CZY BĘDZIE "ZDUMIEWAJĄCO"? RIMMEL WONDER'FULL MASCARA


Witam Was obolała i ledwo żyjąca..Zaliczyłam dzisiaj wizytę u dentysty - ząb wyleczony..Uff..został tylko jeszcze jeden do leczenia i ostatnia ósemka do wyrwania ( ale to jak się odważę ).
Też tak macie, że dentystę odwiedzacie jak już musicie? Ja o ile nic a nic mi się nie dzieje z zębami - raczej tego przybytku nie odwiedzam. Wizyty u stomatologa "uwielbiam" tak samo jak te u ginekologa..Brrrr...
No to już się pożaliłam, poszkodowałyście mnie w myślach, na pewno? :) Kończę marudzenie i przechodzę do konkretów.

O tych tuszach już pewnie się swoje naczytałyście i naoglądałyście - ale ja też chcę dołożyć do tego wszystkiego swoje, przysłowiowe" "3 grosze". Mam nadzieję, że dacie radę i przeczytacie co mam do powiedzenia na ich temat.
Będzie o nowościach marki Rimmel:
- TUSZ WONDER'FULL Z OLEJKIEM ARGANOWYM
oraz
- TUSZ WONDER'FULL Z OLEJKIEM ARGANOWYM EXTREME BLACK

RIMMEL WONDER'FULL MASCARA



"Formuła z olejkiem arganowym, skarbem Maroka, słynącym z pielęgnacyjnych właściwości sprawia, że twoje rzęsy są odżywione, gładsze i bardziej elastyczne."
źródło: Rimmel Polska

cena: 32,99zł ( np. Rossman ) 
dostępność: Rossman, Drogerie Natura, Hebe, Super Pharm
pojemność: 11ml

Opakowanie bardzo mi się podoba - mimo iż zaskakuje prostotą, jest eleganckie i zwraca na siebie uwagę na drogeryjnej półce. Nie ma tu "krzyczących" napisów obiecujących złote góry.

Podstawowa wersja obiecuje - objętość, wersja ekstremalnie czarna - pogrubienie. A jak jest naprawdę?

RIMMEL WONDER'FULL MASCARA

RIMMEL WONDER'FULL MASCARA

Jak widzicie szczoteczki niewiele się od siebie różnią. Zauważalne jest, że wersja Extreme Black ma ciut dłuższą i "szczuplejszą". Jeśli chodzi o ilość nabieranego tuszu - nie jest go ani za dużo ani za mało - idealnie w sam raz, ciężko jest się umazać tą mascarą - a uwierzcie mi, potrafię takie cuda sobie zrobić! Zaznaczę, że jest to mój ulubiony typ szczoteczki - silikonowa. Przy moich cienkich i bylejakich rzęsach standardowe szczoteczki w ogóle się nie sprawdzają, albo ja nie umiem się nimi obsłużyć. Mam wiecznie poodbijany tusz na powiekach i  nie daję rady równo umalować rzes tak by tusz znalazł się na całych rzęsach. W przypadku tych szczoteczek nie mam tego problemu.
Nie można im też odmówić idealnego rozdzielenia rzęs. Nie musimy obawiać się ich posklejania i efektu "8 rzęs" :)
Tusze nie kruszą się, mimo całodziennego noszenia nie obsypują się pod oczami - nie ma efektu "pandy". Rzęsy są elastyczne a nie sztywne jak patyki.
Szkoda tylko, ze efekt na rzęsach jest bardzo delikatny. Zresztą same zobaczcie na poniższych zdjęciach.





Nie ma tu co liczyć na teatralnie podkręcone, długaśne rzęsy. Są raczej zwyczajne i codzienne. I tak stosuję te tusze - niestety by osiągnąć coś bardziej widocznego, coś co sprawi, że moje rzęsy będą czarne, podkręcone i wydłużone - muszę sięgnąć po inny tusz.


Porównując jednak oba te tusze - wersja Extreme Black bardziej przypadła mi do gustu. Mam wrażenie, że lepiej wydłuża rzęsy i na pewno je pogrubia a jednocześnie idealnie rozdziela. Nie jest to jednak efekt, który spowoduje wielkie WOW. A mimo wszystko nie jest aż tak delikatnie i aż tak ledwo widocznie.

Czy któraś z Was miała do czynienia z tymi tuszami? Ciekawa jestem Waszych wrażeń? Może któraś z Was jest nimi wyjątkowo zachwycona? Koniecznie dajcie znać w komentarzach.

BUZIAKI
OLA

58 komentarzy:

  1. Mam tą podstawową wersję. U mnie się osypuje i niestety nic nie podkręca, nie podoba mi się efekt, jaki daje :( do eyelinera jeszcze jest ok, ale solo nie bardzo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety podstawowa wersja jest dużo słabsza niż ta Extreme Black. Nie wiem na ile widać to na zdjęciach - ale na żywo różnica jest znaczna. EB jest bardziej widoczny. Całe szczęście żaden z moich dwóch egzemplarzy nie rozmazywał się i nie osypywał - bo to już całkiem byłoby źle.

      Usuń
  2. Również mam wersję podstawową. Na początku go lubiłam, ale z biegiem czasu.. Jakoś już do niego tak przekonana nie jestem. Całkiem fajnie wygląda, ale tylko używam go na co dzień. Jak piszesz nie daje tego efektu wow, efektu mega długich rzęs.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może dziewczyny hojniej obdarzone przez naturę będą zadowolone z tego podstawowego tuszu - podkoloruje im rzęsy i sprawi, że będą bardziej widoczne. Ja niestety nie mogę na to liczyć z moimi bylejakimi rzęsami.

      Usuń
  3. mi ten tusz kompletnie nie podpasował, osypywał się i ta szczoteczka była jakaś taka duża

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie wersja podstawowa to wielki hit. Po pomalowaniu rzęs na raz rzeczywiście efekt jest delikatny, ale dwie warstwy są u mnie "na wyjścia".
    Używam go od dawna i nie mam zamiaru zamieniac na inny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, to mnie zaskoczyłaś, bo u mnie raczej ta w dwukolorowym opakowaniu, lepiej się sprawdza.

      Usuń
  5. Mam być szczera? Za ta cene to efekt jest gówniany:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam Ci, że VML który ma niewiele wyższą cenę daje powalający efekt.

      Usuń
  6. Chciałam go kupić ale się wstrzymałam. Nie przekonuje mnie szczoteczka. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja szczoteczki tego typu bardzo lubię ale formuła tuszu i jego działanie na moich rzęsach nie do końca mnie przekonują.

      Usuń
  7. Oba tusze są dla mnie ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie czujesz się nimi zaciekawiona pomimo tylu mało pochlebnych recenzji na blogach?

      Usuń
  8. Widzę,że podobnie myślimy:-)
    Też tych dwóch lekarzy równie 'uwielbiam' :-) Do dontysty ide dopiero jak zaczynam płakać z bólu po nocach.Czeka mnie kanałówka ale odwlekam jak mogę.Swoja drogą powiem Ci że wyrywanie nie jest takie straszne:-)
    Masakrę z olejkiem arganowym mam.W zasadzie właśnie się kończy -mi dobrze.Efekt jak u Ciebie,raczej znikomy,codzienny .Im dłużej używam tym bardziej jestem zdania że było to wiele szumu o nic.Nie najgorsza,bo np nie rozmazuje się u mnie ,trzyma się cały dzień ale w tej cenie są lepsze:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troche byłam zawiedziona tym tuszem: obietnice producenta są niesamowite jednak działanie ciut się z nimi rozbiega, niestety.

      Usuń
  9. Nie mam i raczej mieć nie będę. Od tuszu oczekuję wyrazistego efektu, a ten takiego nie daje z tego co widzę ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OO..właśnie o to chodzi. Po to malujemy sie tuszem by wspomóc naturalne rzęsy.

      Usuń
  10. Mnie się efekt podoba i rzeczywiście nie sklejają się rzęsy. Też jestem bardziej za blackiem.
    Oj, rozumiem Twój ból. Ostatnio miałam pod narkozą usuwane 2 ósemki krzyżowo, a teraz mam do zrobienia siódemkę i chyba coś jeszcze by się znalazło:)) Nie cierpię moich zębów:D

    Pozdrowienia!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt - tusze rzęsy rozczesują idealnie i myślę, że jak je wykończę albo stracę do nich cierpliwość to szczoteczki na pewno sobie zostawię po oczyszczeniu

      Usuń
  11. jak dla mnie efekt słaby ...

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ten tusz z olejkiem arganowym cały złoty i używam go do dziennego makijażu bo na wieczorowy mocniejszy jest dla mnie za słaby. Opisywałam go na swoim blogu jakiś czas temu :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - ja również zauważyłam, że nadaje się do delikatnego dziennego makijażu. Żałuję, że przy moim delikatnych i jasnych rzęsach efekt jest tak słaby.

      Usuń
  13. nie miałam tego tuszu, ale tak patrząc na zdjęcia to szału nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nóg nie urywa niestety, a szkoda bo po obietnicach producenta miałam nadzieję, że będzie wielkie wow!

      Usuń
  14. efekt nie jest spektakularny i tusz nie robi firan, ale ja uważam, że jest mimo to bardzo dobry! wspaniale sie utrzymuje! nawet 24 h bez kruszenia, osypywania itd, ponadto rzęsy są wciąż elastyczne po wytuszowaniu, nie zachowują się jak sztywne "druty"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - nie osypują się i nie tworzą efektu pandy, ale same podkręcenie i pogrubienie są dla mnie za słabe - szczególnie, że swoje naturalne rzęsy mam dośc liche.

      Usuń
  15. Używałam tej pierwszej wersji, z początku był dla mnie za rzadki, efekt na rzęsach marny. Potem zgęstniał, więc stał się bardziej widoczny, ale zaczęły pojawiać się grudki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jak będzie sie u mnie spisywał przy dłuższym stosowaniu - czy zauważę takie efekty jak u Ciebie - zgęstnienie i te grudki - a te gdy sie zaczną pojawiać to już kończę używanie danego tuszu.

      Usuń
  16. Mam tą pierwsza wersje szału niestety nie robi, ale powiedziałabym że to zależy do dnia nie raz naprawdę fajnie wytuszuje tą maskarą rzęsy a nie raz to lepiej sie na ten temat nie wypowiadać jedna masakra, jednak moja mam bardzo go sobie chwali i u niej na rzęsach na prawdę wyglada dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie wolę wersję EB - ta pierwsze bylejak mi się sprawdza - do codziennego makijażu jeszcze może być ale do mocniejszego podkreślenia oka niebardzo.

      Usuń
  17. a ja właśnie lubię takie delikatne podkreślenie rzęs :) i patrząc na Twoje oczka wydaje mi się, że mogłabym spróbować tego tuszu u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz..jeśli lubisz delikatniejszy efekt to z tych tuszy mogłabyś być zadowolona.

      Usuń
  18. Ładnie rozdziela :) ale dla mnie mimo wszystko za delikatny efekt :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego szczoteczki na pewno sobie zachowam ze względu na te rozdzielanie, ale formuła tuszu to nie moja bajka.

      Usuń
  19. Do codziennego makijażu , gdzie nie potrzeba mega efektu, jest ok. Na wieczór wybrałabym jednak coś z klasyczną szczoteczką bo tylko takie robią z moich rzęs długaśne firany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak jak pisałam mam ogromny problem z posługiwaniem sie klasyczną szczoteczką - chyba mam na nia za liche rzęsy.

      Usuń
  20. wersja Extreme Black zdecydowanie wygrywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam sie w zupełności. Jeśli miałabym wybrać lepszy tusz z tych dwóch to zdecydowałabym się na EB.

      Usuń
  21. Nie przepadam za nimi:) u mnie kompletnie się nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie jesteś pierwszą osobą niezadowolona z tych tuszy.

      Usuń
  22. Fajna, szczegółowa recenzja

    OdpowiedzUsuń
  23. ja jestem bardzo ciekawa tego tuszu, bo czytałam o nim różne opinie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o recenzje blogowe - ja raczej trafiałam na te mało pochlebne.

      Usuń
  24. Oj znam ten ból związany z dentystą;( Niestety muszę chodzić tam co miesiąc ponieważ noszę aparat;) Maskary nigdy nie używałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja natomiast żałuję okrutnie, że jako nastolatka na aparat się nie zdecydowałam - ale to były inne czasy, nie było to tak popularne a ja właśnie zaczynałam liceum..

      Usuń
  25. O jednym i o drugim naczytałam się już tak wiele złego, że nikt mnie do nich nie przekona...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również zauważyłam, że zdecydowana większość opinii jest raczej mało pochlebna.

      Usuń
  26. Dla mnie trochę za słaby efekt :) ja zawsze siegam po tańsze tusze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I masz rację - są tusze o zdecydowanie niższej cenie, dające dużo lepszy efekt.

      Usuń
  27. Miałam tą złotą wersję i ten tusz to była największa klapa jaką miałam, biedne były moje rzęsy podczas katowania ich tym tuszem.. nie jest wart 30zł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego jeśli miałabym wybierać z tych dwóch tuszy - wybrałabym wersję Extreme Black. Efekt jaki daje na rzęsach bardziej mi sie podoba niż w przypadku tej podstawowej wersji.

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger