ALOESOWO POD OCZY


Witajcie!
Po wczorajszym "chwalipięctwie" przychodzę do Was z normalnym postem.
Chciałabym Wam pokazać bardzo ciekawy kosmetyk - myślę, że niewielka część z Was miała w ogóle świadomość jego istnienia. Przyznam szczerze, że ja też do pewnego czasu nie wiedziałam o jego istnieniu. Ubolewam nad tym, bo okazał się być świetnym produktem, godnym zainteresowania.



- koryguje niedoskonałości skóry pod oczami
- idealny na opuchliznę i podkrążone oczy
- natychmiastowy efekt odświeżenia.

Skład:
ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE, AQUA (WATER), BUTYLENE GLYCOL, SODIUM STEARATE, GLYCERIN, GLYCERYL CAPRYLATE, PHENOXYETHANOL, MACROCYSTIS PYRIFERA, HYDROLIZED WHEAT PROTEIN, PVP, HESPERIDIN METHYL CHALCONE, STEARETH - 20, CI 42090 (FD&C BLU N.1 AL LAKE), CI 19140 (FD&C YELLOW N.5 AL LAKE) P-ANISIC ACID, LEVULINIC ACID, SODIUM LEVULINATE, TERPINEOL, HYDROXYSUCCINIMIDE, DIPEPTIDE 2, CHRYSIN, PALMITOYL OLIGOPEPTIDE, PALMITOYL TETRAPEPTIDE - 3  ( warto wspomnieć, że skład zmienił się dość znacząco w przeciągu ostatniego roku, na plus! )

Cena: 29,99zł za 5,5ml ( Sklep Equilibra )



Ten sztyft to kolejny kosmetyk, który dołączył do mojej "lodówkowej kolekcji". Mąż zaczyna już coś przebąkiwać o konieczności zakupu nowej lodówki jak to wszystko tak dalej będzie wyglądało. 
Ale co ja poradzę na to, że są kosmetyki, które moim zdaniem przy trzymaniu ich w chłodnej temperaturze, zdecydowanie lepiej się sprawują - jak np. wspomniany sztyft czy płatki pod oczy.
Co prawda po trzymaniu w lodówce kosmetyk twardnieje i ciężej jest z jego aplikacją, ale za to lepiej działa ( ale o tym za momencik ).
Mamy tu do czynienia z niewielkim sztyftem - jeszcze mniejszym niż pomadki ochronne ( choć może ciut większym jeśli chodzi o średnicę ) i dokładnie w ten sam sposób jak pomadki na ustach, ten aplikujemy na skórę wokół oczu ( wykręcamy z opakowania ).
Tuż po aplikacji na skórę mamy wrażenie, że jest jakby mokra i pojawia się efekt chłodzenia ( u mnie wzmocniony trzymaniem kosmetyku w niższej temperaturze niż pokojowa ). Nie powiem, jest przyjemnie. 
Sztyft ma neutralny, prawie niewyczuwalny zapach - nie ma więc obaw, że osoby z wrażliwymi oczami zaczną łzawić przez sam zapach.
Sam kosmetyk wchłania się prawie do zera, początkowo tuż po aplikacji pozostawia na skórze lekko lepką warstwę, która jednak po kilku chwilach znika. Trzeba jednak o tym pamiętać stosując ten kosmetyk przed nałożeniem makijażu i dać mu chwilę na wchłonięcie się, aby podkład czy korektor nam się nie rolowały. 
Przyznam, że sztyftu używam tylko rano, po porannej toalecie. Wraz z płatkami kolagenowymi ( które również mieszkają w lodówce ) wspomaga mnie w pozbyciu się ponocnej opuchlizny wokół oczu, oznak zmęczenia i niewyspania. I świetnie sobie z tym radzi. Dzięki temperaturze i aloesowi opuchlizna znika szybciej niż zawsze, a skóra wokół oczu jest przyjemnie nawilżona - ale nie napięta czy naciągnięta.
Stosowanie tego aloesowego sztyftu nie wpływa na jakość później nakładanego makijażu, także bez obaw - nic nie znika i nie ściera się szybciej niż powinno.

Przyznam, że polubiłam ten kosmetyk dzięki jego działaniu, a dodatkowo..cóż - mam wrażenie, że robię dla siebie więcej niż zawsze :)

POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA


14 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy produkt. No i z aloesem, bez którego nie wyobrażam sobie już życia ;) Może w końcu ratunek na moje wory pod oczami :D Aż mnie zachęciłaś do trzymania kosmetyków w lodówce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuurcze, a myślałam, że w przypadku niektórych kosmetyków to standard, że mają swoje miejsce w lodówce :)
      Zrób swoim kosmetykom "okołoocznym" takie miejsce - sama zobaczysz jakie efekty daje stosowanie schłodzonych kosmetyków.

      Usuń
  2. Wygląda trochę jak antyperspirant w sztyfcie ! :D Ale brzmi fajnie ! ;D Chętnie bym taki aloes przygarnęła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny jest! Uwielbiam go i co mnie mocno zaskoczyło to to, że z wielka chęcią i regularnością go używam :)

      Usuń
  3. Świetna forma, nigdy nie używałam sztyftu pod oczy :) taka pomadka pod oczy to bardzo chwytliwy pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pierwszy raz spotkałam się z taka formą kosmetyku pod oczy, ale tak jak napisałam w komentarzu powyżej - zaskoczona jestem tym jak regularnie po ten sztyft sięgam.

      Usuń
  4. super taki sztyft, pierwszy raz mam do czynienia z takim kosmetykiem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też pierwszy raz i od razu takie miłe zaskoczenie :)

      Usuń
  5. Nie miałam jeszcze okazji wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  6. jestem ciekawa, czy z moimi podkrążonymi podpuchniętymi oczami by sobie poradził

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam trzymanie niektórych kosmetyków do pielęgnacji tej okolicy - w lodówce.

      Usuń
  7. Mam krem do twarzy z tej serii i robi niewiele... W związku z tym jestem trochę speptyczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremu do twarzy nie znam, więc ciężko mi cokolwiek na jego temat powiedzieć.

      Usuń

Podziel się ze mną swoją opinią.
Wszelkie komentarze na poziomie mile widziane.

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger