DINOZAUROWY ŻEL


Blogi to nie tylko miejsce na kosmetyki pielęgnujące, upiekszające..I dziś będzie o czymś innym, o produkcie..hm..nie bójmy się go tak nazwać - leczniczym.
Ale po kolei..
Od jakiegoś czasu borykam się z dość zaskakującym ( przynajmniej dla mnie ) problemem. A mianowicie - po całej przespanej nocy, gdy wstaje rano z łóżka - nogi sie podemną uginają. Dosłownie. Staję na nogi i od stóp po kolana czuję przeszywający ból i drętwienie. Trwa to dosłownie kilka chwil ale jest nadwyraz nieprzyjemne. I dziwne..Bo niby noc przespana, nogi odpoczywały a ból jest taki jakby conajmniej 3 maratony przebiegła ( ba..a żebym w życiu chociaż jeden miała na swoim koncie ). Próbowałam stosować żele rozgrzewające, spać z nogami na podwyższeniu i nic. Problemów z ciśnieniem czy krążeniem też nie mam. Abstrakcja!
Pomagał mi regularnie "podkradany" maść-krem ( receptowy ) który dostał od lekarza na rozluźnienie mięśni po złamaniu ( oj dłuższa historia.. ) - no ale ile można? Po za tym skoro coś jest na receptę to nie jest do stosowania przez wszystkich.
Zaczęłam kombinować i szukać specyfików, maści, kremów, które choć troche pomogą mi poradzić sobie z tym problemem. Sprawdziłam chyba większość maści dla sportowców, dla zbolałych emerytów..Pomagało - na chwilę, doraźnie..

I ten oto przydługi wstęp był po to by pokazać Wam maść, krem, żel - który przy regularnym ( a jakże! ) stosowaniu przyniósł mi ulgę.




"BISZOLIN to produkt otrzymywany z biszofitu naturalnego posiadający wszystkie jego właściwości. Biszofit sformował się kilkaset milionów lat temu w skutek wyparowania ekologicznie czystej wody Morza Prehistorycznego i jest naturalnym koncentratem wszystkich mikroelementów w niej rozpuszczonych. Z czasem warstwy biszofitu zostały całkowicie pokryte minerałami osadowymi i obecnie zalegają na głębokości 1100-1700 m od powierzchni ziemi. Wydobywa się je szybami wiertniczymi za pomocą rozcieńczenia wodą. Dlatego sól biszofitu, w przeciwieństwie do soli Morza Martwego otrzymywanej z solanki jezior powierzchniowych, jest absolutnie ekologicznie czysta, ponieważ od momentu utworzenia się przebywa w formie „zakonserwowanej” i nie jest narażona na działanie środowiska zewnętrznego."

Sposób użycia : niewielką ilość żelu wmasowywać przez 3 min aż do całkowitego wchłonięcia. Zaleca się stosowanie BISZOLINU 2-3 razy dziennie w ciągu 14 dni, po 10 dniach powtórzyć. Żelu nie należy stosować na rany i skórę zmienioną chorobowo.

Skład: Magnesium Chloride, Microcrystalline Cellulose, Glycerin, Aqua.

Opakowanie: papierowy kartonik a w nim prosta tubko-butelka z zakrętką; etykieta ciekawa - z dinozaurem ale bez krzyczących napisów obiecujących złote góry czy śliwki na wierzbie; samo opakowanie nie jest jakoś szczególnie kuszące ale zawartość naprawdę godna zainteresowania

Pojemność: 100/190g
Cena: 25/39zł ( np TU )


Zapach: praktycznie bezzapachowy, choć po chwili od momentu aplikacji czuć taki dość charakterystyczny ale bardzo delikatny "apteczny zapaszek"

Konsystencja: dość rzadki, przezroczysty żel

Moje Wrażenia:
Żel stosowałam 2 razy dziennie - wieczorem przed położeniem się do łóżka i rano, jeszcze zanim z łóżka wstałam ( smarowałam nogi od stóp po kolana - tak gdzie ból był najdokuczliwszy - jest takie słowo? ). Wchłania sie dość szybko, wiec nie ma obaw o ubrudzoną pościel czy ubranie. Niestety zanim wchłonie do zera na skórze pojawia sie lepki i klejący się film, który ściąga skórę ( takie wrażenie jak przy wysychaniu maseczki peel off - na pewno wiecie co mam na myśli? ). Po aplikacji nie pojawia sie efekt ani rozgrzania ani zmrożenia - żel bez kompletnie żadnych odczuć .
Już po tygodniu regularnego stosowania pojawił się efekt - przy porannym wstawaniu nie bolały mnie nogi, nie czułam ich zmęczenia ani drętwienia. Było tak jak byc powinno. Wyobraźcie sobie moja radość - w końcu wstaję i mogę normalnie wstać zamiast czuć uginające się pode mną nogi.
Zgodnie z zaleceniami na opakowaniu żel stosowałam przed 2 tygodnie i po 10 dniach kuracje powtórzyłam. Niestety okazało się, że chyba będę musiała taką kurację stosować przed dłuższy okres czasu - gdy zaprzestawałam stosowaniu żelu problem pojawiał sie od nowa - co prawda nie odrazu i nie z takim samym nasileniem ale jednak był.
Wydajność bardzo duża, cena wcale nie wysoka a skoro działa i pomaga - pozostaje mi się z nim zaprzyjaźnić na dłużej :)

BUZIAKI
OLA



12 komentarzy:

  1. bardzo dobrze, że żel się sprawdza, widziałam go kiedyś i może w przyszłości wypróbuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. to chyba dość przydatna maść, na pewno nie tylko Tobie pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda, że działa tylko przy smarowaniu a jak zaprzestałaś to i ból wraca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. choć nie mam takich problemów, post bardzo przydatny i dobrze wiedzieć o takich maściach

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pierwszy rzut oka myślałam, że to żel dla dziecka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo dziwna ta dolegliwość, a byłaś z tym u lekarza? ja miałam takie bóle od kręgosłupa, to może być także od nie wygodnego spania

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie wiedziec o takim specyfiku;) myslalam ze to cos dla dzieci-wniosek po zobaczeniu opakowania;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super, że znalazłaś coś co Ci pomogło. Mam nadzieję, że problem szybko minie :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Moim zdaniem oprócz smarowania maścią powinnaś pójść do lekarza. Taki ból nóg nie bierze się z powietrza, więc raczej należałoby wykryć co to jest i skąd się wzięło. A potem to leczyć.

    OdpowiedzUsuń
  10. dobrze wiedzieć o takim produkcie :)

    OdpowiedzUsuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger