wspomnieć.


Wyjątkowe, magiczne serum zostało stworzone specjalnie dla Ciebie. Od dziś poranne spojrzenie w lustro, od razu po przebudzeniu będzie przyjemnością.
Serum optycznie wygładza skórę i zdecydowanie poprawia jej wygląd. Daje natychmiastowe odczucie jedwabistej oraz nawilżonej skóry. Delikatna, żelowa konsystencja serum powoduje, że kosmetyk szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu. Dzięki temu sprawdza się idealnie pod makijaż, przedłużając trwałość podkładu.
- wyraźnie redukuje zmarszczki – już po 1szym zastosowaniu
- rozjaśnia przebarwienia, nadaje skórze blasku
- intensywnie, natychmiast i długotrwale nawilża skórę
- komfortowe, aksamitne odczucie na skórze

MUSZĘ BO WYBUCHNĘ..O CODZIENNOŚCI SŁÓW KILKA..


Dziś post..pełen prywaty i marudzenia.
Moje zmęczenie niektórymi sytuacjami i ludźmi sięgneło zenitu. I muszę się wygadać bo inaczej wybuchnę. Muszę z siebie to wypuścić.
Nie wiem – może ten post zniknie jutro, pojutrze, a może zostanie na dłużej.. Może stwierdzę, że to za dużo jak na bloga, na takiego bloga. A może okaże się, że tak Was tym zirytuję, że skasuję by nie drażnić.

Te z Was, które są ze mną już jakiś czas na pewno zorientowały się ( z niektórych przemycanych informacji ), że jestem mamą dziecka niepełnosprawnego. Mam córkę, która urodziła się z poważną wadą cewy nerwowej – z rozszczepem kręgosłupa ( więcej możecie doczytać sobie w internecie, nie będę się tu rozwodziła nad aspektami medycznymi ). W całej tej chorobie Mała całkiem nieźle wyszła – jest dzieckiem chodzącym, mimo iż ( niestety ) wiele współistniejących z rozszczepem chorób, jej nie ominęło.

Życie z tą chorobą nie jest łatwe, nie zawsze jest wesoło. Ciągłe wizyty lekarskie, badania, leki, szpitale, rehabilitacja – taka codzienność. Kwestia przyzwyczajenia się i oswojenia z tym wszystkim. Udało mi się po prawie 6 latach traktować to po prostu jako nasze życie. Zaprzyjaźniam się z pielęgniarkami na oddziałach na których jesteśmy częstym gościem, z lekarzami kontaktuje się na ich prywatne numery komórkowe a nieskromnie pisząc, mam wrażenie, że wiedzę jeśli chodzi o rozszczep mam niewiele mniejszą od nich :) ( jak nie większą )

Mała jest wesołym i radosnym dzieckiem, wiecznie uśmiechniętym z niezamykającą się buzią. Nie da jej się nie lubić. Zjednuje sobie ludzi i zdobywa ich serca – taki typ. Ci, którzy ją znają wiedzą jak jest.

A dlaczego o tym piszę?
Skumulowało się kilka sytuacji, które po prostu dobiły mnie. Może za dużo było wszystkiego za jednym zamachem? Bo inaczej raczej nie zwróciłabym na to uwagi.

Sytuacje sprzed kilku dni.
Mała jest świeżo po kolejnej operacji kręgosłupa. Nosi usztywnienie, taki a'la gorset ( od szyi aż po pas ).
Idę z córką po osiedlowej galerii. Mija nas kobieta w wieku może 50 lat. Odwraca się, stoi i gapi się i zaczyna coś komentować na głos do drugiej babki, która razem z nią szła. Pokazuje palcem, ewidentnie na nas. Dziwne uczucie, machnęłam ręką i poszłam dalej. Cóż tu komentować.

Auchan. Zakupy.
Mała szczęśliwa, chodzi między półkami i wymyśla jak każda 5-latka – co trzeba jej kupić. Ja biegam za nią z wózkiem i śmiejąc się odpowiadam na jej gadanie. I nagle słyszę:”Po co Pani tego dzieciaka zabrała do sklepu?!! W domu trzeba siedzieć a nie z takim dzieckiem do sklepu jeździć!” Odwracam się i widzę tylko plecy jakiejś baby.
Ludzie! Z JAKIM dzieckiem? Wracamy do średniowiecza? Niepełnosprawnych trzeba zamykać czy wyganiać ze wsi? Czy jeśli ktoś ma widoczną niepełnosprawność ma zostać w domu, zamknięty na cztery spusty z zasłoniętymi oknami? BOŻE PRZENAJDROŻSZY! Pomijając już moje dziecko, ale przecież dla wielu osób wyjście do sklepu na zakupy to pewnego rodzaju rozrywka i radość. Bez względu na to czy jest się pełno- czy niepełnosprawnym!

Lecimy dalej bo to nie koniec niestety.
Zaczepia nas na osiedlu starsza pani i zwraca się bezpośrednio do mojej córki:”Biedne dziecko, a co Ci się stało?” i zaczyna lamentować jaka to Mała jest biedna, jak jej współczuje i w te klimaty. A mnie nic bardziej nie wkurza jak litość. Uczę swoją córkę być pewną siebie i swojej wartości osobą. Uczę by czuła się wśród naszego społeczeństwa jej pełnoprawnym członkiem, ważną osobą. By w żaden sposób i w żadnym przypadku nie czuła się gorsza czy słabsza. Przez takie wychowanie budujemy w niej poczucie własnej wartości. Nie znoszę jak ktoś próbuje jej wmówić jaka jest biedna i jak jej współczuje. Po co to? A poza tym kto ludziom daje prawo wtrącania się i komentowania?

Ba..a kilka dni temu zostałam opierniczona za stawanie na kopercie. Zaparkowałam, wysiadłam – usłyszałam jeden wielki wrzask w moim kierunku od jakiejś dziarskiej staruszki. Zamknęła dzioba dopiero jak podeszłam do drugich drzwi i wyjęłam z samochodu córę a za szybę włożyłam kartę z uprawnieniami do parkowania w takim miejscu. I wszystko byłoby ok, ale zanim co to pół parkingu dowiedziało się, że jestem gówniarą, że wezwać trzeba policję, straż miejską, detektywa Rutkowskiego i cholera wie kogo jeszcze.


Puff..
Zwariować idzie. Takie sytuacje są na porządku dziennym i normalnie nie zwracam na nie uwagi. Ale w ciągu ostatnich dni jakaś wielka kumulacja.. Słońce ludziom za bardzo przygrzało?


SKINICER® REPAIR - CZYM WSPOMAGAM REGENERACJĘ TWARZY

SKINICER® REPAIR - CZYM WSPOMAGAM REGENERACJĘ TWARZY


Witajcie!
Zgodnie z obietnicą, powoli wracam do regularnego pisania. Mimo, iż do "normalności w domu" jeszcze trochę brakuje - należy mi się odsapnięcie od tego wszystkiego. A właśnie to daje mi blog - relaks.
Powoli staram się wrócić do swojej normalnej pielęgnacji - w końcu dogrzebałam się do wszystkich moich kosmetyków, poustawiałam je już na miejscu i w końcu mam do nich dostęp bez przekopywania się przez piramidy pudeł. Nawet nie wyobrażacie sobie jak uciążliwy może być brak dostępu do ulubionych kosmetyków..
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać i opowiedzieć o dwóch kosmetykach, które zaczęłam używać jeszcze przed tym przeprowadzkowo-remontowym szałem, a teraz niestety powoli zaczynają dobijać dna. Ciekawa jestem czy któraś z Was zna może inne kosmetyki tej marki..



"Kosmetyki serii skinicer® Repair Care oraz Spirularin® dzięki swoim szczególnym właściwościom pomogą Ci zadbać nie tylko o Twą skórę…
Badania i testy przeprowadzone przez twórców kosmetyków wraz z kadrą naukową kliniki dermatologicznej w Hamburgu dowiodły, iż wyciąg z Mikroalgi Spirulina Platensis posiada unikalne właściwości ochronne i pielęgnacyjne w kontakcie z komórkami skóry zainfekowanej drobnoustrojami (grzybica, bakterie lub wirusy). W rezultacie kosmetyki te wspomagają oraz pobudzają proces rewitalizacji i regeneracji komórek skóry, zapewniając jednocześnie działanie bakterio – oraz grzybobójcze."
źródło: W&P Cosmetics
COŚ NOWEGO, COŚ MAKIJAŻOWEGO

COŚ NOWEGO, COŚ MAKIJAŻOWEGO


Witajcie!
Dawno nie było u mnie nic o kolorówce i dziś chciałabym Was zaprosić na kilka słów o kosmetykach Artistry. Ciekawa jestem czy któraś z Was w ogóle miała styczność z tą marką?
Czy mówi Wam coś nazwa Amway?

„Amway to jedna z największych na świecie firm sektora sprzedaży bezpośredniej. Jednocześnie jest to firma rodzinna, która ceni i traktuje każdą współpracującą z nią osobę, jako partnera w drodze do sukcesu. Amway został założony w 1959 roku przez długoletnich przyjaciół i partnerów biznesowych, Richa DeVosa i Jaya Van Andela. Podstawowe wartości firmy, na których opiera się nasza cała filozofia, to: Wolność, Rodzina, Nadzieja oraz Nagroda.”

ARTISTRY to marka rozpoznawalna na całym świecie. Międzynarodowy zespół ekspertów opracowuje produkty pielęgnacyjne w aż 89 laboratoriach. Kosmetyki ARTISTRY sprzedawane są przez sieć ponad trzech milionów przedsiębiorców AMWAY w ponad 50 państwach.
Marka ARTISTRY jest jedną z 5 najlepiej sprzedających się prestiżowych marek kosmetyków do pielęgnacji skóry na świecie.
źródło: www.artistry.pl


„ARTISTRY oferuje wysokiej jakości kosmetyki kolorowe, które służą podkreśleniu indywidualnego piękna każdej z nas.
Każda kobieta może stworzyć piękny makijaż przy użyciu kosmetyków kolorowych ARTISTRY™. W ofercie marki znajduje się pełna gama kosmetyków do makijażu twarzy, oczu, policzków i ust w odcieniach pasujących do wszystkich tonacji skóry i odpowiednich dla każdej grupy wiekowej.”
OLEJKOWO Z KOLASTYNĄ

OLEJKOWO Z KOLASTYNĄ


Witajcie Kochani!
Rok starsza witam się z Wami :) Podobno mówią, że kobieta jest jak wino - im starsza tym lepsza - i TEGO SIĘ TRZYMAJMY!

Zapraszam Was na kolejny kosmetyczny post :)


„Im skuteczniej będziesz nawilżać skórę, tym dłużej możesz cieszyć się uzyskaną piękną opalenizną! Nawilżający olejek po opalaniu KOLASTYNA rozpieszcza Twoją skórę, pozostawiając ją rozświetloną i otuloną zapachem o tropikalnej nucie. Dzięki suchej formule olejek szybko się wchłania, pozostawiając uczucie aksamitnie miękkiej skóry bez tłustej warstwy na jej powierzchni.”
źródło: KOLASTYNA
  • sucha formuła
  • skutecznie nawilża, przedłuża opaleniznę
  • składniki: kompleks 6 drogocennych olejków: słodki migdał, nasiona bawełny, makadamia, kokos, sezam, jojoba
PO POLSKU PRZECIWKO SŁOŃCU - CZĘŚĆ 1

PO POLSKU PRZECIWKO SŁOŃCU - CZĘŚĆ 1


Witajcie!
Mąż dostarczył mi komputer do szpitala i dzięki Waszej pomocy mam chociaż na chwileczkę internet i mogę co nieco do Was nastukać.
Najpierw remont ( jeszcze nie skończony ) i wyprowadzka, w trakcie szpital..
Niestety sprawy zdrowotne mojej córki mocno się skomplikowały. Ostatnie dwie operacje kręgosłupa okazały się być nie jedynymi, która nas czekały. Jesteśmy już po kolejnej i w perspektywie ( jeszcze wczoraj ) czekała nas kolejna, która miała być wykonywana w trybie ekspresowym. Lekarze znaleźli jednak inne rozwiązanie – wcale nie łatwiejsze, ale przynajmniej ciut bezpieczniejsze dla mojej 5-latki. Jakby mało było szpitalnych wrażeń, walczymy jeszcze o chociaż przyzwoite wyniki bo bez nich nie ma szans by nas wypuścili, a na razie nie jest za wesoło.
Martwię się o moje dziecko, które nie do końca wszystkiego jest świadome. Leży w łóżku, śmieje się w głos tak że słychać ją na całym oddziale i zdobyła serca chyba wszystkich możliwych osób, z którymi miała kontakt.
A ja.. Jestem zmęczona i fizycznie i psychicznie. Chcę wrócić do domu i poczuć chociaż odrobinę normalności. Dlatego poprosiłam męża o dostarczenie komputera ( 200km w jedną stronę :) , ale czego nie robi się dla kochanej żony ) i pomyślałam, że chociaż wieczorami ( jak moja Kruszyna będzie już spała ) coś postukam do Was by móc chociaż ciutkę się zrelaksować.

Mimo iż w tym roku lato ewidentnie nas nie rozpieszcza to jednak zdarzyło się kilka słonecznych dni, które pozwoliły nam na załapanie trochę pozytywnej energii.
Jeśli chodzi o ochronę przeciwsłoneczną – jestem matką wariatką ( jak w wielu innych kwestiach ). Kupuję dziecku co roku krem z dużym filtrem i smaruję ją od stóp do głów by nie narazić jej na negatywne działanie słońca. W tym roku miałam styczność z dwoma kosmetykami z czego jeden mimo dośĆ wysokiej ceny okazał się kompletnym niewypałem ( myślę, że o tym też niedługo napiszę ), drugi znalazłam w przesyłce od Kolastyny i stwierdziłam, że spróbujemy i „a nóż widelec” okaże się być fajnym kosmetykiem i nie będę musiała kupować 3-ciego opakowania.


KOLASTYNA BABY – Krem ochronny na słońce dla dzieci i niemowląt ( źródło: KOLASTYNA )
  • ochrona przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym od 6 miesiąca życia

KOLASTYNA - LUXURY BRONZE

KOLASTYNA - LUXURY BRONZE


Witajcie.
Wiem, że jest mnie tu bardzo mało, ale uwierzcie mi, nie siedzę w miejscu i nie pachnę. Mam wrażenie, że raczej jest odwrotnie. Zajeżdżam się podczas remontu. Kartony, pudła, rozkręcone meble, materiały budowlane, narzędzia..W tym domu jest wszystko - oprócz świętego spokoju. Brakuje mi takiego momentu by usiąść na spokojnie z filiżanką kawy i odetchnąć. Mam nadzieję, że już niedługo.
Odkryłam w sobie talenty budowlane - nawet nie wiedziałam, że obsługa wyrzynarki to nic takiego wielkiego, a panele da się ułożyć samodzielnie - jeśli tylko się chce, aaa..i nauczyłam się szpachlować :) Chyba nie tylko ja jestem zaskoczona moimi możliwościami i zdolnościami.
Remont w trakcie, ale już gdzieś w oddali widać światełko nadziei na koniec. Ostatnio głowę zaprzątają mi kwestie dodatków i dekoracji ale chyba jestem już kompletnie "wypluta" z sił bo nie mam pomysłów w ogóle.. Szukam pudełek, pojemniczków na różnych stronach internetowych i w gruncie rzeczy wszystko mi się podoba ale nie na tyle by kupować i mieć pewność, że to to.. Wiecie na pewno o co mi chodzi..

A ja znowu zaczęłam od marudzenia..
To oprócz remontu pomarudzę też kosmetycznie. Większość moich skarbów jest jeszcze pochowana w kartonach, na co dzień używam niezbędnego minimum. Pył i remontowy brud, pot, stres - strasznie odbiły się na mojej skórze. Nie mogę się już doczekać aż będę mogła skręcić nowy regał i poustawiać na nim pudełka, koszyczki a w środku moje najulubieńsze kosmetyki. Nie mogę się doczekać aż będę mogła zrobić na spokojnie peeling, maseczkę.. I wizyta u kosmetyczki na brwi i paznokcie - KONIECZNA!
Mimo tego, że czas spędzam remontowo, to czasami zdarza mi się bywać również wśród ludzi ( z ochroniarzem w Leroy Merlin już mówimy sobie "cześć" ). Chciałabym choć trochę wyglądać jak człowiek, ale uważam za kompletnie bezsensowne robienie makijażu, po to by za 10-15 minut spłynął mi z twarzy podczas wiercenia czy wygładzania ścian. Ratunkiem w takiej sytuacji okazują się być kosmetyki samoopalające, brązujące. Dają twarzy lekki kolor i dzięki temu nie wyglądam "jak idź stąd i nie wracaj".
Jakiś czas temu otrzymałam od Kolastyny przesyłkę z nowościami, gdzie znalazłam między innymi kosmetyki z serii Luxury Bronze. Remontowo-wyprowadzkowy brak dostępu do wszystkich moich kosmetyków, okazał się być wspaniałą okazją do sprawdzenia tego zestawu.

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger