REGENERACJA TWARZY - MASECZKA


Dawno nie było u mnie nic o maseczkach, postanowiłam więc napisać Wam o kosmetyku, który już od jakiegoś czasu stoi na mojej półce w łazience. Używam go regularnie i z coraz większym żalem zauważam, że dobija dna. 
Przyznam, że nie pamiętam jak ten kosmetyk trafił do mnie. Wydaje mi się, że otrzymałam go na którymś spotkaniu blogerek. Ale czy to istotne w tej chwili? Myślę, że jest to kosmetyk o którym warto wspomnieć i pokazać Wam go tutaj.


Kilka słów od producenta:
"Ujędrniające wyciągi z żyta i liści czerwonej winorośli, minimalizują linie i zmarszczki. Odżywcze ekstrakty z masła shea i organicznego oleju sezamowego przywracają skórze nawilżenie i elastyczność. Nasza maseczka na twarz jest dla wszystkich rodzajów skóry.
Sposób użycia:
Maseczkę nakładamy równomiernie na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu omijając okolice oczu. Pozostawiamy 20 minut i spłukujemy obficie chłodną wodą."

Skład:
AQUA (WATER), SESAMUM INDICUM (SESAME) SEED OIL*, BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA) BUTTER EXTRACT, CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), GLYCERIN, GLYCERYL STEARATE, CETEARYL ALCOHOL, CEAR ALBA (BEESWAX), CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, LECONOSTOC/RADISH ROOT FERMENT FILTRATE, POTASSIUM PALMITOYL HYDROLYSED WHEAT PROTEIN, BENZYL ALCOHOL, SODIUM SALICYLATE, PARFUM (FRAGRANCE), LEVULINIC ACID, CITRUS GRANDIS (GRAPEFRUIT) PEEL OIL, XANTHAN GUM, SODIUM LEVULINATE, SODIUM HYDROXIDE, SECALE CEREALE (RYE) SEED EXTRACT*, DEHYDROACETIC ACID, SODIUM BENZOATE, POTASSIUM SORBATE, CITRIC ACID, VITIS VINIFERA (GRAPR) LEAF EXTRACT*, LIMONENE, LINALOOL, CITRONELLOL ,GERANIOL, COUMARIN, BENZYL ALCOHOL

Opakowanie: zwykła, lekko gumowa tuba zamykana na zatrzask ( bardzo solidnie trzymający ), kolorystyka i grafika bardzo charakterystyczna dla firmy Love Me Green - jest delikatnie, bez krzykliwych napisów i rażąco-błyszczących kolorów

Pojemność: 75ml

Cena: 69,90zł ( moim zdaniem co całkiem wysoka cena jak za tubkę maseczki i mimo, że jest świetna - nie jestem pewna czy zdecyduję się na zakup kolejnego opakowania, dlatego bardzo ubolewam nad wykańczaniem tej sztuki, którą mam )


Moje Wrażenia:
Całkiem przyjemny zapach, glinko-podobna konsystencja to rzeczy, które już od pierwszego użycia sprawiły, że polubiłam tę maskę. 
Maseczka delikatnie zasycha na twarzy, ale bez obaw nie robi się z niej skorupa, która nieprzyjemnie ściąga skórę. Delikatny problem pojawia się przy zmywaniu - maseczka rozmazuje się po twarzy i trzeba trochę pracy by dokładnie ja zmyć ( zupełnie jak przy glinkach :) ).
Jakie wrażenia po? Dlaczego jestem nią tak zachwycona?
Po zmyciu maseczki nie pojawia się nieprzyjemne napięcie skóry. Jest wygładzona, sprawia wrażenie nawilżonej. Jednak najbardziej podoba mi się efekt odświeżenia. Sprawia on, że skóra wygląda na zdrowszą, rozświetloną. Za pewne wiecie o jaki efekt mi chodzi. Mam wrażenie jakby twarz miała jaśniejszy kolor. Nie umiem wyjaśnić tego efektu. Wygląda to kapitalnie a ja mam wrażenie, że twarz jest radośniejsza.
Podsumowując to wszystko co napisałam powyżej - uważam, że kosmetyk jest godny zainteresowania, sprawia, że wyglądamy lepiej. 


POZDRAWIAM CIEPŁO

OLA

16 komentarzy:

  1. Nie mialam tej maski, ale testowalam kilka innych produktow tej marki i sie nie polubilismy jakoś specjalnie... Jestem ciekawa czy ta maska zmienilaby moje zdanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOO...a ja miałam jeszcze z LMG peeling ( o którym niedługo też napiszę ) i był świetny..
      Który kosmetyk Ci nie podszedł?

      Usuń
  2. Niby dobrze się sprawdza, ale nie wiem czy bym się skusiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego? Ja bardzo lubię tę maseczkę.

      Usuń
  3. A ja w ogóle nie znam tej firmy i ich produktów:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to jeszcze wszystko przed Tobą by móc poznać kosmetyki LMG :)

      Usuń
  4. cena troszkę wysoka jak na maseczkę, ale najważniejsze, że działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem z niej bardzo zadowolona i nawet nie jest źle z jej wydajnością :)

      Usuń
  5. U mnie nie bardzo sprawdzają sie produkty tej maski więc pewnie się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj a co się dzieje, że nie bardzo Ci pasuja?

      Usuń
  6. ciekawa, może w przyszłości po nią sięgnę, choć wolę ogólnie sypkie maseczki do przygotowania samemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z braku czasu czasami wolę sięgnąć po gotowiec.

      Usuń
  7. też uważam, że cena dość wysoka : c

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę w składzie tej maski potencjał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah...rozbawiłaś mnie. Aż się zaśmiałam do monitora :)

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger