MASKA NA WŁOSY, MASKA NA TWARZ..


Mamy wieczór: dziecko śpi, mąż zajęty swoimi sprawami, w domu wszystko zrobione. Idealny moment by zająć się sobą. Pierwszy pomysł jaki wpada mi do głowy: maseczki! Będzie opis i wrażenia na gorąco..Pora za wczesna by straszyć maską z płatem, robimy coś normalnego.
Jednak najpierw włosy, bo to zawsze trzeba potrzymać trochę dłużej niż na twarzy. Grzebię w pudełku z maseczkami i szukam czegoś odpowiedniego. Pierwsza myśl: "Muszę uszczuplić te zapasy!"

Maska na włosy jest! Maska na twarz jest!

WŁOSY




Maska do włosów farbowanych - to moje!
Maski w saszetce jest wystarczająco dużo na dwie aplikacje ( 20ml ) - ja jednak jak wspominałam, nie lubię zostawiać otwartych kosmetyków w saszetkach. Maska jest kosmetykiem do spłukiwania, po około 5-10 minutach. Jak na moje końcówki to zdecydowanie za mało. Przetrzymam.
"Intensywnie pielęgnuje włosy farbowane, rozjaśniane, tonowane oraz z pasemkami dzięki olejowi carotino i wzmacniającej arganinie. Wyciąg z bio-mango chroni kolor i połysk włosów."
Powinno być pięknie! Ale fakt, po jednym razie nie ma szans na spektakularny efekt. No zobaczymy co z tego będzie.
Wiem, że niektóre z Was zwracają dużą uwagę do składu, to tak w międzyczasie:


Ja w kwestii składu jestem laikiem, ale nawet ja wiem, że ten robi wrażenie. Obawiam się tylko braku tych paskudnych silikonów - moje włosy je uwielbiają.
Niesamowite zjawisko - chyba pierwszy raz spotkałam się z tym, że włosy wręcz chłonęły maskę. Mimo jej średnio gęstej konsystencji - miałam wrażenie, że ciągle mam jej za mało na włosach. No i ten cudny owocowy zapach! Oby moje włosy tak pachniały po spłukaniu maski.

Ok. Maska na włosach, czas na twarz :)

TWARZ


Będzie anty aging ( no bo jakżeby inaczej ) i z glinką :)
OO!! Podwójna - będzie na dwa razy. Takie rozdzielenie lubię najbardziej.
Delikatny lekki zapach ( nie drażniący nosa ) i beżowa konsystencja - nie będę straszyć męża.
Nakładam na twarz, pod ręką mam wodę termalną - skoro to glinkowa maska to będzie zasychać i trzeba będzie wspomagać się jakimś nawilżaczem.
"Maseczka w kremie na bazie bogatej w minerały glinki Luvos. Pobudza mechanizmy ochronne komórek, poprawia napięcie skóry, dodając jej młodego wyglądu."
No to teraz 15 minut relaksu.
A dla zainteresowanych - skład:



Zaczynamy od zmywania twarzy.
Normalnie tego typu maski zmywam po prostu dłonią, tu jednak użyłam gąbeczki Calypso - ze względu na to, że na włosach miałam solidna warstwę maski i wolałam by co nie co nie naleciało mi do oczu. 
Po zmyciu: skóra ma wyrównany koloryt - nie jest nigdzie zaczerwieniona ani podrażniona. Bardzo przyjemna w dotyku, odświeżona - i rozświetlona. Zdecydowanie lepiej ta maska spisałaby się na dzień, tuż przed nałożeniem makijażu. Koniecznie muszę tak spróbować z drugą częścią saszetki.

Czas na włosy. Maska była na nich około 15 minut. Spłukuję zgodnie z zaleceniami - chłodną, ale nie zimną wodą. Średnio się wypłukuje. Trochę więcej czasu musiałam poświęcić na pozbycie się jej z włosów. Ale jest plus od razu na początku - włosy nie są splątane. Wręcz przeciwnie, podczas spłukiwania wydają się gładkie i aksamitne. Czekamy i sprawdzimy co będzie jak wyschną.
Pięknie pachną - owocami, są wygładzone i błyszczące. Brak jest napuszenia i zwiększonej objętości. Mam wrażenie, że przez to, że trzymałam ją ciut dłużej, włosy są lekko obciążone, ale nie wyglądają źle ani jakby były brudne. Bez problemu dają się rozczesać i są przyjemne w dotyku.

Domowy wieczór mini-SPA okazał się być udany :)

Dla zainteresowanych:
Obie maski pochodzą ze sklepu Martiniqa:


BUZIAKI
OLA

38 komentarzy:

  1. Maska na włosy mnie zaciekawiła. Będę musiała zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można zakupić tylko saszetkę na jednorazowe użycie, a później ( jeśli się sprawdzi ) kupić pełnowymiarowe opakowanie w tubie.

      Usuń
  2. O proszę jakie ciekawe maski wyszperałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam pełne pudełko różnych maseczkowych cudów i systematycznie staram się zużywać.

      Usuń
  3. Fajne te maseczki :) Ta na włosy bardzo mnie zainteresowała :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Lavera zawsze takie ładne składy ma :) ostatnio natrafiłam na całą półkę ich produktów i przepadłam po prostu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam Ci, że niewiele kontaktu miałam z kosmetykami tej marki stąd moje zaskoczenie tak dobrym składem. Teraz już wiem, że warto się szczegółowo przyjrzeć kosmetykom tej marki.

      Usuń
  5. obIe wydają się bardzo ciekawe! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Ja jestem z nich całkiem zadowolona.

      Usuń
  6. Do włosów nie dla mnie, bo nie farbuję, ale na twarz przyzwoita :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie nie farbujesz włosów??? WOW..W dzisiejszych czasach trafić na kogoś z naturalnymi włosami to naprawdę niezły cud.

      Usuń
  7. Nie znam ich. Włosów nie farbuję, ale do twarzy maskę chętnie bym wypróbowała :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeeeju..kolejna z naturalnymi włosami!

      Usuń
  8. Lavera dobra firma ;) ale ta druga znam bo miałam maseczkę z glinką rewelacyjna buzka po tej maseczce buła gładka i miękka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaką dokładnie miałaś maseczkę?

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. A to już znasz :) Chociaż z widzenia..

      Usuń
  10. Jako fanka wszelakich masek chętnie bym wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli masz tak jak ja? Ja też uwielbiam wszelkiego rodzaju maseczki, a zapas mam przeokrutny..

      Usuń
  11. Zaciekawiłaś mnie tymi maskami, ciekawe jak u mnie by się sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewiele kosztują więc można zaryzykować i sprawdzić :)

      Usuń
  12. Ta maska Lavera wydaje się interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna jest, a dodatkowo - jeśli okaże się, że Ci podpasuje, można kupić duże opakowanie w tubie

      Usuń
  13. A już myślałam, że 2w1:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety..Tak to tylko chyba oleje :)

      Usuń
  14. Nigdy nie widziałam takich jednorazowek na włosy. Brzmi ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  15. Co do maseczki z Lavery- mam szampon z tej serii i kocham go za zapach! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero poznaję te kosmetyki, ale jeśli pachną jak ta maska to mają mnie na całego.

      Usuń
  16. Ja też lubię takie wieczory " dla siebie " ale mam je zarezerwowane na weekend :) Maseczki wzbudziły moją ciekawość, lubię glinki i owocowe zapachy też, będę o nich pamiętać :)
    Miłego !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie takie wieczory uzależnione są od Małej. Jak wcześniej pójdzie spać to mam czas na takie rozpieszczanie się nawet w tygodniu.

      Usuń
  17. chyba też zafunduję sobie dziś spa :D a o tych produktach pierwszy raz słyszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Takie SPA to nam się należy.

      Usuń
  18. tej z lavery nie miałam, ale bardzo ciekawa:)
    za to maseczki z luvos bardzo lubię:)

    pozdrawiam
    :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tą do wlosow musze wypróbować ! Tylko nie lubie takich saszetkowycj więc zobaczę czy maja duże opakowanie : )

    OdpowiedzUsuń
  20. Chętnie wypróbowałabym maskę do włosów:)

    OdpowiedzUsuń
  21. chętnie bym maseczkę do włosów spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger