MAKEUP Z BIELENDĄ


Witajcie w nowym tygodniu!
Nowy tydzień, nowe kosmetyki. 
Przyznam Wam, że lubię co jakiś czas zajrzeć na stronę Bielendy ( szczególnie dział nowości ) i rozejrzeć się co w trawie piszczy. I przyznam Wam, że coraz częściej bywam zaskoczona faktem, że znowu pojawiło się coś nowego. Jeszcze nie tak dawno trafiłam tam na dzisiejszych bohaterów, a teraz kolejne nowości:
- seria COMFORT+
- nowe kremy VANITY
Nie nadążam za nimi!
Ale nie o nowościach dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć. Chociaż w sumie...
Bielenda bezapelacyjnie kojarzy mi się tylko i wyłącznie z kosmetykami pielęgnacyjnymi i jakże wielkie było moje zaskoczenie jak zobaczyłam, że w jej ofercie pojawiły się fluidy. Wow!


Ja mam dwa z nich: kryjący i matujący, a dostępny jest jeszcze fluid liftingujący nawilżający oraz fixer.
Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o mojej ponad miesięcznej przygodzie z tymi dwoma kosmetykami.
Oba fluidy dostępne są w trzech kolorach: jasnym ( naturalny ), beżowym i karmelowym.


Ale lecimy po kolei:


"Matujący Fluid w doskonały sposób poprawia wygląd cery mieszanej i tłustej. Idealnie i na długo matuje skórę, nadaje jej aksamitnego wykończenia oraz jednolitego wyglądu.
Wyjątkowe połączenie pigmentów i składników pudrowych korzystnie wpływa na wygląd skóry: poprawia jej odcień, tuszuje niedoskonałości, przebarwienia i drobne zmarszczki. Fluid doskonale dopasowuje się do cery, nadając naturalny i świeży efekt, a ultra lekka nietłusta konsystencja nie obciąża jej.
Fluid zawiera witaminę B3, która reguluje wydzielanie sebum, ogranicza błyszczenie i zmniejsza widoczność porów."
źródło: BIELENDA

Skład: 
AQUA (WATER), CYCLOPENTASILOXANE, DIMETHICONE, ALUMINIUM STARCH OCTENYLSUCCINATE, PROPYLENE GLYCOL, PEG/PPG 18/18 DIMETHICONE, TRIMETHYLSILOXYSILICATE, NIACINAMIDE, MAGNESIUM SULFATE, POLYGLYCERUL-3 DIISOSTEARATE, TOCOPHERYL ACETATE, CETYL PEG/PPG-10/1 DIMETHICONE, DIMETHICONE CROSSPOLYMER, DISTEARDIMONIUM HECTORITE, TRIETHOXYCAPRYLYLSILANE, METHICONE, PROPYLENE CARBONATE, SILICA DIMETHYL SILYLATE (NANO), ETHYLHEXYLGLYCERIN, PHENOXYETHANOL, DMDM HYDANTOIN, PARFUM (FRAGRANCE), ALPHA-ISOMETHYLLONONE, BENZYL SILICATE, HEXYL CINNAMAL, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499

Cena: około 12zł



"Kryjący Fluid w doskonały sposób poprawia wygląd cery mieszanej, z niedoskonałościami i zmianami pigmentacyjnymi, zapewniając jej aksamitną gładkość i jednolity wygląd.
Wysoka zawartość stapiających się ze skórą mikropigmentów korzystnie wpływa na jej wygląd: poprawia i wyrównuje koloryt, kryje niedoskonałości, przebarwienia i drobne zmarszczki, matuje. Fluid doskonale dopasowuje się do cery, nadając naturalny świeży efekt, a ultra lekka nietłusta konsystencja nie obciąża jej.
Jedwabista nasycona mikropigmentami formuła SECOND SKIN idealnie adaptuje się do światła i kształtu twarzy, precyzyjnie rozprowadza, zapewniając przyjemną aplikację i doskonały jednolity efekt korekty i krycia.
Fluid zawiera witaminę E o działaniu przeciwstarzeniowym, nawilżającym, wygładzającym i zmiękczający naskórek."
źródło: BIELENDA

Skład:
AQUA (WATER), CYCLOPENTASILOXANE, DIMETHICONE, PROPYLENE GLYCOL, TRIMETHYLSILOXYSILICATE, PEG/PPG 18/18 DIMETHICONE, ALUMINIUM STARCH OCTENYLSUCCINATE, MAGNESIUM SULFATE, POLYGLYCERYL-3 DIISOSTEARATE, TOCOPHERYLACETATE, CETYL PEG/PPG-10/1 DIMETHICONE, DISTEARDIMONIUM HECTORITE, TRIETHOXYCAPRYLYLSILANE, PROPYLENE CARBONATE, SILICA DIMETHYL SILYLATE (NANO), ETHYLHEXYLGLYCERIN, PHENOXYETHANOL, DMDM HYDANTOIN, PARFUM (FRAGRANCE), ALPHA-ISOMETHYLLONONE, BENZYL SALICYLATE, HEXYL CINNAMAL, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499

Cena: około 12zł

Czas na moje wrażenia. Zacznę jednak od zdjęć: po lewej mamy fluid COVER, a po prawej MATT.




Moje Wrażenia:
Trzeba przyznać, iż oba podkłady ( zgodnie zresztą z obietnicą producenta ) są lekkie i nietłuste w swojej konsystencji. Wręcz mam wrażenie, że bardziej podobne są do kremów bb niż do standardowych podkładów. Oczywiście dalej mówimy o konsystencji. Jest kremowa, mocno nawilżająca. Nie są to fluidy, które schną do zera na skórze, jednocześnie powodując jej wysuszanie.
Bezproblematycznie dają się rozprowadzić na skórze, nie zasychają w trakcie aplikacji, nie tworzą się plamy ani smugi. Fluid możemy równomiernie rozprowadzić na skórze nie obawiając się "łat" na twarzy.
Wydaje mi się, że kolory są raczej neutralne: nie ma w nich przewagi ani żółtych ani różowych tonów. Tak jak wspominałam Wam wcześniej - występują tylko w 3 kolorach i niestety bladziochy mogą być niezadowolone - nawet najjaśniejszy kolor nie będzie się dla nich nadawał ( dla mnie też okazały się być ciut za ciemne ). Mam jednak nadzieję, że Firma, weźmie pod uwagę to iż większość Polek to właśnie "blade twarze" i rozszerzy gamę kolorystyczną. Co ciekawe: oba podkłady mam w tym samym kolorze, a jednak różnią się od siebie: matujący jest ciemniejszy niż ten kryjący.
Oba podkłady na skórze mają satynowe, aksamitne wykończenie ( widoczne jest wygładzenie skóry twarzy ) - nie jest to idealny mat. Całe szczęście - bo ta satyna na twarzy wygląda bardzo naturalnie, bez efektu maski.
Fluid MATUJĄCY rzeczywiście okazał się być całkiem niezłym, drogeryjnym podkładem, który sprawia, że z naszej twarzy znika błyszczenie. Makijaż wygląda naturalnie i świeżo - przed około 5 godzin, później konieczne są poprawki, zaczyna się też stopniowe ścieranie się kosmetyku ze skóry. Myślę, że jest to fajny kosmetyk dla osób niewymagających całodziennego, nieskazitelnego makijażu - na kilka godzin, wypad na zakupy itp - będzie idealny. Lekki, nie obciążający skóry a jednocześnie wspomagający nas w lepszym wyglądzie.
Przyznam Wam, że większe nadzieje jednak pokrywałam we fluidzie KRYJĄCYM. Aby odkryć urok tego podkładu trzeba się trochę przyłożyć do jego aplikacji na skórę. Zasycha ciut szybciej niż jego matujący brat. Nie jest to kosmetyk, który zakryje nam wszystko i  - bach! mamy idealną i nieskazitelną cerę. Fluid ten wyrówna koloryt naszej skóry, zakryje niewielkie przebarwienia ( np. piegi ) i jasne niedoskonałości. Według mnie nie jest to kosmetyk, który poradzi sobie z ukryciem każdej niedoskonałości - te bardziej widoczne będą mimo wszystko prześwitywać pod podkładem. Jednak osoby z niewielkimi problemami skórnymi powinny być z niego zadowolone.U mnie sprawdzał się mniej więcej w połowie cyklu kiedy moja skóra wygląda najlepiej i nie borykam się z pryszczami ( wybaczcie dosadność ).

Jesteście zaciekawione kosmetykami nowościami Bielendy?

CAŁUSY 
OLA




6 komentarzy:

  1. Nie znam tych fluidów, raczej ich nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dostałam próbki jakiś czas temu tych fluidów i prawdę mówiąc po wypróbowaniu chyba kupię obie wersje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wersja kryjąca mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię takie lekkie formuły, ale nie miałam okazji ich używać.
    Wieczorem zapraszam na rozdanie z okazji Dnia Kobiet, warto bo fajna nagroda czeka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bielendę bardzo lubię ale ich kolorówki jeszcze nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie siegnę po matujący .

    OdpowiedzUsuń

Podziel się ze mną swoją opinią.
Wszelkie komentarze na poziomie mile widziane.

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger