SERUM, KTÓRE SPRAWIA, ŻE NA TWARZY POJAWIA SIĘ UŚMIECH.

SERUM, KTÓRE SPRAWIA, ŻE NA TWARZY POJAWIA SIĘ UŚMIECH.


Powrót do codzienności, do szarej rzeczywistości jest jak zderzenie z TIRem. Gwałtowny, nagły i bardzo bolesny. Urlop się skończył, posty, które napisałam przed wyjazdem też. Żyję faktem, że lada moment moje dziecko stanie się prawdziwym, najprawdziwszym przedszkolakiem.
Pogoda wcale nie powala na kolana, ale ja jeszcze żyję myślą, że jest lato..Paznokcie mam w wesołym kolorze, nie zakładam jeszcze "majtek z golfem"..Cieszę się ostatnimi podrygami luzu..
Skoro tak radośnie dzisiaj - chciałabym Wam pokazać kosmetyk, serum - które mnie bardzo zaskoczyło pod wieloma aspektami.

REGENERUJĄCY KREM PRZECIW STARZENIU SIĘ SKÓRY NA BAZIE MAROKAŃKIEGO OLEJU ARGANOWEGO


Pewnie część z Was zdążyła już zauważyć tę markę. Zajrzyjcie na ich FB jeśli jesteście zainteresowane tymi kosmetykami - ostatnio szaleją z konkursami, może uda Wam się coś wygrać.

DERMIKA PHARMATHERAPY SEBUMETIC - KOSMETYKI PRZYSZŁOŚCI? O SERUM.

DERMIKA PHARMATHERAPY SEBUMETIC - KOSMETYKI PRZYSZŁOŚCI? O SERUM.


Za dosłownie 2 dni moja mała córeczka pójdzie pierwszy raz do prawdziwego, państwowego przedszkola. Na cały dzień! Od kilku dni ona wariuje ze szczęścia i o niczym innym nie mówi, ja za to umieram ze strachu. Mam nadzieję, że da sobie radę. Na pewno?!
Ale co ja Was będę zadręczać swoimi bolączkami..Większość z Was jeszcze nawet nie ma dzieci, więc tego typu strachy są Wam dalekie..Eh..

Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o kosmetyku, na którego recenzję część z Was czeka. Pytałyście o niego jak przedstawiałam Wam moje nowości, dostałam też kilka maili z zapytaniem o te serum. Po półtorej miesiąca regularnego stosowania myślę, że mogę już co nie co o nim opowiedzieć.


SEBUMETIC
Nadmierny łojotok i niedoskonałości.
Skóra tłusta i mieszana, z nadmierną, intensywną produkcją sebum i drobnymi zmarszczkami. Skłonna do powstawania zaskórników i niedoskonałości, charakteryzująca się nadmiernym świeceniem.

TAG: "TO CZY TAMTO?"

TAG: "TO CZY TAMTO?"


Kolejny post na luzie..
Tym razem TAG :)


1. Dżinsy czy spodnie dresowe?
W domu zdecydowanie spodnie dresowe. Cenię sobie wygodę w trakcie zabaw z dzieckiem. Dżinsy zakładam jak muszę - na wyjścia wolę materiałowe spodnie. 

2. Krótkie czy długie rękawy?
Chyba wolę długie. Krótkie noszę wtedy jak jest bardzo, bardzo gorąco.

3. Sukienki czy spódnice?
Zdecydowanie sukienki. Najbardziej lubię takie odcinane pod biustem w długości około-kolanowej.

4. Paski czy krata?
Gładkie. Nie znoszę ani pasków ani kraty. Po za tym wydaje mi się, że przy moich gabarytach żaden z tych wzorów nie wygląda dobrze.

5. Klapki czy sandały?
Klapki! Sandałów nie znoszę i chyba od ponad 15 lat nie miałam żadnych.

6. Szale czy kapelusz?
Szale, ale pod warunkiem że długie i z możliwością zawinięcia jak komin. Takich "ściskających" pod szyją nie lubię, bo mam wrażenie, że się duszę. A nakryć głowy nie noszę żadnych. Ani kapeluszy ani czapek ani chustek. Brrr...

7. Wisiorek czy bransoletka?
I to i to ale jakbym miała wybrać to raczej bransoletki.

8. Obcasy czy płaska podeszwa?
Kiedyś tylko obcasy, teraz ( z wygody ) wolę płaskie buty. Doceniam później to, że po całym dniu nie bolą mnie nogi :)

9. Buty kowbojskie czy sportowe?
Kowbojskie?? Czy ktoś powariował? NIGDY W ŻYCIU! Z tych dwóch to sportowe: tenisówki, trampki, adidasy :)

10. Marynarka czy bluza?
Marynarka ( taka elegancka ) tylko na szczególne okazje. Sportowa na co dzień, i w codziennym życiu doceniam też bluzy z kapturem.



1. Proste czy kręcone?
Wolę albo proste jak druty albo kręcone piękne loki. Sama jestem posiadaczką włosów falowanych i raczej wolę siebie w mega prostej wersji.

2. Kok czy kucyk?
Zdecydowanie koczek: albo bardzo nisko wręcz na karku, albo wysoko na czubku głowy.

3. Wsuwki czy spinki?
Wsuwki. Nie wyobrażam sobie bez nich życia.

4. Lakier czy żel?
Żelu nie używałam WIEKI. Lakier - tak, ale nie na co dzień.

5. Długie czy krótkie?
Długie :)

6. Ciemne czy jasne?
A to w zależności od nastroju. Na mojej głowie miałam już różne kolory i patrząc na zdjęcia - najlepiej mi w ciemnym brązie albo w rudym. Blond nosiłam długo i namiętnie i już mi się "przejadł". 

7. Bez grzywki czy z grzywką?
Bez grzywki! Chociaż moja mama twierdzi, że najlepiej wyglądam z grzywką.

8. Związane czy rozpuszczone?
Zdecydowanie związane. Cenię sobie wygodę.

9. Naturalne czy farbowane?
Farbowane. Mój naturalny kolor jest mysi i nie podoba mi się wcale.

10. Wystylizowane czy w nieładzie?
Po środku. Bez przesady w ani jedną ani w drugą stronę.



1. OPI czy China Glaze?
Nie mam lakieru żadnej z tych firm więc ciężko mi się wypowiedzieć w tej kwestii.

2. Krótkie czy długie?
Raczej długie ale też nie szpony.

3. Naturalne czy tipsy?
U kogoś podziwiam naturalne, ale sama takich nie dam rady zapuścić więc noszę paznokcie żelowe ( o czym zresztą wiecie ).

4. Ciemne czy jasne kolory?
Różne. Ale nie lubię mlecznych białych i pudrowych róży.

5. Gładkie lakiery czy piaski albo brokaty?
Piaski i brokaty. Zdecydowanie wolę jak coś się dzieje na moich paznokciach.

6. Kwadratowe czy okrągłe?
Kiedyś tylko kwadratowe. Teraz przekonałam się do zaokrąglonych i mam wrażenie, że moje dłonie z takimi lepiej wyglądają.

7. Naturalne czy pomalowane?
Pomalowane!! Czy któraś z Was odpowie inaczej an to pytanie?

8. Wycięte skórki czy odsunięte?
Poodsuwane ale tak by nie było ich widać.

9. Jednokolorowe czy szaleństwo kolorystyczne?
W zależności od nastroju. Czasami wolę poszaleć i na dłoniach mieć 4-5 kolorów lakierów a czasami wolę 1 ale za to konkretny.

10. Delikatne kolory czy neonowe?
NEONY!!



1. Bronzer czy róż do policzków?
Róż do policzków, ale tylko dlatego że chyba lepiej mi idzie jego obsługa.

2. Szminka czy błyszczyk?
I to i to. W zależności od tego jaki mam makijaż oczu: jeśli mocny - to delikatny błyszczyk, a jeśli na oczach jest tylko tusz - to wtedy szminka w konkretnym kolorze.

3. Liner czy tusz do rzęs?
TUSZ! Nie umiem eyelinerem namalować ładnej i równej kreski. Jeśli robię kreskę to kredką.

4. Podkład czy puder?
Podkład. Taki dobry podkład jest w stanie zastąpić nam puder :)

5. Neutralne czy kolorowe cienie do powiek?
Różnie, różnie. Czasami "au naturel" a czasami "acid" :)

6. Prasowane cienie czy pigmenty?
Prasowane. Pigmenty mi się obsypują i wyglądam średnio. Czasami tylko jasnym pigmentem rozświetlam kącik oka.

7. Pędzle czy gąbki?
Pędzle. A BB jest fajny ale mam wrażenie, że pędzlowy makijaż w moim wykonaniu wygląda lepiej.

8. Matowo czy błyszcząco?
Skóra matowa, ale rozświetlacz musi być :)

9. Lekki czy mocny makijaż?
Raczej lekki. Nie lubię komiksowego przerysowania.

10. Jasne czy ciemne usta?
Intensywne w barwie. Nude nie jest dla mnie.


BUZIAKI
OLA

PROFESJONALNA PIELĘGNACJA DOMOWA Z CLARENA

PROFESJONALNA PIELĘGNACJA DOMOWA Z CLARENA


Już po urlopie, 3 z przodu - czas wracać co codzienności. I dziś pojawi się na blogu kosmetyk, który już od dłuższego czasu jest ze mną codziennie wieczorem, podczas demakijażu.
Mowa o mleczku do demakijażu.

CLARENA HYALURON 3D MILK
ULTRA-NAWILŻAJĄCE MLECZKO DO DEMAKIJAŻU Z 3 RODZAJAMI KWASU HIALURONOWEGO


"Nowoczesna technologia, trójwymiarowe efekty nawilżania! Innowacyjny preparat, który doskonale usuwa makijaż, oczyszcza pory skóry, a dzięki unikatowej kompozycji trzech składników aktywnych: CRISTALHYAL, HYACARE FILLER CL oraz EPIDERMIST 4.0 wspartych działaniem PENTAVITIN, głęboko nawilża skórę i perfekcyjnie ją wygładza. Skóra jest tym samym optymalnie przygotowana do przyjęcia substancji aktywnych zawartych w produktach aplikowanych w trakcie zabiegu."
źródło: CLARENA

FLOSLEK ŻEL ARNIKOWY

FLOSLEK ŻEL ARNIKOWY


Kosmetyki marki Floslek bardzo lubię i nie ma ukrywać, że większość z nich spisuje się u mnie doskonale.
Dziś chciałabym Wam krótko opowiedzieć o kosmetyku nad którego zastosowaniem trochę się zastanawiałam. Znalazłam mu podwójne zastosowanie i to właśnie o tym chcę Wam króciutko opowiedzieć.


"Żel o wysokim stężeniu ekstraktu z arniki w połączeniu z troxerutin i ekstraktem z aceroli zapewnia wyjątkowo skuteczne działanie obkurczające, wzmacniające i uszczelniające naczynka krwionośne. Przy systematycznej aplikacji zmniejsza zasinienia skóry, stosowany na skórę okolic oczu - redukuje zaczerwienienia oraz widoczność cieni i worków pod oczami. Zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia, poprawia napięcie i elastyczność skóry."

WAKACYJNE SPOTKANIE BLOGEREK NA PODLASIU - UPOMINKI

WAKACYJNE SPOTKANIE BLOGEREK NA PODLASIU - UPOMINKI


Tak jak obiecywałam wczoraj - pokażę Wam upominki jakie otrzymałam na spotkaniu.
Ilość przeogromna - całe szczęście mam się z kim podzielić i część tych wspaniałości powędrowało już i powędruje jeszcze do innych kobietek uwielbiających kosmetyczne cuda.

Ale, ale..
Najpierw Wam pokażę te wspaniałości.
Ostrzegam - będzie trochę zdjęć + moje komentarze :)




Pierwsza torebka z kosmetykami była od drogerii internetowej STREFA URODY. Z żadnym z tych kosmetyków nie miałam jeszcze styczności i przyznam Wam, że najbardziej cieszę się z tych miniaturowych produktów - będą idealne na wyjazd wakacyjny: zajmą mniej miejsca i mąż nie będzie marudził, że zabieram ze sobą pół drogerii :)

STREFA URODY / STREFA URODY FB
KLIK KLIK

Pojawiły się również prezenty od sieci Drogerie Natura: niesamowicie wakacyjny lakier ( widzicie jak idealnie zgrał się kolorystycznie z tłem? ) i ten czerwony błyszczyk na pewno u mnie zostaną :)

SENSIQUE / SENSIQUE FB

MIRACULUM / VIRTUAL / VIRTUAL FB / JOKO

Tu spotkało mnie ogromne zaskoczenie - pierwszy raz miałam do czynienia z innym niż pielęgnacyjny, kosmetykiem marki The Body Shop. Ciekawa jestem jak ten lakier się spisze?!

THE BODY SHOP FB

EVELINE / EVELINE FB

BIELENDA / BIELENDA FB
 Ciekawa jestem jak ta kuracja się u mnie sprawdzi? Czy któraś z Was może miała z nią do czynienia?

SEBORADIN / SEBORADIN FB

Podobno niezawodny?

CARMEX / CARMEX FB

EMBRYOLISSEEMBRYOLISSE FB

GAL / GAL FB

ALLEPAZNOKCIE / ALLEPAZNOKCIE FB

LOVE ME GREEN / LOVE ME GREEN FB

Kilka kosmetyków z tej serii już miałam - poniższe dwa dopiero poznam - ciekawe jesteście jak się spiszą?

URODA / URODA FB

Znacie kosmetyki tej marki? Dla mnie to totalna nowość..

SENSILIS / SENSILIS FB

Teraz część cudownie zapachowa..

Najpierw dobroci od Pani Beaty ze sklepu Sayatnova. Tak jak Wam wspominałam - mydła każda z nas dostała inne, specjalnie dla niej wybrane pod upodobania i potrzeby skóry. Bardzo się ucieszyłam jak zobaczyłam te zielone pudełko, bo i tak i tak chciałam kupić to mydło :)
Mam nadzieję, że odważę się użyć pasty cukrowej..Może polubię ten sposób depilacji?
AA..i jeszcze dwa słowa o WILD GARDEN SOAP - to nasza regionalna produkcja mydeł handmade - bardzo jestem ciekawa mojej kostki, szczególnie, że trafiło do mnie mydło peelingujące.

SAYATNOVA FB / Sayatnova - Białystok ul. Malmeda 6

Cudnie pachnące, naturalne i ręcznie wytwarzane wspaniałości trafiły do mnie od Pani Anety z Full Mellow. Kosmetyki tej firmy przewijały mi się przed oczami już od jakiegoś czasu - radość więc ogromna, że będę mogła je poznać. Wosk, body lotion - cudnie pachną, ale wszędzie przebija zapach kawowego peelingu. Myślę, że może się okazać świetny na leniwe i śpiące poranki :)


FULL MELLOW FB / FULL MELLOW

A na sam koniec chyba najbardziej pachnący upominek świata. Zapach czuć z nierozpakowanych pudełek.
Ciekawe jesteście skąd takie aromatyczne prezenty?
Wprost z białostockiej WYSPY ZAPACHÓW. Ich sklepy znajdziecie w dwóch białostockich galeriach:
GALERIA ANTONIUK - UL. ANTONIUKOWSKA 56
GALERIA ZIELONE WZGÓRZA - UL. WROCŁAWSKA 20

WYSPA ZAPACHÓW FB / WYSPA ZAPACHÓW

A na koniec końców pokażę Wam moje "zdobycze" z wymianki - część z tych rzeczy sama wybrałam, a część znalazłam w torbie ( czy oprócz mnie ktoś również uprawiał "kosmetyczną partyzantkę"? ).




Uff...przyznacie, że ilość jest zatrważająca. Sama nie wiem czy dałabym radę zużyć chociaż połowę tych cudowności. A tak - nie tylko ja będę się z nich cieszyć :)

BUZIAKI
OLA


WAKACYJNE SPOTKANIE BLOGEREK NA PODLASIU - RELACJA

WAKACYJNE SPOTKANIE BLOGEREK NA PODLASIU - RELACJA


Zaznaczam z góry - post będzie długi: dużo czytania, dużo oglądania, ale mam nadzieję, że obejrzycie całość zamiast przewinąć na dół i sprawdzić co za upominki przywiozłam do domu?

Ja jestem na Mazurach, teraz pewnie piję drugą kawę, a na blogu, by zrekompensować Wam brak mnie ( cóż za skromność ) -  pojawi się relacja z minionego Wakacyjnego Spotkania Blogerek na Podlasiu. Spotkanie odbyło się 9 sierpnia w Białymstoku w pubie Antidotum

I jak to zwykle bywa nie obeszło się bez przedziwnych sytuacji..Spotkałyśmy się "w krzakach" - najpierw ja z Paulą a za chwilę dołączyły do nas obie Magdy. Nie dość, że spotkałyśmy się w krzakach to jeszcze w dodatku z workami na śmieci ( a dlaczego? wyjaśnię za moment ). Ubaw z siebie miałyśmy po pachy. Wyobraźcie sobie dziewczynę wymalowaną, ładnie ubraną z elegancką torebką i z czarnym workiem na śmieci ( pełnym! ) idącą centrum miasta :)) No właśnie tak wyglądałyśmy :)
No ale, ale nie będę się na workach skupiać.
Jak już dotarłyśmy do środka prawie wszystkie dziewczyny już były, więc pozostało nam zająć swoje miejsca i cieszyć się towarzystwem koleżanek za którymi się stęskniłyśmy.
Była z nami też Pani Beata, ale o tym też za moment.
Gdy dotarła do nas już Ola - przy wielkiej pomocy Magdy, czas było zacząć oficjalną część spotkania.
I tu pierwsza z niespodzianek - wpadła do nas Martyna! Nasza Martyna z pierwszego spotkania. Ale nam zrobiła niespodziankę! Dawno się z nią nie widziałyśmy, bo ostatni rok spędziła w Portugalii, ale jak powiedziała - będąc w domu rodzinnym nie mogła odpuścić sobie pojawienia się na naszym spotkaniu :) Ale radocha! Brakowało tylko Justynki i Marysi i byłby komplet :)
Ale za to była z nami Emilka i Marlena. I z obecności Marleny STRASZNIE się ucieszyłam. Ją samą i jej bloga kojarzę już od dłuższego czasu i miło było ją poznać w końcu na żywo. Po za tym zaskoczyła mnie ( ale pozytywnie! ) bo okazało się, że ona naprawdę czytuje mojego bloga i naprawdę kojarzy i wie o czym piszę! Wiecie jaki to niesamowicie pozytywny szok jak słyszycie, że ktoś mówi "a ty w tym poście napisałaś...". Bardzo miłe! Jak i sama Marlena również! I już czekam na jej kolejny przyjazd do Białegostoku i na wspólna kawkę :)

Spotkanie rozpoczęłyśmy od prezentacji Pani Beaty ze sklepu Sayatnova. O sklepie i jego cudnym asortymencie wspominałam Wam już jakiś czas temu TUTAJ. Właścicielka bardzo ciekawie ale na pełnym luzie przedstawiła nam historię mydła Aleppo. Przyznam szczerze, że słuchałam z dużym zaciekawieniem, co widać na jednym ze zdjęć.





Rozdane nam zostały spersonalizowane upominki czym Pani Beata bardzo nas ujęła. Zanim włożyła do torebki kosmetyki, przyjrzała się naszym blogom - i dzięki temu do każdej z nas trafiły cuda, które były dostosowane do potrzeb naszej skóry i naszych upodobań. SUPER! Każdy z kosmetyków został omówiony, a dodatkowy pokaz "na sucho" użycia pasty cukrowej wprawił nas wszystkie w doskonały nastrój. 
Za każdym razem jak spotykam się z Panią Beatą otrzymuje dodatkową wiedzę na temat orientalnych kosmetyków a dodatkowo jestem w świetnym nastroju. Właścicielka Sayatnova jest niesamowicie otwartą osobą. Gdy będziecie kiedyś ( nawet przypadkiem ) w Białymstoku - polecam Wam wizytę w jej sklepie. I gwarantuje, że nie będzie to spotkanie na zasadzie "sprzedaj-kup" :) Ale o tym musicie się już same przekonać.
Gdy Pani Beata "uciekła" już do swojej rodziny, spotkanie nabrało całkiem luźnego toku i zaczęło się to co blogerki lubią najbardziej..KOSMETYKI! Ha! I wcale nie prezenty od sponsorów - a WYMIANKA. Same zobaczcie ilość cudów jakie pojawiły się na stole.




Każda brała to na co miała ochotę i dzięki temu wszystkie byłyśmy niesamowicie zadowolone. Żaden kosmetyk nie został na stole..A dlaczego? Cóż..te które nie pilnowały zbytnio swoich torebek - w domu znalazły w nich dodatkowe niespodzianki. Dzięki temu okazało się np. że błękitne cienie do powiek świetnie nadają się do farbowania białego sweterka :)

A cóż za akcje w toalecie?! Kochane Moje! Prezenty rozdają i życzenia składają :) I w ten przedziwny sposób ( szczegółów Wam chyba oszczędzę ) w moje ręce trafił przedwczesny prezent urodzinowy od Ewy. A Ewunia wie, że kocham zapachowe słodycze..



Jedzenie też było,ale tego Wam pokazywać nie muszę prawda? Nie martwcie się - żadna z nas z głodu nie padła :)

Później rozmowy toczyły się już na najróżniejsze tematy - przede wszystkim zaplanowałyśmy również kolejne spotkanie - kompletnie nieblogowe, a typowo koleżeńskie. Strasznie się z tego cieszę - przedziwne, ale w niespełna rok zaprzyjaźniłyśmy się ze sobą :)








Tym razem też zebrałyśmy się jakoś w sobie, by chociaż w niewielkim stopniu wspomóc malutką istotkę i przydźwigałyśmy do pubu worki z koreczkami ( to te wspomniane na początku worki na śmieci ) dla małego Stasia ( o którym pewnie już co nie co słyszałyście? ). Rodzice Stasia na FB prowadzą taką mini stronkę dotyczącą samego Stasia i możliwości pomocy - zajrzyjcie: KOREK DLA STASIA. Ola miała ciekawą minę jak okazało się, że tę górę korków musi zapakować do swojej niewielkiej walizki :) Nie dało się, choćby nie wiem jak chciała. Więc jechała do domu z walizką i 2 albo 3 worami korków. Ciekawa jestem miny kierowcy Polskiego Busa :) 



Z samej walizki też żeśmy się wszystkie uśmiały - no bo przecież blogery tylko z walizkami na spotkania jeżdżą, prawda? Ale Oli walizka przyjechała z kosmetykami dla dziewczyn, które skorzystały z jej pomocy w kwestii kupienia kosmetyków na Podlasiu niedostępnych.

Bogna z Magdą - organizatorki, zrobiły nam wielką niespodziankę i nagle zza drzwi zaczęły wyciągać wielki karton wypełniony torebeczkami i tak w nasze ręce trafiły kolejne kosmetyczne cudowności - tym razem od hojnych sponsorów.





No cóż, wypadało by Wam pokazać co poprzywoziłyśmy do domów? Chcecie? Ale o tym jutro - bo ten post nigdy się nie skończy :)

W spotkaniu wzięły udział:
Marlena - KUFEREK MARLENY
Ola - HIDIAMOND
Emila - KOBIECOŚCI
Bogna - BOGNY PROGRAM
Ewa - MÓJ KOSMETYCZNY PUNKT WIDZENIA
Paula - LAND OF BLISS
Magda - ŚWIAT BLANKI
Michasia - ZAŚLEPIONA WŁOSOMANIACTWEM
Magda - MY WOMEN'S WORLD
Martyna - FIVE STAR GIRL
..no i ja :)

BUZIAKI
OLA
CZY OLIWKA NAS UMYJE?

CZY OLIWKA NAS UMYJE?


Jestem w trakcie pakowania - urlop już tuż tuż..Ale musiałam wpaść i co nie co napisać..Taka odskocznia on stresu i nerwów. Nawet nie wiecie jakie to nerwy pakować 3-latkę ( by niczego nie zapomnieć i pilnować by nie wyjęła albo nie dołożyła czegoś do walizki ), męża marudę ze złamaną nogą ( idę o zakład, że później okaże się że czegoś mu nie zapakowałam ) i siebie ( z pomocą dziecka i z jęczeniem męża, że mam się ograniczać :"Ola, my nie jedziemy TIRem." albo "Po co Ci tyle kosmetyków na Mazurach, w totalnej głuszy" ).
No ale skoro już odkleiłam się do walizek, to nie będę o nich gadać tylko pokażę Wam kolejny kosmetyk. Co prawda jakiś czas temu sięgnął już dna, ale myślę, że warto o nim wspomnieć.


Uprzedzam wszelkie niewygodne pytania. NIE, nie jestem w ciąży :) Chociaż zdjęcie na etykiecie jest dość dosłowne, prawda?

CATRICE "Check & Tweed" ( edycja limitowana )

CATRICE "Check & Tweed" ( edycja limitowana )


Dziś tylko na momencik, wrzucam Wam obrazki do oglądania :)
Ta najnowsza limitka marki Catrice dostępna będzie w takich krajach jak: Niemcy, Szwajcaria, Węgry, Słowacja, Hiszpania, Włochy, Rosja, Tajlandia i POLSKA :)

źródło: PINKMELON

Zapraszam do oglądania. Ciekawa jestem czy coś wpadnie Wam w oko?









Ja jak zwykle mam na oku rozświetlacz, chociaż szmineczki też wydają się być ciekawe..


BUZIAKI

OLA
Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger