PROFESJONALNE DOMOWE SPA


Czasami udaje mi się trafić na kosmetyk, który już od pierwszego użycia, zaczynam kochać całym sercem i im więcej ubywa go z opakowania, tym bardziej mi żal.
Ogromny stres ostatnich tygodni spowodował, że w każdej dziedzinie życia szukałam odprężenia i relaksu. Jeśli posiłek - to coś co lubię, książka - lekka i przyjemna, kąpiel...i tu musiało pojawić się coś bardzo odprężającego, co spowoduje, że chociaż na chwilę moje napięte mięśnie odpuszczą ( też macie tak, że jak się czymś bardzo stresujecie to zaciskacie zęby i czujecie napięcie w każdym mimiletrze ciała? ).
Dziś chciałabym Wam pokazać kosmetyk - który może nie pachnie przecudowną słodyczą, nie powoduje wspaniałej i puszystej pianki, ale za to...No właśnie co?


pro body
BOROWINOWA KĄPIEL DETOKSYKUJĄCA

Skład:
Peat Extract, Polysorbate 20, Glycerin, Cellulose Gum, Silica, Disodium EDTA, Disodium Phosphate, Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Fruit Oil, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Oil, Lavendula Angustifolia Oil, Citral, Linalool, Limonene, Methylparaben, Propylparaben, Diazolidinyl Urea



Opakowanie: spora, plastikowa i przede wszystkim przezroczysta butelka ( bez problemu kontrolujemy zużycie drogocennego kosmetyku ), zamykana na korek. Warto zaznaczyć, że materiał z którego jest wykonana jest dość giętki i butelka w miarę zużycia kosmetyku, trochę się zniekształca. Etykieta prosta - bez zbędnych udziwnień i obietnic, bardzo "tołpowa".

Pojemność: 500ml ( całkiem solidna ilość )

Cena: niespełna 60zł


Moje Wrażenia:
Ziołowe zapachy to nie moja bajka i odrobinę obawiałam się tych borowin w kąpieli. Okazało się jednak, że całkowicie niepotrzebnie. Owszem borowiny i ta cała "ziołowość" są wyczuwalne, ale odrobina pachnącego olejku do kapieli ( o nim opowiem Wam niedługo ) i problemu nie do końca pasującego zapachu znika kompletnie.
Woda zabarwia się na lekko brunatny kolor, ogromu piany brak a jednak kąpiel z dodatkiem tego kosmetyku okazuje się być kapitalna.
Borowiny + gorąca woda sprawiają, że ciało prawie, że natychmiast się rozluźnia. Dosłownie czujemy jak znika napięcie mięśni. Pojawia się ukojenie i wyciszenie. Ja w takiej kapieli mogłabym leżeć i leżeć, dolewając tylko gorącej wody.
Skóry nie wysusza - nie pojawiają się również żadne reakcje alergiczne, podrażnienia, wanna po takiej kapieli bez problemu daje się domyć.
Jest delikatnie, relaksująco i odstresowująco - czego chcieć więcej?

UCAŁOWANIA
OLA

11 komentarzy:

  1. nie miałam jeszcze do czynienia z Tołpą, jakoś nie kuszą mnie te produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię kosmetyki tej firmy, chociaż tego jeszcze nie miałam :) Może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam tego, ale może się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Te "niespełna 60zł" mnie trochę zniechęca. Lubie brać kąpiele ale jednak na cuda do wody wydaje jak najmniej bo idzie to do odpływu i trochę by mi było żal. Ale może kiedyś sprezentuje mamie, bo raczej ona boryka się z większym stresem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mnie wystarcza zwykły olejek lawendowy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie przed chwilą wyszłam z gorącej kąpieli - tylko zamiast borowiny, miałam kulę musującą z Organique ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakiś czas temu czytalam o tym kosmetyku na stronie producenta, moze powinnam odstresować sie i zrobić taką kąpiel :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Borowina niesamowicie relaksuje mięśnie!
    Mam tą i mam tą z serii eco - obie bardzo lubię i obie dla mnie pachną świetnie i odprężająco choć bardziej podoba mi się zapach tej z serii eco

    OdpowiedzUsuń
  9. Przypomniałaś mi że mam opakowanie borowiny :D muszę zrobić sobie z nią kąpiel :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie dziś zrobiłam małe zamówienie w Tołpie (darmowa dostawa :). Tego kosmetyku nie znam, bo nie posiadam wanny więc tego typu produkty niestety u mnie odpadają.

    OdpowiedzUsuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger