CHRIS COSMETICS - MOJE WRAŻENIA


Witajcie poniedziałkowo!
Mam nadzieję, że udało Wam się wypocząć w weekend, że macie dzisiaj wolne - a dzięki temu, mocno przedłużone wolne. I pewnie większość z Was odwiedza już cmentarze, albo szykuje się do drogi, ale mam nadzieję, że uda Wam się chociaż chwilkę odsapnąć.
Ja zaraz lecę z córą na zajęcia i najbliższe 2-3 dni spędzamy w domu ( nie licząc wizyty na cmentarzu ), bo już w czwartek czeka nas wyjazd i w piątek ważna wizyta u lekarza. I oczekiwanie na decyzje.. Trzymajcie w piątek rano mocno kciuki, bo bardzo nam się to przyda.
Jak zawsze mam problem z odsłanianiem swojej prywatności, więc odpuszczam ten temat i wróćmy do kwestii blogowych.
Jakiś czas temu miałam możliwość wyboru do testów kilku kosmetyków, kompletnie nie znanej mi firmy. Myślę, że większość z Was również nie będzie jej znała..
Wybrałam, używałam, a dziś przyszłam Wam opowiedzieć o tym czy warto się z nimi zainteresować i mieć w swojej kosmetyczce coś z asortymentu tej firmy.
Ostrzegam - przed Wami długi post.

Pierwsza linia kosmetyków kolorowych Chris powstała w 1992 roku w Czechach (...), w 2014 roku wprowadzili na rynek nową linię kosmetyków kolorowych E STYLE. W 2016 roku pojawili się z nią na polskim rynku kosmetycznym.
"Marka E STYLE wychodzi na przeciw potrzebom klientów i łączy w sobie piękno, elegancję oraz najwyższą jakość za bardzo przystępną cenę. Nowoczesna linia produktowa E STYLE ma wszystko, czego potrzebuje każda dziewczyna i kobieta, aby podkreślić swoje naturalne piękno."
więcej na stronie www: CHRIS COSMETICS

Do testów wybrałam 4 kosmetyki i to właśnie o nich będzie dzisiejszy post:
- PROFESSIONAL EYEBROW KIT w kolorze 01 LIGHT BROWN
- PURE CARE CORRECTOR w kolorze 01 NUDE
- MEGA VOLUME EFFECT MASCARA w kolorze 01 BLACK
- LONG LASTING LIP LINER w kolorze 01 BUBBLE GUM


 Zacznijmy od paletki do stylizacji brwi:





"Zestaw 2 cieni pudrowych i żelu woskowego do brwi, w praktycznej palecie z lusterkiem i dwustronnym aplikatorem jest niezbędnym produktem do końcowej stylizacji brwi. Cienie pudrowe mogą być stosowane również jako cienie do powiek, kresek, ewentualnie do podkreślania policzków."

Cena: 28,90zł ( sklep )



Przyznam Wam, że nie wyobrażam sobie makijażu bez, choćby delikatnego, podkreślenia brwi. Być może dlatego, że sama jestem posiadaczką bardzo jasnych włosków ( co zobaczycie na poniższych zdjęciach ) i po prostu przy pełnym makijażu moje naturalne brwi giną.
Kupuje, testuje, sprawdzam coraz nowsze produkty do brwi - szukając tych najlepszych dla mnie i najidealniej dostosowanych kolorystycznie. Niestety, zauważyłam, że większość produktów drogeryjnych do stylizacji brwi - ma ciepłe tony, przez co przy moim kolorze skóry brwi wyglądają jak pomalowane zwykłą brązową kredką ołówkową. A chyba nie o taki efekt chodzi prawda? Wychodzę z założenia, że brwi mają być podkreślone, ewentualnie korygujemy trochę ich kształt ale nie malujemy ich od nowa. Makijaż codzienny to nie zdjęcia do katalogu, gdzie wszystko ma być wyrysowane jak od linijki.
Okazało się, że cienie z paletki Chris Cosmetics są szaro-brązowe, i raczej w chłodnej kolorystyce. Jeden plus mamy.
W paletce mamy dwa cienie + wosk, dodatkowo aplikator, który z jednej strony ma pacynkę a z drugiej, ścięty pędzelek. Jak już zaczęłam od aplikatora to powiem o nim kilka słów. Próbowałam go użyć, jednak ani gąbeczka się u mnie nie sprawdziła ( albo ja nie umiem jej używać, tak bardzo przyzwyczaiłam się do pędzli ), ani pędzelek to nie moja bajka - uważam, że ma ciut za długie włosie i powinno być sztywniejsze by łatwiej było nam wypełniać brew cieniem. Ale ten aplikator to błahostka - większość kosmetyków ma dołączane takie, które raczej się nie sprawdzają, albo mamy już swoje przyzwyczajenia :)
Kolorystyka tej paletki idealnie wpasowała się w moje potrzeby, przy czym ciemniejszego cienia używam zdecydowanie częściej - jakoś bardziej mi podpasował. Daje się nim znacząco podkreślić brwi, jednak sprawiając, że nie wyglądają na przerysowane.
Coś co mnie niesamowicie zaskoczyło w tym kosmetyku to jego trwałość. Wytrzymuje nienaruszony kilka dobrych godzin. Makijaż zrobiony około 8-9 rano, trzyma się bez żadnego szwanku do 20-21 godziny; nie blednie, nie rozciera się. Jakby to nie zabrzmiało, ale w życiu nie spodziewałabym się, aż takiej trwałości. Myślę, że ma w tym udział konsystencja tych cieni: nie są idealnie suche i sypkie, nie pylą - mam wrażenie, że są ciut miałkie, jakby sucho-kremowe. Ciężko jest mi wyjaśnić tę konsystencję, jednak jak widać - sprawdza się.
Poniżej macie zdjęcia poglądowe:



Drugim kosmetykiem, o którym chciałbym opowiedzieć jest - mascara.



"Specjalny skład tuszu zapewnia rzęsom maksymalną objętość od nasady po końcówki. Klasyczny kształt szczoteczki umożliwia równomierne rozprowadzenie tuszu i dokładne rozdzielenie rzęs. Woski naturalne i witaminy E, C, F gwarantują kompleksowe odżywianie i wzmocnienie rzęs, chronią przed wypadaniem oraz wspomagają naturalną strukturę rzęs. Formuła tuszu E style została wzb0gacona o elastyczny polimer, który zapobiega rozmazywaniu się tuszu oraz tworzeniu grudek. Intensywny czarny kolor zapewnia perfekcyjne i uwodzicielskie spojrzenie."

Cena: 16,60zł ( sklep )


O tym, że mam "bylejakie" rzęsy mówię od zawsze. Jest ich mało, są rzadkie i w dodatku bardzo jasne. Nieumalowane wyglądają jakby w ogóle ich nie było. W związku z ich delikatnością - wolę szczoteczki silikonowe, te zdecydowanie mniejsze, z krótszym włosiem. Jest mi nimi łatwiej operować bez ubrudzenia powieki i wszystkiego wokół rzęs. Gdy zobaczyłam jaką szczoteczkę ma ten tusz, miałam dość sceptyczne podejście. Nastawiałam się na umazaną całą górną powiekę i konieczność działania patyczkiem kosmetycznym ( znacie ten sposób, prawda? ). Jakież było moje zaskoczenie kiedy okazało się, że udało mi się umalować rzęsy i nie umazać się. Do tej pory, przy standardowych szczoteczkach, było to raczej niemożliwe. Miłe zaskoczenie na "dzień dobry".
Okazało się też, że mam do czynienia z węgielno-czarnym kolorem tuszu, mocnym i intensywnym. Nie jest to tusz, który tylko lekko koloruje rzęsy.
Jeśli chodzi o obiecywany efekt - czyli pogrubienie. Przy moich rzęsach ciężko jest powiedzieć o efekcie wow. Zresztą same zobaczcie.


Nie ma co się oszukiwać, na byle jakich rzęsach naturalnych nie zrobimy efektu lalki. Mam tą świadomość, więc raczej takich cudów od kosmetyków nie oczekuję. 
Tusz do rzęs ma być intensywnie czarny, trwały - bez osypywania się pod okiem, bez efektu pandy, bez rozmazywania się; ma się dać łatwo nałożyć i chociaż trochę podkreślić moje liche rzęsy. I ten taki jest.



Obiecuję, że teraz będzie krótko. Pora na korektor.


"Korektor E style służy do miejscowego korygowania defektów skóry i stosowany jest przed nałożeniem podkładu. Zawiera tlenek cynku, który działa wysuszająco na aktywne gruczoły łojowe, a także alantoine łagodzącą podrażnienia skóry. Korektor doskonale maskuje niepożądane przebarwienia, pryszcze, rozszerzone pory itd. Korektor zapewnia idealnie matowy wygląd skóry oraz przygotowuje ją do makijażu."

Cena: 10,20zł ( sklep )



Jeśli ktoś spodziewał by się wielofunkcyjnego korektora: takiego do ukrycia niedoskonałości skóry, do zasłonięcia cieni pod oczami itp - to raczej nie ten adres. Korektor E style to kosmetyk dość gęsty, solidny w swojej konsystencji, dość ciężki. Idealny do ukrywania niedoskonałości, pod oczy jest zdecydowanie za mocny. Przykrywa bez problemu i delikatne zaczerwienia i rozognione pryszcze. Mimo swojej solidnej konsystencji, nie zapycha porów.


I na koniec, coś do ust. Jak po całości, to po całości.


"Długotrwała konturówka do ust E style przeznaczona jest do stylizacji kształtu i ochrony przed rozpływaniem się pomadki lub błyszczyku. Skład mocno napigmentowanej konturówki umożliwia łatwą aplikację, malowanie ostrej kreski oraz długotrwałe modelowanie kształtu ust."

Cena: 8,70zł ( sklep


Nie jest to byle jaka kredeczka, przy której trzeba się mocno napracować by pojawił się na ustach jakiś konkretny kolor. Wystarczy jedno pociągnięcie i już mamy konkret. Jeśli chodzi ogólnie o kolory - przydałaby się większa paleta barw, szczególnie coś w tak modnym i pożądanym ostatnio, brudnym różu i fiolecie. I koniecznie w macie!
Jeśli chodzi o twardość tej kredki - jest idealnie wypośrodkowana. Nie jest mocno twarda, ale i nie za miękka. Dobrze sunie się nią po ustach bez podrażniania ich.
Wiecie, że ja konturówek do samego konturu raczej nie używam. Traktuje je jak pomadki i po obrysowaniu konturu ust, wypełniam je również konturówką. Znacząca jest więc dla mnie trwałość. Ta kredka nie zostawia śladów na szklance czy kubku, nie rozmazuje się wokół ust, ściera dość równomiernie. Nie "zjada się" zbyt szybko. Produkty płynne w ogóle nie są jej straszne, dopiero przy normalnym jedzeniu zaczyna znikać nam z ust i to też nie od razu a raczej stopniowo blednie. 
I nawet kolor udało mi się trafić mój ( Bubble Gum ), mimo zamawiania online. Efekt na ustach dość satynowy, całe szczęście nie ma tu mowy o perle :) Bez obaw!



Podsumowując..
Kosmetyki Chris Cosmetics, E style okazały się być całkiem przyzwoitymi mazidłami o bardzo niskiej cenie. Moim ulubieńcem okazała się paletka do brwi - jest świetna! Szkoda tylko, że te kosmetyki dostępne są tylko online, bo czasami ciężko wybrać kolor, czy coś sobie dopasować nie mając możliwości pooglądania tego na żywo. Marka wchodzi dopiero na polski rynek kosmetyczny - czekamy co dalej. Nowe kolory? Nowe punkty sprzedaży?

POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA

10 komentarzy:

  1. Nie znam tych kosmetyków. Troszkę o nich na blogach czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że ja też ich wcześniej nie znałam.

      Usuń
  2. Będę mocno trzymać kciuki!

    A kolor tej kredki do ust jest fenomenalny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Paletka wygląda ciekawie, ale ja chyba pozostanę wierna kredkom :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie kredka to za mało do podkreślenia brwi. Cienie + wosk albo tusz to konieczność.

      Usuń
  4. Najbardziej zaciekawiła mnie paletka i kredka do ust

    OdpowiedzUsuń
  5. mam paletę cieni od nich, recenzja już niebawem:)

    OdpowiedzUsuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger