KULULU - POLSKIE, PROFESJONALNE W ZASIĘGU RĘKI


Witajcie moi Mili :)
Wiem, że jest mnie zdecydowanie mniej na blogu, na facebooku..
Kochani, proszę o zrozumienie. Nałożyło mi się mnóstwo ważnych sprawa na mniej więcej jeden termin i momentami zaczynam zastanawiać się jak to ogarnąć. Operacja córki, wyprowadzka, remont..Wszystko naraz. Brakuje mi czasu by przysiąść przed komputerem z ciepłą kawą.. Uwierzcie mi, że się staram..

Dziś zapraszam Was na bardzo przyjemny post - o czymś co powinno znaleźć się w kosmetyczce każdej kobiety. A jak okazuje się, że coś jest polskie i w dodatku profesjonalne a zarazem w bardzo przyzwoitej cenie.. Żal się nie skusić, prawda?

"Kululu to polska marka pędzli i innych akcesoriów do makijażu. Działa od 2014 roku, czerpiąc z wiedzy i doświadczenia całej branży kosmetycznej – wszystko po to, by każda z klientek czuła się wyjątkowa.
Kululu to firma, która szczególną uwagę poświęca na kontakt z klientkami. To dzięki nim możliwy jest rozwój działalności oraz wiedza o tym, jakich produktów nadal brakuje na polskim rynku. Najważniejsze jest zaufanie klientek, które wiedzą, że produkty polskiej marki mogą im zaoferować więcej niż jakiekolwiek inne produkty.
Polskie produkty cechuje wysoka jakość oraz trwałość. Celem Kululu od początku działalności było to, by wszystkie pędzle do makijażu sprawdzały się w najtrudniejszych warunkach. Pędzel do pudru, do podkładu, do różu – niezależnie od tego, czego w tej chwili potrzebuje klientka, Kululu ma w swojej ofercie szereg najlepszych produktów."
źródło: KULULU


Z asortymentu Kululu dostępnego w ich sklepie online wybrałam dla siebie dwie rzeczy, które w tamtej chwili wydawały mi się być niezbędne. Jak się okazało po czasie - chyba więcej pędzli Kululu, pojawi się na mojej wish liście.

Do moich akcesoriów kosmetycznych dołączyły:
i dzisiaj właśnie o tych dwóch rzeczach chciałabym Wam co nie co opowiedzieć.


"Ten pędzel to ukłon w stronę hitu sezonu jakim jest rozświetlanie! ... ale 0252 jest bardziej wszechstronny niż się wydaje. 
Idealny do nakładania rozświetlacza, który aplikuje się w miejscach, które chcemy uwypuklić ( środkowa część czoła, broda, nos ).
Jeśli konturowanie kosmetykami w kamieniu to coś, co brzmi znajomo, na pewno zainteresujesz się naszym pędzlem HiLight. Wykonany z miękkiego włosia kozy, ten pędzel to konturowanie, rozświetlanie i róż w jednym - bo pędzel do różu wbrew pozorom nie musi być skośny! 
HiLight to również pędzel do konturowania oraz do nakładania prasowanych róży."
źrodło: KULULU HiLight

Cena: 45zł ( do kupienia online na Kululu )



MOJE WRAŻENIA:
Nie od dziś mówię, piszę o tym, że moim ulubionym kosmetykiem jeśli chodzi o makijaż - są rozświetlacze. Mam ich dużo, używam ( staram się ) z umiarem - nie wyobrażam sobie codziennego makijażu bez rozświetlacza.
Pomyślałam sobie, że fajnie by było mieć pędzel specjalnie do rozświetlania stworzony, taki który wspomoże mnie w codziennym makijażu.
To chyba mój pierwszy pędzel z naturalnego włosia, koziego włosa. Jest niesamowicie mięciutki, miły - niedrapiący. Tuż po rozpakowaniu paczki, musiałam sprawdzić jaki jest przy dotyku ze skórą. Jeśli chodzi o tę kwestię - jestem bardzo na TAK.
0252 wypróbowałam i jeśli chodzi o rozświetlacze w kamieniu i te sypkie. Spisuje się znakomicie. Daje się nim bez problemu nabrać kosmetyk i równomiernie rozprowadzić na twarzy. A sam dotyk pędzla do skóry jest niesamowicie przyjemny.
Jeśli chodzi o zachowanie go w czystości i higienie - tu też nie ma żadnego problemu. Resztki kosmetyków dają się z włosia wymyć do zera i po umyciu i wysuszeniu - mamy pędzel jak nowy.

I pora na drugie cudeńko!


"Poręczna i bardzo dobrze układająca się w dłoni gąbka do makijażu Real Sponge ułatwia aplikowanie podkładu, różu w kremie, a także bronzera na bazie wody.
Gąbka do makijażu Real Sponge zdecydowanie wyróżnia się na tle innych tego typu wyrobów. Zachwyca swoją miękkością, gdyż do jej wyprodukowania użyto materiału wysokiej jakości. Tak wykonana gąbka do makijażu jest wygodna i przyjemna w dotyku, a także niezwykle bezpieczna dla delikatnej i wrażliwej skóry twarzy. Po namoczeniu materiał staje się jeszcze bardziej aksamitny niż tuż po wyciągnięciu z pudełka. Gąbka do makijażu jest bardzo łatwa do utrzymania w czystości oraz szybkoschnąca. To produkt, który doskonale sprawdza się w codziennym rozgardiaszu – gdy musimy szybko się umalować. Gąbka Real Sponge przyspiesza wykonanie makijażu i pozwala zaoszczędzić czas."
źródło: KULULU Real Sponge

Cena: 39zł ( do kupienia online na Kululu


MOJE WRAŻENIA:
Miałam już do czynienia z tego typu gąbeczkami.: zaczynając od chińskiej tanizny i kończąc na gąbeczkach różnych firm kosmetycznych. Jedne sprawdzały się lepiej, inne gorzej - nie trafiłam jednak jeszcze na taką, którą w 100% polecałabym każdemu z pełną odpowiedzialnością, a sama kupiłabym dla siebie kolejną sztukę. Z tym większym zaciekawieniem chciałam sprawdzić Real Sponge od Kululu.
Niewielkie, czarne i bardzo delikatne w dotyku jajeczko, które pod wpływem nasączania go wodą ( TAK! Pamiętajcie, że jajeczka tego typu trzeba nawilżyć by przy nakładaniu makijażu dały nam bardzo naturalny a jednocześnie pełny efekt - krycia, zmatowienia, wygładzenia.. )..zyskuje na swojej objętości.
Lekko wilgotna ( wilgotna, nie ociekająca wodą.. ) gąbeczka pomaga nam równomiernie rozprowadzić podkład na twarzy - bez smug, bez plam - z oczekiwanym kryciem i zmatowieniem ( oczywiście wszystko zależy od tego jakiego podkładu używacie na co dzień ). Warto w tym momencie zaznaczyć, że gąbeczka zrobiona jest z tak fajnego tworzywa, że nie "pije" jak szalona podkładu. Są takie gąbeczki, które pochłaniają ten kosmetyk tak bardzo, że mamy wrażenie, że więcej zostaje w gąbce niż przenosimy na twarz. Całe szczęście jeśli chodzi o Real Sponge - problem ten nie występuje. 
Na zakończenie - znowu kilka słów na temat higieny. Ciężkie, mocno kryjące podkłady są dość problematyczne do wymycia z kosmetyków. Ja już się nauczyłam, że myję jajeczko od razu po zakończeniu aplikacji podkładu na twarz i nie ma obaw o zafarbowanie gąbeczki albo później problem z wymyciem zaschniętego podkładu.
Przyznam Wam, że jestem mile zaskoczona tym jajeczkiem i efektem jaki pojawia się po jego użyciu przy nanoszeniu kosmetyku na twarz. Myślałam, że już nic mnie nie przekona do zamienienia pędzla na jajko ( jeśli chodzi o aplikację podkładu ), a tu...miłe zaskoczenie :)

Mam ochotę na więcej Kululu.
Znacie może tę firmę i jej produkty? A może macie w swoich pojemnikach coś sygnowanego tą marką?

POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA


9 komentarzy:

  1. pędzel wygląda super, takiego mi właśnie brakuje w kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gąbkę chętnie bym wypróbowała. Muszę przyznać, że nie wiedziałam o istnieniu firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nazwa ciut śmiesznawa, ale pędzle ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wszędzie marudzę, że za drogie, ale 'co zrobisz jak nic nie zrobisz'.. chciałabym i gąbeczkę i pędzel

    OdpowiedzUsuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger