BAZA POD PODKŁAD - NIEZBĘDNA?


Jak spędzacie niedzielę? Już po rodzinnym obiedzie i leżycie brzuchami do góry? A jutro znowu poniedziałek, znowu nowy tydzień i dla większości - mnóstwo roboty.
I pewnie część z Was/Nas wstanie jutro, skieruje swoje kroki do łazienki i będzie kombinować z makijażem - tak aby wyglądał jak najlepiej i by wytrwał na naszej twarzy jak najdłużej, w nienaruszonym stanie. Producenci kosmetyków ułatwiają nam to produkując bazy pod podkład, cienie - produkty, które mają utrwalić nasz makijaż.
Na początku lutego firma Verona Products Professional wypuściła na rynek 3 nowe produkty - bazy pod makijaż.

źródło
Zastanawiałam się, która z nich będzie dla mnie najodpowiedniejsza.
MATUJĄCA
szczególnie polecana dla skóry z nadmiernym wydzielaniem sebum, tj. tłustej, łojotokowej, mieszanej (na strefę T)
wyrównuje nierówności skóry, ujednolica ją i wygładza
zmniejsza pory, niweluje nadmierne świecenie cery
zapewnia matowe i aksamitne wykończenie makijażu
wygładza drobne zmarszczki
ROZŚWIETLAJĄCA
idealna dla suchej, dojrzałej, zmęczonej skóry, której brakuje blasku
przywraca zdrowy połysk, nie powodując nadmiernego świecenia się skóry
niweluje zmęczenie, ukrywa zmarszczki, dodaje świeżości
zawiera cząsteczki odbijające światło, co wpływa na optyczne wygładzenie i odmłodzenie cery
KORYGUJĄCA
zawiera dodatkowy pigment, przez co jest odpowiednia dla skóry z niejednolitym kolorytem
może zastąpić korektor korygujący, często można stosować ją samodzielnie
zwęża pory, koryguje niedoskonałości, ujednolica koloryt cery

Zdecydowałam się na wypróbowanie tej wygładzająco - matującej.


"Baza pod makijaż Ingrid gwarantuje efekt perfekcyjnej cery. Dzięki zawartości najwyższej generacji elastomerów i silikonów doskonale się aplikuje, zmniejsza widoczność porów i drobnych zmarszczek, zapewniając jednocześnie wygładzenie, nawilżenie oraz delikatne napięcie. Cera staje się jednolita, maksymalnie matowa, jedwabiście gładka i miękka w dotyku."

Skład:
ISODODECANE, DIMETHICONE CROSSPOLYMER, CYCLOPENTASILOXANE, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN

Opakowanie: niewielka, przezroczysta szklana buteleczka zakończona aplikatorem w formie pompki ( plastikowej, czarnej ) + przezroczysty plastikowy korek; mimo gęstej konsystencji samej bazy, pompka bez zarzutów radzi sobie z jej dozowaniem, nie przycina się, nie trzeba jej naciskać niewiadomo ile razy by otrzymac porcję kosmetyku. Opakowanie jest klasyczne, proste - bez zbędnych, krzykliwych napisów obiecujących złote góry.

Pojemność: 30ml

Cena: 23,90zł ( sugerowana cena detaliczna )


Moje Wrażenia:
Zawsze byłam dość sceptycznie nastawiona do tego typu kosmetyków. I o ile raczej wierzyłam w ich działanie, o tyle obawiałam się jednej rzeczy - zapychania skóry. Bałam sie wysypu podskórnych gulek, które spowodują, że twarz będzie wyglądać mocno średnio ( tak delikatnie mówiąc ) i nawet makijaż tego nie ukryje.
Zaryzykowałam jednak. Ciekawe jesteście czy nie żałuję?
Jak widzicie na powyższym zdjęciu - baza to jaki dość gęsty, przezroczysty krem. Silikonowy. bez problemu daje się rozprowadzić na skórze ( nie ma tępego poślizgu ). Warto tu zaznaczyć, że trzeba bardzo uważać by nie przesadzić z ilością. Gdy użyjemy zbyt dużą ilość bazy, nie chce ona ładnie osiąść na twarzy przez co nakładany podkład roluje się. Mniejsza ilość bazy i nie ma problemu z rolującym się czy ścierającym podkładem.
Gdy baza osiądzie na twarzy - mamy wrażenie jakby naszą skórę pokrywała bardzo cienka, silikonowa otoczka, która sprawia, że skóra jest bardzo gładka w dotyku. Ciekawe odczucie - dosłownie ma się wrażenie jakbyśmy dotykały czegoś jakby gumowego. Nie wiem jak opisać to wrażenie - ale wierzę w Was i w to, że wiecie o co mi chodzi :)
Mam cerę mieszaną, w ostatnim czasie używam podkładów kryjących - zastanawiałam się czy to nie będzie za dużo jak dla takiej bazy i czy da ona radę. Okazało się, że nie potrzebnie się marwiłam. Baza wspomaga działanie podkładu i pudru wykańczającego. Po nałożeniu makijażu twarz jest idealnie matowa i wygładzona. Zmarszczki nie znikają, rozszerzone pory też nie - ale sprawiają wrażenie ciut mniej widocznych. 
Mimo iż na skórze mamy o jedną warstwę kosmetyku więcej - makijaż nie ściera się szybciej, nie schodzi ze skóry plamami.
Zaskoczyła mnie jedna kwestia - mam takie wrażenie, że jednak ten mat jest dłuższy a makijaż dłużej wygląda jak świeżo nałożony. Przyznam, że ma to dla mnie znaczenie - szczególnie jeśli środkową część dnia spędzam w biegu za 4-latką albo załatwiając różne sprawy. Wolę wejść do urzędu wyglądająca jak człowiek, z ładnym makijażem niż nie dość ze z rozwianym włosem to jeszcze z makijażem, który wygląda jakby był nałożony dawno temu, a czoło i nos świecą mi się jak latarnia na morzu. No zresztą wiecie o co chodzi.
Tak więc ja z bazą się zaprzyjaźniam - a jak ją wykończę ( o ile to w ogóle możliwe?! ) to na pewno na mojej półce zawita kolejna buteleczka.


Używacie na co dzień baz pod podkład, cienie? Czy takie specyfiki zostawiacie tylko na większe wyjścia, np. jakieś imprezy? Ciekawi mnie jakie macie podejście do tego typu kosmetyków i czy uważacie je za niezbędne? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

BUZIAKI
OLA

40 komentarzy:

  1. hamuje się przed uzywaniem takiego rodzaju kosmetyków wlasnie ze wzgledu na obawe przed wysypem, ale zbliza sie lato, 10 godzin poza domem, miedzy ludzmi, wiec jakas delikatna baza by sie przydala, pomyślę nad tą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też właśnie najczęściej obawiam się, że tego typu baza spowoduje zapychanie skóry a ciężko się z tego wyleczyć do zera. Całe szczęście ta z Verona okazała się być całkiem niegłupio działająca i nie zapchała! A to najważniejsze!

      Usuń
  2. Nie przepadam za silikonowymi kosmetykami zarówno do pielęgnacji twarzy, jak i makijażu :)
    Myślę, że spróbowałabym tej korygującej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja do makijażu - czasami..szczególnie jeśli są dobre jakościowo i działają.

      Usuń
  3. Nie stosuję takich produktów, ale tylko dlatego, że nie znalazłam jeszcze nic odpowiedniego dla siebie. Ten akurat brzmi bardzo obiecująco. Można ja dostać na stronie producenta czy gdzieś stacjonarnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia - znajdziesz tę bazę i na stronie producenta i w drogeriach ( tylko trzeba sie rozglądać ) :)

      Usuń
    2. Ha! Znalazłam na eBay za całe 3 funty! przesyłka właśnie doszła dzisiaj i jutro będzie wielki pierwszy raz :D

      Usuń
  4. Ja mam przeświadczenie, że baza pod podkład to już za dużo na twarzy. Próbowałam co prawda produktów Sorai i Daxa, ale nie zauważyłam, żeby makijaż jakoś specjalnie lepiej się trzymał. Uznałam więc, że nie ma sensu dodatkowo skóry obciążać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś miałam rozświetlającą bazę z Daxa ale dla mnie, osoby lubiącej błysk, rozświetlenie było zdecydowanie za duże i zrezygnowałam z jej stosowania i puściłam dalej w ludzi.

      Usuń
  5. Nie znam baz Ingrid, ale używam Rimmel Stay Matte i Max Factor Face Finity i obydwie bardzo sobie chwalę. Rimmela używam częśćiej, np. jak muszę być cały dzień poza domem, a Max Factora na specjalne okazje :) Wg mnie baza to nie jest kosmetyk na co dzień, ale dobrze dobrana i używana w razie potrzeby żadnej krzywdy nie robi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! A ja nie znam żadego z tych kosmetyków o których napisałaś. Muszę koniecznie się dokształcić kosmetycznie w tej kwestii. Gdzie znajdę te produkty? W Rossmanie?

      Usuń
  6. Ja dopiero niedawno poznałam bazę pod makijaż i zakochałam się bez pamięci :))))

    OdpowiedzUsuń
  7. dla mnie raczej wystarczający jest krem nawilżający do tego, by ten podkład miał do czego przylegać i bazy praktycznie w ogóle nie stosuję, raczej sięgam po nią wtedy, kiedy mam jakieś wielkie wyjścia i makijaż musi być nienaruszony przez kilka godzin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy mojej mieszanej, szalonej skórze niestety krem to trochę za mało..Dlatego ratuję się właśnie bazą..bo co innego mi pozostało by wyglądać przez cały dzień jak człowiek?

      Usuń
  8. Jak dla mnie jest to zbędny gadżet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale czasami potrzebny do zastosowania..

      Usuń
  9. Gdy wybieram się na większe imprezy to zawsze sięgam po bazy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nigdy nie używałam bazy w codziennym makijażu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używasz tego typu kosmetyków tylko na jakieś większe wyjśćia? Czy w ogóle odpuszczasz?

      Usuń
  11. Robiłam kilka podejść do baz pod makijaż, ale w gruncie rzeczy dałam sobie spokój i już mnie nie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też..I zawsze kończyło się to zapchaną skórą, którą później długo leczyłam..

      Usuń
  12. nie lubię takich żelowych konsystencji, wolę jednak w formie kremu. nie wyobrażam sobie nałożenia podkładu bez odpowiedniej bazy - obecnie używam Rimmel i jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam bazy Rimmel - doczytam coś o niej na Twoim blogu?

      Usuń
  13. Z bazy pod cienie korzystam przy każdym makijażu, natomiast z tej pod podkład często, ale staram się jednak nie każdego dnia, robię sobie w miarę możliwości przerwy. Ostatnio zachwyciła mnie baza z Sephory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja natomiast z bazy pod cienie korzystam dość rzadko, bo i ostatnio rzadko używam cieni..

      Usuń
  14. ja zwykle używam bazy pod podkład, ale teraz tak się zaczęłam zastanawiać czy to faktycznie z potrzeby czy z przyzwyczajenia... no nie wiem :) tak czy siak ja od lat używam w kółko tej samej z Dax :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś miałam bazę rozświetlającą z Dax, ale efekt brokatowej bombki choinkowej to nie dla mnie niestety.

      Usuń
  15. używam baz pod makijaż, ale latem odstawiam je na bok... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz jakąś swoją ulubioną, taką godną polecenia?

      Usuń
  16. Ja bym chyba korygująca wybrała albo rozsiwetlajaca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś nadziałam się na bazę rozświetlającą innej firmy i odpuszczam sobie tego typu błyski..

      Usuń
  17. Jak robię makijaż, który chcę by utrzymał się jak najdłużej to używam bazy (mam taką do cery mieszanej i tłustej) z Sorayi. Ale może baza Ingrid działałaby lepiej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OO..nie znam tego kosmetyku Soraya - doczytam, doczytam..

      Usuń
  18. Doslownie kilka razy stosowalam jakąkolwiek baze pod makijaż.. :D Z reguły nie sięgam po tego typu produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jakiegos konkretnego powodu odpuszczasz sobie stosowanie tego typu kosmetyków?

      Usuń
  19. Szukałam opinii na temat tej bazy, pomogła mi Twoja opinia! Jak tylko ją znajdę to na pewno kupię!

    OdpowiedzUsuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger