RZĘSY AŻ DO NIEBA?


Chwila odpoczynku po spotkaniowych wrażeniach, post o upominkach od sponsorów się przygotowuje, a dziś coś innego..
Ale zacznę od kilku słów wprowadzenia, nie na temat samego produktu..

Natura niestety nie obdarowała mnie długimi i ciemnymi rzęsami. Moje są jasne i bardzo delikatne. Przy jasnej karnacji i ciemnych włosach, prawie w ogóle nie widać ich na oku, więc chcę czy nie - muszę wspomagać się tuszami, nawet przy najdelikatniejszym makijażu.
Te z Was, które śledzą Kosmetyki Pani Domu od dłuższego czasu, z pewnością zauważyły moją walkę o piękne rzęsy. Olejki, odżywki..Pomagały na krótko albo w ogóle. Zaczęłam się również zastanawiać nad przedłużaniem rzęs u kosmetyczki, i w końcu się na to zdecydowałam - ale to już temat na inny post.
W międzyczasie zdecydowałam się jednak na wypróbowanie sztucznych rzęs, doklejanych jednorazowo-jednodniowo. I to o nich dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć. Musicie jednak pamiętać, że nie jestem ani specjalistką od makijażu ani niewiadomo jakim znawcą - dziś zaprezentuję Wam spostrzeżenia kompletnego laika.
Będzie o produktach firmy Neicha.


Firma w swoim asortymencie ma mnóstwo rodzajów rzęs, kleje, zmywacze do kleju, szczoteczki, pensety - wszystko co niezbędne by mieć piękne rzęsy.


Zanim jednak opowiem Wam o samych rzęsach i moich wrażeniach chciałabym dodać dosłownie dwa słowa na temat produktów, które mają wspomóc w przyklejeniu i odklejeniu rzęs.


PRZEZROCZYSTY KLEJ DO RZĘS, DO KĘPEK


"Klej Clear to klej lateksowy o bardzo dużej elastyczności. Jest również wodoodporny. Został opracowany według udoskonalonej formuły co czyni go klejem nowej generacji zachowującym się znacznie lepiej niż kleje obecnie dostępne na rynku.
Klej zapakowany jest w zakręcaną fiolkę, która posiada aplikator. Dzięki niemu nadmiar kleju się nie marnuje, ponieważ można nałożyć pożądaną ilość kleju, czego nie można osiągnąć aplikując kleje z popularnej tubki. Idealny również do przyklejania ozdób na twarz.
Klej sprzedawany w komplecie z aplikatorem.
Klej polecany do rzęs w kępkach."
źródło: neicha klej

Cena: 14,90zł

Moje Wrażenia:
Jest to moja pierwsza styczność z tego typu produktem, więc ciężko jest mi się odnieść i porównywać z innymi tego typu produktami - jednak, coś co ułatwiło mi sposób aplikacji kleju to jego aplikator. Pędzelek typowy dla eyelinerów - pozwalający na dokładną aplikację kleju - bez obaw, że będzie go za dużo, że coś nam się rozleje. Jest dokładnie i precyzyjnie. 
Klej jest bardzo delikatny dla oczu - nie podrażnia ich ani podczas przyczepiania rzęs do powieki, ani podczas noszenia. Zaskakujące jest to, że w trakcie noszenia rzęs trzyma je idealnie, jednak bez problemu daje się je odczepić od powieki i pozbyć się resztek kleju - ale to już za pomocą drugiego produktu.


ZMYWACZ DO KLEJU


"Zmywacz do kleju o specjalnej formule, gwarantującej szybkie i bezpieczne usuwanie doczepionych rzęs. Dzięki niemu usuniesz kępki rzęs oraz rzęsy na pasku w prosty i bezpieczny sposób. Bardzo wydajny - wystarczy niewielka ilość aby usunąć rzęsy.
Przeznaczony szczególnie do klejów White i Clear"
źródło: neicha remover

Cena: 12,50zł

Moje Wrażenia:
Z tym zmywaczem, pozbycie się sztucznych rzęs, resztek kleju - jest banalnie proste, bez bolesne. Wystarczy pędzelkiem ( takim jak w eyelinerach ) obficie nałożyć produkt na linię sztycznych rzęs przy klejonych do powieki, odczekać kilkanaście sekund ( około minuty jest idealnie ). Remover zaczyna działać a my bez problemu możemy zdjąć rzęsy, oczyścić je z resztek kleju i schować do pudełka by czekały na kolejne użycia. Być może dziewczyny, które sztucznych rzęs używają na co dzień mają swoje sposoby na ich zdejmowanie - ja jednak uważam, że skoro jest produkt, który ma mnie w tym wspomóc - to dlaczego nie?


No i przejdźmy do głównego bohatera dzisiejszego postu - RZĘSY.


Wybrałam sobie 4 różne pary - i o nich właśnie chciałabym Wam co nie co opowiedzieć. Próbowałam również zrobić zdjęcia rzęs na moim oku - niestety, będę musiała posiłkować się zdjęciami ze strony producenta - opisy dotyczące każdej pary + zdjęcia na oku pochodzą ze strony producenta.
Neicha ma w swoich asortymencie 4 serie/rodzaje rzęs:
Naturalne : 501, 502, 507, 508, 510, 520, 521, 522, 101, 109, 113
Glamour: 502, 509, 511, 512, 513, 514, 515, 516, 519, 523, 101, 102, 103, 104, 107, 108, 110, 111, 115, 116, 117
Akcentujące: 513, 514, 515, 517, 518, 519
Okazjonalne : 506, 524, 525, 105, 106, 112, 114
Każda para rzęs kosztuje albo 14,90 albo 16,90 - w zależności od modelu. 

Ja wybrałam:
113 - akcentujące
501 - naturalne
502 - naturalne/glamour
507 - naturalne


"Krótkie, średnio gęste rzęsy, gdzie włoski ułożone zostały w tzw. kępkach, które od paska rozchodzą się przy lekko wycieniowanych końcach. Gwarantują naturalny efekt, dlatego najlepiej sprawdzą się w makijażu dziennym."

- dość delikatne, raczej słabo widoczne - jeśli ktoś spodziewa się efektu wow! musi poszukać innego rodzaju rzęs. Wydaje mi się, że 113 są idealne do codziennego makijażu, nawet tego najbardziej delikatnego - podkręślą oko, bez efektu sztucznych rzęs.

źródło: Neicha 113


"Piękne, długie (dłuższe na środku powieki, krótsze przy kącikach), dość rzadkie rzęsy, ułożone równolegle do siebie, oraz mocno wycieniowane przy końcach, osadzone na czarnym, elastycznym pasku. Idealne na co dzień jak i na większe wyjścia."

- chyba najlepsze z tych, które miałam okazję sprawdzić. Delikatny efekt ale jednak widoczny i bardzio naturalny. Jeśli miałabym się zdecydować na zakup kolejnej pary - myślę, że z tych 4 tu przedstawionych, zdecydowałabym się właśnie na 501.

źródło: Neicha 501


"Wyjątkowe rzęsy, nieco bardziej gęste niż model 501, bardzo długie na środku, krótsze przy końcach. Zapewniają lekko dramatyczny, ale jednocześnie naturalny efekt. Osadzone są równolegle do siebie na czarnym pasku. Krótsze i cieńsze kępki przeplatane są dłuższymi i bardziej gęstymi. Idealnie sprawdzą się w nieco mocniejszych makijażach dziennych oraz makijażach wieczorowych."

- niestety ten model okazałbyć się nie dla mnie. Zdecydowanie za mocny efekt jak dla mnie i okazał się być trochę przerysowany.

źródło: Neicha 502


"Piękne, naturalnie wyglądające długie rzęsy, o włoskach ułożonych na krzyż, osadzonych na czarnym, elastycznym pasku. Świetnie sprawdzą się zarówno w makijażach dziennych jak i wieczorowych. Są krótsze niż model 509 oraz nieco cieńsze niż model 509, a także odrobinę bardziej gęste niż model 510."

- te już są zdecydowanie mocniej widoczne. Przy mojej opadającej powiece i niezbyt dużym oku, a dodatkowo delikatnym, naturalnym makijażu - nie wyglądają już jak mocno wytuszowane moje rzęsy a jednak jak sztuczne. 

źródło: Neicha 507

Czas na krótkie podsumowanie.
Tak jak wspomniałam na początku - jestem kompletnym laikiem - to tak naprawdę było moje pierwsze poważne podejście do sztucznych rzęs. Ciekawe jesteście czy przekonałam się do ich noszenia na codzień?
Ja w ogóle chyba mam dwie lewe ręce do tego typu rzeczy - co ja się namęczyłam by równo przykleić każdy pasek na linii rzęs. Olaboga! Albo był przyklejony powyżej linii rzęs i za bardzo widoczny ( mimo makijażu oka ), albo za płasko położony na powiece przez co dawał mi efekt "smutnego oka". Gdy po wielu próbach udawało się w końcu przykleić POPRAWNIE rzęsy - byłam z siebie bardzo dumna. Wszystkie paski są dość giętkie i delikatne ( ale nie ma obaw że je porwiemy ) - im cieńsze i bardziej naturalne rzęsy, tym delikatniejsze. Ładnie otwierają oko, podkreślają je, ale nie zdecydowałabym się na stosowanie ich na co dzień. I to nie ze względu na to, że mam im coś do zarzucenia - raczej przez to, że muszę poświęcić sporo czasu by móc je idealnie przykleić, a prawie zawsze nie mam czasu na tego typu zabawy. Rozumiem jednak w 100% dziewczyny wykonujące piękne makijaże i chcące podkreślić nawet codziennie oko - pewnie gdybym umiała się perfekcyjnie umalować a do tego przyklejenie rzęs szło by mi jak po maślę - też pewnie zdecydowałabym się na stosowanie ich na codzień.

A Wy jakie macie podejście do noszenia na co dzień sztucznych rzęs? Nosicie czy jesteście raczej przeciwniczkami?

POZDRAWIAM
OLA


42 komentarze:

  1. mam je i bardzo lubię :) ale zakładam je tylko na wielkie wyjścia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja pewnie będę je stosowała w ten sam sposób. Brak mi zdolności do szybkiego zakładania a tym samym i cierpliwości, niestety.

      Usuń
  2. przyklejanie rzęs jest też moją zmorą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff..jaka ulga, że to nie tylko ja mam z tym problem.

      Usuń
  3. Ja też uczę się przyklejac rzęsy i jednak tracę cierpliwość :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli tak jak ja..Ciekawa jestem jaki jest sposób, że niektórym dziewczynom przychodzi to bez żadnego problemu

      Usuń
  4. Przyklejanie ich wymaga dużo cierpliwości, ale dla pięknego efektu warto się pomęczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Męczę się..A z moją cierpliwością trochę cienko niestety...

      Usuń
  5. 507 wygląda ślicznie ja nigdy nie używałam sztucznych rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie są cudne..Zerknij na stronę producenta - wybierasz, przebierasz - i ciężko jest wybrać te najładniejsze.

      Usuń
  6. nie podoba mi sie ich kształt za bardzo , ale nigdy nie miałąm więc nie wypowiem się dokładniej. ja polecam red cherry<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego kształt nie jest ok? Nie znam się na tym więc chętnie usłyszę kilka słów na ten temat.
      A te rzęsy, które polecasz - obejrzę.

      Usuń
  7. Nie przyklejam rzęs :D Ale te Twoje ładnie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jakiegoś konkretnego powodu nie bawisz się w przyklejanie rzęs?

      Usuń
  8. ja mam jeden mały problem, u mnie duża część rzęs się nie sprawdza, bo po prostu są za krótkie : c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za krótkie? O ja! To Ty musisz mieć oczy jak sarenka :)

      Usuń
  9. lubię sztuczne rzęsy, ale nie używam ich na co dzień i nawet sobie tego nie wyobrażam...Z Twoich rzęs najbardziej przypadł mi do gustu model 507 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radzisz sobie bez problemu z przyklejaniem i nie trwa do wieki tak jak u mnie?

      Usuń
  10. Wydaje mi się, że produkt do usuwania rzęs i kleju to absolutnie zbędna rzecz. Jak używasz duo, rzęsy odklejają się bez problemu, nie podrażniają rzęs, ani skóry. No i nie trzeba mieć żadnego removera ;P
    Rzęsy mają fajne, ostatnio głośno o tej firmie, chętnie bym sprawdziła co mają ciekawego do zaoferowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aGwer - jestem kompletnym laikiem w temacie :) A jak to laik - wszelkie akcesoria niezbędne :)

      Usuń
  11. Mam jedynie Ardell i są bardzo fajne :) Tych nie miałam, ale czaję się na nie powoli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecano mi Ardell więc pewnie prędzej czy później spróbuję - tylko muszę jakoś sprawniej nauczyć się aplikacji :)

      Usuń
  12. Mam jedne - dla eksperymentu, czekam jednak na moment odpowiedni, żeby je założyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jakie będą Twoje wrażenia :)

      Usuń
  13. Nie mam cierpliwości do przyklejania rzęs :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś próbowałam,ale jakoś mi nie szło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo przykleić takie rzęsy to też sztuka :)

      Usuń
  15. Nie noszę sztucznych rzęs.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jakiegoś konkretnego powodu czy jeszcze nie miałaś okazji próbować?

      Usuń
  16. Nigdy nie używałam sztucznych rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze musi być ten pierwszy raz :) I próba sprawdzenia "z czym to się je" :)

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. Może swoje masz wyjątkowo ładne i nie musisz?

      Usuń
  18. nie spotkałam się do tej pory z tą marką rzęs, ale ja jakoś wielka fanką doklejanych rzęs nie jestem ;) mam tylko jedne rzęski z ardell i bardzo je lubię na jakieś większe wyjście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym spróbowała dosłownie wszystkiego - byleby tylko umieć ładnie je przykleić :)

      Usuń
  19. Ostatnie podobają mi się najbardziej :)
    Raz użyłam sztucznych rzęs. Na sylwestra :) takich trochę wiesz - odbajerzonych :) z błyszczącym paskiem przy powiece :D. Efekt był cudny! Ale tak jak piszesz, mając trzy lewe ręce musiałabym wstawać godzinę wcześniej chcąc używać ich na codzień... Ale na jakieś wyjścia czemu nie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O..O..dokładnie o to chodzi 3 lewe ręce i godzina w zapasie na same przyklejenie rzęs. Niestety nie na moje nerwy takie zabawy - ale będę próbować..Może się nauczę?

      Usuń
  20. bardzo ładnie wyglądają, ja na szczęście jedynie swoje tuszuje dokładne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim nawet czarodziejski tusz nie pomoże niestety..

      Usuń
  21. Nie miałam jeszcze sztucznych rzęs ale przymierzam się do zakupu Ardell :) Te również są ładne, muszę się zastanowić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać na co się zdecydowałaś i jak wrażenia.

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger