CÓŻ ZA ROZCZAROWANIE... PODKŁAD.


Witajcie!
Zbierałam się do napisania, o tym kosmetyku, już od dłuższego czasu. Zaczynałam, przerywałam..Podchodziłam do tego jak przysłowiowy pies do jeża.  Dziś jednak nadszedł ten dzień - gdzie recenzja tego podkładu, pojawi się na blogu, bo muszę napisać o nim kilka słów. Z wielkim trudem zużyłam go prawie do zera..

Ale zacznę od początku.
Podkład ten trafił w moje ręce przez recenzje na YT - trafiłam na kilka bardzo pozytywnych. Zachwyty, ochy i achy - stwierdziłam, więc, że muszę go mieć skoro jest taki cudowny i wspaniały. Zawsze raczej z rezerwą podchodzę do takich zachwytów a tu..cóż tu kryć - ogarnęło mnie jakieś zaciemnienie mózgu.. O ja głupia! Zamiast trzymać się sprawdzonych podkładów, nowości mi się zachciało.

Podkład kupiłam w jednej z drogerii internetowych - kosztował około 22zł ( za 20ml ) i kupiłam go w najjaśniejszym kolorze 010 Ivory.


"Pierwszy podkład z serum przeciwzmarszczkowym, który utrzymuje się na skórze aż do 16 godzin i daje doskonały efekt przez cały dzień. Błyskawiczny efekt liftingu!! Na bazie: Kolagenu, Elastynu i Kwasu hialuronowego. Optymalnie ukrywa niedoskonałości i idealnie wyrównuje koloryt skory. Daje jej naturalny blask, trwale ukrywając oznaki zmęczenia. Zachowuje naturalną świeżość i blask skóry dzięki opatentowanemu połączeniu magnezu i witaminy C .

Ukrywa niedoskonałości , matuje skórę pochłaniając nadmiar potu i sebum, zwalcza oznaki zmęczenia. Nie pozostawia śladów na ubraniu, zawiera filtr SPF 18. Idealny do rozprowadzania, zapobiega efektowi maski. Kolor jest jednolity na całej powierzchni skóry. Daje błyskawiczny efekt liftingu. Przeznaczony do każdego typu skóry."



Składu niestety nie znajdziemy na opakowaniu, ani etykiecie.

Podkład otrzymujemy w plastikowej, przezroczystej buteleczce ( mamy możliwość na bieżąco kontrolowowania zużycia kosmetyku ) z aplikatorem w formie gąbki - całość dodatkowo jest zafoliowana więc mamy 100%-tową pewność, że nikt wcześniej nigdy nie zaglądał do opakowania, przez co podkład jest świeży i zgodny z datą przydatności. Od daty otwarcia mamy 20 miesięcy na zużycie kosmetyku - bardzo przyzwoicie.

Początkowo pomyślałam, że całkiem fajny patent z tą gąbeczką - jedno, drugie użycie i zdanie zmieniłam o 180 stopni. Gabka nasiąka podkładem, nie mamy możliwości wymycia jej, jest wilgotna - idealne środowisko do zagnieżdżenia się bakterii. Później podkład aplikowałam pędzlem albo jajeczkiem Ebelin.

Aby wydobyć podkład z opakowania - wystarczy przekręcić bordową część buteleczki, zgodnie ze strzałkami zamieszczonymi na opakowaniu. Co prawda zanim pierwszy raz dostałam się do tego kosmetyku to swoje musiałam się nakręcić. Po za tym warto również zwrócić uwagę na to iż jest to opakowanie typu air less - pompka w środku "wyciska" podkład do zera. Nic się nie osadza na ściankach a tym samym nic się nie marnuje.



No i pora na kilka słów o samym podkładzie.
Pierwsze, niemiłe zaskoczenie pojawiło się jeszcze przed rozpakowaniem kosmetyku. Jak zobaczyłam jaki kolor ma ten podkład w opakowaniu, pomyślałam: "O co kaman?! To ma być najjaśniejszy kolor?" No ale nie ma co się zniechęcać - może będzie się ładnie stapiał ze skórą? Może wcale nie będę wyglądała jak małolata w pierwszym, lepszym podkładzie. O jakże się pomyliłam!

Podkład nałożony przy pomocy oryginalnego aplikatora, nie dość, że nie da się ładnie rozprowadzić na twarzy tak by nie było smug, tak by stworzyć jednolitą powierzchnię - to dodatkowo robi nam na twarzy tak "przecudny" mocno opalony, pomarańczowo-różowy kolor, że OLABOGA! Po nałożeniu tego fluidu na twarz i rozprowadzeniu go przy pomocy gabki, pędzla, palców - okazuje się, że wyglądamy jak w masce: twarz mocno i nienaturalnie podkoloryzowana, a szyja biała jak u córki młynarza. Śmiałam się do lustra jak zobaczyłam jak wyglądam i pomyślałam: "Chyba mnie pogrzało!"
Ale to nie wszystko - no cóż..być może kolor niedostosowany do mojej karnacji, mimo iż najjaśniejszy. Po około 10 minutach nasza twarz jest jeszcze ciemniejsza. Podkład niesamowicie się utlenia. Okrutnie! Zastanawiam się, dla kogo przeznaczone są te podkłady skoro najjaśniejszy kolor utlenia się do mocno różowo-ciemnego, a co dopiero te pozostałe, ciemniejsze w kolorystyce?



Ma być lifting? Świeżość? Blask? hahah.. Podkład praktycznie nie zasycha na skórze, cały czas sprawia wrażenie bardzo wilgotnego - mamy więc blask i świeżość skóry. Ukrywa niedoskonałości i matuje? Ale, że gdzie bo nie zauważyłam? Jeśli chodzi o krycie jest dość słabe - nie ma co liczyć na ukrycie rozognionych niedoskonałości czy zaczerwienień, a matujące działanie to chyba pobożne życzenie? Przez to, że pokład ma problem z zasychaniem, jest wilgotny i świeci się na twarzy niesamowicie - nie ma mowy o jakimkolwiek efekcie matującym.

Obiecywanych 16-stu godzin na pewno się nie utrzymuje, ściera się dośc nierównomiernie - tworząc na twarzy kolorystyczne plamy. Niestety zostawia ślady na wszystkim czego dotkniemy twarzą - np. ekran telefonu.

Zapytacie więc jakim cudem udało mi się go prawie cały zużyć? W połączeniu z innym podkładem, który mocno przesuszał mi skórę - dał się jakoś używać, chociaż tylko jako coś codziennego, bez wyjść do ludzi.

Nie ma co ukrywać - jest to jeden z tych gorszych podkładów na jakie udało mi się w swoim makijażowym życiu, trafić i na pewno nie polecę go nikomu.
Ciekawa jestem czy któraś z Was miała z nim styczność i jakie ma wrażenia po jego stosowaniu.

POZDRAWIAM WEEKENDOWO
OLA




52 komentarze:

  1. Kurczę.... Wlasnie przez pozytywne recenzje na YT miałam ochotę go kupic ale po tym co piszesz.... Chyba jednak sie nie skuszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie przez te pozytywne recenzje się na niego skusiłam i żałuję.. Myślałam, że skoro go tak zachwalają to rzeczywiście musi być fajny, a okazał się być podkładem kompletnie nie dla mnie a innym też go raczej nie polecam.

      Usuń
  2. Krem BB od Garniera również ma taką płynną konsystencję przez co nie tylko nie zasycha, ale i po chwili sie ściera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś miałam jakiś BB od Garniera, ale to było już daaawno i pamiętam właśnie, że średnio mi sie z nim współpracowało. W ogóle nie do końca jestem przekonana do kremów BB, tych drogeryjnych.

      Usuń
  3. Nawet nie widziałam go w sklepach ale jak zobaczę, wiem żeby omijać go :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znalazłam go w drogerii online, stacjonarnie chyba nie jest dostępny.

      Usuń
  4. Miałam ten podkład w szkole. Każda z nas użyła go po razie i zgodnie powiedziałyśmy dyrektorce by nigdy go więcej nie kupowała. Jest masakryczny, nie wiem kto sie nim tak zachwyca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie tylko ja jestem nim mocno zawiedziona... Ja również nie mam zielonego pojęcia skąd te zachwyty nad nim..

      Usuń
  5. Ja się z żadnym podkładem z Maybelline nie polubiłam. Albo kolor nie ten, albo się utleniał na pomarańcz, albo mialam po nim wysyp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie...te utlenianie i zmiany kolorów to chyba największy mankament tych podkładów..

      Usuń
  6. Nie widziałam go nigdy, ale jak widać, lepiej dla mnie. Dobrze, ze to już koniec Twojej meczarni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostepny jest chyba tylko online. Ale teraz już wiesz, że omijać go szerokim łukiem.

      Usuń
  7. Nie znam tego podkładu, szkoda że tak kiepsko wypadł :-B

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie straciłaś na tym, że go nie znasz. Szerokim łukiem trzeba go omijać - koszmar..

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Gąbeczka..ciekawy ale w gruncie rzeczy mało higieniczny niestety.

      Usuń
  9. Mam korektor z tej serii (w białym opakowaniu) i też nie jestem z niego zadowolona :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nad korektorem też się rozpływają, że podobno fantastyczny..
      Ja po poznaniu podkładu wiem, że na korektor się nie skuszę, a Ty mnie jeszcze utwierdziłaś z tej decyzji.

      Usuń
  10. miałam go jeszcze w wersji z pompką i był całkiem spoko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten w wersji z pompką to chyba jednak coś innego. O ile myślimy o tym samym kosmetyku.

      Usuń
  11. Dzieki Twojej recenzji bede go omijac szerokim lukiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli na coś czasami przydaje się te moje stukanie w klawiaturę :)

      Usuń
  12. Po pierwsze kolor dla mnie stanowczo za ciemny, a do tej pory słyszałam same pozytywne opinie, ciekawa jestem korektora, ale teraz boje się, że to też będzie klapa;c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również słyszałam same pozytywy o tym podkładzie dlatego skusiłam się na jego zakup i bardzo żałuję. A kolor..eh..podobno najjaśniejszy.

      Usuń
  13. Pierwszy raz go widzę ale że ja bladzioch totalny to na pewno nie kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama niespodziewałam się, że to podkład dla mulatek..

      Usuń
  14. Ale bubelek ;/ A sam jego wygląd jest kuszący!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koszmarny kosmetyk. Nie polecam z pełną odpowiedzialnością.

      Usuń
  15. Nie wiem czemu ale takie recenzje najbardziej mnie kuszą do wypróbowania produktu ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie?
      Ja zdecydowanie wtedy zniechęcam sie do danego kosmetyku.

      Usuń
  16. Podkładu nie miałam nigdy, ale korektor z tej serii bardzo lubię i zużywam już drugie opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz..Korektor też jest zachwalany, chociaż tutaj jedna z czytelniczek napisała, że ją zawiódł.

      Usuń
  17. Szkoda, że się nie sprawdził. Słyszałam o nim wiele dobrego na YT, wielki zachwyt w Stanach Zjednoczonych normalnie, a tu się okazuje, że jednak bubel ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie te zachwyty skusiły mnie do zakupu tego podkładu. A tu okazało się, że nie mam zielonego pojęcia skąd te ochy i achy.

      Usuń
  18. Masakryczny kolor, dziwna aplikacja ;p

    Przy okazji gratuluje 1500 obserwatorów ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja o nim dobre rzeczy słyszałam, a tu proszę ;p!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie te dobre rzeczy spowodowały, że go kupiłam..

      Usuń
  20. No a miało być tak pięknie :D

    OdpowiedzUsuń
  21. szkoda, że się nie sprawdził ;/ ja mam ochotę na korektor z tej serii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opinie też są raczej pochlebne, chociaż tutaj w komentarzach jedna z dziewczyn napisała, że ma i jest niezadowolona.

      Usuń
  22. Pamiętam jak kiedyś na youtube xbebe18 mówila o tym podkładzie i też na niego narzekała, a wtedy jeszcze nie był w Polsce dostępny (nawet w necie). Utknęło mi to w pamięci i nawet bym na niego nie spojrzała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że ja trafiałam tylko na same filmy z zachwytami :(

      Usuń
  23. jak tak przeczytałam o tym, że gąbeczki nie da się umyć, że to idealne siedlisko bakterii, to uświadomiłam sobie, że od miesiąca chyba myję pędzel do pudru... dzięki za przypomnienie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdrowie!
      Ja czystości pędzli pilnuje - chociaż ich mycie nie należy do moich ulubionych zajęć.

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger