IDEALNIE CZYSTE?


Dziś zapraszam Was na krótki pościk, chwila odpoczynku po ostatnich tasiemcach. Należy Wam się :) Ale to tylko chwilowe, bo kolejne posty znowu zapowiadają się jakoś wyjątkowo długie.
Przejdźmy jednak do konkretów.
Kilka dni temu pokazywałam Wam spraye antybakteryjne PureQueen ( klik ), a w przesyłce od firmy, oprócz nich znalazłam również najbardziej znany jej produkt - odplamiacz kieszonkowy. I dziś właśnie o nim chciałabym Wam napisać dosłownie kilka słów.


"Skutecznie usuwa świeże plamy po napojach i jedzeniu. Niezastąpiony w przypadku niespodziewanego poplamienia się podczas spożywania posiłków, bez potrzeby użycia wody."

Cena: około 18zł

Dostępność: dostępny w sklepie online - klik, od niedawna kupić go można również na wybranych stacjach Orlen oraz w SuperPharmie. Można go również znaleźć w różnych sklepach stacjonarnych, listę znajdziecie TU.





Zastosowanie: 
"Usuń nadmiar plamy poprzez wytarcie jej papierowym ręcznikiem lub wilgotną ściereczką. Nanieś płyn bezpośrednio na plamę poprzez kilkakrotne naciśnięcie końcówki odplamiacza. Ważne jest, aby po zaaplikowaniu płynu na plamę trochę dłużej pocierać końcówką o materiał, tak, aby powstała delikatna pianka. Następnie znów wytrzeć plamę chusteczką, tak, aby nadmiar płynu w nią wsiąkł. Lekko pocieraj tkaninę końcówką w obrębie plamy. Jeżeli to konieczne uwolnij więcej cieczy i kontynuuj delikatne pocieranie tkaniny.

W przypadku, gdy rezultat nie będzie zadowalający powtórzyć czynność 1 lub 2 razy - w zależności od uciążliwości plamy. Proszę również pamiętać, aby oceniać efekty po wyschnięciu materiału."
źródło: purequeen

Moje Wrażenia:
Będzie krótko.
Przyznam Wam, że bardzo sceptycznie podchodzę do tego typu specyfików. Te z Was, które mają dzieci wiedzą jak ciężko jest doprać jakąkolwiek plamę zrobioną przez malucha. Nie mówię o słoiczkach, przecierach - bo usunięcie takiej papki, graniczy z cudem ( ale da się! ). Plamy na ubrankach - np po lekach - są takie, którym nawet najlepsze odplamiacze nie dają rady. Błoto, trawa.. Cudując w najróżniejszy sposób - w większości przypadków da się doprowadzić ubranko do stanu idealnego. Każda mama ma swój sposób.
Ale wracam do sedna.
Tak jak wspominałam - w przesyłce znalazł się również odplamiacz. Pomyślałam, że dam mu "szkołę życia" - jeśli poradzi sobie z zabrudzeniem, z którym nic nie dało rady, to będę wielbić ten specyfik. 
Ciekawe jesteście na czym próbowałam zagiąć ten odplamiacz? Dziecięce obuwie! Ha!
Małe fioletowo-różowe adidaski, które na palcach ( w miejscu, które najczęściej się brudzi ) ma jasnoszary materiał. 
Kurz, piasek, trawa, błoto - czego tam nie było - tak jak to na dziecięcych butach bywa. Pranie, reklamowany w tv różowy odplamiacz. Z boku, z tyłu - buty jak nówki. A na palcach na tym jasnym materialne - jakaś szarzyzna. Wzięłam PQ i zastosowałam go na tym materiale zgodnie z zaleceniami producenta. Wyobraźcie sobie moje zaskoczenie jak zauważyłam, że pocierany materiał robi się zdecydowanie jaśniejszy od tego nieruszonego? Już na mokro było widać znaczącą różnicę. A po wyschnięciu - buty wyglądają jak nowiutkie, prosto z kartonu wyjęte ( tylko rzepy są już nie takie najnowsze ).
Przyznam, że jestem mocno zaskoczona i będę sprawdzać ten odplamiacz w różnych warunkach. Zobaczymy czy będzie to znajomość na dłużej.

Ciekawa jestem czy któraś z Was miała z nim styczność? Jak wrażenia? Koniecznie dajcie znać!.

POZDRAWIAM
OLA

5 komentarzy:

  1. bardzo fajny jest, mam i sprawdza sie doskonale;)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałam tego, ale kiedyś zakupiłam coś podobnego. Plamy zniknęły, ale na białej bluzce zostawił żółte ślady.

    OdpowiedzUsuń
  3. o raju, a ja nie znałam takiego specyfiku, kupię go jak tylko spotkam, bo praca w przedszkolu wykonczyla juz moją 3 bluzke w ciągu ostatniego miesiąca

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam ale chcę wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger