DZIECKO/LATO : BARDZO WYSOKA OCHRONA


Wielkimi krokami zbliża się lato i mam szczerą nadzieję, że będzie mocno słoneczne i ciepłe. Udało nam się już załapać kilka, prawdziwie letnich dni i okazało się, że konieczne będą kosmetyki z wysokim filtrem. Kruszyna musi mieć swój, letni, ochronny kosmetyk. I ma! Okazał się być dobrą ochroną przed słońcem, a jednocześnie kosmetykiem łagodzącym skutki opalenia.
Mimo iż część z Was nie ma jeszcze dzieci, a nawet ich nie planuje - warto poczytać, obejrzeć - bo ten kosmetyk mogą również stosować dorośli.


Kosmetykiem, który chciałabym Wam dzisiaj pokazać jest emulsja w sprayu z filtrem SPF 50+, stworzona specjalnie dla delikatnej i wrażliwej skóry dzieci.
Zanim jednak opowiem Wam o naszych wrażeniach po stosowaniu tego kosmetyku - jak zawsze kilka słów o samym kosmetyku.




Opakowanie: prosta buteleczka ze sprayowym aplikatorem, dodatkowo zamykanym zakrętką. Etykieta na opakowaniu jest w typowo letnich kolorach. Miła dla oka. Jego opakowanie ( w gruncie rzeczy nie wiem dlaczego ) bez żadnych wątpliwości kojarzy mi się z kosmetykiem typowo aptecznym. Też macie podobnie?

Pojemność: 150ml

Cena: niemało bo około 65zł, ale czasami warto, prawda? ( dostępny w aptekach )


Moje Wrażenia:
W związku z tym kosmetykiem będzie cała historia. Mam nadzieję, że przez to przebrniecie.
Trafiło sie tak w czerwcu, że było kilka mocno słonecznych dni - przedszkolaki pół dnia spędzały na podwórku. I o ile gdy jestem z dzieckiem ja to kilkukrotnie powtarzam aplikację czegoś z wysokim filtrem, o tyle panie w przedszkolu ( nie ma co ukrywać.. ) maja inne obowiązki niż bieganie za dziećmi z kremem przeciwsłonecznym. 
Dostaję telefon, że córa ma jakieś niezdrowe rumieńce na policzkach i nosku - no i że mam po nią przyjechać ( nie będę sie tu zagłębiać w opisy różnego rodzaju zakaźnych chorób przedszkolnych - panie miały podejrzenie, dzieciaka trzeba zabrać ). Zabieram zarumienione dziecko do domu - radosne, szczęśliwe, z apetytem. Zero objawów jakiejkolwiek choroby - no tylko te rumieńce. 
Kilka aplikacji SUNWARDS Baby spray wystarczyło by rumieńce straciły na swojej intensywności, by skóra nie była szorstka i przesuszona. Wtedy byłam już pewna na 100%, że moje dziecko po prostu dość wrażliwie zareagowało na słońce.
Od momentu, gdy spray stosuję regularnie - codziennie, a nawet częściej gdy większą część dnia spędzamy na podwórku, problem zarumienionej niezdrowo buzi nie powrócił. Na pewno wpakuję ten kosmetyk do torby urlopowej i będzie nam towarzyszył na, mam nadzieję słonecznych, Mazurach.

No i na zakończenie kilka spraw technicznych.
Pompka działa bez zarzutu - chociaż aplikować kosmetyk radziłabym na dłoń i po rozsmarowaniu dopiero nanosić na twarz czy ciało dziecka. Mimo iż początkowo trochę bieli skórę, dość szybko daje się rozsmarować i w miarę szybko się wchłania. Nie ma potrzeby by dziecko niewiadomo ile stało bez ruchu i czekało, aż kremik się wchłonie. Dość lekka konsystencja również sprzyja szybszemu wchłanianiu. Dodatkowo, przyjemny i delikatny zapach sprawia, że dziecko nie pachnie jak perfumeria ( nie wiem jak Wy, ale ja zdecydowanie bardziej wolę po prostu dziecięcy zapach ).

Ja zdecydowanie polecam ten kosmetyk i my na pewno na dłużej się z nim zaprzyjaźnimy - żeby tylko było słońce!


SŁONECZNE POZDROWIENIA
OLA

16 komentarzy:

  1. Widzę, że produkt naprawdę wart uwagi,
    to prawda, o dzieci trzeba dbać najwięcej i chronić je od nadmiaru słońca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj 36 stopni na plusie w cieniu - siedzimy w domu. Jak dla mnie zdecydowanie za wysoka temperatura, nawet z filtrem 50+

      Usuń
  2. nie znam tej marki, ale mnie zaciekawiłaś tym filtrem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie biorę pod uwagę mniejszych filtrów niż 50, jeśli chodzi o dziecko.

      Usuń
  3. Pierwszy raz widzę ten kosmetyk. My z ogromnym zadowoleniem stosujemy produkt z szeregów Pat&Rub - też filtr 50 i w dodatku ten ich system opakowań w buteleczkach mocno mi odpowiada. Cenowo też wygląda podobnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że mnie tylko ja uzywam u dziecka wysokich filtrów :)

      Usuń
  4. Nie znam tego kosmetyku - my w tym sezonie postawiliśmy na Avene, również w sprayu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie spotkałam się wcześniej z tym produktem, ale wygląda na prawdę ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerknij na ich stronę www - mają jeszcze inne ciekawe dermokosmetyki.

      Usuń
  6. Ciekawe jak sprawdziłby się na mojej twarzy.

    OdpowiedzUsuń

Podziel się ze mną swoją opinią.
Wszelkie komentarze na poziomie mile widziane.

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger