PRZEGLĄD KOSMETYKÓW SMART GIRLS GET MORE


Hej, hej!
Świąteczne porządki już trwają? Choinkę ubrałyście czy czekacie jeszcze? A jak kwestie prezentowe? Dajcie znać jak wyglądają i na jaki etapie są Wasze przygotowania świąteczne. Ciekawa jestem czy ktoś już tak wariuje jak ja.

Dawno nie było nic o kosmetykach  do makijażu, więc zapraszam..
O kosmetykach Smart Girls Get More już kiedyś zdarzyło mi się pisać. Jeśli chciałybyście wrócić do tamtych postów zapraszam: USTA, OCZY, TWARZ.
Dziś chciałabym Wam pokazać kolejne kosmetyki, które pojawiły się w asortymencie tej Firmy i napisać Wam o moich spostrzeżeniach. 
Jeśli jesteście ciekawe moich wrażeń - zapraszam.





Tę uroczą przesyłkę otrzymałam jako upominek na spotkaniu blogerek i przyznam Wam, że miło było rozpakowywać ten pakunek by zobaczyć co kryje w środku. A w środku mnóstwo wspaniałości..


Zapraszam na przegląd powyższych kosmetyków.
Będzie długo i dużo.


Z tym tuszem miałam już możliwość kontaktu. Jeśli jesteście ciekawe mojej opinii, zapraszam do postu  - KOSMETYKI SMART GIRLS GET MORE - OCZY.




"Podkład o lekkiej, kremowej konsystencji i dobrym kryciu, gwarantuje nieskazitelny i bardzo trwały makijaż przez wiele godzin. Ma wyjątkowo lekką konsystencję i jednocześnie bardzo dobre właściwości kryjące. Oprócz dobrego krycia, produkt delikatnie matuje skórę, doskonale stapia się z odcieniem cery i nie zmienia swojego koloru. Zawarte w podkładzie witaminy i minerały gwarantują idealny stopień nawilżenia oraz chronią skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych."

Podkład dostępny jest w 4 odcieniach i niestety, jak widzicie, trafił do mnie ten najciemniejszy - 04 Sun Kiss. Niestety nie dane było mi spróbować tego podkładu, a wyszłam z założenia, że bez sensu jest go otwierać jeśli ja, ze względu na jego kolor, nie będę go używała. Podkład "pójdzie w ludzi" i mam nadzieję, że będzie komuś świetnie służył.



Jak zobaczyłam napisy na wieczkach tych kosmetyków byłam mile zaskoczona. Puder matujący - zawsze się przyda, ale ROZŚWIETLACZ! Radość moja była przeogromna! U-W-I-E-L-B-I-A-M!


Po kolei.. Zacznijmy jednak od pudru matującego.


"Nowoczesna formuła pudru sypkiego, który pomimo białego koloru nadaje cerze transparentne wykończenie. Długotrwale matuje skórę, przedłużając trwałość makijażu. Delikatna konsystencja łatwo się aplikuje dostosowując się do każdego rodzaju cery. W swoim składzie zawiera m.in. modyfikowaną skrobię ryżową odbijającą światło, tworząc na skórze naturalny mat oraz ekstrakt z mąki owsianej, który nadaje produktowi właściwości matujące, absorbujące nadmiar sebum."

Skład: 
TALC, ALUMINIUM STARCH OCTENYLSUCCINATE, MAGNESIUM STEARATE, METHYL METHACRYLATE CROSSPOLYMER, ORYZA SATIVA HULL POWDER, CI 77492, KAOLIN, MICA, CI 77891, CI 77491, CI 75470, TIN OXIDE, MALTODEXTRIN


Moje Wrażenia:
Myślę, że każda z nas ma w swojej kosmetyczce, w swoim kuferku puder matujący. Mimo iż bardzo lubię rozświetlacze, puder matujący traktuję jako rzecz niezbędną przy makijażu. Jestem osobą, która ma problemy z przetłuszczająca się strefą T i taki kosmetyk jak Fix & Matt jest niezbędny.
Przyznam, że byłam mile zaskoczona jeśli chodzi o działanie kosmetyku Smart Girls Get More. Spodziewałam się matu, ale nie aż tak długotrwałego. Twarz jest zmatowiona przez dobrych kilka godzin i nie wymaga poprawek. Matuje to co ma zmatowić, a nie przesusza tej części twarzy, która jest sucha i wymaga codziennego nawilżania.
Dodatkowo puder ten, mimo swojego intensywnego białego koloru, nie bieli skóry, więc nie musimy obawiać się efektu "córki młynarza" - a są kosmetyki, które potrafią nam to zaserwować.
Puder okazuje się być wyjątkowo wydajny - mimo codziennego używania od ponad miesiąca, ubytek jest naprawdę nieznaczący. Dla mnie to ogromny plus, bo w połączeniu z niezbyt wysoką ceną - okazuje się być bardzo ekonomicznym, do stosowania, kosmetykiem.


Pora na rozświetlacz! Uwierzcie mi, gdyby tylko blogger mógł Wam pokazać dźwięki, usłyszałybyście jak melodyjnym głosem zaśpiewałam te zdanie :)



"jest do puder rozświetlacz - highlighter, który tworzy na twarzy efekt tafli . W doskonały sposób podkreśla kości policzkowe, tworzy wyrazisty i naturalny makijaż. Produkt doskonale sprawdzi się do tzw. strobingu. Zastosowana w tym produkcie formuła rozprasza i odbija światło, dzięki czemu cera staje się promienna i świeża. Puder łagodzi rysy, niweluje cienie pod oczami, optycznie zmniejsza nierówności i wygładza. Jedwabista konsystencja idealnie przylega do skóry i dostosowuje się do karnacji."


Moje Wrażenia:
Uwierzcie mi, że mocno starałam się zrobić zdjęcia tego cuda tak by pokazać Wam efekt jaki możemy dzięki niemu stworzyć. Niestety..
Dlaczego?
Jest to kosmetyk rozświetlający, ale tak jak obiecuje producent, puder na twarzy tworzy efekt tafli. Nie ma mowy o brokatowym błysku kuli dyskotekowej. Nie ma tu brokatu, czy błyszczących drobin. Ten rozświetlacz, z umiarem nałożony na twarz, daje nam efekt delikatnego rozświetlenia cery. Nadaje twarzy zdrowszy wygląd, przez co sprawia wrażenie świeżej i wypoczętej. Idealnie dla osób, które tak jak ja maja problemy z ciągłym niedosypianiem i zmęczeniem. No tak, makijażem można wiele zdziałać.
Dodatkowo, puder ten, utrzymuje się na skórze dobre 8 godzin, nie przemieszcza się i wyciera w stopniu minimalnym. Ma lekko beżowy odcień, więc będzie pasował większości osób ( nie ma tu problemu złotego albo różowego połysku ).
Przy mojej kolekcji rozświetlaczy - myślę, że bardzo ciężko będzie mi zużyć ten kosmetyk. Jak widzicie na zdjęciu, słoiczek jest pełny pudru, a rozświetlacza używamy raczej niewielkie ilości..Będę go zużywać i zużywać :)


Lecimy dalej.. bo to jeszcze nie koniec!



Lakiery do paznokci.
Do mnie trafiły dwa kolory: głęboki fiolet ( 62 ) i cukierkowy, ale wyrazisty róż ( 69 )
Brak mi zdolności do wykonania ładnych zdjęć paznokci i niestety nie bardzo mam możliwość pokazania Wam tych odcieni już na wykonanym manicure.
Jeśli jednak chodzi o moje spostrzeżenia, kilka słów napiszę:
- niewielki pędzelek pozwala precyzyjnie rozprowadzić lakier na płytce, bez zalewania skórek
- lakier ma odpowiednią gęstość do aplikacji: nie jest ani za rzadki ani za gęsty, bez problemu się go rozprowadza
- po dwóch warstwach mamy pełne krycie i intensywny, głęboki kolor
- jedyny minus jaki widzę w przypadku tych lakierów to ich trwałość. Przy ciągłym myciu rąk, sprzątaniu, praniu ( przy normalnym codziennym życiu )..wytrzymuje niecałe 2 dni i zaczyna odpryskiwać. Mógłby trochę więcej wytrzymać..


Powoli zbliżamy się do końca.
Teraz czas na kredki.



"Miękka, wydajna, długo utrzymująca się na ustach kredka. Idealnie podkreśla kontur i nadaje im pełny kształt."


Moje Wrażenia:
Konturówka do ust świetnie trafiła w mój gust. Miękka, aksamitna bez problemu daje się rozprowadzić na ustach ( już nie raz pisałam Wam, że ja konturówki używam również jako szminki - do pełnego wypełnienia ). Kolor ( 02 ) Nude Beige okazał się być ciemnym beżem z lekko różowawą nutą. Kolor na tyle intensywny a zarazem uniwersalny, że nadaje się i do codziennego makijażu i do tego wieczorowo-wyjściowego. Całkiem nieźle utrzymuje się na ustach, nie wyciera się, ale "zjada" od środka.

Jeśli chodzi o kredkę do brwi cieszę się, że trafił do mnie odcień 02 Medium, bo po zdjęciach w internecie mam wrażenie, że "jedynka" ( po którą pewnie sięgnęłabym w drogerii ) jest zdecydowanie za ciepła i za czekoladowa dla mnie. Odcień, który mam również wchodzi w lekko ciepławe tony, ale nie robi mi na brwiach efektu rudości. Kredka bez problemu pozwala mi podkreślić kształt brwi, a ja i tak dodatkowo używam jeszcze żelu do utrwalenia i cieni albo wosku. Kredka należy do tych twardszych, więc nie łamie sie i nie kruszy, ale nie jest tez na tyle twarda by sprawiała problem podczas aplikacji.


I na koniec zostawiłam sobie coś co bardzo lubię jeśli chodzi o kosmetyki tej firmy. A mianowicie chodzi o szminki!
Jeśli macie chęć doczytać co pisałam o jednym z kolorów z tej serii ( 06 Say Yes! ), zapraszam TUTAJ.



"Długo utrzymująca się pomadka o kremowej formule. Nadaje ustom głęboki kolor o półmatowym wykończeniu. Daje poczucie komfortu, usta zyskuje pełne pokrycie kolorem, stają się pełniejsze i gładkie."

Ubolewam nad tym, że dostępne jest tylko 8 odcieni. Koniecznie przydałoby się więcej.



Moje Wrażenia:
Oprócz wspomnianego wcześniej koloru 06 mam teraz jeszcze:
05 Something More
08 Sweet Love
Oba kolory idealnie wpasowały się w mój gust i w kolorystykę jaką lubię najbardziej jeśli chodzi o makijaż ust. Something More to ładny koralowy odcień, Sweet Love to cukierkowy róż.
Pomadki to kremowy kosmetyk o półsatynowym wykończeniu. Są bardzo lekkie dzięki czemu dobrze wyglądają na ustach, nie obklejają ich. Nie "wylewają" się po za kontur ust.
Nie wysuszają ust, wręcz mam wrażenie, że mają nawilżającą formułę. Nie podkreślają suchych skórek i co najważniejsze..zapach! Jak one cudownie pachną. Jak szminkowe ciasteczka. Trzeba się powstrzymywać przed oblizywaniem ust :)


I to tyle jeśli chodzi o przegląd tych kosmetyków. W zdecydowanej większości jestem na "TAK". Wiem, że Smart Girls Get More szykuje kolejne nowości.. czekamy więc, czekamy...

POZDRAWIAM
OLA



22 komentarze:

  1. Nigdy nie miałam nic z tej firmy, ale najbardziej zaciekawił mnie puder i rozświetlacz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rozświetlacze uwielbiam, więc każdy kolejny w kolekcji cieszy jakby był tym pierwszym :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Mimo zimy za oknem, preferujesz takie letnie kolorki? :)

      Usuń
  3. Miałam kilka produktów tej marki i wszystkie okazały się bublami... Może miałam pecha w wybieraniu kosmetyków :D Ale trochę się uprzedziłam do firmy i raczej prędko nie zajrzę do ich szafy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co w Twoim przypadku okazało się być bublem? Daj znać, proszę.

      Usuń
  4. Pomadki mają fajne kolorki. Aż im się przyjrzę jak na nie trafię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne kolory i całkiem nieźle się sprawdzają, ale już wyszła matowa nowość :)

      Usuń
  5. ja czekam na okazję aby wypróbować pomadki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okazję? Maluj się przed wyjściem do pracy :)

      Usuń
  6. Nie miałam jeszcze okazji poznać kosmetyków tej firmy, może jak będzie jakaś fajna promocja, to się skuszę na coś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kosmetyki i bez promocji mają bardzo przyzwoitą i przyjemną dla portfela cenę :)

      Usuń
  7. mam kilka kosmetyków z tej firmy:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajna paczuszka :) Nie znam tych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzyj do Drogerii Natura - tam znajdziesz te kosmetyki :)

      Usuń
  9. nie miałam nic z tej firmy jeszcze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze wszystko przed Tobą. Rozejrzyj się za ich szafą przy najbliższej wizycie w Drogerii Natura :)

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger