PACHNĄCO, BALSAMOWO...


Krótki zastój na blogu i już jestem z powrotem.
Mam straszny problem z ogarnięciem się z codziennością. Mam wrażenie, że nic innego w domu nie robię tylko sprzątam i piorę. Jak 3-osobowa rodzina może tyle brudzić? Przecież to wręcz niemożliwe! Moja Mama twierdzi, że ja jestem wariatka i dlatego tak sprzątam, bo w gruncie rzecze w domu jest czysto...
Dodatkowo moja Malusia jest chora - a to coś czego matka nie lubi najbardziej. Walczymy z solidnym przeziębieniem, z wielką nadzieją na nadchodzącą poprawę.. 

Dziś zapraszam Was na recenzję balsamu, który uwielbiam pod każdym względem: zaczynając od opakowania, poprzez zapach i konsystencję a kończąc na działaniu.


Kto nie czuje się zaskoczony, widząc kolejny kosmetyk z serii Golden Oils? Już chyba ze sto razy mówiłam o tym jak lubię tę serię kosmetyków. Uważam, że wyjątkowo się Bielendzie udały te olejowe cuda.



GOLDEN OILS
ULTRA UJĘDRNIAJĄCE MLECZKO DO CIAŁA Z DROGOCENNYMI OLEJKAMI
( OLEJEK BABASSU, PASIFLORA, PISTACJOWY )

"Ultra ujędrniające mleczko do ciała zawiera w sobie prawdziwą moc drogocennych olejków piękna. Ujędrniająca formuła bazuje na połączeniu nawilżających, odżywczych i poprawiających sprężystość skóry właściwości szlachetnych olejków z najdalszych zakątków świata:
- olejek babassu zawiera aż 70% lipidów, dostarczając skórze fitosteroli pobudza ją do odnowy i produkcji komórek, dzięki dużej zawartości witaminy E działa jak silny zastrzyk anty-aging dla skóry.
- olejek passiflora zawiera wiele aminokwasów, witamin i minerałów, dlatego jest idealny dla skóry potrzebującej intensywnej regeneracji, poprawy kondycji i napięcia.
- olejek pistacjowy posiada silne właściwości przeciwstarzeniowe, znakomicie wygładza skórę pozostawiając ją miękką w dotyku, ma właściwości nawilżające, zapobiega utracie wody przez skórę." 
źródło: bielenda.pl


Skład:
AQUA (WATER), CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, GLYCERIN, PARAFFINUM LIQUIDUM (MINERAL OIL), ETHYLHEXYL COCOATE, UREA, TRIETHYLHEXANOIN, GLYCERYL STEARATE, CETEARYL ALCOHOL, CYCLOPENTASILOXANE, PISTACIA (PISTACHIO) VERA SEED OIL, PASSIFLORA INCAMATA SEED OIL, ORBIGNYA OLEIFERA SEED OIL, PROPYLENE GLYCOL, CENTELLA ASIATICA LEAF EXTEACT, SODIUM LACTATE, UBIQUINONE, LECITHIN, TOCOPHERYL ACETATE, SODIUM STEAROYL GLUTAMATE, AMMONIUM ACRYLOYLDIMETHYLTAURATE/VP COPOLYMER, DIMETHICONE, DIMETHICONOL, CITRIC ACID, DISODIUM EDTA, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, DMDM HYDANTOIN, PARFUM (FRAGRANCE), BENZYL SALICYLATE, BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL, HYDROXYCITRONELLAL, HEXYL CINNAMAL, HYDROXYISOHEXYL 3-CYCLOHEXENE CARBOXYALDEHYDE, LIMONENE, LINALOOL

Opakowanie: plastikowa, trójkątna butelka w kolorze imitującym złoto, etykieta identyczna jak w całej serii z zielonymi elementami charakterystycznymi dla serii ujędrniającej; no co rzecz która mnie zachwyca - pompka! W tym kosmetyku nie zacina się, idealnie dozuje sam kosmetyk

Pojemność: 250ml

Cena: około 17zł


Moje Wrażenia:
Ciekawe jesteście moich zachwytów i ich powodów?
Zachwyca mnie aromat kosmetyków Golden Oils - słodki, orientalno-perfumeryjny, olejkowy. Tak naprawdę jest to pierwsza i podstawowa rzecz dla której te kosmetyki uwielbiam. Lubię ten aromat, jego intensywność i to jak pachnie po aplikacji moja skóra.

Emulsyjne mleczko, które bez problemu daje się rozprowadzić po skórze, wręcz się po niej ślizga. Wchłania się dość szybko, nie bieląc skóry. Tuż po rozprowadzeniu kosmetyku bez problemu możemy założyć piżamę, ubranie - bez obaw o tłuste plamy.
Prawie natychmiastowo wyczuwalne jest nawilżenie skóry. Mam wrażenie, że na skórze kosmetyk robi się wyjątkowo mokry - a po wchłonięciu skóra jest gładka, lekko natłuszczona. Mleczko nie pozostawia na skórze tłustego, lepiącego filmu.
No i ten wspaniały zapach!
Nie wiem cóż jeszcze mogłabym dodać - mleczko mnie zachwyciło zapachem, działaniem. Przy tego typu kosmetykach nie liczę na efekt mega napięcia czy ujędrnienia skóry. Balsam ma pięknie pachnieć i nawilżać skórę, a jeśli dodatkowo sprawia, że jest gładka i przyjemna w dotyku to ja jestem na TAK.


POZDRAWIAM SERDECZNIE
OLA

9 komentarzy:

  1. nie miałam okazji używać, ale może w przyszłości się skuszę, choć ta parafina mnie nie przekonuje do końca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie kojarzę tego balsamu, zapowiadał się ciekawie, jednak szkoda, że postanowili wrzucić parafinę do niego :( Ten składnik przeważnie skutecznie mnie odrzuca od produktu i jakoś się nie mogę przekonać, żeby jednak go wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam, ale opisany przez Ciebie zapach bardzo mnie kusi do wypróbowania tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam jego zapach, użyłam dopiero 2 razy ale już polubiłam

    OdpowiedzUsuń
  5. mam go i obecnie używam :-) cudownie pachnie o nawilża

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze go, ale wydaje się, że właśnie czegoś takiego potrzebowałam na to lato. Teraz już za późno, przy tej pogodzie do łask wrócą niedługo masła TBS :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Do mnie orientalny zapach nie przemawia

    OdpowiedzUsuń
  8. Może jakby mąż Ci trochę pomógł w porządkach to nie zajmowałoby to tylko czasu :) Takiego mleczka jeszcze nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń

Podziel się ze mną swoją opinią.
Wszelkie komentarze na poziomie mile widziane.

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger