DEMAKIJAŻ W SPRAYU - CIEKAWOSTKA


Jakiś czas temu, gdy pokazałam Wam ten kosmetyk w moich nowościach - pojawiło się spore zainteresowanie tym kosmetykiem, kosmetykiem z tak przedziwnym sposobem aplikacji.
Przyznam, że sama byłam ciekawa jak się używa tego typu kosmetyku i jak to się będzie sprawdzało przy codziennym demakijażu.

Zapraszam Was więc na garść moich spostrzeżeń.


"Delikatny i nietłusty płyn usuwa makijaż także wodoodporny, jednocześnie pielęgnując skórę wokół oczu. Formuła na bazie ekologicznego ekstraktu z lilii regeneruje skórę wokół oczu, ma również działanie antyoksydacyjne. Ekstrakt z kwiatów pomarańczy oraz woda rumiankowa koi i łagodzi podrażnienia."
źródło: be my bio


Skład:
Aqua (water), citrus aurantium amara (bitter orange) flower water* spiraea ulmaria flower extract*, centaurea cyanus flower water* (organic cornflower flower water), glycerin, caprylyl / capryl glucoside, antemis nobilis flower water*, lilium candidum flower extract*, lauryl glucoside, polyglyceryl -2 dipolyhydroxystearate, sodium cocoamphoacetate, borago officinalis seed oil* (organic borage oil), potassium sorbate (preservative system), sodium benzoate, sodium cocoylglutamate, citric acid, aniba rosaeodora wood oil* (rose wood essential oil), glycine soja (non GM soya extract), tocopherol (natural vitamin E), linalool, limonene, geraniol (ingredients from essential oils).
*składniki pochodzące z upraw ekologicznych


Opakowanie: papierowy, delikatnie błękitny kartonik + napisy po angielsku i francusku - to daje nam wrażenie delikatnej elegancji. W środku znajdujemy niewielką biało-błękitną buteleczkę z atomizerem. Niestety butelka nie jest przezroczysta - zużycie kosmetyku będziemy kontrolować na tzw. "czuja". Atomizer z pompką działa bez zarzutów - nie zacina się.

Pojemność: 125ml



Moje Wrażenia:
Czas napisać Wam co myślę o tym kosmetyku i samym sposobie aplikacji.
I to właśnie od tej drugiej kwestii zacznę. Początkowo zastanawiałam się ( tylko się nie śmiejcie ) jak mam aplikować ten płyn: czy mam nim sobie spryskać twarz i wacikiem wycierać jednocześnie zmywając makijaż? Czy raczej spryskiwać wacik i wtedy zmywać makijaż? Poczytałam, dokszłatciłam się i wiedziałam, że to raczej ten drugi sposób należy zastosować. Obawiałam się, że będę musiała pryskać i pryskać żeby na waciku pojawił sie płyn, który poradzi sobie ze zmyciem makijażu. Byłam jednak w wielkim błędzie - 1, góra 2 naciśnięcia atomizera a wacik był mokry i gotowy do poradzenia sobie z podkładem, tuszem czy eyelinerem. Ale o tym za momencik.
Płyn marki Coslys pachnie kwiatowo, liliami - jednocześnie jest to delikatny zapach ale dość wyczuwalny, przyjemnie słodkawy - jednak niedrażniący nosa. Bardzo przyjemny, odświeżający. Odetchnęłam z ulgą, bo obawiałam się, że lilie będą zbyt intensywne, zbyt "oblepiające". 
Warto zauważyć, że kosmetyk jest równie lekki jak np. płyny micelarne. Wodnisty, nie powodujący pojawienia się na skórze klejącego filmu. W gruncie rzeczy nie zostawia na skórze żadnego śladu po użyciu. Oprócz perfekcyjnie czystej skóry.
Płyn jest bardzo delikatny: nie podrażnia oczu - nie pojawia się ani szczypanie, ani łzawienie. Bez problemu możemy zmyć demakijaż oczu i nie obawiać się że powieki będą zaczerwienione.
A co z samym działaniem zmywającym?
Wystarczy nasączyć wacik płynem, przyłożyć go do oka i chwilkę odczekać - a tusz, eyeliner, cienie zostaną na waciku - bez pocierania i niepotrzebnego podrażniania skóry. Podobno płyn radzi sobie również z kosmetykami wodoodpornymi - tego nie sprawdziłam, ale moich zwykłych codziennych kosmetyków pozbywa się bez żadnego problemu. I ani Revlon CS ani tusz VML, z którymi nie wszystkie "zmywacze" sobie radzą, nie były mu straszne.

Podsumowując: jest to kosmetyk o świetnym składzie, ciekawym sposobie aplikacji i co ważne - działający zgodnie z obietnicami.

BUZIAKI
OLA



48 komentarzy:

  1. Ciekawy :) super, że spełnia się w swojej roli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spełnia się w swojej roli i jaki ma wspaniały skład :)

      Usuń
  2. Chyba będę musiała się bliżej przyjrzeć temu produktowi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie. Jeśli zwracasz uwagę na to co nakładasz na twarz i czego używasz do jej pielęgnacji - to ten produkt jest wyjątkowo godny polecenia.

      Usuń
  3. też myślałam, że trzeba będzie pryskać twarz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo też tak myślałam :) Taka to ze mnie blogerka kosmetyczna :)

      Usuń
  4. Również pewnie bym na początku nie wiedziała, jak wogóle zabrać się za jego używanie, jak aplikować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej..na pewno prędzej czy później wpadłabyś na pomysł z wacikiem :)

      Usuń
  5. Cieszę się ,że płyn się sprawdził,sama mam na niego ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaje się fajny,ale dla mnie za drogi jak na produkt do demakijażu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki urok kosmetyków naturalnych - płacimy za wspaniały skład.

      Usuń
  7. no proszę, zaciekawiłaś mnie nim i to bardzo, jeszcze produktu do demakijażu w sprayu mnie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też to pierwsze spotkanie z tego typu opakowaniem produktu do demakijażu

      Usuń
  8. Bardzo ciekawy produkt :) Trochę cena mnie odstrasza tylko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ee..nie jest tak strasznie - musisz pamiętać, że to kosmetyk o naturalnym składzie a te zawsze swoje kosztują.

      Usuń
  9. W demakijażu stawiam na mleczka i śmietanki. Ale skoro ten płyn tak dobrze radzi sobie z tuszem i eyelinerem to może jest wart wypróbowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że każda z nas ma swoje najulubieńsze kosmetyki do demakijażu - ja np. wole płyny micelarne. Ale jestem otwarta na poznawanie nowych produktów.

      Usuń
  10. Coż za ciekawostka dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się w takim razie, że udało mi się zwrócić Twoją uwagę na ten kosmetyk.

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Takie coś innego niż ogólnie spotykane opakowania produktów do demakijażu.

      Usuń
  12. z takim składem to ja czuję się jak najbardziej skuszona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak..Skład ma świetny :) Po za tym myślę, że nie bez powodu zdobył nagrodę Best Beauty :)

      Usuń
  13. ciekawy pomysł na kosmetyk do demakijażu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emilko - zerknij na powalający na kolana skład :)
      Ten płyn do demakijazu to naprawdę świetny kosmetyk!

      Usuń
  14. Skład elegancki, bardzo mnie zainteresował ten produkt :) Sposób aplikacji też ciekawy, ale w sumie niepotrzebny, jedynie taki bajer ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki bajer - coś co zwraca na kosmetyk naszą uwagę - skład i działanie już same się bronią :)

      Usuń
  15. pierwszy raz słyszę o takim produkcie do demakijażu :-) o marce czytałam, mają wiele fajnych produktów, i już mnie zachęciłaś do wypróbowania tego cudeńka, no i zapach lilii - uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest moja pierwsza stycznośc z tą marką i pierwszy kosmetyk. Ale myślę, że skuszę się również na coś innego.

      Usuń
  16. też myślałam, że najpierw psiknąć na twarz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślałam początkowo, że to właśnie o to chodzi - cóż, człowiek uczy się przez całe życie.

      Usuń
  17. Czaję się na niego od jakiegoś czasu, na pewno go kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedzi
    1. To już wiesz, że istnieje taki kosmetyk i że warto się nim zainteresować :)

      Usuń
  19. Fajna ciekawostka, coś nowego dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.