CELLUBLUE I CELLULIT ZNIKA NA DOBRE?


Pewnie już część z Was zauważyła pojawiające się posty o niebieskim cudaczku. 
Gdy odezwała się do mnie przedstawicielka marki Cellublue przyznam, że byłam bardzo zaciekawiona działaniem tego kubeczka. Producent obiecuje pierwsze efekty już po 3-4 tygodniach..Sprawdziłam!
Wiecie, że bardzo sceptycznie podchodzę do obietnic typu - "posmaruj się dwa razy a twój cellulit zniknie!", stąd uwierzcie mi, że musiałam sprawdzić dokładnie czy ten obiecywany miesiąc nie jest obietnicą bez pokrycia.



Nie oszukujmy się - większość z nas boryka się z problemem cellulitu - chyba każda z moich koleżanek go posiada. Spadki i wzrosty wagi, ciąża, skłonności genetyczne - to wszystko sprawia, że zaczynamy marzyć o czarodziejskiej różdżce, która za jednym dotknięciem i przy użyciu magicznego zaklęcia pozwoli pozbyć się tej największej zmory kobiet. Ja też marzę o takiej różdżce. Czy ten niebieski kubeczek się nią okaże?


Zacznę od kilku podstawowych informacji na temat Cellublue.

źródło: http://www.cellublue.com/

Gdy zdecydujemy się na zakup ( niespełna 20 euro, i niestety zamówienie z zagranicy ) - otrzymamy niewielki silikonowu kubeczek wraz z małym, a'la lnianym pokrowcem + instrukcja obsługi. Przyznam Wam, że ja ratowałam się filmem z YT tak by być pewną na 100%, że to co robię z tym kubeczkiem to właśnie to co ma zadziałać na zniszczenie paskudnej skórki pomarańczowej.

Silikonowy - bez problemu można go zachwować w pełnej higienie. Wystarczy trochę ciepłej wody i mydło. Nie reaguje również z typowymi specyfikami do dezynfekcji - sprawdziłam! Jeśli więc należycie do osób, które tak jak ja maja fizia na punkcie czystości - możecie być pewne, że po każdy, użyciu doczyścicie Cellublue tak by następnego dnia sięgnąć po niego, nie obawiając się brudu czy bakterii.


Podjęłam decyzję, że najpierw wypróbuję Cellublue na jednej konkretnej części ciała, na której wg mnie cellulit jest najbardziej uciążliwy. Jeśli działanie kapturka okazałoby się zaskakująco dobre - miałam zamiar działać dalej. No cóż..czas "schować wstyd w kieszeń" i zaprzyjaźnić moje uda z Cellublue.
Jako, że urządzenia tego nie należy stosować na suchą skórę - niezbędny jest jakiś poślizg. Balsam? Chyba olejek spisze się tu lepiej - opisywany kilka dni temu olejek marki Equilibra - idealny!

No to działamy! Producent zaleca nam trzymanie się 3 kroków i przyznam Wam, że chciałam być dokładna do bólu i stosowałam się tej instrukcji.

Krok pierwszy: przykładanie CelluBlue do skóry
1. Delikatnie ściśnij boki CelluBlue i przyłóż, ciągle je ściskając, do wybranego obszaru na ciele.
2. Następnie delikatnie uwolnij boki CelluBlue, aby powoli zassał do środka Twoją skórę.
3. Możesz kontrolować poziom zassania skóry delikatnie podnosząc CelluBlue i wpuszczając odrobinę powietrza, co zmniejszy nacisk na Twojej skórze.


Krok drugi: masowanie z CelluBlue

1. Gdy już posmarujesz wybrany obszar skóry i przyłożysz do niej CelluBlue zgodnie z powyższą instrukcją, poruszaj nim z dołu do góry przez 3 minuty, następnie 1 minutę w prawo i w lewo. Masaż wykonuj TYLKO I WYŁĄCZNIE w stronę serca, zgodnie z ruchem przepływu krwi. Tak już też jest w masażu,że wszystko idzie w stronę serca i węzłów chłonnych.
2. Wykonuj kuliste ruchy przez 1 minutę, zawsze od dołu do góry.
3. Jeśli chcesz się pozbyć większej ilości cellulitu, postaraj sie podczas masażu CelluBlue podciągać w górę skórę z pomocą urządzenia, bez odrywania go od ciała.
4. Każdy obszar wymaga conamniej 5 minut masażu. Możesz dopasować długość sesji w zależności od obszaru objętego cellulitem. Na początku sesje powinny być wykonywane codziennie, do osiągnięcia zadowalających rezulatatów (w ciągu 15/20 dni). Niektóre kobiety zauważają widoczne zmiany szybciej niż inne, wszystko zależy od Twojego cellulitu.

Na sam koniec jako krok trzeci producent zaleca wypicie 0,5l wody aby pozbyć się toksyn. Tak naprawdę w ogóle pijąc wodę przy jakichkolwiek zabiegach pielęgnacyjnych czy ruchu pozbywamy się toksyn, jednak fajnie jeśli wejdzie to w naszą rutynę właśnie łącząc masaż z piciem wody.


Ciekawe jesteście efektów? Bez strachu! Nie będę tu świecić golizną :)
Starałam sie używać Cellublue codziennie ( z przerwą 3-dniową w połowie kuracji, choroba zabrała mi całą energie życiową i ostatnią rzeczą o jakiej wtedy myślałam były masaże ), tuż po wieczornej kąpieli - kiedy skóra była wypeelingowana, i rozgrzana ciepłą wodą. Miałam wrażenie, że wtedy i olejek lepiej się wchłania i dużo łatwiej było mi przesuwać masażer.
Jako, że skóra na udach nie jest jakoś niesamowicie delikatna i wrażliwa - cóż, nie żałowałam sobie masażu i starałam się wykonywać go bardzo solidnie i dokładnie, z porządnym zasysaniem kapturka. Boleć nie bolało, siniaków nie było.
Czy coś zniknęło?
Rozczaruję teraz tych, którzy liczyli na to, że napiszę, że teraz cellulitu mi brak i jestem gładka jak jedwab. Nie jestem. Ale..To fakt, że po tych 4 tygodniach mam wrażenie, że skóra na udach jest jędrniejsza i gładsza. Przy moim zaawansowanym cellulicie i tak jestem zaskoczona, że po tak krótkim okresie masaży widzę jakiekolwiek zmiany. "Skórka pomarańczowa" nie zniknęła, ale sprawia wrażenie jakby bardziej wygładzonej i mniej "grudkowatej"(?). Jestem mile zaskoczona. Na pewno nie zaprzestane masaży Cellublue i będę oczekiwała dalszych efektów ( nie obawiajcie się, nie będę liczyła na działanie samego masażera :) ).

Podsumowując: cena nie jest niska i dostępność dość średnia ( szczególnie jeśli ktoś nie lubi lub nie ma jak kupowac w innej walucie ). Bezproblemowe zachowanie pełnej higieny, no i co najważniejsze - są efekty stosowania. 

Miałyście do czynienia z Cellublue? A może macie jakieś inne sposoby na cellulit? Podzielicie się?

BUZIAKI
OLA

38 komentarzy:

  1. U mnie jestem pewna że by się nie spisał ! Dlaczego ? Ano dlatego że jestem bardzo niekonsekwentna w tej materii :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja go położyłam na wierzchu w łazience i rzuca mi się w oczy więc pamiętam o nim :) czy chcę czy nie..

      Usuń
  2. Bardzo ładnie wygląda do tego na pewno wygodne z uwagi na woreczek. Ja masuje często cellulit bańkami chińskimi efekty są widoczne chociaż wiadomo trzeba dorzucić sport i zdrowe odżywianie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od jakiegoś czasu staram się lepiej odżywiać, inwestuje w konsmetyki antycellulitowe - jeszcze się muszę tylko do ćwiczeń zebrać ( tylko jak tu ćwiczyć jak od 3 tygodni ledwo oddycham bo chora jestem.. - wiem wiem każda wymówka dobra ).

      Usuń
  3. Ciekawi mnie czy są róznice między Cellublue a zwykłymi bańkami chińskimi, bo z baniek jestem zadowolona.
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam do czynienia z bańkami chińskimi ale zajrzyj na blog Babski Kącik - tam Żaneta zrobiła porównanie tych dwóch produktów, a i jeszcze Ania z bloga Kosmetykoholizm.

      Usuń
  4. działa chyba zupełnie jak Bańka Chińska, która w 4 elementowym komplecie kosztuje 25 zł :). Mam bańkę i właściwie używam jej w taki sam sposób jak opisywanego przez Ciebie masażera. Efekty są, ale tylko podczas regularnych masaży... a czasami to i siniaki są jak mam zły dzień :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam do czynienia z bańkami więc ciężko jest mi się wypowiedzieć w tym temacie. A co do efektów - zawsze i w przypadku różnych masażerów i kosmetyków - liczy sie systematyczność :) Po jednym razie to nic nigdy nie będzie widać.

      Usuń
  5. Ja zawsze się bałam takich masaży bo słyszałam że bolą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przysięgam Ci, że nic a nic mnie nie bolało. To chyba kwestia wyczucia :)

      Usuń
  6. U mnie również spektakularnych efektów nie było jednak nadal się nie poddaję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więcej czasu, pełna regularność + dieta i ćwiczenia i efekty na pewno sie pojawią :)

      Usuń
  7. Podobne stosowanie i działanie jak chińskie niebieskie pańki, które są tańsze i łatwiej dostępne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi wyrazić swoje zdanie w tej kwestii bo z bańkami nie miałąm nigdy do czynienia.

      Usuń
  8. Chciałabym wypróbować, ale problemem jest dla mnie cena :) Może w przyszłości, gdy będę mieć większy budżet :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, cena do najniższych nie należy.

      Usuń
  9. Czyli jest to nic innego jak bańka do masażu. Nie stosowałam i nie zastosuję (mam przeciwwskazania do stosowania baniek itp.).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze - nawet nie wiedziałam, że są przeciwskazania do tego typu masaży. Możesz powiedzieć co np nie pozwala na stosowanie tego typu urządzeń?

      Usuń
  10. Mam tego cudaka i jestem bardzo zadowolona z efektów. Trzeba tylko pamiętać o systematyczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - regularność masaży przede wszystkim. Ja już traktuje to jak wieczorny rytuał.

      Usuń
  11. Ja teraz dostane dwa kremy i będę walczyć.

    OdpowiedzUsuń
  12. chodzi za mną od jakiegoś czasu ten kapturek i pewnie w przyszłości po niego sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz potrzebę walki z cellulitem to warto spróbować :)

      Usuń
  13. Troszkę drogo :( Bardzo chciałabym wypróbować ale nie wiem czy na razie nie stanie na chińskich bańkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt - trochę kosztuje. Ja z bańkami chińskimi nie miałam do czynienia ale pisała o nich Żaneta i Ania ( kilka komentarzy wyżej napisałam z jakich blogów ) - możesz u nich zerknąć na porównanie.

      Usuń
  14. Z chęcią bym kupiła i przetestowała,ale pewnie ciągle bym zapominała i nici z jakiegokolwiek efektu :P Nie jestem systematyczna w takich rzeczach :/
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej też mam problem z systematycznością - ale jeśli coś leży na widoku i rzuca mi się w oczy to jakoś odruchowo pamiętam o używaniu.

      Usuń
  15. Bardzo ciekawy produkt i chciałam się już dawno chciałam sie na niego skusić. ;3
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może niedługo wprowadzą go do kupienia bezpośrednio w Polsce.

      Usuń
  16. Zainteresowałaś mnie szczerze,wielkiego problemu nie ma - jeszcze, ale chętnie bym sprawdziła czy poradziłby sobie z tym co mam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zdecydujesz się na zakup albo trafi do Ciebie ten kubeczek jako wygrana w jakimś konkursie - koniecznie daj znać jak Ci się sprawdza i czy działa!

      Usuń
  17. Ja wcześniej myślałam, ze to jest identyczne jak bańka, ale jednak to jest lepsze w obsłudze. Za tydzień zaczynam masaż i zobaczymy co to bedzie : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to w takim razie czekam na Twój post o Cellublue :)

      Usuń
  18. Byłam ciekawa jak sobie to małe cudeńko poradzi...w sumie nadal mnie kusi, by samej wypróbować ten wynalazek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jakoś trafi z Twoje ręce i będziesz miała okazję sprawdzić jak Ci się sprawdzi :)

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger