UPIĘKSZAJĄCA MAGICZNA RÓŻA


Gdy jakiś czas temu napisała do mnie przedstawicielka tej marki z propozycja poznania jednego z ich kosmetyków - ciekawa byłam co to za cudo. 
Kuracja trafiła na moja półkę i zostanie tam na stałe - a gdy dobije dna - pustą buteleczkę zastąpi kolejna - pełna.
Ciekawe jesteście czym jestem tak zachwycona i dlaczego?
Zapraszam!


MAGIC ROSE OLEJEK DO TWARZY I SZYI
upiększająca kuracja do skóry mieszanej

- redukuje przebarwienia
- reguluje produkcję sebum
- widocznie ujędrnia
- przywraca skórze równowagę

Skład:
Rosa canina fruit oil, Caprylic/capric triglyceride, Prunus amygdalus dulcis oil, Vitis vinifera seed oil, Helianthus annuus seed oil, Oryza sativa bran oil, Tocopheryl acetate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, BHA, Benzyl salicylate, Citronellol, Eugenol, Geraniol, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3-cyclohexene carboxaldehyde, Parfum, Linalool


Opakowanie: prosta, szklana buteleczka z pipetą - wiecie, że lubie takie opakowania - sa praktyczne i higieniczne ( nie wkładamy paluchów do opakowania ) a przy tym wyglądaja ładnie na półce w łazience. Warto równiez zwrócić uwagę na to, iż dzięki pipecie i temu jakże precyzyjnemu sposobowi aplikacji - nie marnujemy kosmetyku, wręcz okazuje się jak bardzo jest wydajny. Całość umieszczona jest w kartoniku i mimo iż jest to zwykłe papierowe opakowanie wygląda całkiem przyzwoicie. 

Pojemność: 30ml
Cena: ok. 30zł


Konsystencja: jak na olejek przystało oleista, ale nie ciężka i gęsta; wręcz przeciwnie - powiedziałabym, że jak na olejek jest dość lekka, po aplikacji na skórę nie czuć tłustości

Zapach: mimo iż nie przepadam za zapachem róży w kosmetykach - ten jest całkiem przyjemny: kwiatowy ale delikatny, nie drażni nosa i nie jest to aromat kojarzący się ze starszą panią


Moje Wrażenia i Zachwyty :)
Olejek okazał sie być niesamowicie wszechstronnym kosmetykiem. Zgodnie z zaleceniami producenta - można go stosować na conajmniej 6 sposobów ( a może któraś z Was znalazła jeszcze jakiś? ). Przyznam Wam, że musiałam sprawdzić każdy - poniżej przeczytacie moje wrażenia :)

1. OLEJEK JAKO SERUM
"Używaj jako serum bezpośrednio na oczyszczoną skórę. Wmasuj 4-6 kropli do całkowitego wchłonięcia"
Ten sposób zastosowania olejku polubiłam najbardziej. Po wieczornym demakijażu i toalecie spryskuję twarz hydrolatem i zanim wyschnie nanoszę kilka kropli Magic Rose na twarz. Olejek zaskakująco szybko się wchłania, nie pozostawiając na skórze ( spodziewanej ) tłustej warstwy. Twarz momentalnie robi sie gładsza, miękka i bardzo przyjemna w dotyku. Suche skórki znikają a ja cieszę sie przyjemnym, delikatnym różanym zapachem.

2. OLEJEK JAKO DODATEK DO KREMU
"Wzbogacaj swój ulubiony krem dodając do niego kilka kropli olejku"
Ten sposób również sprawdziłam, ale zdecydowanie wolę stosowanie każdego z tych kosmetyków oddzielnie. Krem daje mi przyjemne nawilżenie i odżywienie a olejek gładkość i miękkość. Czasami zdarza mi się zastosować najpierw olejek i gdy moja skóra wymaga dodatkowego ratunku - nakładam na nią jeszcze krem. Wtedy jest już idealnie.

3. OLEJEK JAKO MASECZKA
"Zastosuj jako maseczkę. Nałóż 10-12 kropli i pozostaw na 10-15 minut, nadmiar usuń chusteczką"
Maseczka z olejku - pomyślicie: "A cóż to za wymysł?". W przypadku Magic Rose jest to świetny sposób na solidne nawilżenie skóry, pozbycie się zaczerwienień i podrażnień. I wcale nie ma tak wiele do usuwania tą chusteczką - moja skóra wręcz pije ten specyfik.

4. OLEJEK JAKO BAZA
"Nakładaj jako bazę, dzięki temu Twój makijaż będzie trwały."
Przyznam Wam, że nie miałam przekonania do tego sposobu zastosowania. Moja mieszana cera i olejek przed makijażem? Bałam się, że wszystko spłynie mi z twarzy już po kilku minutach. Jednak dzięki temu, że olejek tam ekspresowo się wchłania nie pojawił się problem błyszczącego i szybko znikającego makijażu, ale nie zauważyłam też jakiejś szczególnej jego trwałości. Jako bazę zdecydowanie wolę stosować dedykowane temu silikonowe kosmetyki ( mimo iż mam świadomość jak wiele mają przeciwniczek i jak wielu osobom wcale nie służą - ach, te zapychanie.. ).

5. OLEJEK DO DEMAKIJAŻU
"Zrób demakijaż dodając kilka kropli olejku na wilgotny płatek kosmetyczny."
Olejek okazał się być niesamowicie delikatnym kosmetykiem - nie podrażniał delikatnej okolicy oczu, nie powodował ani szczypania ani łzawienia a ze zmywaniem makijażu też sobie radził - bez problemu pozbyłam sie nawet wodoodpornego tuszu do rzęs.

6. OLEJEK DO MASAŻU
"Pobudzaj naturalne zdolności regeneracyjne skóry poprzez masaż olejkiem ( przez około 5 minut )."
Gładka, nawilżona i ujędrniona skóra to chyba najlepsza wizytówka tego sposobu zastosowania?

Jak same widzicie - olejek jest świetnym, wielofunkcyjnym produktem a w dodatku wcale nie kosztuje wiele. Warto zaryzykować jego kupno a później cieszyć się z tego, że w naszej łazience znalazło się dla niego miejsce.

Mam jeszcze chęć na brata tego różanego cuda - MULTIOILS BOMB - zna go któraś z Was?

BUZIAKI
OLA

36 komentarzy:

  1. Duzo osob go chwali;) zapewne i ja wyprobuje;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli się na niego zdecydujesz - koniecznie daj znać jak Ci się sprawdził :) Ciekawa jestem czy będziesz z niego równie zadowolona jak ja :)

      Usuń
  2. miałam inną wersję i byłam zachwycona tym olejkiem, z pewnością nie raz do niego wrócę, szczególnie, że jestem ciekawa innych wariantów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Który olejek miałaś?
      Mnie też ciekawia pozostałe warianty i pewnie gdy trochę uszczuplę zapasy, zainteresuję się kolejną buteleczką.

      Usuń
  3. Ja otrzymałam rekonstruktor z tej serii i była zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę intensywnie o kolejnej buteleczce tylko muszę trochę uszczuplic zapasy, które już mam.

      Usuń
  4. Coraz bardziej jestem zaciekawiona tym produktem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty wiesz, że kosmetyki rzadko mnie zachwycają ;))) ale tym mnie skusiłaś, musze to mieć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz Gosiaku :) Są kosmetyki na które naprawdę warto zwrócić uwagę :)

      Usuń
  6. uwielbiam zapach róży w kosmetykach, a jezeli przy okazji jest to jeszcze tak fajne serum to aż nie telepie, żeby go wypróbować :) wydenkuje Bioliq serum, zużuję Apisowe i zakupię tę. Cene ma bardzo rozsądną i to się chwali

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie Apisowe serum masz?
      Ja też mam serumowego fizia :)

      Usuń
  7. Mam w planach by wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie i daj znać czy byłaś z niego zadowolona!

      Usuń
  8. ten olejek świetnie się u mnie sprawdził, szczególnie jako odżywka do paznokci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OO..jako odżywkę do paznokci go nie stosowałam, ale skoro mówisz, że warto spróbować - zaryzykuję :)

      Usuń
  9. Kiedyś na pewno spróbuję :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, myślę, że nie będziesz nim zawiedziona.

      Usuń
  10. Za taką cenę? Na pewno kupię!

    OdpowiedzUsuń
  11. Same pozytywne opisy o tym cudeńku czytam,muszę w końcu wypróbować:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trafiłam jeszcze na negatywna opinię o tym olejku - o nim nie da się źle napisac :)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Oj tak - szczególnie, że same dobroci o nim piszą :)

      Usuń
  13. Sporo zachwytów naczytałam się o tym olejku, z chęcią go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj bo to świetny, wielofunkcyjny kosmetyk w bardzo dobrej cenie.

      Usuń
  14. mam w planie go nabyć - udanego Sylwestra Ci życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Był udany i mam nadzieję, że Twój również?

      Usuń
  15. Mam na niego ochotę ale na razie mam spore zapasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wszystkie blogerki tak mają z tymi zapasami :)

      Usuń
  16. Tyle zastosowań że aż chce się go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo naprawdę warto. Ja jestem bardzo zadowolona z tego olejku a dało się zauważyć, że nie tylko ja :)

      Usuń
  17. fajny! juz gdzies czytalam, ze super dziala. ja na razie mam az za duzo wszelkich olejkow, ale jak mi sie zapasy skonczą to moze o nim pomysle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lady Cosme ( jak w ogóle masz na imię? ) - większość blogerek ma zapasy, które ciężko zużyć bo cały czas dochodzi coś nowego - znam ten ból :)

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger