MASKA OCZYSZCZAJĄCA Z BŁĘKITNĄ GLINKĄ, ŻEŃ-SZENIEM I ZŁOTYM KORZENIEM - FITOKOSMETIK

Środa i 3 post z serii Maseczkowy Tydzień.
Maseczek całe pudło - kilka pustych opakowań leży czekając na kilka słów o nich na blogu, zdjęcia porobione. Nie ma na co czekać, prawda?
A jak Wam idzie maseczkowanie?



Dziś będzie "po rosyjsku" :)


Na moim blogu widziałyście już z tej firmy inne maseczki, np. szmaragdową. Przyszła kolej na: 




*pojemność: 60g

*opakowanie: zwykła foliowa saszetka, brakuje mi niestety jakiejś struny zamykającej ponieważ w środku mamy glinkę na dobrych 5-6 użyć i opakowanie po pierwszym otwarciu wymaga jakiegoś domknięcia - ja radziłam sobie klipsami do woreczków spożywczych; na opakowaniu wszystkie napisy są w języku rosyjskim - całe szczęście dystrybutor dba o to byśmy wiedziała z czym mamy do czynienia i pojawia się nalepka w języku polskim

*cena: ok 5zł

*zapach: niektórzy twierdzą, że glinka nie ma zapachu - jak dla mnie to taka charakterystyczna woń piasku, gliny - czegoś suchego - wyczuwalna ale nie przeszkadzająca w niczym

*konsystencja: w saszetce mamy miałki, szary pył, który w kontakcie z wodą zamienia się w szaro-zieloną maź z drobinkami ( doczytałam, że są to drobinki sosnowe )

Moje Wrażenia:
Cóż, nie ma co ukrywać - glinki uwielbiam. Świetnie działają na moją skórę, która aż "skacze z radości" po ich użyciu. Ciekawe jesteście jakie efekty pojawiły się po kilku zabiegach z powyższą?
Nie będę pisać o efekcie ściągnięcia i tym nieprzyjemnym zasychaniu - nauczona doświadczeniem, nie doprowadzam do kompletnego wysuszenia glinki: w trakcie wysychania nawilżam ją wodą termalną.
Podrażnienia zero, reakcji alergicznych zero, ale za to...twarz porządnie oczyszczona ( myślę, że to kwestia masażu drobinkami sosnowymi przy nakładaniu glinki ), gładka i przyjemna w dotyku. I co najważniejsze! MATOWA! Zero świecenia się i błysku. Po zrobieniu takiej maski wieczorem - następnego dnia rano - dalej mat, a makijaż trzymał się buzi jak przyklejony i dopiero po kilku godzinach zaczynałam się świecić w strefie T.
Po raz kolejny glinka sprawiła, że chcę więcej i więcej :)


BUZIAKI
OLA


Dystrybutorem w Polsce, kosmetyków marki FITOKOSMETIK jest BIOSFERA POLSKA.

20 komentarzy:

  1. Uwielbiam każdą glinkę, która wpadnie mi w dłonie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerażające ale ja też tak mam. Glinki rewelacyjnie działają na moją cerę.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. I wcale nie kosztuje dużo bo zaledwie kilka zł.

      Usuń
  3. jestem ciekawa jak wygląda na twarzy :) kusisz!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcesz żebym Was postraszyła na wieczór?

      Usuń
  4. Bardzo lubię :) Rzeczywiście fajnie matuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie tylko ja jestem z niej zadowolona.

      Usuń
  5. W przypadku tak dużych opakowań warto kupić jakiś słoiczek lub opakowanie, żeby przechowywać :) szkoda, żeby takie cudo się marnowało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu masz rację..A moje półki w łazience aż się uginają od różnych pudełek i pudełeczek :)

      Usuń
  6. rewelacyjny produkt,szkoda ze cieżko dostępny,bo bym sie skusila :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam 3 rodzaje glinek tej marki i bardzo sobie chwalę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też byłam zadowolona ze wszystkich które miałam.

      Usuń
  8. Nigdy jej nie miałam ale chętnie bym wypróbowała jak sprawdziłaby się na mojej skórze :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka złotych, zamówienie online i jest Twoja :)

      Usuń
  9. rzadko sięgam po typowo oczyszczające maseczki, wolę łagodzące, nawilżające. O jednej z nich napisałam dziś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lęcę zajrzeć co naskrobałaś. Bo te nawilżające też lubię :)

      Usuń
  10. Nigdy nie używałam błękitnej glinki, ale chętnie bym wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do zamówienia online :) za dosłownie kilka złotych

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger