WCALE NIE WALENTYNKOWO


Jakoś na początku stycznia kurier przyniósł mi przesyłkę. Byłam mocno zaskoczona, bo niczego nie zamawiałam, niczego się od nikogo nie spodziewałam. Istna niespodzianka! Jak zerknęłam na nadawcę to aż się uśmiechnęłam - Pani Sylwia, opiekun marki Equilibra ( firmy z którą współpracowałam jakiś czas temu ) podesłała mi kilka nowości. Oprócz kosmetyków aloesowych ( bo tak zawsze będzie mi się kojarzyła Equilibra ) znalazłam tam dwa niewielkie cuda Beauty Formulas. I to o nich chciałabym Wam krótko opowiedzieć. Dlaczego krótko? Bo to dwa całkiem małe produkty - maseczka oraz chusteczki do zmywania lakieru do paznokci. W sumie to miałam pokazać Wam tylko te chusteczki, ale maseczka też już wpadnie - tak przy okazji :) I od niej zacznę.


Truskawkowa? Fajnie. Bąbelkująca? A co to za cudo?


Standardowe opakowanie dla maseczek - saszetka. W tym przypadku podwójna ( 2x3,5ml ). Całe szczęście 1 część wystarczy w zupełności na 1 aplikację. Nie lubie jak produktu jest za dużo i musze go wyrzucić - nie widzę innego rozwiązania. Trzymanie otwartego opakowania nie wchodzi w grę.


Jeśli któraś z Was byłaby wyjątkowo zainteresowana składem - dajcie znać w komentarzach - przepiszę i pojawi się na pewno :)

No i chyba pora napisać co nie co o samej maseczce i efektach jej działania. 
Maseczkę nakładamy na suchą twarz ( po wcześniejszym oczyszczeniu oczywiście ). Początkowo konsystencja niczym się nir wyróżnia jednak w kontakcie ze skórą zamienia sie w emulsyjna piankę ( kojarzy mi się z piankami do mycia rąk, tylko, że ta maseczka jest ciut gęściejsza ). Pianke przez krótka chwilę wmasowujemy w twarz i zmywamy ciepłą wodą. Żadna filozofia. Cały czas wyczuwalny jest lekko truskawkowy aromat.
Maseczka ma rozświetlać, odżywiać i oczyszczać. Dużo obietnic jak na jedne mazidełko.
To fakt, po zmyciu, skóra jest oczyszczona i odświeżona. Jakiegoś szczególnego efektu rozświetlenia nie zauważyłam. Niestety wysuszyła mi skórę i spowodowała, że była mocno ściągnięta i wręcz krzyczała :"KREMU! KREMU!  Żadne podrażnienie ani reakcje alergiczne nie zostały przeze mnie zaobserwowane.
Podsumowując: ciekawa konsystencja - coś całkiem innego niż ogólnie spotykane na rynku produkty tego typu. Niestety maseczka nie nadaje się do mojej skóry. Myślę, że jeśli któraś z Was boryka się z problemem suchej skóry - raczej nie powinna brać się za ten powyższy kosmetyk.


I pora na kilka słów o drugim kosmetyku Beauty Formulas - chusteczkach zmywających.


"Chusteczki szybko i bezpiecznie usuwają lakier z paznokci. Wygodne w użyciu gdziekolwiek jesteś. Pakowane pojedynczo, co czyni je idealnym produktem w podróży i zapobiega wyciekom. Odpowiedni dla paznokci naturalnych jak i sztucznych. Nie wysusza paznokci. Jedna chusteczka zmywa do 10 paznokci. Bez acetonu."

No to zapowiada się ciekawie.
Pudełko z 10 saszetkami - w każdej po jednej chusteczce, która ma sobie poradzić z 10 paznokciami. Cena - niespełna 10zł.


Duże zaskoczenie po otworzeniu saszetki - chusteczka jest niewielka i dośc sucha. Zaczęłam się zastanawiać jakim cudem ona ma zmyć 10 wymalowanych lakierem paznokci. Zapach jest mocno średni. No ale cóż - zmywacz do paznokci też nie pachnie fiołkami. 
Ale co ja się będę o wyglądzie i zapachu rozpisywała - Was pewnie działanie interesuje?


Będzie więc o działaniu. Konkretnie. Sprawdziłam chusteczki na kilku różnych lakierach - o różnych odcieniach i formułach. Jakie wnioski?

Odżywka, bezbarwny lakier - chusteczki bez żadnego problemu sobie radzą z tego typu lakierami. Rach! Ciach! i wszystko zmyte

Lakiery o intensywnych, mocnych kolorach - no tu już trzeba się ciut napracować by zmyć lakier z płytki, mało tego - mam wrażenie, że chusteczki ciemnych lakierów nie domywaja do końca z płytki i zostaje odbarwienie

Piaski - tu również trzeba się napracować. Ale nie oszukujmy się - zmywając tego typu lakier z paznokci za pomocą zmywacza również ciutkę pracy nas czeka.

No i najgorsze - brokaty. To już jest ciężka orka. Zmywacz i płatki to ciężka praca, ale chusteczki..C oż..odpuściłam sobie po prostu po kilku chwilach.

Podsumowując - ciekawy produkt na wyjazd, na poratowanie w sytuacji, gdy odpryśnie nam lakier i musimy zmyć i co nie co domalować. Myślę jednak, że nie nadaje się na częste zmywanie lakieru z paznokci - zmywacz będzie zdecydowanie bardziej ekonomicznym rozwiązaniem i przede wszystkim szybszym.

No i teraz moje pytanie: czy któraś z Was zna albo tę maseczkę albo chusteczki i ma całkiem inne wrażenia niż ja? Dajcie koniecznie znać.

BUZIAKI
OLA

34 komentarze:

  1. Maseczka truskawkowa , uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę świeże truskawki :) Nawet na twarzy :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. W podróży albo na wyjeździe może i tak, ale do używania na co dzień - można oszaleć - wolę zmywacz ( Isana zielona z Rossmana ).

      Usuń
  3. Już kiedyś natknęłam się na reklamę takich chusteczek. Myślę, że są one dobrym rozwiązaniem w podróży gdy nie chcemy zachlapać autokaru czy samolotu ;P Lecz na częste użytkowanie nie są zbyt przydatne. W takich chwilach obstawiałabym za tradycyjnym zmywaczem ;)

    pozdrawiam
    http://edzia-photoamator.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edzia - a tak już na marginesie kto w samolocie czy autokarze zmywa i maluje paznokcie?? :) Ja wolę np wyszykować się przed wyjazdem.

      Usuń
  4. piękna mają grafike te chusteczki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie mają całkiem ładne opakowanie - poza tym w związku z grafiką to chyba nikt nie pomyli ich z chusteczkami do np. demakijażu twarzy?

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Ja też nie znałam dopóki Pani Sylwia nie podesłała mi ich do poznania właśnie :)

      Usuń
  6. tą maseczkę przetestowałabym, natomiast chusteczek zmywających paznokcie mam masę więc nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak Ci się sprawdza taki produkt jak chusteczki ze zmywaczem do paznokci? Ciekawa jestem wrażeń innej osoby.

      Usuń
  7. Czytałam już gdzieś opinię o tej maseczce, ale sama jeszcze jej nie wypróbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam ale jakoś nie kręcą mnie te produkty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeśli chodzi o maseczki zdecydowanie bardziej wolę glinki albo te takie w płatach :)

      Usuń
  9. Nie znam ale nie przekonały mnie - nie lubię truskawkowych maseczek, a koszt chusteczek zmywających dla mnie zdecydowanie za wysoki:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubisz maseczek truskawkowych z jakiegoś konkretnego powodu? Czy po protu to nie Twój zapach?

      Usuń
  10. Ja ich nie znam, chusteczki dokładnie tak jak piszesz na wyjazd są dobre :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że chusteczki to taki produkt SOS ( na wszelki wypadek ) ale do codziennego stosowania średnio opłacalny i zmywacz zdecydowanie lepiej radzi sobie z różnymi lakierami.

      Usuń
  11. Chusteczki na wyjazd napewno będą ok. Na co dzień wolę jednak standardowy zmywacz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dokładnie tak samo jak TY - nic nie pobije mojego ulubionego zmywacza z Isany :)

      Usuń
  12. Szkoda, że maseczka wysuszyła Ci skóre..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie jest przeznaczona do takiej dziwnej skóry jak moja.

      Usuń
  13. Nie znam tych produktów, ale chusteczki na wyjazd - czemu nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie wyjazdowe SOS - owszem, ale do stosowania na codzień, moim zdaniem, kompletnie się nie nadają.

      Usuń
  14. Maseczka -coś dla mojej mieszanej cery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz! A podobno jest w różnych wersjach zapachowych :)

      Usuń
  15. Maseczka dostarcza fajnych dodatkowych wrażeń. Dobrze oczyszcza ale moja skóra też szybko musiała być pokremowana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak - nawilżenie, kremowanie konieczne!

      Usuń
  16. Maseczki bąbelkowe BF są dla mnie idealne, szczególnie truskawkowa. Mam suchą skórę i nie miałam podobnych problemów co Ty. Wręcz przeciwnie!
    Poza tym to świetna sprawa dla kobiet, które nie mają czasu. Używam tej maseczki od jakiegoś roku, odkąd pojawiły się na rynku i jestem zachwycona. Przykro mi, że Tobie maseczka nie przysłużyła ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety okazało się, że maseczka nie jest dla mnie - tak się zdarza. Każda z nas ma inny typ skóry, inne jej wymagania.
      Jeśli chodzi o maseczki ja preferuje glinki, które u mnie sprawdzają się znakomicie.

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger