KRÓTKO, MASECZKOWO..


Witajcie piątkowo, weekendowo!
Szykujecie się już do dwudniowego odpoczynku? Macie jakieś konkretne plany czy raczej lenistwo? 
Przyznam się, że po ostatnich 5 dniach marzę o tym by odpocząć, wyspać się i przestać jeździć i załatwiać różne rzeczy. Dobra kawa w ładnej filiżance wypita w piżamie - to to co mi się marzy. A wieczorem? Może lampka wina... Oj pomarzyć dobra rzecz. Skończy się pewnie na szybkiej kawie w kubku o poranku i na wieczorze z mopem w dłoni :)

Postaram się jednak znaleźć czas na krótkie SPA, coś tylko dla siebie.
Ostatnio prawie codziennie nakładam jakąś maskę - twarz, włosy.. Cokolwiek by zrobić coś tylko dla siebie i odsapnąć.
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać dwie maski, które w ostatnim czasie miałam styczność.


DWUFAZOWA MASECZKA Z AKTYWNYM WĘGLEM - CLEANER + PEEL OFF
"Maseczka to innowacyjny skuteczny zabieg na twarz, składający się z 2 kroków: delikatnego żelu do mycia twarzy oraz absorbującej maseczki typu peel off.
KROK 1
Żel do mycia twarzy jest skuteczną mieszanką składników wzbogaconych ekstraktem z miodu, ogórka oraz cytryny. Delikatnie rozjaśnia oraz skutecznie usuwa brud i zanieczyszczenia z twarzy. Przygotowuje skórę do kolejnego kroku.
KROK 2
Absorbująca maska typu peel-off z formułą aktywnego węgla wnika głęboko w strukturę skóry i odblokowuje zatkane pory z zanieczyszczeń. Ma działanie złuszczające, pozostawia skórę głęboko oczyszczoną oraz dobrze odżywioną."

SKŁAD 1:
AQUA (WATER), LAURIC ACID, LAURAMIDE DEA, COCAMIDOPROPYL BETAINE, SODIUM CHLORIDE, MYRISTIC ACID, GLYCERIN, POTASSIUM HYDROXIDE, LAURYL PHOSPHATE, SORBITOL, CITRUS LIMON (LEMON) FRUIT EXTRACT, CUCUMIS SATIVUS (CUCUMBER) FRUIT EXTRACT, MEL (HONEY) EXTRACT, PHYLLOSTACHIS BAMBUSOIDES JUICE, ALLANTOIN, BETAINE, ILLICIUM VERUM (ANISE) FRUIT EXTRACT, DISODIUM EDTA, CITRIC ACID, CAPRYLYL GLYCOL, 1,2-HEXANEDIOL, PROPANEDIOL, HYDROXYETHYLCELLULOSE, CHLORPHENESIN, ALCOHOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, BUTYLENE GLYCOL, PHENOXYETHANOL, PARFUM (FRAGRANCE)

SKŁAD 2:
AQUA (WATER), ALCOHOL DENAT., POLYVINYL ALCOHOL (PVA), GLYCERIN, PVP, CHARCOAL POWDER, BUTYLENE GLYCOL, SALVIA OFFICINALIS (SAGE) LEAF EXTRACT, LAVANDULA ANGUSTIFOLIA (LAVENDER) FLOWER EXTRACT, ROSMARINUS OFFICINALIS (ROSEMARY) FLOWER EXTRACT, CHAMOMILLA RECUTITA (MATRICARIA) FLOWER EXTRACT, CYMBOPOGON SCHOENANTHUS EXTRACT, PELARGONIUM GRAVEOLENS EXTRACT, BAMBUSA VULGARIS EXTRACT, CAMELLIA JAPONICA FLOWER EXTRACT, CRATAEGUS MONOGINA FRUIT EXTRACT, LUFFA CYLINDRICA FRUIT/LEAF/STEM EXTRACT, PERSEA GRATISSIMA (AVOCADO) FRUIT EXTRACT, EUCALYPTUS GLOBULUS LEAF OIL, CITRUS AURANTIFOLIA (LIME) OIL, PINUS SYLVESTRIS LEAF OIL, CITRUS AURANTIUM DULCIS (ORANGE) PEEL OIL, CITRUS AURANTIUM BERGAMIA (BERGAMOT) FRUIT OIL, CITRUS LIMON (LEMON) PEEL OIL, DISODIUM EDTA, MAGNESIUM SILICATE, MICROCRYSTALLINE CELLULOSE, CELLULOSE GUM, PROPYLENE GLYCOL, PEG-60 HYDROGENATED CASTOR OIL, CHLORPHENESIN, PHENOXYETHANOL, 1,2-HEXANEDIOL, LIMONENE

Moje Wrażenia:
Pierwszy krok - żel do mycia twarzy. Bardzo delikatny, prawie bezzapachowy kosmetyk. Pieni się jak mydełko. Wspomaga nas w oczyszczeniu skóry, ale nie przesusza jej. Po użyciu tego kosmetyku skóra NIE jest napięta, ściągnięta - ale jednak czysta. Przyjemny kosmetyk, ale to jednak krok drugi jest sednem tej maseczki. Żelowa konsystencja - dość charakterystyczna dla maseczek typu peel-off, jednak ciut gęściejsza niż te dotychczas mi znane. Tego typu kosmetyki nie są łatwe w równomiernym rozprowadzeniu na skórze, ale da się! Żelowa konsystencja i czarny jak smoła kolor. Mąż patrzył na mnie z przerażeniem jak nakładałam ją na twarz. Kolejną dość znaczącą kwestią w przypadku kroku drugiego jest zapach maseczki. Dość wyczuwalny, ostry - w miarę wysychania kosmetyku na twarzy zapach się ulatnia, więc bez obaw - nie czujemy go non stop. Schnie tak jak i inne kosmetyki tego typu - po około 15 minutach mamy na twarzy suchą czarną skorupkę... i zaczyna się największy hardcore. Zdejmowanie. Nie będę ukrywać - dla mnie było to bolesne, szczególnie w tych strefach twarzy, gdzie normalnie mamy mały meszek, włosy: linia włosów, nad ustami. Bolesne, ale do wytrzymania, chociaż wesoło nie było. Maska zdjęta i co?
Skóra twarzy jest bardzo dobrze oczyszczona. Pory widocznie oczyszczone, a może raczej powinnam powiedzieć, że znacząco mniej widoczne. Skóra przyjemnie gładka w dotyku, oczyszczona ale nie wysuszona, nie jest też ściągnięta ( a często taki efekt pojawia się w przypadku kosmetyków mocno oczyszczających ). Spokojnie można aplikować jakiś kosmetyk do nawilżenia czy odżywienia - na pewno łatwiej się wchłonie. Jedyne o czym moim zdaniem warto wspomnieć, to zaczerwienienie, które pojawiło mi się na twarzy - nie wiem tylko czy nie jest to efekt tego bolesnego ściągania zaschniętej czarnej skorupki.
W ogólnym rozrachunku jestem zadowolona z tej maseczki i na pewno jeszcze nie raz do niej wrócę.

A drugą maską jest:


REGENERUJĄCA MASKA DO TWARZY ZE ŚLUZEM ŚLIMAKA
"Intensywna 2-stopniowa maseczka do twarzy to innowacyjny dwustopniowy program, który łączy w sobie zalety regenerującego serum oraz maski do twarzy ze śluzem ślimaka dla maksymalnego nawilżenia. Pozostawia uczucie świeżości.
KROK 1
Regenerujące serum - zostało stworzone do bezpośredniej aplikacji na twarz. Zawiera adenozynę, która ma działanie regenerujące i spłycające zmarszczki mimiczne oraz kolagen, który nawilża, wzmacnia i odświeża zniszczoną skórę. po wmasowaniu w skórę twarzy, serum od razu pracuje nad przesuszonymi partiami.
KROK 2
Maska do twarzy ze śluzem ślimaka - maseczka łącząc swoją własną mieszankę efektywnych składników z regenerującym serum wpływa na poprawę nawilżenia skóry twarzy. Kształt maski zaś umożliwia jej dopasowanie do indywidualnych konturów twarzy każdej osoby.

SKŁAD 1:
AQUA (WATER), BUTYLENE GLYCOL, GLYCERIN, ALCOHOL DENAT., SODIUM HYALURONATE, DIMETHICONE, CETEARYL OLIVATE, SORBITAN OLIVATE, SOLUBLE COLLAGEN, CAMELLIA SINENSIS (GREEN TEA) LEAF EXTRACT, PORTULACA OLERACEA EXTRACT, DIPOTASSIUM GLYCYRRHIZATE, PANTHENOL, ADENOSINE, DISODIUM EDTA, ALLANTOIN, PARFUM (FRAGRANCE), TRIETHANOLAMINE, POLYSORBATE-80, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, METHYLPARABEN, PHENOXYETHANOL, HYDROXYETHYL CELLULOSE, POLYACRYLAMIDE, C13-14 ISOPARAFFIN, LAURETH-7

SKŁAD 2:
AQUA (WATER), GLYCERIN, BUTYLENE GLYCOL, PROPYLENE GLYCOL, SNAIL SECRETION FILTRATE, PORTULACA OLERACEA EXTRACT, BETAINE, DIPOTASSIUM GLYCYRRHIZATE, SODIUM HYALURONATE, XANTHAN GUM, ILLICIUM VERUM (ANISE) FRUIT EXTRACT, PHENYL TRIMETHICONE, SODIUM POLYACRYLATE, PARFUM (FRAGRANCE), PEG-60 HYDROGENATED CASTOR OILK, PHENOXYETHANOL, CARBOMER, TRIETHANOLAMINE, DISODIUM EDTA, METHYLPARABEN, PROPYLPARABEN, 1,2-HEXANEDIOL, PROPANEDIOL, CAPRYLYL GLYCOL, ALCOHOL DENAT.

Moje Wrażenia:
W pierwszej części saszetki znajdziemy serum - wydawało by się, że jest go niewiele. Cóż za błędne myślenie. W zupełności wystarczy na twarz, szyję i kawałek dekoltu. Zaskakująco wydajny kosmetyk. Delikatny dla skóry, daje efekt lekkiego chłodzenia. Przyjemnie pachnie świeżością. Jednak jak się okazuje, serum jest tylko podkładem pod maskę, którą znajdziemy w drugiej części saszetki. Maska w płacie ( moja ulubiona ). Ciut mniejsza niż te dotychczas mi znane i dzięki temu miałam możliwość bezproblemowego ułożenia jej na twarzy bez zawijania się jej czy odstawania nie tam gdzie trzeba. Po aplikacji mamy 20 minut relaksu na leżąco ( dlatego najlepiej nałożyć ją na twarz jak już nasze dzieci pójdą spać i nagle z zaskoczenia podczas błogiego relaksu, nie usłyszymy głośnego MAMOOO!, które poderwie nas na równe nogi ).
W tym czasie - maska lekko podsycha i już po 20 minutach możemy zdjąć ją z twarzy i cieszyć się gładką, mocno nawilżoną twarzą. Bez efektu szorstkości i wysuszenia.
Przyjemny kosmetyk do kilkunastominutowego relaksu.


Macie do polecenia jakieś maski Beauty Formulas? Fajnie się u mnie sprawdzają i z chęcią wypróbowałabym coś jeszcze.

POZDRAWIAM
OLA

14 komentarzy:

  1. ale zbieg okoliczności :) ja wczoraj robiłam ślimaka- bardzo mi się podoba ten płat, bo nie zjeżdża z twarzy, serum mi jeszcze zostało, więc dzisiaj na wieczór sobie użyję. A jutro właśnie planuję zrobić tą z węglem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ciekawa jestem Twoich wrażeń po maseczce węglowej. No.."wesoło" miałam..

      Usuń
  2. Nie znam tych maseczek, muszę sobie je zakupić i wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Na jesienne wieczory maseczkowanie będzie w sam raz :)

      Usuń
  3. miałam tą pierwszą maseczkę i byłam nią zachwycona, maseczką, nie żelem, pięknie oczyściła mi nos jednak zdejmowanie jej w miejscach koło brwi i np. na szyi rzeczywiście było nieprzyjemne i bolesne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówią "trzeba cierpieć by być piękną"? :)

      Usuń
  4. Nie znam tych maseczek. Zwłaszcza ta pierwsza mnie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że to coś takiego jak te maski oczyszczające z węglem, ale w tubkach z azjatyckiego rynku kosmetycznego.

      Usuń
  5. Nie znam tych maseczek, a szkoda, bo działanie mi się bardzo podoba! Pewnie zakupię w przyszłości, szczególnie tą ślimaczkową, bo podoba mi się forma maseczek w płacie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię maseczki w płacie. Mam usprawiedliwione 20 minut relaksu :)

      Usuń
  6. maseczka z aktywnym węglem mnie bardzo ciekawi i jak tylko ją gdzieś dorwee to będzie moja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie widziałam jej w żadnej drogerii, pewnie łatwiej będzie ją znaleźć w SP niż w Rossmanie. Daj znać jak uda Ci się ją znaleźć.

      Usuń
  7. Nie uzywalam nigdy tych maseczek, w najblizszych dniach bede musiała w nie zainwestowac :)

    Obserwuję i liczę na rewanż http://faromantic.blogspot.com/ :))

    OdpowiedzUsuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger