DERMIKA PHARMATHERAPY SEBUMETIC - KOSMETYKI PRZYSZŁOŚCI? O SERUM.


Za dosłownie 2 dni moja mała córeczka pójdzie pierwszy raz do prawdziwego, państwowego przedszkola. Na cały dzień! Od kilku dni ona wariuje ze szczęścia i o niczym innym nie mówi, ja za to umieram ze strachu. Mam nadzieję, że da sobie radę. Na pewno?!
Ale co ja Was będę zadręczać swoimi bolączkami..Większość z Was jeszcze nawet nie ma dzieci, więc tego typu strachy są Wam dalekie..Eh..

Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o kosmetyku, na którego recenzję część z Was czeka. Pytałyście o niego jak przedstawiałam Wam moje nowości, dostałam też kilka maili z zapytaniem o te serum. Po półtorej miesiąca regularnego stosowania myślę, że mogę już co nie co o nim opowiedzieć.


SEBUMETIC
Nadmierny łojotok i niedoskonałości.
Skóra tłusta i mieszana, z nadmierną, intensywną produkcją sebum i drobnymi zmarszczkami. Skłonna do powstawania zaskórników i niedoskonałości, charakteryzująca się nadmiernym świeceniem.


W skład serii wchodzi kilka kosmetyków, które w połączeniu tworzą zestaw do pielęgnacji cery tłustej i mieszanej:
- żel do łagodnego mycia twarzy
- płyn micelarny do oczyszczania twarzy
- krem do redukcji niedoskonałości
- serum do redukcji wydzielania sebum

I właśnie o tym ostatnim kosmetyku chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć.

źródło: http://dermikapharmatherapy.pl/

Skład:
aqua, propylene glycol dicaprylate, glycerin, methyl methacrylate crosspolymer, butylene glycol, dicaprylyl carbonate, ethylhexy stearate, squalane, glyceryl  stearate citrate, cetyl alcohol, glyceryl stearate, dimethicone, niacinamide, tocopheryl acetate, enantia chlorantha bark extract, hydrolyzed candida saitoana extract, ubiquinone, tocopheryl, ascorbyl palmitate, oleanolic acid, phenoxyethamol, carbomer, sodium hydroxide, propylene glycol, peg-8 ascorbic acid, citric acid, methylisothiazolinone, disodium edta, parfum




Opakowanie: niewielka, plastikowa biała ( niestety nieprzezroczysta więc nie mamy możliwości kontrolowania zużycia kosmetyku ) tubka, utrzymana cała w kolorach serii: biały, czarny + limonkowy ( lubię takie szczegóły ); aplikator w formie pompki ( mojej ulubionej air less - i mamy 100% pewności, że ani grama kosmetyku nie zmarnujemy ); całość umieszczona w kartoniku.

Pojemność: 30ml
Cena: od 31 - 45zł  ( lada moment do znalezienia w asortymencie i-apteka.pl )

Zapach: delikatnie kremowy z nutką słodkich cytrusów, może limonki

Konsystencja: średnio gęsta: nie leje się, nie spływa; nie jest też na tyle gęsta by był jakiś problem z rozsmarowaniem jej; dość treściwa a zarazem lekka.

Moje Wrażenia:
Po 1,5 miesiąca stosowania serum myślę, że mogę już napisać o tym jak działa i jakie efekty zauważyłam na swojej twarzy.
Serum aplikowałam czasami raz dziennie ( rano ) czasami zdarzało się dwa razy ( rano i wieczorem ). Chociaż do pielęgnacji wieczornej wolałam inny kosmetyk, ale o tym kiedy indziej.
Zaskakujący jest czas wchłaniania - prawie natychmiastowo. Przyznam, że dawno nie spotkałam kosmetyku do twarzy, który wchłania się od razu. Natychmiastowo! Myślę, że to dość istotna cecha - szczególnie jeśli ktoś stosuje serum tak jak ja - rano, przed makijażem. Serum się wchłania a ja mogę po chwili nakładać podkład, nie obawiając się rolowania czy ścierania. Specjalnie nie wspomniałam o nakładaniu bazy - bo w gruncie rzeczy dzięki serum, nie ma potrzeby tego robić. Ale o tym za momencik.
Przedziwna rzecz się dzieje zaraz po wchłonięciu się kremu. Skóra natychmiastowo robi się matowa. Początkowo przy pierwszych kilku użyciach aż mi się wierzyć nie chciało. Ale to naprawdę się dzieje. Skóra z boku nosa, nos i czoło ( moje najbardziej problematyczne części twarzy jeśli chodzi o nadmiar sebum ) była po prostu matowa - tak jakbym nałożyła na nią bazę pod makijaż, przy czym nie czuć było tej silikonowej powłoczki. Pewnie wiecie jaki efekt mam na myśli? A pewne jak się domyślacie - na zmatowionej skórze lepiej trzyma się makijaż. Takie niepozorne serum a 2w1 nam robi :)
Po za tym przy regularnym stosowaniu, efekt zmatowienia trzyma się dużo dłużej, pory sprawiają wrażenie domkniętych i oczyszczonych ( a może inaczej - "mniej się brudzą" ). Zauważyłam również, że w ciągu dnia nie zaczynam się szybciej niż zawsze "świecić", cera nie sprawia wrażenia zmęczonej.
Nie musimy obawiać się zapchania skóry, u mnie nie pojawiły się żadne efekty uboczne w postaci podrażnień czy dodatkowych niedoskonałości.

Myślę, że osoby, które tak jak ja - mają problem z nadmiernym przetłuszczaniem się strefy T, mogą spokojnie zainwestować w ten kosmetyk. Jego cena wcale nie jest za wysoka w stosunku do wydajności ( 1 pompka w zupełności wystarcza na pokrycie całej twarzy ), a efekty działania pojawiają się natychmiastowo - przy regularnej pielęgnacji zostają z nami dłużej. Warto? Pewnie, że tak!

A dodatkowo, jeśli któraś z Was byłaby zdecydowana na zakup tego serum ( bądź jakiegoś innego kosmetyku - pamiętacie moją podróżną kosmetyczkę z produktami Nuxe? ) I-APTEKA przygotowała dla Was kod rabatowy:



BUZIAKI
OLA

24 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jak Ci się sprawdzi i czy będziesz z niego zadowolona tak samo jak ja :)

      Usuń
  2. Ja staram sie unikać takich matujących rzeczy, mimo ze mam skórę przetłuszczająca sie : ) a co do dziecka, swojego nie mam, ale jak moja siostra szła do zerówki do szkoły to zaczęłam panikowac, a na rozpoczęciu sie poplakalam, ze moje malenstwo mi tak urosło i ze ona pewno nie da sobie rady Beze mnie. Noc cóż dziś ma 10 lat i lepiej sobie radzi Beze mnie niż ja bez niej : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. EE tam..Ja się cieszę, że moje dziecię chodzi do przedszkola. Widzę jaka jest zadowolona i jak się cieszy z kontaktu z innymi dziećmi - to dla mnie najważniejsze :)

      Usuń
  3. Uwielbiam sera, z opisu wynika, że byłabym zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też jakoś ostatnio ciągnie w stronę takich kosmetyków :)

      Usuń
  4. Jak patrzę na skład to mi się odechciwa tego porduktu :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Jeśli zdecydujesz się na zakup - koniecznie daj znać jak Ci się Sebumetic sprawdził :)

      Usuń
  6. W sumie coś dla mnie. Niestety walczę ze świecącą buzią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że byłabyś zadowolona z działania tego kosmetyku. Musisz sprawdzić sama czy Twoja skóra się trochę uspokoi.

      Usuń
  7. Kwas salicylowy ... mnie niestety często uczula ten składnik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żadnych niespodzianek nie miałam, więc spokojnie mogłam ( i mogę ) używać tego kosmetyku. Szczególnie, że dobrze się u mnie sprawdza.

      Usuń
  8. ciekawe produkty, jeszcze nie znam tej firmy
    claudiaa11225.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojoj..Dermiki nie znasz?
      Na pewno znajdziesz dla siebie coś w ich asortymencie :)

      Usuń
  9. na pewno wezmę go pod uwagę w najbliższym czasie, gdy pokończę resztę kremów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać czy byłaś zadowolona z jego działania.

      Usuń
  10. To coś dla mnie na lato :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mnie kosmetyk całoroczny ;) szczególnie w moim przypadku :)

      Usuń
  11. Ciekawy produkt, ale na razie mam już za dużo kosmetyków do twarzy, muszę ich trochę zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam tego wszystkiego baaardzo dużo - ale jakoś ostatnio rozpoczęłam jeszcze bardziej intensywne, niż zawsze, dbanie o siebie :) Więc wszystko po kolei się zużywa :)

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger