LOVENUE - O DWÓCH PRODUKTACH: USTA + OCZY


Jakiś czas temu otrzymałam przesyłkę od sklepu LOVENUE, reklamującego się jako sklep z ekskluzywnymi, markowymi kosmetykami. Dziś chciałabym Wam pokazać oba kosmetyki, które otrzymałam i powiedzieć Wam jakie mam wrażenia po ich stosowaniu.
Coś na co chciałabym zwrócić uwagę to opakowanie przesyłki. Była oczywiście standardowa, pocztowa koperta bąbelkowa a w niej - sztywna, ale również z zabezpieczeniem bąbelkowym, czarna koperta z logo Lovenue. Plus za dbałość o tego typu szczegóły.

Zacznę od kosmetyku, który bardzo polubiłam i cieszę się, że miałam możliwość wypróbowania go.


"Markowy błyszczyk to podstawa zawartości każdej kobiecej kosmetyczki. Ten proponowany przez LIPFUSION podbije serca zwłaszcza tych miłośniczek codziennej pielęgnacji, które pragną optycznie powiększać usta, nadać im jedwabistej gładkości, a jednocześnie zadbać o nawilżenie. LIPFUSION XL stworzony został w oparciu o nowatorską formułę wzbogaconą kolagenem i kwasem hialuronowym, dzięki której efekt "wydatnych warg" uzyskać można bez ingerencji skalpela. Wiążąc cząsteczki wody, błyszczyk zapewnia długotrwały połysk i ochronę delikatnego naskórka. Stosowany na noc przyczyni się do poprawy wyglądu oraz kondycji ust. Kosmetyk można także nakładać na szminkę, by wydobyć jej kolor , chronić przed ścieraniem, a przede wszystkim pielęgnować to co nadaje zmysłowość i powab kobiecej twarzy."
źródło: 




Skład:
Polybutene, Mineral Oil (Paraffinum Liquidum), Pentaerythrityl Tetraisostearate, Silica Silyate, Triisostearoyl Citrate, Ethylhexyl Palmitate, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Flavor (Aroma), Silica Dimethyl Silyate, Sodium Chondroitin Sulfate, Atelocollagen, Butylene Glycol, Sodium Saccharin, Sodium Hyaluronate, Hexylene Glycol, Menthoxypropanediol, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Propylparaben, Isopropylparaben, Isobutylparaben, Butylparaben

Cena: 169zł ( w tej chwili w promocji za 126,75zł ) - moim zdaniem cena jest wysoka, nawet bardzo, szczególnie, że w drogeriach jego regularna cena to około 230zl. Abstrakcja!

Opakowanie: srebrny lusterkowy kartonik, a w środku kwadratowe i również lusterkowe opakowanie błyszczyka ( idealnie nadaje się jako lusterko do poprawienia makijażu ust w ciągu dnia ). W środku biała i sztywna gąbeczka. Na pewno jakiś czas posłuży bo jest solidnie wykonana i dość twarda - myślę, że nie szybko się wytrze albo porwie.

Sam błyszczyk ma przezroczysty kolor i nadaje ustom tylko połysk, a przyjemny słodko-miętowy zapach sprawia, że mamy ochotę zlizać błyszczyk z ust. Przyznajcie się - która z Was nie próbuje smaku błyszczyka zlizując go z ust?? A ten powyższy - smakuje jak zielona guma Orbit. Lekko miętowy i słodki.


Jak widzicie na powyższym zdjęciu - błyszczyk jest przezroczysty i nadaje ustom tylko połysk ( nie ma tu brokatowych drobinek ). Po aplikacji mamy wrażenie delikatnego mrowienia na ustach - ale nie jest to oni bolesne ani nieprzyjemne. Co ważne - mazidło nie skleja ust - tego typu "atrakcje" raczej skreślają kosmetyk u mnie, a tu tego nie ma. Warto jeszcze zwrócić uwagę na to iż nawet przy nałożeniu zbyt dużej ilości, kosmetyk nie wylewa się poza linię ust. Dzięki połyskowi optycznie powiększa usta dzięki czemu wydają się być apetyczniejsze. Sprawiają wrażenie wygładzonych, bez żadnych załamań - zobaczcie na powyższym zdjęciu, że dopiero przy tak dużym zbliżeniu widać te pionowe paseczki.
Kosmetyku używam i w ciągu dnia i na noc, nie mam do niego żadnych zastrzeżeń - oprócz ceny :(


Oprócz powyższego błyszczyka, otrzymałam również kredkę do oczu..A na jej temat mam raczej więcej złego do powiedzenia niż dobrego.


LOVENUE na swojej stronie informuje nas, że:
"Kredka Lancome le stylo waterproof contour, to idealna propozycja dla wszystkich kobiet, które ze wszystkich dostępnych możliwości wybierają te wodoodporne. Dzięki unikalnej formule, konturówka doskonale sprawdza się podczas dziennego, jak również wieczorowego makijażu, za każdym razem dając niesamowity efekt podkreślenia. Jest trwała, a jej czarny kolor w pełni nasycony. Lancome le stylo waterproof contour to gwarancja łatwej aplikacji i długotrwałego makijażu. Koniecznie przekonaj się o tym na własnej skórze i za jej pomocą stwórz makijaż o jakim zawsze marzyłaś!"
źródło: 



Cena: 65zł ( w tej chwili w promocji za 48,75zł ) - przyznam się, że myślałam, że produkt tej marki będzie kosztował znacząco więcej.

Opakowanie: Kredka zapakowana była w folię - jednak taką..mh..jakby posklejaną - tak, że widać było że nikt wcześniej się do niej nie dobierał. Sam produkt jest dość standardowy - czarny plastik z nazwą i logo marki. Z jednej strony mamy normalny, wykręcany rysik a z drugiej gąbeczkę do rozcierania. I o ile gąbeczce nic nie zarzucę, o tyle rysik..Pierwszy raz spotykam się z produktem, gdzie wysunąć rysik możemy ale nie da się go wkręcić spowrotem do opakowania. Pozostaje nam więc albo ułamać nadwyżkę albo trzymać kredkę otwartą a przy malowaniu uważać by się nie złamała. Nie rozumiem dlaczego nie można wkręcić wkładu - nawet najtańsze drogeryjne marki mają taką możliwość. Kompletny absurd.

Kredka jest mięciutka i bez problemu możemy narysować kreskę. Mimo miękkości rysik nie kruszy się ani nie łamie podczas rysowania. Stopień nasycenia czerni możemy stopniować - gdy delikatnie przyciśniemy kreska będzie czarna ale tak..mh..normalnie, natomiast przy większym nacisku pojawia się smolista czerń. Piękna. 
Co ważne - kredka jest lekko tłustawa i bez problemu daje się rozetrzeć gąbeczką - przy czym należy uważać bo możemy sobie cały kolor rozetrzeć zostawiając na powiece czarno-szarą plamę, a chyba nie o to nam chodzi?!
No i doszłam do sedna - dlaczego nie polubiłam się z tym kosmetykiem.
Po pierwsze: jej wodoodporność to mit. Kredka bez problemu daje się rozetrzeć palcem do zera, da się zmyć bez problemu wodą i mydłem, płyn micelarny radzi sobie z nią lepiej niż niektórymi z moich pozostałym kredek ( wcale nie wodoodpornych ). Albo trafił mi się jakiś felerny egzemplarz albo ta kredka wcale nie jest wodoodporna.


Powyższe zdjęcie przedstawia Wam zachowanie kredki na powiece po 4-5 godzinach. Przy aplikacji kolor był smolisto-czarny, a po tych kilku godzinach: nie dość, że jest wyblaknięty, powycierany to w dodatku strasznie nierówno schodzi kolor: w niektórych miejscach jest jaśniejszy a w innych ciemniejszy. Nie wygląda to zbyt estetycznie. Nie wspomnę już o tym jak w kąciku oka rozmazał się kompletnie. Czy tak powinna zachowywać się markowa, wodoodporna kredka? Być może jest to wina moich tłustych powiek, ale kurcze - inne kredki mi takich cudów i czarów nie robią.

Podsumowując:
- Błyszczyk okazał się być świetny produktem: przyjemnym smakowo i zapachowo, sprawiającym, że usta wyglądają naprawdę ładnie.
- Kredka okazała się być produktem, który w ogóle nie spełnił moich oczekiwań i nie ukrywam, że po takiej marce spodziewałabym się czegoś więcej.


LOVENUE ma jednak inne produkty, które wpadły mi w oko i na pewno będę się zastanawiać nad tym czy nie odłożyć sobie na nie pieniędzy..
Wiecie jak uwielbiam rozświetlacze prawda? W oko wpadły mi te dwa:




A Wam wpadło w oko coś z oferty sklepu?

BUZIAKI
OLA


32 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Błyszczyk i owszem, ale kredka moim zdaniem jest mocno średnia.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Po kredce spodziewałabym się czegoś więcej, w końcu to Lancome.

      Usuń
  3. Produkty wyglądają świetnie ale ja nie wydałabym tyle pieniędzy na zwykły bezbarwny błyszczyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, taki urok markowych kosmetyków - są drogie.

      Usuń
  4. Błyszczyk wydaje się być ciekawy, tylko ta cena pozostawia wiele do życzenia, ale kredka to kompletna porażka..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kredka mocno średnia - to fakt, a błyszczyk całkiem fajny. Bardzo pasuje mi jego zapach-smak.

      Usuń
  5. Szkoda, że ta kredka taka słaba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też żałuję. Myślałam, że będę miała markowy i dobry jakościowo produkt a okazała się słaba.

      Usuń
  6. Błyszczyk rzeczywiście fajny, ale ta cena.. nigdy :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Kredka niezbyt dobrze się zaprezentowała. Ja lubię gdy są wodoodporne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też cenię sobie dobre jakościowo kredki - takie które przetrwają dobre kilka godzin bez uszczerbku.

      Usuń
  8. błyszczyk ma bardzo fajny zapach :D

    OdpowiedzUsuń
  9. błyszczyków nie lubię, ale te rozświetlacze prezentują się cuudnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie ten w różowym opakowaniu chwycił mnie za serce..

      Usuń
  10. Moje usta nie potrzebują powiększenia, więc raczej się nie skuszę na błyszczyk w takiej cenie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten błyszczyk fajnie wygląda na ustach, ale cena sporawa... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, ciężko się nie zgodzić..

      Usuń
  12. Zapavh tego blyszczyka jest swietny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zapach i smak bardzo mi podpasowały.

      Usuń
  13. onienie tyle za ten błyszczyk to bym nie dała ooo

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. Kredka średnio, ale błyszczyk fajny.

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger