RATUNEK DLA SUCHYCH WŁOSÓW


Huura!
Jest kolejny post! Mówiłam, że się sprężę i zacznę regularnie pisać? Mówiłam?

Szykuję Wam mega niespodziankę i przyznam, że strasznie się cieszę, że ktoś z Was dostanie taką nagrodę. Jeszcze chwilunię dajcie mi na ogarnięcie tej sprawy :)

No ale już sobie podaruję te półsłowka i przejdę do konkretów.
Dziś chciałabym Wam pokazać kosmetyk, który dobił już dna, a ja bardzo nad tym ubolewam, bo choć nie zapowiadał sie tak ciekawie - okazał sie być jednym z tych, które powodują uśmiech na twarzy.

Kosmetyki marki Seboradin znają chyba wszyscy, którzy chociaż czasami odwiedzają aptekę i rozglądają się wśród kosmetyków tam dostępnych. 
"Misją naszej firmy jest kontynuowanie tradycji tworzenia skutecznych, inspirowanych naturą kosmetyków, które zapewniają zdrowie i piękno."
Dziś zapraszam Was na post o jednym z takich kosmetyków.


Kosmetyk ten dedykowany jest osobom, które mają problem z przesuszonymi, zniszczonymi włosami ( Włosy zniszczone farbowaniem, modelowaniem, prostowaniem, suszeniem i promieniowaniem UV. Suche, słabe i matowe. Dla kobiet i mężczyzn. )


"Maska to preparat dobierany do łodygi włosa. Skutecznie regeneruje, głęboko i długotrwale nawilża, wzmacnia i rewitalizuje włosy. Utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia w warstwie hydrolipidowej skóry głowy. Zawiera kompleks proteinowy, olej jojoba, olej rycynowy i nanotechnologiczny kompleks witamin (prowitamina B5, witaminy E, F, PP, H – biotyna, Zn, białka i aminokwasy). Maska posiada naturalne antyoksydanty zawarte w algach morskich Laminaria Digitata. Chroni przed promieniowaniem UV i rozdwajaniem się końcówek włosów. Zapobiega elektryzowaniu się włosów, ułatwia rozczesywanie. Włosy są zregenerowane, odżywione, nawilżone, lśniące i miękkie oraz odporne na uszkodzenia. Skuteczność potwierdzona przez niezależne, specjalistyczne laboratorium badawcze – test samooceny pod kontrolą dermatologiczną."

Skład:
AQUA, CETEARYL ALCOHOL, GLYCERIN, CETRIMONIUM CHLORIDE, HYDROLYZED WHEAT PROTEIN, PG-PROPYL SILANETRIOL, BEHENTRIMONIUM CHLORIDE, ISOPROPYL ALCOHOL, LECITHIN, SORBITOL, HANTHAN GUM, HAMMAMELIS VIRGINIANA LEAF EXTRACT, DIATHOMEACEOUS EARTH, DISODIUM EDTA, TOCOPHERYL ACETATE, GLYCERYL LINOLEATE, GLYCERYL LINOLENATE, PANTHENOL, LAMINARIA DIGITATA EXTRACT, PHENOXYETHANOL, METHYLPARABEN, BUTYLPARABEN, ETHYLPARABEN, PROPYLPARABEN, ISOBUTYLPARABEN, ISOPROPYL MYRISTATE, PARFUM, RICINUS COMMUNIS SEED OIL, SIMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL, 2-BROMO-2-NITROPROPANE-1,3-DIOL, METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE, METHYLISOTHIAZOLINONE, CITRIC ACID, LINALOOL, HEXYL CINNAMAL, ALPHA METHYL LONONE, BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL


Opakowanie: prosta, biała tuba stawiana na korku zamykanym na zatrzask. Zatrzask trzyma bardzo solidnie - nie ma więc obaw o to, że kosmetyk postawiony na brzegu wanny, czy na półce - wycieknie i wybrudzi nam powierzchnię na której stoi. Dzięki wgłębieniu przy otwarciu ( korek jest lekko profilowany ) nie mamy problemów z otwieraniem - bez obaw! paznokcie nie będą połamane. Sama tubka jest dość giętka i plastyczna - maskę wydobywamy z opakowania bez przygód.

Pojemność: 150ml

Cena: około 20zł

Moje Wrażenia:
Zapach jest dość delikatny, mydlany. Spodziewałam się czegoś mocno perfumeryjnego a tu zapach lekko słodkich mydlin. Ale jest przyjemny i nie drażni nosa. Na włosach osiada na dość krótko.
Sama maska to średnio gęsty, lekko emulsyjny, biały krem, który bez problemu daje się rozprowadzić na włosach.
Tyle z takich ogólnych informacji, pora na coś o działaniu.
Początkowo miałam wrażenie, że moje włosy wręcz piją tę maskę, przez co na włosy kładłam zdecydowanie za dużą ilość. Kończyło się to ( po wysuszeniu ) mocno brudnymi włosami. Mimo iż były świeżo po myciu - nie wyglądały na czyste. 
Później jednak zaczęłam na włosy nakładać mniejszą ilość, mimo iż wydawało mi się, że przydałoby się więcej. I tu już efekty były zdecydowanie przyjemniejsze dla oka. Włosy bez problemu dawały się rozczesaćm były mocno wygładzone ale wyglądały czysto i świeżo. Puszenie ( szczególnie końcówek ) zostało ujarzmione i nawet w zwykłym kucyku włosy wyglądały ładnie, bez "rozcapirzenia". Świeżość utrzymywała się nie krócej niż bez używania tej maski.
Ważne, że efekt wygładzenia, śliskości utrzymuje się dłużej niż do kolejnego mycia. Nie ma konieczności używania maski przy każdym myciu włosów - w zupełności wystarczy co 2-3 raz a efekt nadal jest.

Nie wiem jak Wy ale ja lubię jak moje włosy są gładkie i śliskie, więc efekt który daje mi maska Seboradin - bardzo mi odpowiada. Na pewno wrócę do niej jeszcze kiedyś - jak uszczuplę trochę zapasy kosmetyków, które piętrzą się w pudełkach :)

BUZIAKI
OLA

16 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze kosmetyków z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie? Koniecznie musisz to nadrobić :)

      Usuń
  2. Z kosmetykami Seboradinu już dawno nie miałam do czynienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jakiegoś konkretnego powodu? Czy po prostu jakoś Wam nie po drodze było?

      Usuń
  3. nie miałam, ale zaciekawiła mnie ta maska

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion
    :)

    OdpowiedzUsuń
  4. muszę na prawdę uważać, żeby nie użyć jej za dużo :D później włosy nadają się tylko do kolejnego mycia... i trochę mnie to zniechęca, bo przyzwyczaiłam się do nakładania masek do oporu bez późniejszego efektu nieświeżości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt. Trzeba z nią uważać by nie przedobrzyć. Moje włosy też zazwyczają "piją" wszystkie mazidła jakie na nie nakładam.

      Usuń
  5. muszę kiedyś spróbować jej na własnych włosach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli się zdecydujesz - daj znać jak wrażenia.

      Usuń
  6. Nie słyszałam wcześniej o tej firmie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O łał...a to mnie zaskoczyłaś. Myślałam, że marka Seboradin jest ogólnie znana.

      Usuń
  7. Myślę że jak trochę zmniejszę swoje zapasy to kiedyś się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Używana z głową daje naprawdę fajny efekt.

      Usuń
  8. Ja obecnie wykańczam produkty jakie mam w domu ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem obecnie na etapie zmniejszania zasobów kosmetycznych.

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger