KOLEJNA CUD ODŻYWKA - NIESTETY NIE DLA MNIE


Ponad 1,5 miesiąca temu zaczęłam stosować kolejną "cud-odżywkę", która miała sprawić iż moje rzęsy będą piękne jak u lalki.
A czy tak było?
Zapraszam na krótki post.

W moje ręce trafił produkt firmy BODETKO LASH - przyznam Wam, że pokładałam w nim wielkie nadzieje - widziałam efekty na kilku blogach i na yt. Liczyłam, że u mnie też pojawią się tak spektakularne efekty. Zresztą same zobaczcie jakie cudne rzęsy miały inne dziewczyny, które zaprzyjaźniły się z odżywką Bodetko Lash. 
Co ciekawe - jest to nasz rodzimy produkt, który nazwę swą wziął od nazwiska właściciela firmy.
A ja jestem za wspieraniem naszych polskich marek :)




Zacznę jednak od kilku informacji na temat samego produktu:

Opakowanie:  eleganckie, matowe czarne pudełeczko ze złotymi napisami, w środku złote błyszczące wypełnienie. Sama odżywka ma wygląd i aplikator identyczny jak przy kolorowych eyelinerach a sam wygląd opakowania głównego odżywki również jest utrzymany w barwach czarno-złotych. Lubie takie połączenie kolorystyczne, które sprawia wrażenie luksusowości produktu.


Skład:
AQUA, BIMATOPROST, EUPHRASIA OFFICINAILIS EXTRACT, SODIUM CHLORIDE, ALKOHOL DENAT., BENZALKONIUM CHLORIDE



Pojemność: 3ml ale bardzo wydajne 3 ml ponieważ wg producenta powinno nam starczyć na około pół roku regularnego stosowania

Cena: ok. 189zł przy czym na FB BODETKO często pojawiają się różne promocje dzięki czemu możemy odżywkę kupić w całkiem przyzwoitej cenie

Dostępność: do kupieni poprzez FB bądź w salonach partnerskich

Sposób użycia: tak jak to bywa przy tego typu odżywkach - aplikacja jak eyelinerem - na linię rzęs


Moje Wrażenia:
Do odżywki robiłam kilka podejść i uwierzcie, że naprawdę dawałam jej szansę. Niestety okazało się, że któryś ze składników działa alergennie na moje oczy.
Już po pierwszym wieczornym zastosowaniu, o poranku obudziłam się z oczami jak u królika angorskiego - białka miałam tak czerwone jakby co najmniej kilka nocy nie przespała.Obawiałam się, że może nałożyłam na linię rzęs zbyt dużo produktu i dostał się gdzieś do oczu co spowodowało ich podrażnienie. Po 2 dniach od pierwszego użycia zrobiłam kolejna próbę - tym razem "wycierając" pędzelek o brzeg opakowania - tak by było na nim jak najmniej produktu. Niestety tak jak za pierwszym razem o poranku miałam całe czerwone białka. Takie próby podejmowałam kilkukrotnie z podobnym efektem. I chyba był to mój błąd bo powinnam po 2-3 próbach odpuścić niestety. O ja głupia! Niestety skończyło się to podrażnieniem powiek i przedziwnym zaczerwienieniem skóry i jej nieprzyjemną szorstkością.



Jednak nie uważam by te produkt był bublem. Po prostu nie nadaje się do stosowania na moje oczy. Widziałam zdjęcia i filmy z efektów jego działania i tyle osób nie może się mylić.
Myślę, że mimo tego, że nie sprawdził się u mnie to ktoś inny może być zachwycony efektami działania tej odżywki.

Niestety na chwilę obecną całkowicie odpuszczam stosowanie tego typu produktów i pozostaję z moimi zwykłymi i krótkimi rzęsami a ratować będę się tylko tuszem.

BUZIAKI
OLA

37 komentarzy:

  1. jeju jak dobrze ze mnie to jeszcze nie spotkało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czasem bywa jak testuje się i sprawdza wszystkie te kosmetyki na sobie :)
      Babska ciekawość wygrywa czasami nad rozumem :)

      Usuń
  2. Ojej, nieźle Cię załatwiła :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już po wszystkim - wystarczyło odstawić odżywkę a na powiekę stosować solidne nawilżacze :)

      Usuń
  3. ojoj, no niestety na uczulenie nic się nie poradzi :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak czasem bywa - nie jesteśmy w stanie przewidzieć gdzie i jak złapie nas uczulenie :)

      Usuń
  4. ja ogólnie nie lubie odżywek w takiej formie stosowania.

    OdpowiedzUsuń
  5. Też miałam tę odżywkę i działała na mnie dokładnie w taki sam sposób...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie ma w składzie coś co źle działa i na moje i na Twoje oczy..a szkoda, bo widziałam efekty jej stosowania i są godne podziwu.

      Usuń
  6. U mnie też się nie sprawdziła, taki sam efekt jak u Ciebie. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :( Mam nadzieję, że szybko poradziłaś sobie z uczuleniem?

      Usuń
  7. oj podziekuję,balabym sie takich efektow wlasnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to "ryzyko zawodowe" blogerki kosmetycznej :)

      Usuń
  8. Uuu, nieładnie. To pewnie przez bimatoprost w składzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam zielonego pojęcia, jak wiesz - kompletnie na składach się nie znam..

      Usuń
  9. Aaała, szkoda, że Cię podrażnił. Cóż, ten obszar jest wyjątkowo kapryśny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno się mówi..Szkoda mi tylko, że nie było mi dane zobaczyć efekty jej działania na moich rzęsach :(

      Usuń
  10. Tych odżywek ostatnio na rynku multum... a z większością jest cos nie tak. Ja miałam NewVitaLash, zero efektów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, masz rację. Co i raz pojawia się coś nowego. Ja próbowałam już wspominanego przez Ciebie NewVitaLash i jakieś efekty były, Revitalash i teraz ta odżywka Bodetko. Ale nic nie powaliło mnie na kolana i aż się czasami wierzyć nie chce, że dziewczyny maja takie niesamowite efekty po tych odżywkach.

      Usuń
  11. Ojej ale podrażnił.Szkoda bo z tego względu nie miałaś szans na sprawdzenie efektów a mało nie kosztował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otrzymałam go od producenta do testów, ale bardzo żałuję, że nie miałam możliwości sprawdzenia działania tej odżywki. Wiem natomiast, że firma Bodetko szykuje kolejna odżywkę z inną formułą - może ta lepiej na mnie podziała.

      Usuń
  12. Nie pamiętam czy próbowałaś olejek rycynowy? Albo pomadkę z Alterry stosowaną na rzęsy właśnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam ani olejku ani tej pomadki a pewnie powinnam :)

      Usuń
  13. Wielka szkoda, że u Ciebie się nie sprawdziła ;(( ja używam głównie odżywek nawilżających, nie stać mnie póki co na droższe cuda ;) wolę inwestować w perfumy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też żałuję :(
      Jakie perfumy lubisz najbardziej? Ja kocham Diora j'dore..Tego klasycznego pierwszego.

      Usuń
  14. Szkoda, że wywołała u Ciebie alergię ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :( ale to "ryzyko zawodowe" blogerki kosmetycznej - zdarza się..

      Usuń
  15. osobiście używam pomadek odżywczych bezbarwnych,ale podobaja mi sie niektore kolory.
    rób dalej to co robisz bo wyczuwam w tym pasję
    zajrzyj na mojego bloga-dpoiero zaczynam:)i oceń go:)
    http://misiulamisiula.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. uuuuu, nieładnie to wygląda, współczuję :/ nie masz złych tych rzęs, więc lepiej kochaj je takie, jakie są ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pozostaje mi nic innego jak pokochać je takimi jakie są albo czekanie na cud, a że w cuda raczej nie wierzę..

      Usuń
  17. strasznie to wygląda :( mam nadzieję, że szybko się zagoiło... a próbowałaś odżywki witaminowej Pierre Rene??:) mam ją i z dnia na dzień mam coraz ładniejsze rzęsy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaminki, wapienko + porządny nawilżacz i po alergii śladu już nie ma :)

      Usuń
  18. ja bym raczej ją odstawiła już po pierwszym użyciu.. cena jest dość spora.. no chyba, że na prawdę działa i starczy na pół roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno działa - zobacz efekty na YT albo na innych blogach :)

      Usuń
  19. ojej nie przyjemny widok :(

    OdpowiedzUsuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger