I - O SOCZEWKACH SŁÓW KILKA..

I - O SOCZEWKACH SŁÓW KILKA..


Ostrzegam! Będzie DUŻO pisaniny i DUŻO zdjęć..

Czy wiecie, że soczewki kontaktowe mają już ponad 500 lat? Niewyobrażalne, prawda? 
Przyznam Wam, że do momentu pisania dzisiejszego postu myślałam, że jest to dość świeży, nowy "wynalazek" i nie spodziewałam się, że pierwszy ich projekt pojawił się już w 1508 roku. 
Aby przygotować się do dzisiejszego postu, przegrzebałam internet wzdłuż i wszerz, szukając historii powstania tego jakże cudownego ( ten kto korzysta na co dzień, wie jaka to wygoda ) wynalazku. 
Pierwszym, któremu na myśl przyszła konstrukcja umieszczenia czegoś co poprawia wzrok, bezpośrednio na oku - był nikt inny jak Leonardo da Vinci. Niestety, jak wiele innych jego projektów, ten również nie został zrealizowany. Tamte czasy nie były gotowe na tak rewolucyjne rozwiązania. 
Kolejnym "szalonym" naukowcem był Kartezjusz, który w 1632 roku opracował projekt urządzenia umieszczanego bezpośrednio na twardówce. Pomysł ten również nie został zrealizowany. 
W kolejnych latach pracował nad nimi Thomas Young, John Herschel, Friedrich Anton Muller. Jednak za twórce szkieł kontaktowych uznaje się Adolfa Eugena Ficka, który na początku XX wieku stworzył szklaną soczewkę, której można było rzeczywiście używać. Wynalazek ten pomagał przy krótko- i dalekowzroczności, jednak przy jego noszeniu pojawiał się znaczny dyskomfort dla oka i maksymalnie można je było nosić do 2 godzin. 
Tuż przed II wojną światową pojawiły się soczewki zbudowane ze szkła i plastiku, chwilę później - te zbudowane z pleksiglasu ( stosowane do lat 80-tych ). Dopiero w 1960 roku pojawiły się soczewki żelowe ( Otto Wichterle, Drahoslav Lim ), do których składu dodano, w 1999 roku, silikon i takie soczewki hydrożelowo-silikonowe, stosowane są w dzisiejszych czasach. 
Oczywiście cały czas trwają badania nad udoskonalaniem materiału, tak by namnażanie bakterii zmniejszyć do minimum.
( informacje dotyczące historii soczewek kontaktowych pochodzą z portalu ODKRYWCY.PL )


PRAWDA CZY FAŁSZ? PĘDZLOWO..

PRAWDA CZY FAŁSZ? PĘDZLOWO..


Najprawdopodobniej będzie to ostatni post, w którym będę pisała o produktach z chińskich sklepów, hurtowni. No bo nie będzie pozytywnie - raczej mnóstwo wątpliwości. No chyba, że im zależy tylko na kliknięciach? W razie czego - poniżej zostawiam linki jakbyście miały chęć poklikać i dzięki temu umożliwić mi zamówienie kolejnych kosmetycznych akcesoriów, które będę mogła Wam pokazać.


Ostrzegam, że zdjęć będzie dużo a ode mnie tylko kilka słów. Dlaczego? Zaraz się dowiecie..

Na poniższe pędzle nakręciłam się przez youtuberki. Pokazywały je, mówiły, że fajne, że to chyba oryginały prosto od producenta. Przyznam, że ciężko było mi w to uwierzyć. Różnica w cenie - kolosalna. 6$ zamiast 18$? 1/3 ceny?
Dostałam kupon na zakupy od Dresslink i skorzystałam. W związku z tym, że ani nie jestem blogerką modową, a i rozmiary w tych sklepach to nie moja bajka - zamówiłam te reklamowane pędzle.


ESSENCE - MOST LOVED COLLECTION

ESSENCE - MOST LOVED COLLECTION


Dziś na króciutko, kilka obrazków do obejrzenia :)
Na przełomie października i listopada w drogeriach pojawią się nowe kosmetyki Essence.
Od razu na początku Wam powiem, że jak dla mnie brak jakiegokolwiek, nawet najmniejszego WOW! Słabiutko tym razem. Jedyne na czym można zawiesić oko to puder matujący, który już od jakiegoś czasu jest w ofercie..

źródło: www.pinkmelon.de















POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA
HIGIENA RĄK Z KRÓLOWĄ

HIGIENA RĄK Z KRÓLOWĄ


Witajcie weekendowo!
Było kilka dni przerwy. Mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone. Niestety ciężko przysiąść na spokojnie do komputera ( tak by móc się skupić ) przy chorym dziecku. Taa...znowu dopadła nas choroba i tym razem nie udało się uniknąć antybiotyku. Także siedzimy w domu i Mała się kuruje. A ja..cóż..pełen wachlarz zabaw. A wieczorem kiedy teoretycznie rzecz biorąc mogłabym siąść i pisać - nie jestem w stanie już się na tyle skupić by wskrzesić w sobie energię do napisania czegoś konkretniejszego.

No ale przejdę do konkretów.
Wiecie, no wiecie, bo pisałam o tym nie raz, że mam świra jeśli chodzi o czystość rąk. Pisałam Wam o myciu i mydłach, o żelach antybakteryjnych.
Dziś kilka słów o kompletnej nowości dla mnie - spray antybakteryjny.
Markę Pure Queen, jeśli znacie to pewnie dzięki ich odplamiaczowi kieszonkowemu. Ha! Przechodzi u mnie szkołę przetrwania i za kilka dni dam Wam znać czy w ogóle warto się nim zainteresować.
Ale dziś nie o nim..
Pure Queen ma w swoim asortymencie również spraye antybakteryjne do rąk. I to właśnie o nich chciałabym Wam dziś opowiedzieć kilka słów.


W moje ręce trafiły wszystkie 3 wersje zapachowe ( koszt jednego takiego sprayu to niespełna 13zł - sklep ) i przyznam Wam, że ciężko było mi się powstrzymać by zużywać je po kolei - więc naraz poszły w ruch.
Do wyboru mamy zapach:
Będzie jeszcze spray o zapachu mango, dla miłośniczek owocowych słodkości.

PRZEGLĄD DROGERII INTERNETOWYCH - KOLORÓWKA

PRZEGLĄD DROGERII INTERNETOWYCH - KOLORÓWKA


Witajcie!
Dziś bez zbędnych wstępów, przechodzę do konkretów..
Już od jakiegoś czasu przygotowywałam się do zrobienia tego typu postu. Drogerii internetowych jest mnóstwo, tych najpopularniejszych kilka. W dzisiejszym poście chciałabym Wam przedstawić te 14 najpopularniejszych - kilka słów o samej drogerii, o asortymencie i jego cenach, o kosztach wysyłki. Takie najważniejsze informacje.
Jeśli uważacie, że są jeszcze jakieś znane drogerie internetowe - koniecznie dajcie znać w komentarzach - pojawi się druga część serii. Chętnie też poczytam o Waszych doświadczeniach zakupowych w poniżej wymienionych miejscach.
Jeśli tego typu post okaże się być interesujący - może spróbujemy ze sklepami z eko kosmetykami? Co Wy na to?


Drogerie, o których chcę napisać kilka słów to:

PIELĘGNACYJNY KONKURS Z DERMEDIC

PIELĘGNACYJNY KONKURS Z DERMEDIC


Od czerwca minęło już trochę czasu a to właśnie wtedy był ostatni konkurs. Najwyższy czas i pora by pojawiły się kolejne nagrody, prawda? Czytelników trzeba czasem rozpieścić. Tym razem, sprawiać przyjemność, wraz ze mną, będzie firma DERMEDIC.
Dla przypomnienia poniżej macie odnośniki do moich recenzji


No ale ale...pewnie czekacie na dzisiejszą nagrodę?


Konkurs trwa 7 dni ( od 18.09 do 25.09.2015 do 23:59 ). Do wygrania jest...
ZESTAW HYDRAIN3: KREM-ŻEL + PŁYN MICELARNY. Chyba fajna nagroda?

Nie będzie żadnego udostępniania, ani banerów - no chyba, że ktoś chce ( jeśli tak to proszę o zostawienie informacji w komentarzu z linkiem do bloga lub FB - do miejsca w którym został udostępniony baner ). Tak naprawdę wystarczy być obserwatorem bloga Kosmetyki Pani Domu, bo to właśnie dla moich czytelników jest ten konkurs.

Skoro jest konkurs, musi być ten zadanie. Wystarczy krótka odpowiedź na pytanie:
"Czego oczekujesz, jakich efektów - jeśli chodzi o pielęgnację ciała/twarzy?"

Aby wziąć udział w konkursie, w komentarzach należy pozostawić wiadomość wg poniższego schematu:
1. Obserwuję Kosmetyki Pani Domu jako:
2. Adres e-mail do kontaktu:
ew. link do udostępnienia baneru:
ODP na PYTANIE:


Regulamin - konieczny do przeczytania :)
1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga Kosmetyki Pani Domu - znaczy się ja.
2. Sponsorem nagród jest producent marki DERMEDIC.
3. Konkurs trwa od 18.09.2015 r. do 25.09.2015 r. do godz. 23:59. Po tej godzinie zgłoszenia nie będą uwzględniane.
4. Nagrodą są kosmetyki Dermedic: zestaw HYDRAIN3: krem-żel + płyn micelarny
5. Konkurs wygrywa 1 osoba.
6. Ogłoszenie wyników nastąpi w przeciągu 3 dni od daty zakończenia konkursu. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu Kosmetyki Pani Domu,  w oddzielnym poście.
8. Aby wziąć udział w konkursie należy napisać komentarz pod postem wg podanego powyżej wzoru.
9.  Jeżeli w przeciągu 3 dni od wyłonienia zwycięzcy dane adresowe nie będą wysłane na adres @ organizatorki ( panidomunazakupach@gmail.com ), zostanie wyłoniony kolejny laureat.
10. Nagroda zostaje wysłana bezpośrednio przez sponsora w przeciągu 14 dni roboczych od dnia otrzymania danych adresowych.
11. Organizator zastrzega sobie prawo do zmian w regulaminie.
12. Zgłaszając chęć udziału w konkursie przyjmujesz warunki Regulaminu i wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz.U.Nr.133 pozycja 883).
13. Do konkursu nie stosuje się przepisów ustawy z dnia 29 lipca 1992 r. o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 Nr 4 poz. 27 z późniejszymi zmianami).

TRZYMAM KCIUKI I MIŁEJ ZABAWY!
OLA
ZAPACHOWO Z MASŁEM SHEA

ZAPACHOWO Z MASŁEM SHEA


Witajcie Kochani!
Dziś zapraszam Was na bardzo króciutki post, dosłownie kilka słów na temat kosmetyku, który już dawno zużyłam, a jego zdjęcia całkiem niedawno odkopałam wśród innych.
A że jest to bardzo przyjemny kosmetyk, to warto napisać o nim te kilka słów. Balsam ten trafił do mnie na którymś spotkaniu podlaskich blogerek.



Balsam z masłem shea - MANGO
"Pyszny, aromatyczny owoc mango zawiera wiele składników pozytywnie wpływających na zdrowie i urodę, w postaci witamin, flawonoidów, polifenoli, minerałów i karotenoidów. 
Karotenoidy pochłaniają nadmiar promieniowania UV, wiążą wolne rodniki i nadają skórze ładny koloryt. 
Balsam do ciała zawiera masło shea, masło kakaowe, olejek z migdałów, masło kokosowe i olejek z pestek winogron. Przeznaczony jest do nawilżenia i natłuszczenia skóry suchej, wrażliwej i podrażnionej. Likwiduje zmarszczki, działa jako inhibilator wolnych rodników i aktywator krążenia krwi o działaniu opóźniającym procesy starzenia."

Opakowanie..No cóż mogę powiedzieć. Jest wstążeczka, etykietka z logo sklepu, dodatkowo karteczka z wydrukowanym opisem kosmetyku..no i plastikowy, przezroczysty, giętki pojemnik. Kojarzy mi się z niewielkimi, jednorazowymi opakowaniami na żywność. Macie podobne skojarzenia? W każdym bądź razie - balsam przełożyłam i już mogę się cieszyć jego działaniem.

Zapach. Mimo iż nie jestem jakąś straszną fanką owocowych zapachów, ten mnie zachwycił na całego. Bardzo intensywny, mocny zapach dojrzałego mango. Przewspaniały. Aż ma się chęć spróbować i sprawdzić czy smakuje tak samo wspaniale jak pachnie.

Mocno zbita, twarda konsystencja sprawia, że pojawiają się obawy jeśli chodzi o aplikację. Nic z tych rzeczy - balsam pod wpływem ciepła i tarcia "rozpuszcza się" i bez problemu daje się rozsmarować na skórze. Niestety jest bardzo tłusty ( oleje! ) przez co jego wchłanianie trwa i trwa, a na skórze pozostaje mocno tłusta warstwa.

Balsam jest świetnym nawilżaczem i natłuszczaczem. Bez problemu radzi sobie nawet z tymi najbardziej newralgicznymi miejscami jak łokcie czy kolana. Długotrwale je natłuszcza, sprawiając, że skóra robi się przyjemnie gładka. 

Uważam, że jest to świetny sposób na wieczorną pielęgnację - nawilżyć i natłuścić skórę przed snem, tak by rano była idealna.


Lubicie tego typu balsamy, masełka? Czy wolicie raczej coś standardowego, drogeryjnego?

BUZIAKI
OLA




I CC I DD

I CC I DD


Córę odstawiłam do przedszkola a przede mną rajd po urzędach. Dajcie mi siłę! I cierpliwość! Żebym dała radę. Zusy, Usy..Uwielbiam..

No ale nie będę zaczynać posta od narzekań :)
Ps. Ostrzegam, że przyszalałam z długością dzisiejszego postu.

Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad skróceniem włosów. W tej chwili, gdy są wyprostowane, sięgają mi aż za zapięcie biustonosza, tak mniej więcej do połowy pleców. Przeważnie i tak noszę je związane, a jak już rozpuszczę to loki, fale i tak dalej. No i nosi mnie by je ściąć.
Mam ochotę na fryzurę tego typu jak na zdjęciach poniżej. Czy to w ogóle jeszcze jest modne? Ciekawe czy jest to ciężka fryzura do codziennej stylizacji "na szybko"?

źródło: http://hairfay.info


Wracam jednak do głównego tematu dzisiejszego postu. Będzie o dwóch literkach, o dwóch kosmetykach, które razem tworzą zestaw..ale czy idealny?



Jak pewnie wiecie, od dłuższego czasu, współpracuję z marką Bielenda i co jakiś czas otrzymuję od nich kolejne kosmetyki do testów. W ostatniej paczce znalazłam m.in. powyższe kartoniki i zaciekawiona zaczęłam ich używać prawie natychmiast. Był to okres końcówki największych upałów, czyli odsłaniania ciała. Ciekawa byłam jak mi się sprawdzą oba "literkowe" kremy. I to właśnie o nich chcę Wam dziś opowiedzieć.
Zacznę od kremu CC.
PO FRANCUSKU, KOKOSOWO

PO FRANCUSKU, KOKOSOWO


Piszę i piszę. Pracuję nad postem na temat drogerii internetowych ( wspominałam Wam o tym na FB ) - co prawda chyba nie będzie miało to pierwotnej formy jaką sobie założyłam, ale mam nadzieję, że to jak będzie wyglądał również wywoła w Was zainteresowanie.


A teraz..Weekendowo zapraszam Was na krótki post kokosowy. 
Kosmetyk ten zamówiłam już jakiś czas temu ( ba..już dawno sięgnął dna ) - przy moim pierwszym zamówieniu w Yves Rocher, przy okazji jakiejś mega promocji.
Bez zbędnych wstępów przechodzę do konkretów.


"Żel pod prysznic i do kąpieli KOKOS to kosmetyk do mycia ciała, który zapewni Ci chwilę przyjemności i odprężenia, otulając ciało lekką, pachnącą pianą i pozostawiając na skórze subtelny, egzotyczny zapach kokosa. Formuła żelu nie wysusza skóry. Kosmetyk ma neutralne dla skóry ph."

ORGANICZNY MULTIKREM - BJOBJ

ORGANICZNY MULTIKREM - BJOBJ


edit: No to dałam czadu i przez przypadek udostępniłam post, który był w trakcie czytania. Ale już się poprawiam i pojawia się pełna wersja recenzji :)
Wbrew chorobom w domu zebrałam się w sobie i nastukałam kilka słów na temat świetnego kremu, który używamy obie z córką i o ile jej jest to pewnie bez różnicy, o tyle ja jestem zachwycona.
Ciekawa jestem czy Wy też tak macie, że w Waszej łazience/kosmetyczce pojawia się jakiś nowy kosmetyk a Wy już po pierwszy użyciu myślicie o nim WOW?!


Wielozadaniowy krem, polecany dla wszystkich typów skóry, nawet najbardziej wrażliwej, suchej i skłonnej do podrażnień. 
Wyjątkowy produkt o znakomitych właściwościach odżywczych, regenerujących i ujędrniających.
Stosowanie kremu zapewnia optymalne nawilżenie, natłuszczenie oraz widoczną poprawę ogólnego wyglądu skóry a szczególnie:
- zmniejszenie szorstkości naskórka,
- wyraźne zmiękczenie i wygładzenie skóry,
- poprawę jej elastyczności i jędrności,
- odzyskanie blasku i zdrowego kolorytu.
ARGAN + KERATIN - WŁOSOWO

ARGAN + KERATIN - WŁOSOWO


Niestety dziś nie będzie wesoło i kolorowo. Będzie o dwóch kosmetykach, które bardzo zawiodły i to nie tylko mnie.
Jeśli wśród Was znajdzie się ktoś kto miał ten zestaw i był naprawdę zadowolony - koniecznie niech da znać w komentarzach. Bardzo jestem ciekawa.

Kosmetyki Eveline dzielę na trzy grupy:
- te które naprawdę lubię, które dobrze się u mnie sprawdzają i do których chętnie wracam
- te które są ok, krzywdy nie robią - w gruncie rzeczy są fajne ale nie szałowe
- i na końcu te, które już przy pierwszym użyciu okazują się kompletnie nie moją bajką.

I właśnie dzisiaj będzie o dwóch kosmetykach z tej trzeciej grupy.


Technologia Pro-repair 4D gwarantuje natychmiastową poprawę wyglądu i kondycji włosów.
Szampon do włosów 8 w 1 dokładnie i delikatnie myje włosy farbowane, rozjaśniane oraz zniszczone. Odżywka do włosów 8 w 1 intensywnie regeneruje, nawilża i odbudowuje włosy farbowane, rozjaśniane oraz zniszczone. Innowacyjna formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne, działające w synergii z olejkiem arganowym i płynną keratyną, skutecznie chroni kolor oraz nadaje włosom blask. Intensywnie nawilża, odżywia i głęboko regeneruje włókna włosów. Natychmiast po zastosowaniu włosy stają się odżywione i błyszczące. Łatwo się rozczesują i nie puszą się. Lekka formuła nie obciąża i nie zostawia żadnych osadów we włosach.
ŁAGODZĄCA KĄPIEL - DZIECKO

ŁAGODZĄCA KĄPIEL - DZIECKO


Ten post piszę już trzeci raz i uwierzcie, że ogrom mojej złości na samą siebie, jest wielki. Już byłam przy samej końcówce, kiedy nagle wszystko, WSZYSTKO mi zniknęło i musiałam zacząć od nowa. A czas mi ucieka.. Wrrr.. Nie noszę takich sytuacji!

Dziś chciałabym Was zaprosić na post o kolejny ciekawym i przede wszystko naturalnym kosmetyku. Teoretycznie przeznaczony jest do stosowania u dzieci ale myślę, że dorośli z problemami skórnymi również będą z niego zadowoleni.
Zapraszam więc do czytania i oglądania. Mam nadzieję, że tym razem nic nie skasuję..


"Linia Bjobj BABY została stworzona z myślą o pielęgnacji wrażliwej skóry dzieci i niemowląt. Niezwykle ważne jest aby dbać o skórę dziecka w najbardziej delikatny i bezpieczny sposób, pomagając mu w tworzeniu odpowiedniego systemu ochrony skóry jako pierwszej bariery chroniącej przed szkodliwymi czynnikami z zewnątrz.
Bjobj korzysta z naturalnych składników do produkcji bezpiecznych i łagodnych produktów, opracowanych specjalnie dla delikatnej i szczególnie wrażliwej skóry niemowląt i dzieci. Kosmetyki Linii Bjobj BABY zawierają składniki pochodzenia roślinnego, witaminy, ekstrakty roślinne, masła i oleje z upraw organicznych, o naturalnych właściwościach łagodzących, kojących, ochronnych i odżywczych. Nie zawierają szkodliwych substancji, syntetycznych barwników pochodzenia zwierzęcego lub petrochemicznego.
Wszystkie produkty Bjobj są certyfikowane przez BIO ECO COSMETICS i zatwierdzone zgodnie z LAV (Liga Przeciw Wiwisekcji) specyfikacji, Stop przeciwko testom na zwierzętach, badane pod kątem zawartości niklu i testowane dermatologicznie."
źródło: biobeauty.pl
PACHNĄCO, BALSAMOWO...

PACHNĄCO, BALSAMOWO...


Krótki zastój na blogu i już jestem z powrotem.
Mam straszny problem z ogarnięciem się z codziennością. Mam wrażenie, że nic innego w domu nie robię tylko sprzątam i piorę. Jak 3-osobowa rodzina może tyle brudzić? Przecież to wręcz niemożliwe! Moja Mama twierdzi, że ja jestem wariatka i dlatego tak sprzątam, bo w gruncie rzecze w domu jest czysto...
Dodatkowo moja Malusia jest chora - a to coś czego matka nie lubi najbardziej. Walczymy z solidnym przeziębieniem, z wielką nadzieją na nadchodzącą poprawę.. 

Dziś zapraszam Was na recenzję balsamu, który uwielbiam pod każdym względem: zaczynając od opakowania, poprzez zapach i konsystencję a kończąc na działaniu.


Kto nie czuje się zaskoczony, widząc kolejny kosmetyk z serii Golden Oils? Już chyba ze sto razy mówiłam o tym jak lubię tę serię kosmetyków. Uważam, że wyjątkowo się Bielendzie udały te olejowe cuda.

WODA MICELARNA - DZIECKO

WODA MICELARNA - DZIECKO


Już jakiś czas temu dotarła do mnie przesyłka od Pana Grzegorza z Bio-Beauty i czas najwyższy zacząć dzielić się z Wami moimi wrażeniami.
Kosmetyki - kompletne nowości, tym razem jednak będzie coś typowego dla dzieci. Mam nadzieję, że jednak to Was nie zniechęci i zerkniecie na to co się pojawi. Szczególnie, że są to kosmetyki EKO :)

Co prawda upały już chyba powoli odchodzą w zapomnienie ( wczoraj na Podlasiu było wietrznie i znacząco chłodniej niż przez ostatnie tygodnie ), ale chcę Wam dziś pokazać ciekawy kosmetyk, który idealnie nam się sprawdził przy tych wysokich temperaturach.

Płyn micelarny znany jest chyba każdej kobiecie, która robi makijaż. Ideałem jest taki co zmywa bez problemu makijaż, nie rozmazując go, nie podrażnia oczu, ładnie pachnie i dodatkowo niewiele kosztuje. A i najlepiej jeszcze żeby miał super skład. Taki kosmetyk idealny..
Ciut jednak odbiegłam od tematu..
Dziś zapraszam Was na kilka słów o WODZIE MICELARNEJ BIO - firmy BORN TO BIO - kosmetyku, z którym zaprzyjaźnić się może każda kobieta od tych całkiem małych po te dorosłe.


WODA MICELARNA BIO DLA NIEMOWLĄT I DZIECI
"Woda micelarna o naturalnym zapachu, na bazie świeżego soku z organicznego aloesu, delikatnie myje ciało dziecka zapewniając mu optymalną świeżość. Woda kwiatowa z organicznej sosny doudlas łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. Jego bardzo delikatna konsystencja odpowiada zarówno noworodkom, dzieciom jak i mamom. Jest hipoalergiczna. W 100% naturalny zapach. Nie zawiera: parabenów, glikolu, sztucznych barwników, silikonu, Phenoxyethanolu, PEG i SLS. Fizjologiczne pH. Testowana dermatologicznie."
CATRICE - FALLOSOPHY

CATRICE - FALLOSOPHY


Dziś zapraszam Was na bardzo króciutki post w którym pokażę Wam kolejne nowości Catrice, które mają pojawić się w drogeriach na przełomie września i października, więc już tuż tuż :)
Kosmetyki pojawią się w krajach takich jak: Niemcy, Austria, Szwajcaria, Bośnia, Węgry, Polska, Słowenia, Belgia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Mongolia, Malezja, Nepal, Birma, Afganistan, Jordiania, Malta i Katar.

źródło:
http://www.pinkmelon.de
http://chicprofile.com

















Ciekawa jestem jak Wasze wrażenia? Bo te kolory to kompletnie nie moja bajka..

POZDRAWIAM
OLA
MOJA WISH LISTA

MOJA WISH LISTA


Nowy miesiąc, koniec wakacji - początek roku szkolnego.
Już od jakiegoś czasu w zakładce ULUBIONE, w folderze KOSMETYKI - ląduje coraz więcej linków. Zrobiłam dzisiaj porządny przegląd, kilka linków zostało i dziś chciałabym Wam pokazać co ciekawego miałam "zapamiętanego" w tym folderze. Może którejś z Was rzuci się coś w oczy?
Będą akcesoria, kosmetyki pielęgnacyjne i coś do makijażu.
Moja kosmetyczna wish lista to również podpowiedź dla moich najbliższych - co bym chciała mieć, co jest mi potrzebne..O! Jakie to ułatwienie jeśli chodzi o prezenty :)

No cóż..nie będę się rozpisywać - zapraszam do oglądania :)


Taa...i teraz pewnie pomyślicie "Po co mi pędzle - znowu pędzle?!" - przecież ostatnio pokazywałam Wam dziki tłum pędzli. Ale.. większość tamtych pędzli pochodziła z chińskiego sklepu i większość z nich przeznaczona była do makijażu oka. Pozbyłam..znaczy się..podzieliłam się zdecydowaną większością, Zostawiłam sobie tylko kilka najpotrzebniejszych i uświadomiłam sobie, że do makijażu oka pędzle mam, ale za to jeśli chodzi o twarz to baaardzo słabiutko. 
Wszystkie pędzle z mojej wish listy to Hakuro - nie są drogie, zdecydowana większość ma o nich dobre zdanie, więc stwierdziłam, że jak na moje zdolności i potrzeby - w zupełności wystarczą.
Na mojej liście znalazły się ( w nawiasie znajdziecie ceny i odniesienia do najpopularniejszych drogerii internetowych ):






Po zakupieniu powyższych, w zupełności będę zadowolona ze skompletowanego zestawu :)

No dobra..Koniec o pędzlach, pora na kosmetyki :)


1. SKIN79 SUPER PLUS TRIPLE FUNCTIONS BB VITAL SPF50+ PA+++
Naczytałam się o tych kremach BB cudów, miałam jakieś próbki, przejrzałam swatche i zdecydowałam, że ten pomarańczowy musi trafić w moje ręce. Szczególnie, że teraz moja cera jest w znacząco lepszym stanie ( o dzięki losie za minerały! ) i nie jest jej potrzebne mocne, fluidowe krycie. Jedyne co mnie powstrzymuje przed zakupem JUŻ! jest cena tego kremu - nie ma co ukrywać: najtańszy nie jest. Ale podobno warto!
- w chwili obecnej na stronie polskiego dystrybutora jest w promocji za 99,99zł ( jego regularna cena to 130zł ).

2. NUXE HUILE PRODIGIEUSE OR MULTI PURPOSE DRY OIL
Ten olejek już od dłuższego czasu pojawia się na mojej wish liście i w gruncie rzeczy nie wiem dlaczego jeszcze go sobie nie sprawiłam. Okazuje się, że zawsze coś.. Tym razem nie odpuszczę. 
- za 50ml cena waha się w granicach 50-60zł ( w aptekach online )

3. DR ERIS PROVOKE STAR SHIMMER ( ROZŚWIETLACZ W KOMPAKCIE )
Kosmetyki z serii Provoke intrygują mnie już od dłuższego czasu. A że rozświetlacze to mój konik, a ten jeszcze tak ładnie wygląda..No wiecie same: takie babskie chciejstwo dla przyjemności.
- w tej chwili w promocji w sklepie online Dr Irena Eris - za 52zł ( cena regularna to 65zł )

4. FAKE BAKE TINTED ( BALSAM ROZŚWIETLAJĄCO - NAWILŻAJĄCY )
Kosmetyki Fake Bake są przeze mnie sprawdzone jeśli chodzi o samooopalanie. Są świetne. teraz do kompletu chciałabym dołączyć balsam rozświetlający, który może okazać się niezłym kosmetykiem jeśli chodzi o podkreślenie opalenizny ( oczywiście ten kosmetykowej, bo naturalnej to u mnie się nie zazna ).
- polski sklep Fake Bake oferuje ten balsam za 45zł

5. VICHY DERMABLEND FIXATEUR POUDRE ( PUDER UTRWALAJĄCY ) 
- od 69-80zł w różnych aptekach internetowych

6. KRYOLAN ANTI SHINE POWDER ( PUDER RYŻOWY MATUJĄCY )

Oba powyższe pudry wykańczająco-matujące kuszą mnie już od dłuższego czasu. Nie znalazlam negatywnej opinii o Kryolanie - wręcz przeciwnie: same zachwyty. O Dermablend również większość opinii to te pozytywne. A że skończyły mi się wszystkie, zwykłe pudry wykańczające..To tym razem chciałabym zainwestować w coś naprawdę porządnego. Myślę, że te dwa powyższe mogą się u mnie całkiem nieźle sprawdzić.

7. DR IRENA ERIS SPA RESORT TAHITI ( ROZŚWIETLAJĄCY )
A ten balsam..Ach.. Dostałam jakiś czas temu od Pani Magdy ( dziękuję :* ) miniatury tego balsamu i zakochałam się od pierwszego użycia. Niesamowity, słodki zapach. Iście tropikalny. Dodatkowo bardzo szybko się wchłania, całkiem nieźle nawilża, ale to co mnie zachwyciło to te rozświetlenie - subtelne i połyskujące, bez ogromu brokatu, bez efektu choinki. Chcę go!
- ten balsam znalazłam tylko w Douglasie, za 85zł


Uff...I to tyle..Taka rozpusta.
Ciekawa jestem czy któraś z Was miała jakiś z tych kosmetyków? Jak wrażenia? Koniecznie się podzielcie - może nie warto się na coś napalać?

BUZIAKI
OLA
Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger