PRZED URLOPEM.. KOSMETYCZNIE


Witajcie Kochani!
Bez zbędnych wstępów, przejdę do konkretów. 
Dziś będzie o dwóch kosmetykach, z których jeden pomógł mi się przygotować do urlopu a drugi to coś dla przyjemności :)

Wspominałam Wam już pewnie o tym nie raz - ja się nie opalam. Mimo iż lubię poleżeć plackiem na leżaku to i tak nic z tego nie wychodzi. Mam jasną karnację i nie ma szans na brązową czy oliwkową opaleniznę. Przy solidnej dawce słońca moja skóra zmienia kolor z bardzo jasnego w "truskawki ze śmietaną" i wieczorem domaga się solidnej dawki nawilżenia i ulgi, bo po prostu najnormalniej w świecie jest "spalona". Po kilku takich przygodach, po prostu przestałam się opalać. Używam dużych filtrów i pilnuję by nie podrażnić sobie skóry. Ale opaleniznę też mam :) Dzięki różnego rodzaju produktom brązującym czy samoopalającym.
I dziś właśnie chciałabym Wam powiedzieć o jednym z takich produktów.


"Preparat w formie koncentratu, przeznaczony dla skóry szarej, zmęczonej, pozbawionej słonecznego blasku, o nierównym kolorycie, a także dla skóry trudno opalającej się i wrażliwej na słońce. Zawiera niezwykle efektywne połączenie składników brązujących i pielęgnujących, dzięki czemu nie wysusza skóry, nawilża ją, a jednocześnie zapewnia promienną i muśniętą słońcem skórę przez cały rok.
Specjalnie dobrana formuła szybko się wchłania, daje efekt satynowego wykończenia, przy jednoczesnej subtelnej poprawie kolorytu cery już po pierwszej aplikacji. Efekt jest możliwy do wzmocnienia z każdym kolejnym zastosowaniem, co pozwala na dobór i kontrolowanie stopnia opalenizny w zależności od karnacji skóry i preferencji, ograniczając tym samym ryzyko powstawania zacieków, smug i plam. 
Skóra uzyskuje delikatny odcień naturalnej opalenizny, zdrowy koloryt, promienny blask oraz gładkość i nawilżenie wypielęgnowanej cery.

Koncentrat można stosować samodzielnie, rozprowadzając równomiernie 2-3 krople preparatu na oczyszczonej skórze, ale także możesz dodać 2-3 krople koncentratu do codziennej porcji swojego ulubionego kremu. Taką formułę należy dokładnie wymieszać i równomiernie rozprowadzić na skórze."
źródło: BIELENDA

 
Skład: 
AQUA (WATER), BETAINE, DIHYDROXYACETONE, GLYCERIN, PEG-12 DIMETHICONE, POLYSORBATE 20, TROXERUTIN, SODIUM HYALURONATE, ARGANIA SPINOSA CALLUS CULTURE EXTRACT, ISOMALT, LECITHIN, SODIUM LACTATE, LACTIC SCID, POLYACRYLATE CROSSPOLYMER-6, DECETH-7, PEG-40 HYDROGENATED CASTOR OIL, PPG-26 BUTETH-26, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, DMDM HYDANTOIN, SODIUM BENZOATE, PARFUM (FRAGRANCE), BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL, LIMONENE, LINALOOL, CI 19140 (ACID YELLOW 23), CI 14700 (FD&C RED NO. 4 )

Opakowanie: malutka, szklana buteleczka ze szklaną pipetką - strasznie lubię takie opakowanie, chociaż przyznam Wam się, że nie początku nie bardzo wiedziałam jak się zabrać do aplikacji tego kosmetyku na twarz. Opakowanie jest przezroczyste więc na bieżąco możemy śledzić zużycie kosmetyku.

Pojemność: 15ml

Cena: między 18 a 25zł

Moje Wrażenia:
Tak jak wspominałam - nie bardzo wiedziałam jak się zabrać do tego kosmetyku. Bo sama go chciałam i mam, ale nie wiedziałam jak mam tą pipetką zaaplikować kosmetyk, tak by się nie okazało, że cała jestem w plamach i smugach. Na pewno każda z Was, która miała kontakt z kosmetykiem samoopalającym, miała podobne obawy.
Na dodawanie tego specyfiku do kremu - nie zdecydowałam się, wolałam stosować go bez żadnych wspomagaczy. Zgodnie z zaleceniami - po demakijażu wieczornym, 2-3 krople aplikowałam na dłoń i rozsmarowywałam kosmetyk na twarzy. Zaskoczyła mnie konsystencja tego koncentratu - spodziewałam się czegoś iście wodnistego a tu jednak coś ciut gęstszego, jednak bez problemu dającego się rozprowadzić na skórze.
Ciekawi Was jednak pewnie jaki efekt możemy uzyskać przy pomocy tego kosmetyku?
Po pierwsze i chyba najważniejsze: kosmetyk daje się ładnie rozprowadzić na twarzy, nie tworząc na niej zacieków czy smug. Jak dla mnie to ogromny plus - bo tego najbardziej się obawiałam.
Kolejną rzeczą, która "spędzała mi sen z powiek" był odcień i intensywność opalenizny. Czy nie będę sztucznie brązowo-pomarańczowa? Okazało się jednak, że ten kosmetyk nie da nam intensywnej, mocno zauważalnej opalenizny za pierwszym razem. Po pierwszym dniu i pierwszej aplikacji pojawił się delikatny odcień, praktycznie niewidoczny. Po drugim dniu twarz wyglądała na muśniętą słońcem, lekko opaloną. Po trzecim dniu opalenizna była już widoczna ale był to taki brązowo-złoty odcień, bardzo naturalny. Dalej nie próbowałam, bo nie chciałam być zbyt intensywnie opalona.
Stosuję ten koncentrat dwa dni pod rząd, później dwa dni przerwy i kolejne dwa dni aplikowania. Ten sposób sprawdza się u mnie najlepiej.
Ja jestem bardzo zadowolona z tego produktu - opalenizna jest bardzo delikatna, ale jednak jest i o to mi chodziło.


A drugim kosmetykiem - tym dla przyjemności, będzie coś co za zadanie ma podkreślić opaleniznę, dodać jej blasku.


  
Dwufazowy złoty eliksir do ciała
"Zawiera w sobie prawdziwą moc drogocennych olejków piękna połączoną z wyjątkową kombinacją złotej perły. Taka formuła w aksamitny sposób rozprowadza się po ciele, nadaje skórze wyjątkowej miękkości i satynowego wykończenia, podkreśla lekko opalony odcień skóry i nadaje jej subtelnego blasku."  
źródło: BIELENDA

Skład: 
CYCLOPENTASILOXANE, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, PARAFFINUM LIQUIDUM (MINERAL OIL), PERSEA GRATISSIMA (AVOCADO) OIL, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, SILICA DIMETHYL SILYLATE (NANO), ALEURITES MOLUCCANA SEED OIL, SCLEROCARYA BIRREA (MARULA) SEED OIL, TOCOPHEROL, BETA-SITOSTEROL, SQUALENE, ASCORBYL PALMITATE, LECITHIN, PROPYLENE GLYCOL, HYDROGENATED VEGETABLE GLYCERIDES CITRATE, MICA, CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CALCIUM SODIUM BOROSILICATE, PARFUM (FRAGRANCE), BENZYL SALICYLATE, CITRONELLOL, BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL, HYDROXYCITRONELLAL, LIMONENE, LINALOOL, CI 77491 (IRON OXIDE)

Opakowanie: bardzo charakterystyczne dla serii Golden Oils. Mamy tu przezroczystą butelkę z pompką ( dodatkowo jest plastikowe zabezpieczenie, dzięki któremu możemy przewozić kosmetyk bez obaw, że coś nam się naciśnie i pół kosmetyczki będziemy miały w złotym pyłku i tłustym olejku ).

Pojemność: 150ml

Cena: 23 - 27zł

Moje Wrażenia:
O tym kosmetyku będzie krótko - obiecuje! Bo tylko chwilę go używałam, żeby zobaczyć czy warto pakować go do wakacyjnej kosmetyczki czy nie. I powiem Wam, że warto, warto. Obawiałam się, że cała będę w złotym pyle i drobinkach jednak efekt, przy porządnym rozsmarowaniu, jest bardzo subtelny. Oczywiście jest połysk, błysk ale nie jest to iście dyskotekowy look. Skóra dodatkowo jest lekko natłuszczona, gładka i bardzo przyjemna w dotyku. No i zapach! Od początku chwalę Wam zapach kosmetyków Golden Oils - i tu jest tak samo. Jest świetny! 
Ten kosmetyk szczególnie polecam osobom, które ładnie się opalają na brązowo - ten olejek pięknie podkreśli opaleniznę.

Ciekawa jestem czy znacie któryś z tych kosmetyków? Czy w ogóle używacie tego typu cudów? A może macie do polecenia jakieś kosmetyki, które mają nam pomóc w uzyskaniu opalenizny, bez leżenia na plaży?

POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA

8 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa tego eliksiru do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj nie miałam :) ale bardzo interesujący

    OdpowiedzUsuń
  3. Eliksir do ciała najbardziej mnie zaciekawił :)
    Kochana poklikałabyś u mnie w linki w najnowszym poście ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja niby nie używam takich produktów, ale kropelki brązujące ostatnio zaczęły mnie kusić! W dodatku każdy je chwali :D chyba wypróbuję jesienią bo teraz i tak jestem opalona :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Żadnego nie miałam ale po przeczytaniu Twojego postu chcę oba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam to samo z opalaniem, ale teraz smaruję się olejkiem przyśpieszającym i wzmacniającym opaleniznę z Avonu i mam skórę delikatnie muśniętą słońcem ;-)
    A produkty które tu pokazujesz znam, jednak nie osobiście, lecz z opini innych :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie używałam jeszcze tych produktów.

    OdpowiedzUsuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger