NAWILŻANIE PEŁNĄ PARĄ

NAWILŻANIE PEŁNĄ PARĄ


Można krzyczeć..Wiem, wiem..Dałam ciała. 9 dni bez postu. Straszna posucha..
Mam nadzieję, że wybaczycie. 
Postaram się jednak zebrać w sobie i coś zacząć pisać. Folder robocze rośnie w siłę, zdjęcia zalegają na komputerze..No muszę się wziąć za siebie..
Macie czasami taką niemoc? Taką absurdalna sytuację, że coś co sprawiało Wam kiedyś mnóstwo frajdy, teraz tylko trochę cieszy? Jak sobie radzicie z takimi sytuacjami? Macie może jakiś złoty środek?

No ale jak już przysiadłam do klawiatury to wypadałoby napisać co nie co, prawda? A że nie chcę zaczynać od marudzenia, będzie o bardzo fajnym kosmetyku, którego stosowanie przyniosło mi wiele przyjemności, a moja skóra wręcz za niego dziękowała. Ubolewam nad tym, że słoiczek został "wylizany" do dna i jak tylko będę miała możliwość wybrać się na zakupy - na pewno na mojej półce w łazience zawita po raz kolejny.
 Ciekawe jesteście o kim mowa?


MINERALNA POKUSA

MINERALNA POKUSA


Jestem, jestem!
Żyję, ale ogólnie jakoś brak mi czasu na wszystko. 
Dziś jest sobota i w końcu zebrałam się w sobie by zasiąść do komputera i coś napisać. Pranie się robi, na obiad uciekamy do babci, więc nie mam wymówki. Muszę przysiąść do komputera :)
A że przyjemniej pisze się o fajnych rzeczach - to będzie o nowym, bardzo przyjemnym kosmetyku. Nowość Lily Lolo - szminka, w cudownym kolorze Temptation.


ZAPACHOWO PO RAZ KOLEJNY..

ZAPACHOWO PO RAZ KOLEJNY..


Dzisiaj króciutko :)
Po raz kolejny pojawiam się z kilkoma słowami na temat zapachu marki Nicole. Poprzednie posty z moimi odczuciami jeśli chodzi o te zapachy, znajdziecie w linkach poniżej:

Nicole Cosmetics wprowadziło nowe pojemności swoich zapachów. Te z Was, które chciałyby sprawdzić, wypróbować a nie chcą ryzykować kupowaniem pełnowartościowego opakowania, mogę zdecydować się na tester o pojemności 3ml, którzy kosztuje niespełna 5zł ( 4,99zł ) i starczy spokojnie na kilka dni używania. Wystarczy to w zupełności by poznać zapach i stwierdzić czy do nas pasuje. 
Pojawiło się nowe opakowanie o pojemności 13ml - za 18,99zł.
Buteleczki, które ja Wam od jakiegoś czasu pokazuje, to perfumy w 30ml buteleczce ( 24,99zł ).
Te z Was, które znalazły już swój ulubiony zapach w asortymencie Nicole, mają do wyboru flakoniki o pojemności: 35ml (44,99zł), 52ml (59,99zł), 53ml (60,99zł) i 64ml (74,99zł). Każda pojemność w innym, charakterystycznej dla niej, buteleczce.
Perfumy w tych wszystkich pojemnościach znajdziecie w sklepie Nicole Cosmetics ( klik ).

Dziś przychodzę do Was z moimi wrażeniami z "noszenia" zapachu o numerze 117.



117-stka to zapach z kwiatowej linii, w którym znajdziemy aromaty takie jak: ambra, jaśmin, drzewo sandałowe, konwalia, bergamot, róża, czarna porzeczka, burbońska wanilia.

Jakie są moje wrażenia zapachowe?
Myślę, że nie da się pomylić linii z jakiej jest ten zapach. Są to ewidentnie kwiaty. Mocno wyczuwalny jest jaśmin, przez który przebija się nutka konwalii. Gdy zapach rozwinie się na skórze, zaczynamy czuć mocną, ciepłą słodycz - wydaje mi się, że może to być wanilia. Róża i porzeczka są przez mój nos kompletnie niewyczuwalne. Gdybym miała opisać dosłownie kilkoma słowami ten zapach pomyślałabym o dojrzałych, w pełni rozkwitu białych kwiatach.
Bez obaw - nie jest to mdły, duszący zapach. Przy tych tej słodyczy kwiatów, czuć ciepło i otulenie. Jak dla mnie idealny zapach na zimowe wieczory.

Czujecie się zaciekawione tym zapachem? Chciałybyście osobiście go wypróbować? Zapraszam więc wieczorem na Kosmetyki Pani Domu na FB. Będziecie miały możliwość wygrania takiego 30ml zapachu.

POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA
MASECZKOWO Z BIELENDĄ

MASECZKOWO Z BIELENDĄ


Witam Was w nowym tygodniu i życzę Wszystkim by był obfitujący w same pozytywne wydarzenia!
No i niech te zimno się trochę uspokoi, bo będę musiała kurtkę zimową wyjąć z szafy..A w połowie października to chyba lekka przesada, prawda?

Korzystając z tego, że jestem chora ( jakby to nie brzmiało ) i siedzę w domu - czas poświecam na różne zabiegi pielęgnacyjne. Peelingi, maseczki, kąpiele - istne urodowe szaleństwo.
I od razu na bieżąco chciałabym Wam opowiedzieć o dwóch niewielkich saszetkach. Mam nadzieję, że Was nimi zaciekawię.

Pierwszy produkt, który chciałabym Wam pokazać to GŁĘBOKO OCZYSZCZAJĄCA MASECZKA PEEL-OFF.


B.APP I NASZE WŁOSY BĘDĄ JAK Z REKLAMY?

B.APP I NASZE WŁOSY BĘDĄ JAK Z REKLAMY?


Witajcie!
Trochę się ogarnęłam, nafaszerowałam się lekami i zaczynam funkcjonować. Po raz kolejny moje zatoki cierpią. Chyba w końcu będę musiała wybrać się do jakiegoś specjalisty. No przecież tak być nie może, że co 2 miesiące mam zawalone zatoki na amen. A może znacie w ogóle jakieś domowe sposoby by chociaż na chwilę sobie ulżyć? Będę wdzięczna za podpowiedzi.
Wracając jednak do tematu.
Mam nadzieję, że uda mi się wrócić do regularnego blogowania.Mam Wam tyle do pokazania..
I właśnie dziś zaczynamy od nowości - czegoś do włosów.
Od jakiegoś czasu coraz częściej noszę rozpuszczone włosy. Przy ich długości szkoda mi jest je wiązać ( uwierzycie, że sięgają mi już mniej więcej do połowy pleców? ). Tylko by rozpuścić włosy muszą być w takim stanie by się ich nie wstydzić, prawda?
Mi zależało na tym by były wygładzone i by nie wyglądały jak kurzy puch. A czy to mi się udało?
Na co dzień stosuję na włosy oleje, mieszanki: olej + maska; a od jakiegoś czasu mam nowy zestaw do włosów.
Kosmetyki B.app były mi kompletnie nie znane, jednak ta keratyna w nazwie robi swoje. Kusi by sprawdzić czy na moich włosach podziała.
"B.app to rewelacyjna kuracja, która daje gwarancję znacznej poprawy włosów; kuracja keratynowa. Stosowanie B.app pozwala odzyskać siłę i naturalne piekno włosa w rozsądnej cenie."
Brzmi nieźle prawda?


Mam 3 kosmetyki z tej serii, ale by poznać prawdziwe działanie kuracji nie można napisać o każdym oddzielnie, bo razem są nierozerwalnym zestawem. I tak, używam od jakiegoś czasu:
- szamponu keratynowego
- odżywki 5 działań
- sprayu keratynowego
I to właśnie o tych kosmetykach chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć.

BO CZARNE JEST BIAŁE

BO CZARNE JEST BIAŁE


Dziś post o kolejnej, niezbędnej rzeczy w każdym domu. Bo nie da się żeby ktoś nie miał pasty do zębów prawda?
Pasta z dzisiejszego postu jest dość szczególna. Wybielająca a czarna jak węgiel. Do kompletu czarna szczoteczka. Istne czarne szaleństwo. Curaprox.


Produkty Curaprox znajdziecie w ich SKLEPIE bądź w aptekach internetowych. Taki zestaw jak ten powyżej kosztuje około 100zł.
Na rynku dostępne są dwie wersje tej pasty:
BLACK IS WHITE - o smaku limonki
WHITE IS BLACK - o delikatnym, łagodnym smaku ( dla tych którzy nie lubią konkretu smakowego w paście )

II - O SOCZEWKACH SŁÓW KILKA..

II - O SOCZEWKACH SŁÓW KILKA..


Kilka dni temu miałyście możliwość przeczytania ogromnego, objętościowo, postu na temat soczewek. Zdjęć do oglądania też było co nie miara.
Dzisiaj zapraszam Was na znacząco krótszy post, również w temacie soczewkowym. Będzie o akcesoriach.

Te z Was, które na co dzień używają soczewek wiedzą, że niezbędne są dwie rzeczy - płyn do soczewek i pojemnik.

Do większości płynów ( jak nie do wszystkich ) dołączane są zwykłe najzwyklejsze świecie pojemniki na soczewki. Czasami człowiek ma jednak chęć zaszaleć..


I tym oto sposobem, moje soczewki mają takie mieszkanko. Mój pojemnik pochodzi ze sklepu Dom Soczewki i kosztuje 9zł - klik.
Do wyboru jest jeszcze drugi rodzaj - ŻABKI - są równie urocze jak prosiaczki. 
W środku wyglądają jak zwykłe, standardowe pojemniki na soczewki - tylko wieczko mają takie fikuśne.
Warto wspomnieć, że pojemnik na soczewki wymieniamy wraz z soczewkami - czyli mniej więcej starcza nam na miesiąc.

Chciałam Wam dzisiaj  wspomnieć o jeszcze jednej, niezbędnej rzeczy przy noszeniu soczewek. A mianowicie chodzi o płyn.


Tym razem zdecydowałam się na płyn ReNu MultiPlus - jeszcze nie miałam z nim styczności.
Płyn przy noszeniu soczewek jest konieczny. To jego wlewamy ( nie wodę! ) do pojemnika i tam umieszczamy soczewki po zdjęciu z oka. Płyn wymieniamy za każdym razem jak wyjmujemy i wkładamy do niego soczewki.
Płyn za zadanie ma:
- czyścić
- dezynfekować
- nawilżać
A po wyjęciu soczewki z pojemnika, powinniśmy mieć wrażenie jakbyśmy na oko nakładały całkiem nową, świeżą parę.

Jakie są moje wrażenia jeśli chodzi o używanie tego płynu?
Na pewno czyści soczewki. Nakładając je na oko nie czuję na nich żadnych zabrudzeń, nic nie drażni mi oka. Soczewki dają się nosić kolejne kilka godzin i nie czujemy żadnego dyskomfortu.
Jednocześnie jest bardzo delikatny dla oczu - nie ma mowy o jakimkolwiek pieczeniu, szczypaniu czy nadmiernym łzawieniu.

60ml - 9,00zł
120ml - 13,50zł
240ml - 20,00zł
360ml - 25,00zł


Ciekawa jestem na co zwracacie uwagę wybierając płyn do soczewek? Pierwszy lepszy? Najtańszy? jakaś konkretna marka? Pojemność?

POZDRAWIAM
OLA

CUDA OD EVREE - KREMY DLA KAŻDEGO

CUDA OD EVREE - KREMY DLA KAŻDEGO


Witajcie!
Wracam z kosmetycznymi recenzjami. Trochę mi się tego nazbierało w folderze roboczym więc czas najwyższy wziąć się do roboty.

Jakiś czas temu otrzymałam od marki Evree tajemnicze pudełeczko ( pokazywałam Wam je na instagramie np. ), w środku którego znalazłam 4 mniejsze i każde z nich skrywało małe cudeńko.

Pokazuję Wam zdjęcie z INSTA, bo..no właśnie - jeden z kremów od razu poszedł w ruch, kolejny trafił do mojej Mamy, kolejny do koleżanki i nagle okazało się, że nie mam możliwości zrobienia porządnego głównego zdjęcia przesyłki. Ach te Baby!

Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o moich wrażeniach ze stosowania MAGIC ROSE, kilka słów na temat kremu GOLD ARGAN i ESSENTIAL.
Zapraszam!
Wszystkie kremy mają podobne opakowania, tak naprawdę różniące się tylko i wyłącznie kolorami elementów na pudełku.
Mamy więc zafoliowane, kartonowe pudełeczko, a środku, którego znajdziemy szklany słoiczek ( 50ml ) z białą plastikową zakrętką. Bez zbędnych udziwnień, niepotrzebnych obietnic. Jest prosto, elegancko. Ja tak lubię.
IDEALNIE CZYSTE?

IDEALNIE CZYSTE?


Dziś zapraszam Was na krótki pościk, chwila odpoczynku po ostatnich tasiemcach. Należy Wam się :) Ale to tylko chwilowe, bo kolejne posty znowu zapowiadają się jakoś wyjątkowo długie.
Przejdźmy jednak do konkretów.
Kilka dni temu pokazywałam Wam spraye antybakteryjne PureQueen ( klik ), a w przesyłce od firmy, oprócz nich znalazłam również najbardziej znany jej produkt - odplamiacz kieszonkowy. I dziś właśnie o nim chciałabym Wam napisać dosłownie kilka słów.


"Skutecznie usuwa świeże plamy po napojach i jedzeniu. Niezastąpiony w przypadku niespodziewanego poplamienia się podczas spożywania posiłków, bez potrzeby użycia wody."

Cena: około 18zł

Dostępność: dostępny w sklepie online - klik, od niedawna kupić go można również na wybranych stacjach Orlen oraz w SuperPharmie. Można go również znaleźć w różnych sklepach stacjonarnych, listę znajdziecie TU.


Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger