MUSE, NO MUSE I JUŻ!


Używam różnych kosmetyków, niektóre poznaję i zostają ze mną na dłużej, inne po kilku użyciach idą w kąt albo komuś je oddaje. Dość rzadko zdarza się, że coś od pierwszego użycia zachwyca mnie na tyle, że nie wyobrażam sobie jak mogłam funkcjonować bez tej rzeczy. Ale dziś właśnie o takim kosmetyku będzie. O kosmetyku, który pokochałam od pierwszego użycia. I używałabym go prawie codziennie, gdyby nie to że szkoda mi będzie jak się skończy ( wiem, wiem..wariatka ze mnie - ale nie mówcie, że Wy tak nie macie?! ).


"Pomysł na stworzenie Marki Muse Cosmetics powstał w młodości jej Twórców, kiedy to zaczęli dostrzegać piękno otaczającego świata (a zwłaszcza otaczających ich kobiet)... Założyciele Muse Cosmetics od zawsze pasjonowali się estetyką oraz finezją, a ich życie jest tego potwierdzeniem. 


Hedonizm współczesnego świata ukształtował w nich pogląd, że najbardziej pasjonujące i zniewalające kobiety, to te, które świadome są swojego piękna i nim emanują. Pewność siebie jest przepustką do sukcesu, a Twórcy Marki chcieliby obdarować nią jak największą liczbę kobiet. 
Idea Marki oparta została na najwyższej jakości specjalnie dobranych składników, znanych ze swoich właściwości pielęgnacyjnych, potwierdzonych przez setki zadowolonych kobiet.
Obecnie produkty Marki Muse Cosmetics są dostępne dla wszystkich kobiet, które chcą wydobyć z siebie piękno, podkreślając tym samym swoją naturalność."
źródło: muse cosmetics

Muse Cosmetics oferuje nam w tej chwili 3 produkty:
- Erato Volumizing Mascara
- Calliope Eyelash and Brow Conditioner
- Clio Multitasking Hair Conditioner

I to o tym pierwszym kosmetyku chciałabym Wam dziś opowiedzieć.

Erato Volumizing Mascara - wielozadaniowa mascara z 3 szczoteczkami


Trzy szczoteczki:

  • szczoteczki z gumy ułatwiają nałożenie kilku warstw tuszu, jednocześnie zachowują gładkość rzęs i nie pozostawiają grudek 
  • szczoteczka z włosiem pozwalają nałożyć grubszą warstwę tuszu, wydłużają, pogrubiają i podkręcają 

Działanie:

  • podkręca
  • wydłuża
  • pogrubia (zwiększa objętość bez sklejania)
  • nadaje intensywną, trwałą czerń
  • przyspiesza wzrost rzęs (efekt już po 15 dniach)
  • wzmacnia (rzęsy odzyskują sprężystość, energię i witalność)
  • wypełnia ubytki włosów, odbudowuje strukturę rzęs
  • zapobiega wypadaniu rzęs, co powoduje ich zagęszczenie
  • może być stosowana przez osoby noszące szkła kontaktowe
  • nie powoduje reakcji alergicznych 
Skład:
Aqua, Synthetic Beeswax, CI 77499, Paraffin, VP/VA Copolymer, Stearic Acid, Palmitic Acid, Triethanolamine, Glyceryl Stearate, Copernicia Cerifera Cera, Polyisobutene, Propylene Glycol, Glycerin, VP/Eicosene Copolymer, Oryza Sativa Bran Cera, Imidazolidinyl Urea, Hydroxyethylcellulose, Panthenol, Biotinoyl Tripeptide-1, Laurdimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin

Cena: 98zł ( sklep )


Nie wiem jak na Was ale na mnie takie drobiazgi cieszące oko, robia wrażenie. Mascara Muse zapakowana jest w czarne, lekko połyskujące pudełko, z szufladką. Po otworzeniu znajdziemy tusz i 2 dodatkowe szczoteczki. Na powyższym zdjęciu macie zaprezentowane wszystkie 3 szczoteczki.
Pierwsza szczoteczka to coś standardowego jeśli chodzi o mascary - zwykła najzwyklejsza szczoteczka z "włosia". Niestety ja swoje rzęsy mam dość rzadkie, cienki i takie jakieś "byle jakie" i tej szczoteczki nie używam prawie w ogóle. Zawsze mam odbity tusz na powiece. Wydaje mi się, że jest zdecydowanie za duża jak dla mnie.



Szczoteczka druga i trzecia - to silikonowo-plastikowe szczoteczki, takie sprawdzają mi się najlepiej. Zdecydowanie najłatwiej mi się nimi operuje. Fakt - zdarza się, że odbije mi się coś na powiece ale rzadko i raczej niewielkie ilości. Za to szczoteczki świetnie rozczesują wytuszowane rzęsy, w miarę równo rozkładają na nich tusz.



Pierwsze zdjęcie to moje kompletnie gołe rzesy - praktycznie niewidoczne. Drugie zdjęcie - tu macie porównanie "gołego" oka i drugiego, na którym mam nałożone 2 warstwy tuszu. Jak dla mnie WOW! W końcu widać, że mam rzęsy. Nie są posklejane, nie widać na nich grudek. Za to są zaskakująco ładnie podkręcone.



Na dwóch powyższych zdjęciach mam jedną warstwę tuszu, tylko, że pierwsze zdjęcie zrobione jest tuż po nałożeniu mascary na rzęsy, a drugie po dobrych kilku godzinach noszenia. Efekt wydaje sie być ciut słabszy, ale tusz trzyma się rzęs, nie obsypuje się przy dolnej linii rzęsy, nie mamy "efektu pandy". Jak dla mnie jest całkiem niegłupio.

No i kwestia demakijażu. Mimo iż tusz się nie obsypuje, nie rozmazuje - bez problemu daje się usunąć wodą i żelem do mycia twarzy. Płyny micelarne, mleczka itp - radzą sobie z nim bez żadnego kłopotu.

Podsumowując - wg mnie tusz jest świetny. Jeśli przy moich słabych rzęsach, dwie warstwy potrafią zrobić całkiem niezły efekt, to ciekawa jestem jak to będzie wyglądało u osoby hojnie obdarzonej przez naturę. Podejrzewam, że efekt może być niesamowity.

A Wy znacie/macie tusz, który sprawia, że Wasze rzęsy wyglądają WOW! Ciekawa jestem co to za cudo może być? Dajcie koniecznie znać!

BUZIAKI
OLA

17 komentarzy:

  1. efekt może i fajny, ale ta cena...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz widzę tak zapakowaną mascarę. Genialny pomysł na piękny prezent :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj cena mocno zaporowa, pomysł z 3 szczoteczkami bardzo ciekawy. Jednak nie wiem czy sprawdziłby się na moich dość gęstych i długich rzęsach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na oczku piękny efekt, ale ta cena.

    OdpowiedzUsuń
  5. WOW, efekt rzeczywiście rewelacyjny :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Efekt bardzo mi się podoba...cena już troszkę mniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. pierwszy raz słyszę o tych produktach, ale efekt nie za bardzo dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mi też się efekt podoba!! ja nadal szukam mojego tuszu ideału!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale ma eleganckie opakowanie :) Już gdzieś ją na blogu u kogoś, jednak sama jeszcze nie miałam. Mam na razie zapas tuszów ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nawet fajny efekt, ale jak na tą cenę to nie zachwyca

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem czy by mi się chciało zmieniać szczoteczki :P

    OdpowiedzUsuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger