W WALCE Z CELLULITEM..


Przyszło lato, pogoda zdecydowanie lepsza: i wyższa temperatura i słoneczko..Z czym to się wiąże? Rozbieramy się, odsłaniamy więcej ciała i nagle......STOP..."No przecież nie odsłonię nóg! Mam cellulitis!". Przyznajcie się same przed sobą - która nigdy tak nie pomyślała? Chociaż nawet przez chwilkę?

Kosmetyków do walki z cellulitem jest MNÓSTWO! Większość firm produkujących kosmetyki pielęgnacyjne ma w swojej ofercie tego typu specyfiki. Nie raz i nie dwa wspominałam Wam o tym, że kosmetykiem niewiele zdziałamy i będzie to ewentualnie efekt na chwilę i bardzo powierzchniowy. Gdy do regularnego stosowania kosmetyków dodamy odpowiednią dietę i ćwiczenia - no wtedy możemy coś osiągnąć!

Od jakiegoś czasu pokazuję Wam na blogu kosmetyki marki EQUILIBRA, jeśli któraś z Was zainteresowana jest obejrzeniem i poczytaniem o tych kosmetykach, zapraszam tutaj - EQUILIBRA.
A dziś - kolejny kosmetyk tej marki..









Skład:
AQUA/WATER, ALCOHOL DENAT./ALCOHOL, CYCLOPENTASILOXANE, PROPYLENE GLYCOL, GLYCERIN, DICAPRYLYL ETHER, CAFFEINE, DIMETHICONE, ETHOXYDIGLYCOL, CARBOMER, MENTHOL, PHENOXYETHANOL, BUTYLENE GLYCOL, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, DIMETHICONE/VINYLDIMETHICONE CROSSPOLYMER, DMDM HYDANTOIN, MENTHYL LACTATE, SODIUM HYDROXIDE, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE, PROPYLENE GLYCOL DIETHYLHEXANOATE, VACCINIUM MYRTILLUS EXTRACT (BILBERRY FRUIT/LEAF EXTRACT), PHOSPHOLIPIDS, TETRASODIUM EDTA, ESCIN, CARNITINE ISOMERIZED LINOLEATE, BETA-SITOSTEROL, SODIUM HYALURONATE, CENTELLA ASIATICA EXTRACT (HYDROCOTYL EXTRACT), RUSCUS ACULEATUS EXTRACT (BUTCHERBROOM EXTRACT), THEOBROMA CACAO EXTRACT (COCOA EXTRACT), GELIDIUM CARTILAGINEUM EXTRACT, METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE, CI 42090, CI 19140, METHYLISOTHIAZOLINONE.


Kilka spraw technicznych:
*opakowanie: duża, gumowa tuba - stawiana na solidnym, plastikowym korku ( który trzyma jak szalony, czasami miałam obawę czy nie połamię sobie paznokci otwierając go - ale jest ogromny plus takiego solidnego zamknięcia - nic nam nie wycieka i nie brudzi opakowania kosmetyku i miejsca, w którym stoi )

*pojemność: 200ml

*cena: około 30zł ( do znalezienia w aptekach, sklepach zielarskich ) w gratisie do żelu otrzymujemy masażer, który ma wspomóc aplikację żelu na skórę

*konsystencja: zielono-miętowy ( nieprzezroczysty ) średnio gęsty żel, bez problemu daje się rozsmarować na skórze nie rozmazując się i w miarę szybko wchłaniając w skórę

*zapach: wszechogarniająca mięta + słodycz aloesu



Moje Wrażenia:
I znowu będę musiała się powtórzyć - nie lubię kosmetyków z efektami cieplnymi ( chłodzenia i rozgrzewania ). Po prostu nie lubię tego dziwnego uczucia na skórze. Nie zawsze jednak efekt ten jest na tyle mocny, że aż nieprzyjemny - ciekawa byłam jak będzie w przypadku tego kosmetyku i liczyłam po cichu na to, że będzie to coś co dam radę stosować.
Dołączonego masażera używałam czasami przed aplikacją kosmetyku, czasami w trakcie - tak aby przygotować skórę, wspomóc ją we wchłanianie aloesowego cuda. 
Sam żel ma przyjemny zapach, który jednak dość szybko ulatnia się ze skóry, bez problemowo też daje się rozsmarować, wchłania się ekspresowo. No ideał, prawda? Po miesiącu skóra w okolicy ud wydawała się bardziej nawilżona, jakby gładsza - nie nie, cellulit nie zniknął. Ale nie wiem jak by było jakbym się bardziej postarała :)
Pewnie teraz zastanawiacie się co z tym efektem chłodzenia skoro ponad miesiąc, spokojnie stosowałam żel ( 2 razy dziennie ). Ha! Znalazłam na niego sposób. Przezabawny ale jednak..
Po wymasowaniu ud, nałożeniu żelu na skórę zaczęłam się zastanawiać - "halo?? gdzie ten efekt chłodzenia?? czyżbym w końcu trafiła na idealny kosmetyk chłodzący bez efektu chłodzenia?...Tak myślałam zanim nie zrobiłam pierwszego kroku..Jejuuuu! Myślałam, że zamarznę - efekt chłodzenia chyba najintensywniejszy, najmocniejszy z jakim do tej pory miałam do czynienia. Myślałam, że zamarznę. Miałam wrażenie, że moje uda pokrywa szron. Brrr...
Ale..nie ruszając się i spokojnie leżąc efekt chłodzenia nie jest tak wielki i w gruncie rzeczy to jest nawet do wytrzymania. Nie wiem czy jego intensywność spowodowana jest pracą nóg, mięśni - ogólnie ruchem??
Dajcie znać co myślicie na ten temat? Czy któraś z Was może miała do czynienia z tym kosmetykiem i też znalazła jakiś sposób na te mrożenie??


BUZIAKI
OLA

19 komentarzy:

  1. u mnie efekt chłodzenia nie był aż tak mocny, fajnie że dodany jets ten roller, wykorzystuję go teraz z innymi balsamami, bardzo polecam to serum, warto je wypróbować, wygładziło mi skórę.

    OdpowiedzUsuń
  2. mam ten masażer i synek lubi się nim bawić :D kosmetyku niestety nie znam

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za kosmetykami z aloesem, bo kiepsko on działa na moją skórę (z resztą w włosami też sobie nie daje rady). Obecnie używam produktów Soraya, ale najbardziej lubię te marki Eveline.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie znam tej firmy,kiedyś szukałam szamponu, ale nie znalazłam.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja walczę dzielnie z cellulitem ale bardziej ćwiczeniami ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie bym wypróbowała, ponieważ ja bardzo lubię produkty z efektem mrożenia szczególnie latem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja akurat lubię takie cieplne efekty. Zimny oczywiście wyłącznie latem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Koniecznie muszę sobie kupić taki masażer, już od miesiąca za mną chodzi, ale na każdy jaki trafiam to tak wygląda nie za dobrze.. Ten jest super! :D Mi efekt chłodzenia latem w ogóle nie przeszkadza:)

    OdpowiedzUsuń
  9. mam małą próbkę i sobie leży :P ale może wypróbuję aby sprawdzić ten efekt chłodzenia
    co do tego cellulitu to ja się nie przejmuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też mam ten zestaw z masażerem, efekt chłodzenia jest faktycznie mocny jak się człowiek zacznie ruszać, może wtedy się cellulit spala hehe :D Ten masażer jest super, mój narzeczony prosi mnie często żebym mu nim plecy masowała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Akurat latem lubię takie mrożące kosmetyki :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawe z tym nieruszaniem się :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie miałam tego żelu. Taki masażer by mi się przydał! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. na moje nogi to juz nic nie pomoze ;) ale taki efekt chlodzenia moze byc przydatny w upaly ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie lubię za mocnego efektu chłodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. MI tak efekty chłodzenia odpowiadają , lubię to :D Jak stosowałam Złote Serum Wyszczuplająco-Modelujący od Eveline to miałam ten świetny efekt chłodzenia :D .

    OdpowiedzUsuń
  17. Na początku notki masz błąd albo zamierzony, ale celluitis to stan zapalny i to nie jest to samo co celluit. Celluit jest wodny czyli to co wszystkie my mamy. Natomiast celluitis jest tłuszczowy i to stan zapalny w tkance tłuszczowej. Niby pomarańczowa skórką, jednak inna : ) No i celluit łatwo usunąć (łatwiej niż celluitis) a co do kosmetyku, kocham efekt chłodzenia!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Myślałam nad zakupem takiego masażera ale z moją systematycznością...

    OdpowiedzUsuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger