I ZACZYNA ŻYĆ?


Witajcie!
Bez zbędnych wstępów, przechodzę do konkretu - dzisiejszy post będzie o kosmetyku, który odżywia, dostarcza energii i sprawia, że nasza twarz wygląda zdecydowanie lepiej a i my same mamy lepsze samopoczucie.


"Energie Q10 
Maska energizująco - dotleniająca
Bogata, kremowa maska przeznaczona do pielęgnacji skór zmęczonych, niedotlenionych, pozbawionych blasku oraz narażonych na przedwczesne starzenie. Zawarte w preparacie składniki aktywne zapewniają nadzwyczajne działanie dotleniające oraz neutralizujące wolne rodniki. Systematycznie stosowana wygładza zmarszczki, poprawia elastyczność skóry i jej koloryt. Cera staje się jedwabiście gładka, miękka, „świetlista” i pełna blasku. Zanika typowy dla niedotlenionej cery szary, ziemisty koloryt. 


Recepturę maski wzbogacono w:
- koenzym Q10 – stymulator procesów życiowych komórek, tj. wymiana energetyczna i tlenowa;
- witaminy E, C – neutralizują wolne rodniki i chronią przed fotostarzeniem oraz wzmacniają antyrodnikowe działanie koenzymu Q10;
- witaminę A – regeneruje i działa przeciwzmarszczkowo;
- hydroksyprolinę - nawilża, ujędrnia i pobudza syntezę kolagenu.

Stosowanie: 1 - 2 razy w tygodniu nałożyć grubą warstwą maski na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu, pozostawić na 20 minut. Nadmiar niewchłoniętej maski zmyć wodą, a w razie potrzeby także mleczkiem i zastosować wybrany krem, z linii Energie Q10."
źródło: Norel

Skład:
AQUA, ETHYLHEXYL STEARATE, SORBITAN OLIVATE, GLYCERIN, HEXYDECANOL, HEXYLDECYL LAURATE, TAILOW, LANOLIN, CERESIN, CETYL PEG/PEG-10/1 DIMETHICONE, MICROCRYSTALLINE WAX, MAGNESIUM SULFATE, UBIQUINONE, LECITHIN, ALCOHOL, ASCORBYL PALMITATE, TOCOPHEROL, RETINOL, POLYSORBATE 20, POTASSIUM PHOSPHATE, SORBITOL, GLUCOSE, PANTHENOL, SACCHAROMYCES CEREVISIAE EXT., TOCOPHERYL ACETATE, MAGNESSIUM PCA, DIPALMITOYL HYDROKSYPROLINE, TRILAURETH-4 PHOSPHATE, CITRIC ACID, DMDM HYDANTOIN, IODOPROPYNYL BUTYLCARBAMATE, PARFUM, PEG-8, ASCORBIC ACID


Opakowanie: zwykła, prosta, biała tuba stawiana na korku zamykanym na zatrzask ( a tak na marginesie należy dodać, że sam zatrzask całkiem solidnie trzyma i nie ma obaw o to, że coś nam wycieknie, wybrudzi opakowanie maski albo miejsce w którym przechowujemy kosmetyk ). Na opakowaniu mamy etykietę z podstawowymi informacjami - napisy są stonowane - brak tu jest krzykliwości i masy obietnic. Pierwsze wrażenie - kosmetyk profesjonalny.

Pojemność: 100ml

Cena: 44zł ( sklep Norel )



Moje Wrażenia:
Pierwszą rzeczą, która mnie zaskoczyła jest konsystencja maski. Nie wiem dlaczego ale spodziewałam się czegoś a'la glinkowego, czegoś co będzie podsychać - ale ta maska tak nie robi ( no chyba, że ja za dużo jej nakładałam na twarz, ale niw wydaje mi się ). 
Maska ma konsystencję gęstego kremu, coś jak stary Nivea - ale brak tu jest tępego poślizgu, który mógłby utrudnić aplikację. Maseczka pachnie dość delikatnie, świeżo - nie ma więc obaw, że co wrażliwsze nosy będą miały nieprzyjemne wrażenia zapachowe.
Kosmetyk bez problemu daje się rozprowadzić na skórze ( i za pomocą dłoni i pędzla ). Dzięki gęstej konsystencji - nie spływa z twarzy. Czyli spokojnie po nałożeniu maski, możemy zająć się codziennymi obowiązkami i nie ma obaw - nie pobrudzimy na biało połowy domu.
Ale pewnie nie to Was najbardziej interesuje tylko efekty. O tym już za moment. Chciałabym wspomnieć jeszcze o jeden kwestii - zmywanie. Większa część maski wchłania się w skórę i wg producenta, to co zostanie, powinniśmy zmyć wodą. Bardzo opornie idzie ta kwestia - maska rozmazuje się po twarzy i wodą ciężko ją zmyć. Ja zdecydowanie bardziej wolę inny sposób - i nadmiar maski, to co się nie wchłonęło - ścierałam ręcznikiem papierowym albo ręczniczkiem do mycia twarzy. I bez problemu mogłam się pozbyć tego co zostało.
A co po zmyciu maski z twarzy?
Skóra jest odżywiona, nawilżona i lekko natłuszczona. Zlikwidowane zostaje uczucie ściągnięcia, napięcia skóry spowodowanej jej przesuszeniem. O suchych skórkach - nie ma mowy. Maska koi zaczerwienienia i podrażnienia. Twarz wygląda na zdrowszą i bardziej promienną, zlikwidowane zostaja oznaki zmęczenia. Przy regularnym stosowaniu mam wrażenie, że wyrównuje koloryt skóry, dzięki czemu nasza twarz wygląda zdecydowanie lepiej.


Czy macie jakieś ulubione maski? Coś właśnie co nada skórze lepszego, zdrowszego wyglądu. I najlepiej by opakowanie starczało na wiele użyć ( saszetki odpadają ). Mnie ciekawi jeszcze Maska Hialuronowa Nawilżająca z Norel, ale chętnie poznam Wasze typy.

BUZIAKI
OLA

8 komentarzy:

  1. Ulubionych masek nie mam. Tej do domowego użytku bym nie kupiła. Na kosmetykach tej firmy miałam okazję pracować na uczelni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubie kosmetyki z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawa maska i warta wypróbowania, moja cera lubi wszelakiego rodzaju glinki z dodatkiem miodu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Powinnam częściej stosować maski, zapominam o nim i czasem raz w miesiącu jak widzę taki wpis przypominam sobie o nich ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba nigdy nie wydałam na maseczkę wiecej niz 20 zł.. ale jeśli ma faktycznie mieć takie działanie, to czemu nie?
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo maska prezentuje się rewelacyjnie, aż mam ochotę na nią. Ostatnią moją ulubioną maską jest ekspresowa maska z Bania Agafii.
    Ps. Interesujący i ciekawy blog. Oczywiście zostaję tu na dłużej.
    :*

    OdpowiedzUsuń

Podziel się ze mną swoją opinią.
Wszelkie komentarze na poziomie mile widziane.

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger