WANILIOWO KĄPIELOWO PO POLSKU


Dzięki ostatniemu spotkaniu blogerek poznałam nową firmę, nowe kosmetyki i przyznam Wam, że już kilka dni po spotkaniu zaczęłam ich używać mocno zaciekawiona. Wklejałam Wam nawet zdjęcie na instagramie jednego z tych kosmetyków z zapytaniem: czy to polski Lush?
Dzisiaj jednak nie będzie o tym kosmetyku, a o czymś innym - co zachwyciło mnie na amen :)
Ostrzegam - dzisiejszy post jest dla posiadaczek wanny, chociaż może wielbicielki prysznicy w ogóle zainteresują się nową marką?
Zapraszam do czytania :)




"Nawilżająco-natłuszczająca kula musująca do kąpieli z ekstraktem olejków eterycznych, wzmacnia i poprawia wygląd skóry. Posiada właściwości nawilżające oraz działanie przeciwbakteryjne i przeciwzapalne. Zawarte w musujących kulach do kąpieli olejki, pozostając na powierzchni skóry - wspaniale ją nawilżają."

Skład: soda, kwasek cytrynowy, skrobia, glinka biała, eteryczny olejek waniliowy, proteiny

Waga: około 90g

Opakowanie: sporej wielkości kula zapakowana jest w przezroczystą folię, na sobie ma nałożoną papierową opaskę-etykietę z logo firmy i nazwą; dodatkowo zapakowana jest w ozdobną folię + niewielka wstążeczka. Jak dla mnie tej drugiej folii i wstążki mogłoby nie być. Ta kula + papierowa, beżowa przepaska są w zupełności wystarczające :)

Cena: 10zł


Moje Wrażenia ( i zachwyty! ):
Jak zobaczyłam, że trafiła do mnie waniliowa kula kąpielowa to aż westchnęłam z zachwytu. Wiecie, że uwielbiam wanilię a tu jeszcze umilacz kąpielowy a na dodatek ręczna robota. No powiedzcie mi czy nie da się nie zachwycić?
No ale przejdźmy do tych kilku słów wrażeń na temat tej piłeczki.
Zapach wanilii jest bardzo intensywny, czuć go przez opakowanie. Nie jest to jednak znany nam z perfum i kosmetyków intensywny i mocno słodki waniliowy zapach. Owszem, czuć wanilię i słodycz ale mam wrażenie, że ten aromat nie jest przesadnie słodki, lepiący - gdzieś czuć w nim nutę świeżości. Sprawia wrażenie jakby był to zapach waniliowej rośliny. Jest wanilia, słodycz i otulenie a zarazem świeżość. Boski aromat!
Po wrzuceniu do wody kula delikatnie musuje, piany nie tworzy - po rozpuszczeniu się kuli, woda w wannie lekko mętnieje a łazienkę wypełnia wspaniały waniliowy zapach.
A co po kąpieli?
Skóra na pewno nie jest przesuszona, jest przyjemnie natłuszczona i bardzo gładka w dotyku. Niestety pachnie bardzo delikatnie wanilią, ale zapach jest wyczuwalny. Ale jeszcze na sekundę wrócę do tego natłuszczenia - wyobraźcie sobie, że nie ma potrzeby smarowania się balsamem po kąpieli - ta kula wystarczająco dba o naszą skórę - oczywiście trzeba pamiętać, że to jednorazowa kwestia a nie efekt na dłużej.
Kula jest super - polecam zacząć od niej jeśli ktoś ma chęć poznać asortyment tej firmy.

Znacie firmę Valentina Savon? Ciekawa jestem czy coś z jej asortymentu zaciekawiłoby Was jakoś szczególnie?
Mnie organizatorki spotkania blogerek bardzo zaskoczyły tymi kosmetykami ( kompletnie ich nie znałam ) i przyznam, że chętnie Wam napiszę również o pozostałych dwóch.

POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA

26 komentarzy:

  1. A ja niestety nie mogę używać takich kul bo po prostu nie mam wanny :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj a szkoda..jest tyle fajnych kąpielowych umilaczy, ale za to pod prysznic też można znaleźć fajne kosmetyki.

      Usuń
  2. nie znam tej marki i w sumie kule sobie odpuszczę, bo nauczyłam się je robić sama *_*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo wow! Też bym chciała sama robić sobie kule.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Myślę, że niewiele osób ja zna bo nic a nic o niej nigdzie nie czytałam. A szkoda..

      Usuń
  4. Nie znam tej firmy, ale chętnie przygarnęłabym taka kulę, zwłaszcza jak pachnie wanilią ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj znam znam tą markę, zapach obłędny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałaś tę kulę? A może coś innego do polecenia?

      Usuń
  6. Nie znam tej firmy, ale bardzo lubię waniliowe produkty do ciała, dlatego myślę, że przypadłaby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam waniliowe kosmetyki :) Ale to pewnie wiesz...

      Usuń
  7. Nie znałam tej firmy, ale ciekawie wygląda :>

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Ja również...Kule, sole, olejki - same przyjemności..

      Usuń
  9. mam prysznic z brodzikiem lekko głębszym i na raz wpuściłam pól kuli :D dla mnie to ona pachnie czekoladowo a nie waniliowo <;o> i nie rozpuszcza się do końca :(, poza tym, że muszę po "kąpieli" w brodziku umyć go to i tak jest przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekoladowo??? A to mnie zaskoczyłaś. Może Ty masz inny zapach kuli niż ja?

      Usuń
  10. Nie znam ... I chyba nie poznam bo nie mam wanny ... :( straszne to dla mnie bo wanna to luksus! Miałam w domu rodzinnym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj..ja nie wyobrażam sobie życia bez wanny..

      Usuń
  11. Nie znam marki,wannę mam ,ale używam właściwie tylko zimową porą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimowe, wannowe grzanie?
      A ja tam całorocznie lubię się pomoczyc..

      Usuń
  12. Kule umilają wspaniale kąpiel.. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Uwielbiam stosować takie umilacze.

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger