POLSKI IDEAL SKIN


OOOja..
Piątek 13-stego!
Czy uważacie, że ten dzień jest pechowy? Czy raczej jego pechowość traktujecie jak nic nie znaczący przesąd i wbrew pozorom ten dzień jest dla Was jak każdy inny? Ja wychodzę z założenia, że nie ma co się nakręcać i wierzyć w takie bzdury. 13-sty czy 20-sty - co za różnica?

I wbrew dzisiejszej dacie - nie będzie o pechowym kosmetyku. Będzie o czymś co mnie mile zaskoczyło - działaniem i ceną. Eh..i spaliłam całą recenzję i oczekiwanie na moje zdanie o tym kosmetyku. Mimo to - zapraszam Was do oglądania i czytania, będzie znowu o czymś makijażowym.

Korektor ma zapewne każda z nas. I to nie jeden. Do ukrycia cieni pod oczami, do zakrycia niedoskonałości, do rozświetlenia. Z pewnością większość kobiet ma conajmniej jeden. Niee..co ja mówię/piszę? Z pewnością macie więcej niż 1 sztuka, w swojej kosmetyczce. I ja również.
Dziś chciałabym Wam pokazać jeden z moich korektorów, który służy mi jednocześnie do rozświetlenia i ukrycia cieni w okolicy oczu. I jest w tym świetny. W dodatku jest to produkt polskiej firmy i kosztuje bardzo niewiele.
Zapraszam!




"Twoja twarz zachowa idealny wygląd, gdy sięgniesz po nowy, luksusowy korektor IDEAL Skin INGRID, o lekkiej, aksamitnej konsystencji. Innowacyjna formuła łączy w sobie właściwości tradycyjnego korektora oraz kremu pielęgnacyjnego, dzięki czemu twarz zachowuje idealny i zdrowy wygląd. Mikronizowane pigmenty perfekcyjnie dopasowują się do kolorytu cery, zapewniając doskonałe krycie. Produkt łatwo się rozprowadza, skutecznie ukrywa niedoskonałości i oznaki zmęczenia, delikatnie rozświetla, nawilża oraz optycznie wygładza zmarszczki. Filtr UV chroni przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych.
Formuła 9w1: precyzyjnie tuszuje niedoskonałości, koryguje cienie pod oczami, rozświetla, dopasowuje się do koloru skóry, nawilża, uelastycznia, optycznie wygładza zmarszczki, trwałość do 24h, filtr UV."

Pojemność: 7ml

Opakowanie: dość standardowe opakowanie jak dla korektora - "błyszczykowe", z solidną gąbeczką na końcu szpatułki - nie jest to aplikator, który po kilku użyciach nam się rozpadnie

Dostępne kolory: 3 dostępne jasne odcienie ( mój to 10 - najjaśniejszy )

Cena: ok.8zł


Delikatny kremowy zapach nie będzie drażnił nawet najwrażliwszego nosa. Konsystencja raczej z tych delikatniejszych: od wpływem ciepła skóry robi się delikatnie rzadsza ( ale nie lejąca się! ). Bez problemu daje sie rozprowadzić na skórze i bez problemu się z nią stapia.

Nie jest to kosmetyk mocno kryjący, który zasłoni, ukryje mocno widoczne niedoskonałości. Jeśli więc któraś z Was ma znaczące problemy ze skórą i chciałaby je ukryć, to ten korektor może być ciut za słaby. Ale za to świetnie spisuje się w innej kwestii. Jest idealny do rozświetlania okolic oczu, do ukrycia delikatnych cieni, zmęczenia. Zresztą same zobaczcie - może uda Wam się co nie co zauważyć na moich zdjęciach - nie są w ogóle obrabiane, takie jakie zrobiłam takie wstawiam ( jedyne co to wykadrowałam zdjęcia na okolicę oczu ) :) Korektor nałożyłam tylko pod jedno oko, drugie jest kompletnie "nagie" - dla porównania.




Warto zauważyć, że ten najjaśniejszy odcień ( 10 ) jest naprawdę jasny, więc myślę, że typowe "bladzioszki" będą z niego zadowolone. Ogromnym jego plusem jest to, że nie utlenia się i nie ciemnieje. Po dobrych kilku godzinach noszenia na twarzy nie waży się. Nie zbiera się w zmarszczkach i załamaniach skóry, nie roluje się. Wklepany do końca i potraktowany pudrem matującym jest kompletnie niewidoczny a jednak jego działanie jest zauważalne. Rożświetla skórę pod okiem, a tym samym sprawia, że spojrzenie wydaje sie być świeższe, mniej zmęczone. Skóra jest lekko wygładzona - taki mini photoshop :) Ukrywa delikatne przebarwienia skóry ( np. piegi ), nie podkreśla rozszerzonych porów.

Cóż mogę dodać? Ja jestem z niegop bardzo zadowolona - spełnia moje oczekiwania, kosztuje niewiele i na pewno zaprzyjaźnię się z nim na dłużej. Jeśli któraś z Was szuka jasnego, rozświetlającego korektora w niskiej cenie - warto się nim zainteresować.

A Wy macie jakieś swoje ulubione, tanie korektory? Ciekawa jestem czego używacie.

Z ŻYCZENIAMI SZCZEŚLIWEJ 13-STKI
OLA

30 komentarzy:

  1. Ola nie widziałaś moich cieni pod oczami, normalnie upiór w operze :D muszę się porządnie nagimnastykować, żeby je zakryć. Z tego co widzę to odcień idealny dla mnie, cena kusząca więc jak nic muszę kupić :-)
    ps urodziłam się 13-ego i nie jestem przesądna :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no nie mam sinych podkówek pod oczami - to fakt, ale swoje do ukrycia mam :)
      A teraz masz promocję na ten korektor i kosztuje tylko 7zł :)

      Usuń
  2. Efekt jest naprawde bardzo fajny :) Podoba mi się ten korektor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się nim zainteresować, bo kosztuje grosze a to fajny, polski produkt.

      Usuń
  3. Ja po prostu kocham korektor z maybelline, ten z gabeczką na końcu i już nie szukam niczego innego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem który korektor masz na myśli?! Podrzucisz jakiś link?

      Usuń
  4. Nie znałam go jeszcze, chętnie się z nim bliżej poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Obecnie używam, tego samego co ty, i mam takie samo zdanie na jego temat:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny jest, prawda? Muszę znaleźć miejsce gdzie będę mogła kupić go stacjonarnie - zaprzyjaźnimy się na pewno na dłużej.

      Usuń
  6. Fajnie wygląda. Ja obecnie używam z Kobo i tez jest bardzo fajny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś nie po drodze mi do Natury, a z Kobo miałam dosłownie może z 2-3 kosmetyki i jakoś nie do końca się nich przekonałam. Ale może za krótko używam.

      Usuń
  7. U Ciebie w zasadzie nie widać cieni pod oczami, to i korektor Ci się sprawdza :) u mnie by chyba nic nie zakrył:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Wy byście chciały bym od razu miała podbite oczy :) Może cienie na zdjęciach nie są zbyt widoczne, ale uwierz mi, że są i przeszkadzają.

      Usuń
  8. Ja mam cienie pod oczami od urodzenia. Cienka warstewka korektora nie kryje nic. Grubsza wygląda jak tapeta i od razu widać placki korektorowe. Dlatego wolę nie używać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co w takim razie robisz by je schować? Czy poprostu przyzwyczaiłaś się, że są i odpuściłaś sobie walkę z nimi?

      Usuń
  9. U mnie pod oczy pewnie by się nie sprawdził, ale do rozświetlania niektórych partii twarzy czemu nie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za 7zł ( bo teraz tyle kosztuje w promocji ) warto go poznać.

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Ja jestem z niego bardzo zadowolona, ładnie rozświetlił okolice oczu i dzięki temy sprawiam wrażenie osoby mniej zmęczonej.

      Usuń
  11. produkty Ingrid bardzo polubiłam dlatego chętnie i ten korektor wypróbowałabym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero się z nimi poznaje - wcześniej jakoś nie było okazji, a w ogóle to nigdzie nie widziałam ich stacjonarnie.

      Usuń
  12. Ja poszukuję korektora, postanowiłam coś zrobić z workami pod oczami, by w końcu przestać straszyć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanim coś wybierzesz pomyśl o tym jakie masz oczekiwania i co chciałabys uzyskać. Jeśli chodzi o rozświetlenie to ten z Ingrid jest idealny!

      Usuń
  13. Nie miałam jeszcze Ingrid w swojej kosmetyczce, ale jeśli chodzi o korektory to w tej chwili od kilku miesięcy niezastąpiony NYX :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to nie znam ŻADNEGO kosmetyku NYX :)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Ja jestem z niego bardzo zadowolona, no i w końcu mam BARDZO jasny korektor.

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger