ALGI MORSKIE - MLECZNY OLEJEK, BIELENDA


Niedzielnie, zapraszam Was na coś lekkiego i przyjemnego :)
Ja dzisiaj łapię relaks po weekendzie spędzonym na plotach z przyjaciółką..wiecie..to męcząca sprawa :)
No ale nie o moich prywatnych szaleństwach dzisiaj miało być.
Kosmetyk, o którym chciałabym Wam opowiedzieć jest już od jakiegoś czasu w użyciu, codziennym użyciu więc myślę, że najwyższy czas i pora co nie co Wam o nim opowiedzieć.


Wiedzieliście, że Bielenda ma w swoim asortymencie taki kosmetyk? Dla mnie była to kompletna nowość - z tym większym zaciekawieniem sprawdziłam - co to jest za cudo.

"Unikalny mleczny olejek łączy w sobie skuteczną regenerującą pielęgnację mleczka do ciała, z bogactwem i delikatnością szlachetnego olejku. Wyjątkowa kompozycja składników aktywnych, tworzy bogatą morską formułę - "pokarm dla skóry", który zadba o każdy rodzaj skóry, szczególnie bardzo suchą skórę.
Mleczko zapewnia właściwą optymalną regenerację skóry, poprawia jej kondycję, sprężystość i elastyczność, zmiękcza i wygładza naskórek. Formuła mlecznego olejku wspaniale rozprowadza się na skórze, szybko wchłania, pozostawiając ciało zregenerowane i zadbane."
źródło: BIELENDA





Skład:
AQUA (WATER), ETHYLHEXYL COCOATE, PARAFFINUM LIQUIDUM (MINERAL OIL), CYCLOPENTASILOXANE, PROPYLENE GLYCOL, CETYL PEG/PPG-10/1 DIMETHICONE, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, DIMETHICONE, MAGNESIUM SULFATE, ALGAE OIL, HYDROLYZED CORALLINA OFFICINALIS EXTRACT, SEA SALT EXTRACT FUCUS VESICULOSUS EXTRACT, PEG-30 DIPOLYHYDROXYSTEARATE, ISOSTEARIC ACID, POLYGLYCERYL-3-DIISOSTEARATE, SILICA DIMETHYL SILY (NANO), PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, DMDM HYDANTOIN, PARFUM (FRAGRANCE), ALPHA-ISOMETYL LONONE, BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL, CITRAL, LIMONENE, LINALOOL

Opakowanie: niby 200ml - takie dość standardowe opakowanie a buteleczka wydaje się być niewielka, poręczna - być może dziwnie to zabrzmi, ale świetnie leży w dłoni. Do tego mamy aplikator w formie pompki ( mówiłam Wam już, że uwielbiam tego typu rozwiązania? ).  Etykieta w kolorze morskim, do tego złote i neonowo różowe napisy - dużo się dzieje. Ogólnie nie mam żadnych obiekcji jeśli chodzi o samo opakowanie, oprócz tego, że jest idealnie białe i w ogóle nieprzezroczyste - przez co nie mamy możliwości kontroli zużycia kosmetyku. Nie jest to jednak argument za tym, by olejkowi powiedzieć - nie.

Pojemność: 200ml

Cena: około 17zł



Moje Wrażenia:
Przyznam, że pierwszy raz spotkałam się z tego typu konsystencja kosmetyku, który ma służyć pielęgnacji ciała. Balsam - ok, masło, emulsja, ale nie..tu mamy coś innego. Tuż po aplikacji na dłoń ( jak widzicie na zdjęciach ) mamy mleczko - białe, rzadkie, lejące się - gdy zaczniemy rozsmarowywać go na skórze zaczyna łapać konsystencję olejku i zachowuje się podobnie jak olejek, z tym, że brak lekkiego poślizgu. Ciekawe prawda? Nie utrudnia to w żaden sposób aplikacji.
Do konsystencji dodajmy jeszcze słodkawy, ale świeży zapach. Przyjemny. Niestety nie utrzymuje się zbyt długo na skórze, a szkoda..
Czas wchłaniania nie jest ekspresowy - chwilę trwa zanim ze skóry zniknie lekko tłustawa, błyszcząca powłoka. Ale nie czepiajmy się - mleczko, olejek - ma się wchłonąć "ot tak"?
Delikatny dla skóry - nie podrażnia, nie uczula, nie przesusza! ( taaak, są i takie balsamy.. ).
Co w takim razie mamy razem z tą ciekawą konsystencja i przyjemnym zapachem?
Skóra jest przyjemnie gładka w dotyku, miękka - nie ma mowy o jakichkolwiek przesuszeniach czy szorstkości. Sprawia wrażenie nawilżonej, odżywionej. Jednak jeśli chodzi o newralgiczne części ciała - jak pięty, łokcie czy kolana - niestety muszę używać czegoś o zdecydowanie mocniejszym działaniu nawilżająco-regenerującym. No ale już taki mój urok..

Znacie kosmetyki z serii ALGI MORSKIE? Macie któryś do polecenia? Koniecznie dajcie znać.

POZDRAWIAM
OLA

10 komentarzy:

  1. Nie podoba mi się ta parafina w składzie:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie odpada ze względu na zawartość parafiny. Nie lubię, fuj! Moim zdaniem szkoda kasy na coś, co ma tak dużo parafiny w sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz widzę ten produkt, ładne ma opakowanie :) Nie wiem czy wypróbuję w najbliższym czasie bo mam ogromne zapasy smarowideł :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No, no, Bielenda dalej zaskakuje. Ostatnio przyglądam się nowością marki i o ile kiedyś nie zwracałam na nią uwagi, to teraz jestem skłonna dodać coś po skończeniu zapasów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanawiałam się nad kupnem, gdyż widziałam promocję na jednej z drogerii internetowych, zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy, ale jakoś mnie nie ciągnie do niego ...

    OdpowiedzUsuń
  7. do mnie przed chwilą zawitał kurier z wersją odżywczą, jestem ciekawa jak się sprawdzi

    OdpowiedzUsuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger