CZEKOLADOWE WIADERKO DO MYCIA


Ze Skarbów Afryki dotarło do mnie również wiaderko. Wiaderko pełne czekolady. Ciekawe jesteście co to za cudak?


Chciałabym Wam pokazać marokańskie czekoladowe czarne mydło.
"Cudowne czekoladowe czarne mydło (zwane w Maroku Savon Noir). Mydełko to eliminuje toksyny zawarte w skórze, dogłębnie ją oczyszczając. To czarne mydło pochodzące z Maroka, znajduje zastosowanie w wielu salonach SPA na całym świecie. Savon Noir ma konsystencję pasty. Mydełko świetnie nadaje się do każdego rodzaju skóry - tłustej nie przetłuszcza, a suchej nie wysusza. Poza tym świetnie nadaje się do mycia twarzy oraz do użycia w formie maseczki. Mydełko jest bardzo wydajne, ponieważ na jedną kąpiel wystarcza łyżeczka tej cudownej pasty. Działa ono jak peeling enzymatyczny.
Sposób użycia:
Na rozgrzaną ciepłą wodą skórę nanieść cienką warstwę mydełka. Odczekać około 5-10 minut, a następnie wmasować mydełko (najlepiej przy użyciu rękawicy do peelingu). Na koniec spłukać ciepłą wodą.
Zastosowanie:

- polecany dla cery młodzieńczej, z trądzikiem, wrażliwej;  
- świetnie nawilża suchą skórę;
- mydełko relaksuje oraz daje odprężenie.


W związku z tym, że mydełko nie posiada żadnych środków konserwujących, należy uważać, żeby do środka nie dostała się woda."




Skład: niestety - nie do rozczytania; mnóstwo arabskich robaczków

Opakowanie: zaskakujące, ale jest to proste plastikowe wiaderko :) W takiej pojemności i opakowaniu czarnego mydła jeszcze nie widziałam. Zwykłe, plastikowe, przezroczyste z pokrywką na "wcisk". Z arabskimi rysunkami, napisami - złote i lekko błyszczące. Na etykiecie niewiele napisów które przeciętny człowiek może zrozumieć.

Pojemność: 300g ( całkiem solidnie, prawda? )

Cena: ok. 34zł za 300g ( do kupienia TU, a dodatkowo zniżka 10% na hasło KOSMETYKIPANIDOMU ); dodatkowo czekoladowe mydłow występuje również w pojemności 140g za niespełna 20zł




Konsystencja: gęsta, kleista - przypomina mi jakiś gęsty smar; jak prawdziwe czarne mydło :)

Zapach: naturalny, bardzo charakterystyczny dla savon noir, jestem zawiedziona bo spodziewałam się solidnie czekoladowego zapachu, a tu raptem gdzieś w tle delikatna ( nawet bardzo delikatna, trzeba się solidnie wwąchać ) nuta gorzkiej czekolady

Moje Wrażenia:
Wbrew pozorom nie ma żadnego problemu z wydobyciem mydła z opakowania ( obawiam się tylko co będzie jak zostanie go już mało, dosłownie na dnie - jak ja je wydobędę? ), mimo swojej gęstości i lepkości.
Przy kontakcie z ciepłymi dłońmi maź robi się bardzo plastyczna i nie ma problemu by rozsmarowywać ją na skórze. Po kontakcie z wodą zamienia się w białą emulsję, która idealnie daje się rozprowadzić na skórze. Uwielbiam stosować czarne mydło do oczyszczania twarzy ( oczywiście nie codziennie ) - po umyciu jej jest tak czysta, że aż trzeszczy. Po za tym czarne mydło rewelacyjnie radzi sobie z oczyszczaniem porów - a to w moim przypadku dość ważne, borykam sie z tym problemem szczególnie na nosie - tylko, że teraz nie jest to już problem. Skóra robi się przyjemnie gładka i gotowa na przyjęcie jakiegoś nawilżacza albo jakiegoś przeciwzmarszczkowego cuda. I co warto zaznaczyć - mazidła dużo lepiej się wchłaniają po tym jak oczyścimy twarz savon noir.

Cóż więcej? Czarne mydło - samo dobro, nic złego nie powiem - będę tylko polecać!
A czy Wy poznałyście już dobroczynne działanie savon noir?

BUZIAKI
OLA

45 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. O tak! I jakie pojemnościowo miłe..Nie wiem kiedy zużyję..Tym bardziej, że lubię używać różnych produktów.

      Usuń
  2. Bardzo lubię czarne mydła ;) O czekoladowym nie słyszałam, ale skoro nie pachnie czekoladą to wybiore inne wersje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też odkąd poznałam czarne mydło to nie wiem jak moja pielęgnacja wyglądała wcześniej. Uważam je za niezbędnik!

      Usuń
  3. Wygląda super :D Tylko szkoda , że nie pachnie czekoladą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też żałuję. Jakby czuć było zdecydowany czekoladowy aromat byłabym zachwycona :)

      Usuń
  4. Ja znam tylko savon noir z Organique. Szkoda, ze zapach jednak nie czekoladowy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj szkoda, szkoda.
      Ja kosmetyków Organique nie znam w ogóle nad czym bardzo ubolewam, bo juz tyyyle dobrego się o nich naczytałam.

      Usuń
  5. ja miałam wersję lawendową, ale się nie polubiłam z nią : c i teraz raczej chcę wypróbować naturalne, czyste bez dodatków : ) a skład tego jest na stronie jakby co : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj lawenda to w ogóle nie moje klimaty..brrr...

      Usuń
  6. Nigdy nie miałam ale jest na mojej chciej liście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisz list do Świętego Mikołaja :) Będzie dłuuuga lista.
      Aaa..po za tym zbliża się DDD :)

      Usuń
  7. Hehe na ostatnim zdjęciu wygląda jak jakieś toffi orzechowe - nie wiem skąd u mnie takie skojarzenia :P Ale ogólnie ciekawe tylko szkoda, że nie pachnie czekoladą.

    http://stylowoikulturalnie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toffi orzechowe i jakby był czekoladowy zapach? Trzeba by było się powstrzymywać by nie spróbować :)

      Usuń
  8. Szkoda jednak że nie pachnie czekoladą.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedy przeczytałam pierwsze kilka zdań, to spodziewałam się kosmetyku w kolorze i konsystencji smoły. A tu widzę coś na wzór konfitur dyniowych z wiórkami kokosowymi :) Nie miałam okazji próbować takiego cudaka..ale kto wie. Może się skuszę.

    http://ladyinblack69.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eva - jakis czas temu pokazywałam inne savon noir i w kwestii wyglądu - myślę, że tam byś się nie zawiodła - smoła :)

      Usuń
  10. Ja chyba bym się z nim nie polubiła

    OdpowiedzUsuń
  11. nigdy nie miałam czarnego mydła ale po tym wpisie zapragnęłam być właścicielką takowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarne mydło do mój pielęgnacyjny hit. Żyłam kiedyś w błogiej nieświadomości niewiedząc jak wspaniałym kosmetykiem jest.

      Usuń
  12. czarne mydło miałam, ale w wersji bez ulepszaczy;) Czekoladowe aromaty nie dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj..jak można nie lubić czekolady :))) Ja uwielbiam, dlatego byłam trochę zawiedziona brakiem tego czekoladowego aromatu.

      Usuń
  13. podoba mi się, chętnie wypróbowałabym go :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojemność jest ogromna więc starczyło by Ci na szmat czasu :)
      Chętnie bym się podzieliła.

      Usuń
  14. Ooo... chyba się skuszę na to mydło :D ogólnie jestem zadowolona z produktów 'arabksich'. Stosowałam mydełka olivkowe i bardzo dobrze się sprawdziły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aleppo, Savon Noir - to moje hity i odkrycia dzięcki blogom. Nie wiem jak wcześniej mogłam ich nie znać i nie używać.

      Usuń
  15. konkretna recenzja, poważnie zastanowię się nad kupnem! :) pozdrawiam i zapraszam do siebie na www.martynatestuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie, na pewno zajrzę.
      A Ciebie zapraszam częściej w moje progi :)

      Usuń
  16. Mam zwykłe czarne mydło, ale zapach mnie jakoś odtrąca. A to bym chyba ,,zjadła" :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem z tym, że te mydło nie jest czekoladowe tak jak byśmy się spodziewali po nazwie.
      A czarne mydło i jego zapach to nic w porównaniu do alg..blleee..

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. Mi trochę też..Może nie można mieć wszystkiego?

      Usuń
  18. Wygląda jak nadzienie z ciasta snikers hehe :) jak nie zapomne o nim przy przypływie gotówki to ne zakupie . :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Takie toffi z orzeszkami..Szkoda tylko, że tej czekolady trochę brak.

      Usuń
  19. Czarne mydło miałam i wyglądało inaczej:-)
    Strasznie szkoda,że nie pachnie czekoladą ale i tak mam chęć je wypróbować:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie miałaś takie ciemno zielone, wręcz czarne i smoliste?

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger