MASKA CYNKOWA URODY DODA?


Weekend przyszedł nie wiadomo kiedy. Nawet nie zauważyłam jak ten tydzień minął. Jeszcze 6 dni i znowu lądujemy w szpitalu. Tym razem na dłużej i będzie mocno poważnie. Trzymajcie mocno kciuki za moja Kruszynę. 
No ale nie będę Wam od rana marudziła i jęczała o moich prywatnych bolączkach, bo nie po to tu wchodzicie, prawda?

Przytuptałam do Was dzisiaj z recenzją kolejnej maski, której działania trochę się bałam ( po samej nazwie ) ale moja ciekawość zwyciężyła..


"Maska BingoSpa zawiera podstawowe składniki, które są potrzebne do zachowania czystej i gładkiej skóry."
Taki trochę lichy ten opis. Niewiele nam mówi o kosmetyku. A szkoda..

Skład:
AQUA, ZINC OXIDE, CETEARETH-20, CETEARYL ALCOHOL, CETYL ALCOHOL, LINUM USITATISSIMUM EXTRACT, ALOE VERA EXTRACT, CHAMOMILLA RECUTITA EXTRACT, RETINYL PALMITATE, ARACHIS HYPOGAEA (PEANUT) OIL, TOCOPHEROL, PROPYLENE GLYCOL, CITRIC ACID, METHYLPARABEN, ETHYLPARABEN, DMDM HYDANTOIN, BUTYLHYDROXITOLUEN





Opakowanie: prosta, plastikowa butelka - przezroczysta ( więc kontrolujemy zużycie kosmetyku ) z aplikatorem w formie pompki. Za ten sposób aplikacji - wielki plus! Tego typu pomoc zdecydowanie ułatwia nakładanie maseczki na twarz i mniej się przy tym ubrudzimy. Ja np nakładam tego typu maski pędzlem, więc tylko jego tak naprawdę muszę umyć. Lubię to!

Pojemność: 150g

Cena: 14zł ( sklep )



Moje Wrażenia:
Przyznam Wam, że nie wiedziałam czego spodziewać się po tym kosmetyku. Opis zamieszczony na stronie ( http://bingospa24.pl) nie jest zbyt szczegółowy, mało tego - jest bardzo nijaki i w sumie niewiele mówi nam o kosmetyku. A szkoda bo kosmetyk wart jest szczegółowego opisu, który zachęci do kupna.
No ale przechodzę do kilku słów moich wrażeń ze stosowania tej maski.
Pierwsze co nam się rzuca w oczy to kremowa, ale bardzo konkretna i treściwa konsystencja. Mimo iż jest to maska cynkowa nie ma co jej porównywać ( jeśli chodzi o konsystencję ) to maści cynkowej, która jest również gęsta ale bardzo tępa w rozsmarowywaniu. W przypadku maseczki BingoSpa mamy krem, który daje się bezproblemowo i równo rozsmarować na twarzy - nie spływa z niej ale i nie zastyga na kompletną maskę ( tak jak glinki np. ). 
Bardzo delikatny zapach nie drażni nosa i w żadnej sposób nie jest uporczywy podczas nakładania maski czy później czasu jej działania.
Ciekawe pewnie jesteście efektów działania?
- nie podrażnia nawet delikatnej i wrażliwej skóry
- nie pojawiają się reakcje alergiczne ( zero wyprysków czy "czerwonych placków" )
- nie wysusza skóry i według mnie to jej ogromny plus. Obawiałam się, że te słowo "cynkowa" to będzie kompletne wysuszenie skóry a tu miłe zaskoczenie
- przyspiesza gojenie się niedoskonałości, delikatnie je podsusza i sprawia, że szybciej się goją, ich intensywny czerwony kolor blednie i staja się mniej widoczne
- przy regularnym stosowaniu widocznie wypływa na rozjaśnienie kolory skóry. Już po pierwszych 2-3 użyciach widać zdecydowaną różnicę ( pod warunkiem regularnego stosowania około 2 razy w tygodniu ) . Skóra staje się jakby jaśniejsza, rozświetlona. Wygląda zdecydowanie zdrowiej i radośniej, znika jej szarzyzna.


Przyznam, że mile zaskoczył mnie ten kosmetyk i z przyjemnością będą go dalej używała.

POZDRAWIAM
OLA

http://bingospa24.pl

7 komentarzy:

  1. Przyznam,że po samej nazwie też bym się na nią nie skusiła. Mam maść cynkową i widzę jak działa na partie na które nakładam a co dopiero na całą twarz . Ale fajnie,że się sprawdziła u Ciebie ( a wiem,że cery mamy podobne :) ) i podejrzewam,że też ją wypróbuję na sobie .

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie używałam takiej maści, ale myslę, że pora to zmienić :)
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie cynk mocno wysusza, więc unikam :/

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie ta maska nie sprawdziła się , podrażniła mi skórę

    OdpowiedzUsuń
  5. kiedyś stosowałam taką maseczkę teraz już nie potrzebuję :D

    OdpowiedzUsuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger