TWOJA PIELĘGNACJA Z BIELENDĄ


Witajcie Kochani!
W ramach relaksu zasiadłam do komputera i mam nadzieję, że uda mi się nie zasnąć przed monitorem. Ostatnie dni są dla mnie bardzo intensywne - biegam po urzędach i załatwiam jakieś pierdoły ( wybaczcie! ) byśmy mogli spokojnie dokończyć remont. Kontener na gruz, zdjęcie kaloryferów, internet ( już mam! już mam! ), kablówka...i cała lista innych spraw urzędowych "na później" ( bez obaw, nie ogarniam remontu sama - mąż ma na głowie te hardcorowe roboty ).
Zapełniłam wielki kontener gruzem, jęczę mężowi "że już dość, że koniec", zwiedzam internety wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu różnych rzeczy ( nie mam kompletnie koncepcji na dodatki do pokoju naszej córki! ) i coraz bardziej wariuje. Dzisiaj w przypływie chwilowego zaćmienia zakupiłam idealnie różową farbę i wzięłam się za malowanie. Ciekawa jestem efektu końcowego... Ha! I czekam aż mąż dzisiaj wróci do domu ( starego ) i powie jak wrażenia po tym co wymodziłam w pokoju naszej Księżniczki :) Będzie wesoło!
Zaskakuje mnie tylko jedna kwestia - im więcej zrobię, im więcej jestem zmęczona i obolała - tym bardziej zadowolona i szczęśliwa. Uśmiech nie schodzi mi z twarzy i przyznam Wam, że nie mogę doczekać się jutra i dalszych prac. Wariatka, co?

Oj, o wyprowadzce, remoncie i wszystkich sprawach z nimi związanych mogłabym gadać i gadać, a przecież nie po to tu zaglądacie, prawda?
Dzisiaj zapraszam Was na post o dwóch kosmetykach z nowej serii Bielendy. Ciekawa jestem czy są Wam znane?


Dwa bardzo fajne kosmetyki w iście wakacyjnych opakowaniach.



"Wyjątkowy kosmetyk o innowacyjnej, bogatej formule z witaminą E w mikrokapsułkach, łączy w sobie podwójne działanie: doskonale myje i odświeża ciało, zapewniając jednocześnie pielęgnację i skuteczne ujędrnienie skóry już podczas mycia.
Zawiera proteiny jedwabiu, które wyraźnie poprawiają kondycję skóry , wygładzają, chronią skórę przed przed wysuszeniem oraz witaminę E, która regeneruje, nawilża i zmiękcza skórę, opóźnia utratę jędrności ciała. Pobudzający kolor i kwiatowy, ciepły zapach magnolii odpręża, rozluźnia, ożywia zmysły i dodaje energii."

Skład:
AQUA (WATER), GLYCERIN, SODIUM LAURETH SULFATE, COCAMIDOPROPYL BETAINE, ACRYLATES COPOLYMER, OLIVE OIL GLYCERETH-8 ESTERS, PARFUM (FRAGRANCE), HYDROLYZED SILK, TOCOPHERYL ACETATE, TRIETHANOLAMINE, POLYSORBATE-20, MANNITOL, CELLULOSE, HYDROXYPROPYL METHYLCELLULOSE, DISODIUM EDTA, METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE, METHYLISOTHIAZOLINONE, LIMONENE, COUMARIN, LINALOOL, CI 77007 (ULTRAMARINES), CI 77289 (CHROMIUM HYDROXIDE GREEN), CI 17200 (ACID RED 33)

Opakowanie: dość standardowe jeśli chodzi o tego typu kosmetyki - duża butelka, korek z zatrzaskiem. Opakowanie jest przezroczyste ( bez problemu możemy kontrolować zużycie kosmetyku ) - żel intensywnie różowy z zatopionymi w nim niebieskimi mikrogranulkami.

Pojemność: 440g

Moje Wrażenia:
Słodki, perfumeryjny, kwiatowy ( magnolia! ) zapach z orzeźwiającą nutą świeżości ( długo wyczuwalny na skórze! ). Nie ma tu mowy o oblepiającym zapachu. Żelowa średniogęsta konsystencja ( ale nie lejąca się! ) dobrze rozprowadza się na skórze. Pieni się, ale nie jest to standardowa piana jak w przypadku zwykłych mydlin, raczej jest to coś bardziej emulsyjnego.
Co jeśli chodzi o działanie? Myje, odświeża, zostawia na skórze przyjemny zapach, nie przesusza jej, nie powoduje podrażnień czy pojawienia się jakichkolwiek innych reakcji alergicznych.
Przyjemny kosmetyk w dobrej cenie ( około 16zł za 440ml ) w przyjemnym dla oka, wakacyjnym opakowaniu.

Pora na kilka słów o naszym fioletowym cudaczku.


"Niezwykle przyjemny w aplikacji peeling o innowacyjnej, nietłustej formule z mikrogranulkami naturalnego cukru, przeznaczony do każdego typu skóry, również wrażliwej. Skutecznie złuszcza martwy i zgrubiały naskórek, błyskawicznie eliminuje szorstkość i poprawia jakość skóry. Doskonale nawilża, oczyszcza i wygładza ciało, nie wywołuje podrażnień. 
Zawiera mleczko pszczele bogate w witaminy B i C, które utrzymuje odpowiedni poziom wilgoci i chroni skórę przed wysuszeniem oraz d-panthenol, który nadaje skórze miękkość i gładkość, intensywnie nawilża, łagodzi podrażnienia. Pobudzający kolor i kwiatowy, zmysłowy zapach frangipani odpręża, rozluźnia, ożywia zmysłu i dodaje energii."

Skład:
SUCROSE, GLYCERIN, PROPYLENE GLYCOL, AQUA (WATER), PANTHENOL, MEL EXTRACT, ROYAL JELLY, CARBOMER, POLYSORBATE-20, TRIETHANOLAMINE, PARFUM (FRAGRANCE), COUMARIN, LIMONENE, CI 42090 (ACID BLUE 9), CI 17200 (ACID RED 33)

Opakowanie: duża, intensywnie fioletowa tuba, zrobiona z bardzo giętkiego materiału więc nie ma żadnych, nawet najmniejszych problemów z wydobyciem peelingu ze środka. Zamykana na korek z zatrzaskiem. Kolorystyka, cały design jak dla mnie świetne - iście wakacyjne, radosne.

Pojemność: 200g

Moje Wrażenia:
Pierwsze o czym warto wspomnieć to zapach. Zwrócił moją uwagę, bo idealnie wpasowuje się w moje ukochane nuty zapachowe. Jest słodko, kwiatowo i zarazem lekko perfumeryjnie.
Nie jest to rzadki, lejący się peeling, w którym drobinek musimy doszukiwać się pod lupą - o nie! Wręcz przeciwnie - mam wrażenie, że peeling jest raczej z tych bardziej gęstych, co mi osobiście odpowiada. Wolę te ciut gęściejsze, bo mam wrażenie, że w przypadku tych rzadkich i lejących się, więcej peelingu ląduje na dnie wanny czy kabiny prysznicowej, niż na ciele.
Jeśli chodzi o działanie, warto zaznaczyć, że kosmetyk ten nie przesusza skóry, nie staje się ona szorstka i nieprzyjemna w dotyku. Jest gładka, aksamitna ( drobinki peelingujące! ). W przypadku osób, które na co dzień nie zmagają się ze zbyt dużym przesuszeniem skóry - balsam nie będzie konieczny. Ja jednak jak wiecie, mam suchą skórę, która jest dość dokuczliwa, więc balsam tak czy siak musi być.
W ogólnym rozrachunku peeling okazuje się być całkiem fajnym kosmetykiem.

Ciekawa jestem czy któraś z Was miała może do czynienia z kosmetykami z tej serii? Koniecznie dajcie znać jak wrażenia!
A ja wracam do grzebania w internetach w poszukiwaniu dodatków do dziecięcego, księżniczkowego pokoju.

BUZIAKI
OLA

10 komentarzy:

  1. Z Bielendy właśnie dostałam kilka produktów i jestem ich bardzo ciekawa. Te wyglądają bardzo interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak, remonty wywracają życie do góry nogami. Współczuję, bo nie znoszę biegania po urzędach. A co do powyższych produktów to peeling ciekawy. Też lubię bardziej gęste.

    OdpowiedzUsuń
  3. jeszcze nie miałam ni9c z tej serii, ale szatę graficzną mają ładną :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta seria z Bielendy zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam, ale mam ochotę poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo podobają mi się te nowości Bielendy, zwłaszcza olejki :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też przerabiam teraz remont całego mieszkania :D to jest zabawa :D

    OdpowiedzUsuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger